czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjonuja"?

21.04.06, 00:34
bo mnie bardzo. ja sobie zdaje sprawe, ze w polsce jest straszna korupcja
itd. ale tutaj tez jest wiele nieprawidlowosci.
glownie to mnie wkurza silna pozycja zwiazkow zawodowych. mimo ze mamy 21
wiek, ten kraj nie zdolal sie przeobrazic w spoleczenstwo uslug. rownolegle
uciekaja miejsca pracy w przemysle. nie dziwie sie. w innych krajach ludzie
za nizsze pieniadze wykonaja ta sama prace.
do czerepu przecietnego niemca w dalszym ciagu nie dociera, ze juz nie sa
debesciarze i ze pora ruszyc sie z miejsca. w przedsiebiorstwach dalej
kroluja skostniale struktury. byle osoba z tzw. doswiadczeniem zawodowym (ja
to nazywam push the button) jest 100 razy wiecej ceniona, niz mlody high
potential po studiach. mlodym ludziom po studiach nikt nie chce dac szansy
na wejscie w zycie zawodowe tlumaczac to brakiem doswiadczenia zawodowego.
fajna bariere wejscia sobie znalezli. za to kazdy ubolewa nad biednymi
absolwentami po hauptschule. zalamuja rece nad pierd.... azubi, ktorych firmy
nie przejmuja. jakos malo rusza przecietnych niemcow fakt, ze coraz wiecej
lekarzy sie wynosi. o innych absolwentach studiow wyzszych nie ma co mowich.
znajomy kolega (abi ze srednia 1,3) po skonczeniu prawa pracuje jako
domokrazca sprzedajac ubezpieczenia. a tymczasem w biurach siedza
niewykwalifikowane panie, ktore juz dawno zapomnialy co to jest usmiech.
najbardziej wkurzaja mnie wlasnie te niemieckie babska, ktore ciagle sie
dziwia, ze obcokrajowiec moze sie taaaaaaak nauczyc niemieckiego. mimo to
przycieraja mi nosa i nie daja zaczac w firmie, w ktorej pracuja.
to tyle na razie. ulzylo mi troche.
    • ich11 mnie już nic nie dziwi po 20 latach pobytu, 21.04.06, 01:43
      odnośnie korupcji Niemcy są zaraz za Burkino Fassa, czy jak to się nazywa,
      ludzie skazani przez niezawisłe sądy pełnią publiczne stanowiska, np.
      Lambsdorff, Fischer, oni byli, następni dojdą. Rośnie nowy kanclerz, Philip,
      Junge Union, chodził z moim synem do gimnazjum. Schröder by się przejechał,
      gdyby go jednak ponownie wybrali. Najgorsze, że stanowi to pożywkę dla
      Rechtsradikalen.
      Byłem ostatnio w Sauerland u przyjaciela, znamy się 30 lat, otwarty człowiek.
      Siedzieliśmy w gronie 50+, ludzie na stanowiskach, Arnsberg jest
      Regierungssitz, powoli wszyscy mają Hals voll.
      Jestem cudzoziemcem z niemieckim paszportem, nie ukrywam tego i mam przyjaciół
      Niemców. Opowiadał mi niedawno niemiecki Dienstleister, został pozwany przez
      tureckiego Mitbürger, ponieważ czyścił komin i sadze wpadły do pokoju. Sędzia
      pytał, czy kominiarz uprzedził lokatora. Oczywiście. A w jakim języku? Sędzia
      pokolenie 68, za to pytanie dostałby w mordę ode mnie. Znajomy krótko
      stwierdził: Noch ist es immer Deutsch die Amtssprache hierzulanede!
      • caysee Re: mnie już nic nie dziwi po 20 latach pobytu, 21.04.06, 09:08
        > tureckiego Mitbürger, ponieważ czyścił komin i sadze wpadły do pokoju. Sędzia
        > pytał, czy kominiarz uprzedził lokatora. Oczywiście. A w jakim języku? Sędzia
        > pokolenie 68, za to pytanie dostałby w mordę ode mnie.

        Nie do konca kumam. Ten sedzia oczekiwalby, zeby Turkow uprzedzano po turecku?!
    • caysee Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 08:50
      > to nazywam push the button) jest 100 razy wiecej ceniona, niz mlody high
      > potential po studiach. mlodym ludziom po studiach nikt nie chce dac szansy
      > na wejscie w zycie zawodowe tlumaczac to brakiem doswiadczenia zawodowego.

