naganoga
21.04.06, 00:34
bo mnie bardzo. ja sobie zdaje sprawe, ze w polsce jest straszna korupcja
itd. ale tutaj tez jest wiele nieprawidlowosci.
glownie to mnie wkurza silna pozycja zwiazkow zawodowych. mimo ze mamy 21
wiek, ten kraj nie zdolal sie przeobrazic w spoleczenstwo uslug. rownolegle
uciekaja miejsca pracy w przemysle. nie dziwie sie. w innych krajach ludzie
za nizsze pieniadze wykonaja ta sama prace.
do czerepu przecietnego niemca w dalszym ciagu nie dociera, ze juz nie sa
debesciarze i ze pora ruszyc sie z miejsca. w przedsiebiorstwach dalej
kroluja skostniale struktury. byle osoba z tzw. doswiadczeniem zawodowym (ja
to nazywam push the button) jest 100 razy wiecej ceniona, niz mlody high
potential po studiach. mlodym ludziom po studiach nikt nie chce dac szansy
na wejscie w zycie zawodowe tlumaczac to brakiem doswiadczenia zawodowego.
fajna bariere wejscia sobie znalezli. za to kazdy ubolewa nad biednymi
absolwentami po hauptschule. zalamuja rece nad pierd.... azubi, ktorych firmy
nie przejmuja. jakos malo rusza przecietnych niemcow fakt, ze coraz wiecej
lekarzy sie wynosi. o innych absolwentach studiow wyzszych nie ma co mowich.
znajomy kolega (abi ze srednia 1,3) po skonczeniu prawa pracuje jako
domokrazca sprzedajac ubezpieczenia. a tymczasem w biurach siedza
niewykwalifikowane panie, ktore juz dawno zapomnialy co to jest usmiech.
najbardziej wkurzaja mnie wlasnie te niemieckie babska, ktore ciagle sie
dziwia, ze obcokrajowiec moze sie taaaaaaak nauczyc niemieckiego. mimo to
przycieraja mi nosa i nie daja zaczac w firmie, w ktorej pracuja.
to tyle na razie. ulzylo mi troche.