      A ja mam zupelnie inne wrazenie. Znajomi mojego narzeczonego (a od jutra meza;)
      wlasnie po studiach, nie maja problemow ze znalezieniem pracy. Poki co wszcscy z
      jego rocznika, ktorzy juz skonczyli studia znalezli prace. Fakt, do teraz jest
      to moze 5 osob, ale mimo wszystko.
      U niego w pracy natomiast (zatrudnionych 1600 osob) na rok przyjmuje sie srednio
      20 mlodych osob swiezutko po studiach i panie z HRM odswiezanie kadry poprzez
      wylapywanie zdolnych absolwentow traktuja bardzo, bardzo powaznie.
      Nie mowie, ze tak rozowo jest zawsze i wszedzie, po prostu chce powiedziec, ze
      nie jest az tak czarno jak piszesz. Moze to jest jednak problem narodowosci i
      tego ze Niemiec chetniej przyjmnie Niemca niz obcokrajowca...


      I jeszcze jedno:


      > byle osoba z tzw. doswiadczeniem zawodowym (ja
      > to nazywam push the button) jest 100 razy wiecej ceniona, niz mlody high
      > potential po studiach.

      Na kwalifikacje pracownika sklada sie nie tylko wyksztalcenie ale i
      doswiadczenie. W niektorych przypadkach lepiej miec osobe doswiadczona, ktora
      sie na czyms doskonale zna, niz absolwensta, ktory moze i ma potencjal ale
      trzeba poswiecic kilka miesiecy na wdrozenie go na stanowisko. Nie mowie, ze
      mnie to cieszy, bo sama nie mam doswiadczenia zawodowego (praktyk nie licze) i
      najmilsza by mi byla sytuacja, w ktorej wyksztalcenie byloby wazniejsze od
      doswiadczenia, jednak obiektywnie patrzac doswiadczenie ma naprawde ogromne
      znaczenie.
      • naganoga Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 10:22
        no wlasnie, kilku miesiecy. osoba po ausbildung na to samo potrzebuje kilku
        lat, a i tak jest ceniona znacznie wiecej. oni zwyczajnie wiedza jedynie jak
        sie przyciska guzik. i tyle. czlowiek po studiach uczy sie tych rzeczy znacznie
        szybciej, poniewaz ma wycwiczone wglebianie sie w nowe tematy. w stanach i w
        aglii maja do ludzi inne podejscie. skonczyles czlowieku studia, to znaczy ze
        jestes inteligentny i nie ma problemu. tutaj rowna sie wszystkich do szeregu.
        nie od dawna wiadomo, ze leistungsträger nie sa tutaj cenieni. niby dlaczego
        jest taki odplyw naukowcow do stanow???? jakby ich tutaj ceniono, to nie
        wyjezdzaliby.

        mam tez mase znajomych po studiach i tak samo szukaja pracy. poza tym ja moze
        nie mam wielu lat doswiadczenia, ale mam mase praktyk. nie po to je robilam,
        zeby mi ktos mowil, ze nic nie potrafie. ja juz sie udowodnilam. teraz chce
        wykorzystac moja wiedze w praktyce. pozatym ja mam skonczone w niemczech fh, a
        to jest bardzo praxisnah. na ostatniej rozmowie kwalifikacyjnej nieroztropnie
        zapytalam sie mojej rozmowczyni o rzeczy, o ktorych ona nie ma pojecia (a
        powinna). twoje argumenty nie przemawiaja do mnie, poniewaz kazdy kiedys
        zaczynal.

        moja kolezanke na rozmowie wstepnej zapytano sie wprost, czy za kilka lat widzi
        sie na stanowisku swojej szefowej. ona jest naprawde dobra. druga kolezanka nie
        potrafi nawet polowy tego, co ta pierwsza, ale dostala prace. czemu??? bo taka
        (wdg. nich) sympatyczna sierotka nikomu nie zagraza.

        mnie na rozmowie kwalifikacyjanej gosc zapytal wprost, czy ja sobie przed
        macierzynskim tylko troszke chce popracowac. skad to ja z tej polski pochodze i
        takie tam.
        zaprosil mnie na rozmowe, bo przeszalam w pierwszej turze. sam pewnie zaraz
        odeslalby moje podanie o prace. a tak glowny controller koniecznie chcial, zeby
        mnie gosc poznal. pewnie sie na tym tylko skonczy.

        ja juz mialam kilka vorstellungsgespräche. za kazdym razem wpadali w
        oslupienie, slyszac ze mowie prawie bez akcentu. przegladneli moj zyciorys i
        stwierdzili (w myslach) ze za wysoko mierze i moge im zagrozic (chociaz wcale
        tak nie jest).

        moj kolega (niemiec, bardzo obrotny, min. zalozyl wlasna firme na tajwanie i
        posredniczy w kilku branzach miedzy chinami i europa) twierdzi, ze oni nie
        potrzebuja agresywnej polki, poniewaz wtedy wyjdzie na jaw ich wlasne lenistwo.
        sam nawet nie szukal pracy w zadnej firmie, lecz zalozyl wlasna. jak tak dalej
        pojdzie, to sama sie zastanowie nad taka opcja. przeciez nie mozna wiecznie
        zebrac.
        • yasmin_ch Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 22.04.06, 00:07
          Piszesz jakbys miala kompleksy zwiazane ze swoim pochodzeniem.
          Skoro jestes pewna swojej wiedzy i umiejetnosci, to jest to calkiem niepotrzebne.


          Chyba jestes troche sfrustrowana jakimis niepowodzeniami, moze dlatego teraz
          wszystko tak a nie inaczej widzisz.
          Zycze Ci, bys trafila na pracodawce,ktory bedzie patrzal na Twoje kompetencje i
          wiedze, a nie na miejsce w ktorym sie urodzilas.
    • ewa553 Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 09:44
      jak juz naprawicie uklady w Niemczech, to prosze zajmijcie sie odnowa w Polsce.
      Widzialam dzis swietny dowcip Mleczki, ktory niestety tylko opisac moge: na
      kozetce u psychoanalityka lezy bialy orzel i mowi: jak tylko zorientowalem sie,
      ze jestem symbolem Polakow, to wpadlem w depresje....
      Nic dodac, nic ujac.
    • sabba Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 09:58
      "byle osoba z tzw. doswiadczeniem zawodowym (ja
      > to nazywam push the button) jest 100 razy wiecej ceniona, niz mlody high
      > potential po studiach"

      naganozka, akurat z tym sie nie zgadzam. Co ma zrobic taki 50letni pracownik z
      duzym stazem pracy ktory zostaje wyczyszczony z firmy ktorej za lezy na mlodym
      imageu? Myslisz ze przyjma go z owtartymi ramionami w innej firmie? Znam bardzo
      wiele takich przypadkow - ludzie na kierowniczych pozycja zostaja zwalniani bo
      trzeba dac szanse mlodym, niedoswiadczonym itp. Mysle ze to wszystko zalezy od
      sytuaji - pewnie jestes w trakcie szukania pracy i zauwazasz taki bieg rzeczy -
      moze to tez zalezy od branzy? w kazdym razie mam nadzieje ze frustracje sie
      szybko skoncza i cos dobrego znajdziesz!


      A ja wlasnie uwazam ze takie "przesadne" zajmowanie sie azubi jest wazne - jakos
      praktykantka milo mi bylo uczestniczyc we wszystkim czym zajmuje sie dana firma
      a nie byc zagonionym do parzenia herbaty jak to bylo w Polsce. W koncu Azubi to
      sila robocza przyszlosciowa. Chujowe jest to jak mowisz,ze firmy azubi nie
      przejmuja - a dlaczego - bo lepiej im jest wyzyskiwac 1-euro-Miterabeiter i
      dawac sobie wmawiac jakim to sie humaintarnym w ich stosunku jest i pozwala sie
      pracowac i jaki to super wymysl....

      Ona nie musi sie usmiechac ale wlasnie byc kompetentna.
      • sabba Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 09:58
        sorry to ostanie zdanie wyrwane z kontekstu, nie pamietam co chcialam tam
        jeszcze napisac:)
      • naganoga Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 10:33
        a co ma zrobic mlody absolwent, ktory chce pracowac, miec dzieci i nikt mu nie
        daje szansy???? wyniesc sie do innego kraju? zastanawiam sie nad tym. sorry,
        ale nie mam litosci dla starszego pokolenia niemcow.
        widze to po rodzicach mojego meza (na emeryturze). gdy bedziemy mieli dzieci i
        ja bede chciala pracowac, to moge liczyc tylko na pomoc moich rodzicow. oni
        maja prywatne zycie i podroze. ani im sie sni zajmowac sie wnukami. zreszta dla
        swoich rodzicow tez nie mieli czasu. wsadzili ich do domu starcow, mimo ze
        matka mojego meza nie pracowala i miala kupe czasu.
        mojemu mezowia otworzyly sie oczy, gdy zobaczyl, ze mozna inaczej na podstawie
        mojej rodziny.

        poza tym jesli chodzi o kompetencje wielu ludzi po ausbildung, to pozostawia
        ona wiele do zyczenia. znam z autopsji zarowno bedac przez takie osoby blednie
        informowana, badz tez przygladajac sie ich pracy z bliska.
        • alesko Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 11:04
          nie kazdy musi byc magistrem to prawda
          ale azubi to zadna sila przyszlosci,przykladem najbardziej efektywnego
          spoleczenstwa eur sa przeciez finowie, ktorych edukacja jest najlepsza w
          europie,dzieki temu ze nie rowna sie do sredniakow tylko wszystkich mobilizuje
          do max wysilku
          czlowiek po studiach uczy sie duzo szybciej niz ktos bez studiow, to normalne,
          mnie na ostatniej rozmowie zapytano czy mam aktualnie na studiach jakies
          przedmioty z konkternej dziedziny...odpowiedzialam zdziwiona ze mialam juz
          wiele podobnych i dla mnie to zaden problem nadrobic taki material, chyba nie
          byli przekonani:)
          powiem szczerze ze dal mi do myslenia poglad ze lepiej tutaj nie wyskakiwac
          przed szereg, wiem ze w polsce to norma i odgrywanie glupiej b sie oplaca niz
          bycie ambitnym, ale do tej pory myslalam ze w niemczech jest inaczej...
          ostatnio marzy mi sie irlandia,po wielkanocnym pobycie w PL tyle sie
          nasluchalam i naczytalam, ponoc tam sa naprawde MOZLIWOSCI...
          pozdr
          • sabba Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 11:10
            rownanie do sredniakow to rzeczywiscie bezsens z tym sie zgadzam ale ze ludzie
            na studiach ucza sie szybciej...ludzie sa rozni i przez niemieckie studia mozna
            przejsc latwo szybko i przyjemnie, zerujac na innych...studia nie sa
            wymiernikiem ani wyksztalcenia ( a powinny byc...) ani inteligencji ani
            bynajmniej kompetencji...takie jest moje zdanie...
            • naganoga Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 11:29
              nie podzielam zdania. zalezy jakie studia. w wiekszosci wymagaja one jednak
              wiekszego wysilku niz ausbildung, oraz ucza korzystania z roznych zrodel oraz
              szybkiego przyswajania sobie nowych wiadomosci. a o to wlasciwie chodzi w
              warunkach globalizacji. czlowiek musi byc elastyczny umyslowo. ludzi z
              ausbildung tego nie ucza. wrecz przeciwnie, klapki na oczach sa wrecz pozadane.
        • sabba Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 11:08
          rozumiem cie, ale zaden system nie jest idealny. my tez nie mozemy liczyc na
          ZADNYCH dziadkow - ci niemieccy sami pracuje a Polscy sa w Polsce:) Wiec nalezy
          liczyc tylko na opieki dla dzieci i "doskonle" urzadzony system opieki dla
          dzieci zwlaszcza jesli matka jets pracujaca (tutaj gorzki smiech bo wiadomo jak
          to jest dla pracujacych matek z dziecmi...) no ale to inny rozdzial. Kompetentny
          jest ten kto na Ausbildung CHCE sie uczyc a nie tylko zalezakowac sobie miejsce
          pracy, Trafia sie na roznych ludzi niestety...
          • alesko Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 12:26
            ja nie przekreslam ludzi bez wyksz wyz, ale uwazam ze ucza sie wolniej i sa
            gorzej przygotowani do zmiany,
            na studiach dostaje sie przez min pierwsze 2,3 lata duza dawke wiedzy
            ogolnej..zeby potem na nia nabudowac caaaaala reszte, np na dobrej informie
            uczy sie kilka lat tylko...matematyki, a informa wchodzi pozniej przy zalozeniu
            ze student ma opanowane juz okreslone sposoby myslenia, dzieki temu ma szybciej
            rozwiazywac problemy juz informatyczne, a na oko wydawac by sie moglo ze taki
            model to strata czasu
            moj chlopak ma w pracy kolege wlasnie po ausbildung,chlopak jest zdolny,
            pracowity, ale nawet nie ma jak teraz bez matury zaczac doksztalcac sie na uni,
            musi wszystko nadrabiac sam i sporo go to kosztuje,nie mowiac o tym ze pewnych
            rzczy sie po prostu juz nie nauczy
            niem system szkolnictwa jest przestarzaly i malo elastyczny

            studia w de sa rozne w roznych miastach, na roznych uczelniach, ja jestem na
            takiej uczelni na ktorej naprawde nie jest latwo, a czasem jestem zszokowana
            poziomem, nie mozna uogolniac
            pozdr
        • dunia77 Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 12:52
          > maja prywatne zycie i podroze. ani im sie sni zajmowac sie wnukami

          A co, to jakis obowiazek ? Nie kazdy chce harowac przez kilkadziesiat lat, zeby
          potem znowu zagrzebac sie w pieluchy.

          Smieszna jestes z ta swoja polaczkowatoscia, postawa roszczeniowa wobec
          wszystkich i wszystkiego i samouwielbieniem. Jesli tak "pieknie" przedstawiasz
          sie na rozmowach kwalifikacjnych, to wcale sie nie dziwie ich marnemu rezultatowi.




          • naganoga Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 13:13
            smieszysz mnie. zwlaszcza z ta polaczkowatoscia. jesli chodzi zas o wzajemne
            wspieranie sie wsrod czlonkow rodziny, to nie jest to jedynie domena polakow.
            ja bym powiedziala, ze to raczej niemcy traca swoje instankty samozachowawcze.
            przez takie podejscie do sprawy wali sie caly system zdrowotny i emerytalny.
            spoleczenstwa, ktore nie dbaja o przyszlosc swoich dzieci nie maja przyszlosci.
            smieszy mnie to, jak latwo ludzie przejmuja dekadenckie wartosci. niejedno
            imperium i niejedna nacja juz w historii upadla z tego powodu.
            • bluejanet Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 13:30
              ja tam sie na niczym nie znam;)
              ale z ta rodzina i wspieraniem sie cos jest
              tu kuzyn to prawie jak juz nie rodzina (a dawniej sie tak pieknie nazywalo
              bracia cioteczni, stryjeczni, kto zna swoja cioteczna babke/dziadka)
              rodzina to w zasadzie w pionie dziadki-rodzice-wnuki, w poziomie brat-siostra,
              reszty w zasadzie sie coraz mniej zna, albo wcale, zanikaja wiezi rodzinne -
              podejscie do rodziny sie zmienilo, bo juz sie nie trzeba opiekowac, wspierac,
              panstwo wszytsko zalatwi, znajda sie instytucje, tak tez zaczyna byc w Polsce,
              zamiast rodziny jest krag znajomych, niektorych dziwi, ze wysylam na kazde
              swieta ponad 10 kartek do rodziny i pare do kolezanek - bo po co pieniadze
              tracic na jakas kartke ...
              no a ze coraz mniej ludzi chce miec dzieci, to juz od dawna wiadomo
          • naganoga Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 13:25
            zastanawia mnie, czy ty masz dzieci lub zamierzasz je miec. jesli tak, to jak
            sobie wyobrazasz prace zawodowa i ich wychowywanie (zakladajac ze nie chcesz,
            aby to robila za ciebie ulica).
            boze bron mnie, abym ja kiedys miala takie poglady w stosunku do swoich dzieci
            jak ty. postawe roszczeniowa to maja ludzie, ktorzy jedynie pracowali zawodowo
            i nie wychowywali dzieci. teraz oczekuja, aby dzieci innych ludzi finansowaly
            ich swiadczenia emerytalne i opieke zdrowotna. to sa dopiero pasozyty spoleczne
            z postawa roszczeniowa. cale zycie jedynie konsumowali, nie wlozyli nic od
            siebie i teraz zeruja na innych. proponuje dokladne przemyslenie tego problemu.
          • naganoga Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 13:45
            a pracy moja droga to ja nie moge dostac, z tego wzgledu, ze jestem mezatka i
            mam 30 lat. kazdy pracodawca widzi mnie z dzieckiem na reku i nie ma ochoty
            mnie zatrudniac. dziwne, ze ja przestalam podawac w zyciorysie moj stan
            cywilny, to zaczely sie mnozyc zaproszenia na rozmowy kwalifikacyjne. czasami
            zapominaja sie o to zapytac i przechodze do drugiej tury. i potem jest klapa,
            bo wychodzi ze jestem mezatka. mam klamac, czy co?????
            • sedo8 Czyli nie chodzi o Towje zbyt wysokie kwalifikacje 21.04.06, 20:46
              Czyli nie chodzi o Towje zbyt wysokie kwalifikacje, tylko o stan cywilny?
              • naganoga Re: Czyli nie chodzi o Towje zbyt wysokie kwalifi 22.04.06, 11:19
                chodzi o to, ze jestem mloda, bezdzietna mezatka. kobiecie w pewnym wieku jest
                b. trudno znalezc prace. przypuszczam, ze nawet gdybym nie robila drugich
                studiow i wczesniej zaczela pracowac, a miala takiego pecha ze np. firma
                zbankrutowala, to mialabym te same problemy ze znalezieniem pracy.

                poza tym ja nie uwazam, ze mam zbyt wysokie kwalifikacje. problem lezy w tym,
                ze wiele osob ma zbyt niskie kwalifikacje i sie boi osob od siebie lepszych.
                to co ja potrafie uwazam za niezbedne minimum.

                2 tygodnie temu mialam rozmowe kwalifikacyjna do personalcontrolling. fachlich
                super, persönlich super. byla ze mna na tej rozmowie szefowa firmy
                posredniczacej, ktora mnie tam polecala. i co???? szefowa nie zdecydowala sie
                na mnie, poniewaz jej bauchgefühl mowil nie. czym to mozna wytlumaczyc????? tym
                bardziej, ze pozostale 3 panie b. sympatycznie sie do mnie odnosily. ona jedna
                byla sceptycznie nastawiona. zwlaszca jak jej niechcacy kilka ciekawych pytan
                zadalam. praca byla zwiazana z pay roll w roznych krajach europy. ja pisalam
                prace dyplomowa na temat personalu w polsce i w zwiazku z tym, b. duzo
                zajmowalam sie pay roll w pl w kontekscie porownania z innymi krajami europy
                wschodniej i zachodniej. przypuszczam, ze mialam szersza wiedze od niej i sie
                kobita wystraszyla. zle podeszlam do sprawy. szefowa z agentury posredniczacej
                tez nie potrafi tej decyzji wytlumaczyc.

                druga rozmowa jaka mialam byla w controllingu. gosc wypytywala sie mnie tylko o
                sprawy osobiste zwiazane z zalozeniem rodziny. okropne.
                • naganoga Re: Czyli nie chodzi o Towje zbyt wysokie kwalifi 22.04.06, 11:40
                  niezbyt precyzyjnie sie wyrazilam:
                  szefowa firmy docelowej nie zgodzila sie na mnie. szefowa firmy posredniczacej
                  byla co najmniej zszokowana ta decyzja.
            • yasmin_ch Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 22.04.06, 00:14
              To znaczy, ze w wieku 30 lat szukasz swojej PIERWSZEJ pracy???
              • naganoga Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 22.04.06, 09:33
                i w niemczech nie jestem wyjatkiem, ze wzgledu na specyficzny tok studiow.
                poza tym mam 2 studia (w pl i w de). nie kazdy ma zycirys z ksiazki wyjety. jak
                zaczynalam tutaj studia, pl nie byla w unii. kazdy uznawal polskie studia jak
                chcial. ja mialam to wyjatkowe "szczescie" robic studia od poczatku. poza tym
                pracowalam caly czas w trakcie studiow. a ile kierunkow studiow ty skonczylas i
                w jakich krajach??????
    • pietrucha40 Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 13:53
      Z niektorymi twoimi polgladami jestem w stanie sie zgodzic .
      Jednak po przeczytaniu kilku twoich wpisow ,dochodze do wniosku ,ze nie dziwie
      sie ,ze nie mozesz znalezs pracy. Jezeli tak samo prezetujesz sie na rozmowach
      kwalifikacyjnych ,to ich zdanie o tobie bedzie podobne do mojego .Sprawiasz
      wrazenie bardzo niesympatycznej i zarozumialej dziewczyny.
      • naganoga Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 14:00
        daj spokoj, przeciez idac na rozmowe kazdy zachowuje sie profesjonalnie i swoje
        poglady chowa dla siebie. poza tym juz pisalam jak wygladaly niektore moje
        rozmowy. zadawano mi wrecz zenujace pytania, wkraczajace w osobista sfere. nie
        wspomne o rasistowskim wrecz podejsciu niektorych szefow.
        normalni pracownicy po studiach bardzo chetnie by mnie zatrudnili. tym
        bardziej, ze od razu czulam nic sympatii. co do szefostwa nie mialam na razie
        szczescia. jak na razie mialam tylko pytania co do ewentualnego potomstwa plus
        niektore ukryte rasistowskie pytania.
        • sabba Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 14:05
          slaba pociecha ale przynajmniej cie na jakas rozmowe zaprosili:) Moi znajomi
          nawet ani be ani me ani kukuryku za przeproszeniem nie dostaja w ramach
          odpowiedzi odmownej:) a papiery maja naparwde imponujace!
          • naganoga Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 14:13
            smutne. czlowiek sie stara. wklada wysilek i poswieca swoj czas. tym bardziej,
            ze byly to moje drugie studia. wydaje mu sie, ze bedzie to w jakis sposob
            docenieone i nagrodzone. w zamian dostaje tylko szyderczy usmiech osoby zza
            biurka, ktora zaczynala swoje zycie zawodowe kilka lat temu. przeciez nie
            swieci garnki lepia i kazdy kiedys musial zaczac.
            • naganoga Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 14:14
              mialam na mysli: wydawalo mi sie, ze bedzie to w jakis sposob docenione.
      • naganoga Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 14:16
        a jeszcze cos. zarozumiali to sa pracodawcy. u nich to sie nazywa selbstbewusst
        i jakos nikt ich z tego powodu nie wytyka palcami.
        kazdy ma swoje slabe strony, ale i mocne. ja swoich jestem swiadoma.
        • pietrucha40 Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 14:18
          Jakie mialas koncowe oceny ?
          • naganoga Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 14:34
            2,3 i bdb w polsce. ale to i tak nie ma do rzeczy, bo zatrudniani sa ludzie z
            gorszymi ocenami. poza tym jak mowie, pracowalam 4 lata w edv na uni jako hiwi
            + prace na wakacjach w hr, edv, marketingu i sales. pol roku praktyki w
            daimlerchrysler w vertrieb. praktyka w rachunkowosci. mam bdb. i db. swiadectwa
            pracy z przewaga oczywiscie tych bdb.
            niestety w tych firmach w ktorych pracowalam zwalniaja ludzi. zwyczajny pech. w
            daimler bierze sie ludzi na praktyki, aby miec tania sile robocza. jesli ktos
            tam chce zostac, to musi miec niezle protekcje, pozatym troche sie tam
            pozmienialo przez tych kilka lat. przy ostatnim projekcie w edv pracowalam z
            ludzmi z siemensa. niestety siemens business services jest likwidowana i moj
            szef sam boi sie o prace. gdyby mogl, zatrudnilby mnie od zaraz.
            • pietrucha40 Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 14:53
              naganoga napisała:

              > 2,3 i bdb w polsce.

              A w Niemczech?
              To ma duzo do rzeczy.
              • naganoga Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 14:59
                przeciez ci napisalam. gut. a co ty masz???
                • naganoga Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 15:03
                  a poza tym oceny nie sa dla wszystkich wazne. mam kolezanke, co ma 1,3 i tez
                  szuka b. dlugo pracy. wiec tu nie o oceny chodzi, bo znam zgola tumankow z
                  grupy, ktore prace dostaly. ach te protekcje.
                • pietrucha40 Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 15:07
                  Nie szukam pracy .
                  Z controllingu masz chyba kiepska ocene?
                  • naganoga Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 15:15
                    wypchaj sie. jakbym miala zla, to by mnie nikt na rozmowe nie zapraszal:)) inne
                    rzeczy decyduja w vorstellungsgespräch i o inne rzeczy sie mnie pytaja. jedno,
                    da pytania fachowe pro forma i nie draza, bo nie maja w czym.
                    a ty co robisz zawodowo, ze tak bezczelnie wyciagasz swoje wnioski???
                    • pietrucha40 Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 15:19
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=115&w=20923011&a=21733236
                      naganoga napisała:
                      > a ty co robisz zawodowo, ze tak bezczelnie wyciagasz swoje wnioski???

                      Nie narzekam.
                      • naganoga Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 15:27
                        brzydka jest pojeciem indywidualnym. i jak wspomnialam nikt nie zadaje mi
                        fachowych pytan. czepiaja sie czegos innego. poza tym egzaminy mialam zawsze
                        zdawane w pierwszym podejsciu, podczas gdy ponad polowa roku szla pisac jeszcze
                        raz. moze gdybym pisala jeszcze raz, mialabym 2 zamiast 3. tyle ze kazdy chce
                        byc kiedys gotowy. na dodatek ogladnelam sobie juz ludzi po ba i po ausbildung.
                        gorsza od nich nie jestem. wrecz przeciwnie. dodatkowo mam super edv erfahrung,
                        a to sie b. liczy w tej dziedzinie. jak komus chcesz dolozyc, to szukaj innej
                        osoby. papa

                        wlasciwie t
                        • naganoga Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 15:45
                          a w jakich krajach ty konczylas studia i na jakich kierunkach. nie chcialbym
                          byc tak zjadliwa jak ty, ale uwzam ze jest wiele czynnikow dakacych obraz
                          czlowieka. mam kolege, ktory ma na dyplomie 3 ale ma b. fachowa wiedze. mial w
                          czasie studiow bardzo traumatyczne przezycia (obydwoje rodzicow zginelo w
                          wypadku samochodowym) i bardzo zaciazylo to na jego osiagnieciach.

                          nauczona zyciowymi doswiadczeniami, wiem ze tylko ludzie, ktorzy sami sobie
                          finansowali studia (lub w 90 %) sa w stanie wlasciwie ocenic podobny wysilek
                          innych ludzi. podobne doswiadczenia mam z ludzmi, ktorzy nie studiowali za
                          granica, lecz roznym zbiegiem okolicznosci (np. dzieki temu ze maz jest
                          niemcem) uznano im studia. nie zebym widziala w tym cos zdroznego (bo w sumie
                          tak powinno byc), ale chodzi mi o pewna skale porownawcza. kazdy ma swoj punkt
                          odniesienia. inaczej w zyciu przebija sie osoba z aglomeracji, z akademickiego
                          srodowiska a inaczej np. z malej miejscowosci.
                          ja na swoje mozliwosci osiagnelam maximum i jestem z tego dumna. nie mialam
                          nikogo, kto ukierunkowalby mnie w zyciu. na wszystko sobie uczciwie
                          zapracowalam.
                          • naganoga Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 15:48
                            a to co osiagnelam to b. duzo. w zamian za to chce godnego traktowania i
                            szacunku. tyle i nic wiecej.
                          • dunia77 Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 24.04.06, 09:28
                            Nie osmieszaj sie. Czy Ty wiesz, ilu ludzi na tym forum konczylo studia w
                            Niemczech ? Tutaj to nic specjalnego. Ja mam niemiecki doktorat i nie "trabie" o
                            tym w co drugim watku. Studia polskie mi uznali, nie znalam niemieckiego, a
                            jednak zatrudnili mnie tu w swiatowej klasy instytucie badawczym... jak ktos
                            jest dobry, to go chca i maz Niemiec (ktorego zreszta nie mam i nie bede miala)
                            ani UE nie ma nic do rzeczy.
                            Smieszy mnie Twoj zachwyt swoim "Diplom" na 2 i 3, tak jakby to byla jakas
                            cudownosc. Kobieto, skad Ty sie wyrwalas ?!
                            • naganoga Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 24.04.06, 10:06
                              doktorat to jedno, studia to drugie. to sa dwie rozne sprawy. jesli ci studia
                              uznali, to sie ciesz ze moglas isc dalej. ja nie mialam tego szczescia, co nie
                              znaczy ze jestem mniej inteligentna od osob, ktore takie szczescie mialy. nie
                              kazdy ma to szczescie i jest to bardzo indywidualna sprawa uczelni, czesto
                              nawet jedynie dobrej woli ludzi lub kwestia tego, czy sa oni doinformowani.
                              ci, ktorym poszlo gladko jak po masle, nie zrozumieja innych. opinie takich
                              osob wlasciwie wchodza mi lewym uchem, a prawym wychodza.
                              • dunia77 Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 24.04.06, 11:33
                                > doktorat to jedno, studia to drugie. to sa dwie rozne sprawy.

                                Alez nie mam co do tego najmniejszych watopliwosci ;-)

                                > nie kazdy ma to szczescie

                                No wlasnie, ja uwazam, ze to nie zalezy od "szczescia", ale tego, co soba
                                reprezentujesz, ew. od sily przebicia.

                                • naganoga Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 24.04.06, 11:45
                                  syty glodnego nie zrozumie. jesli ci uznali to sie ciesz. nie twierdze ze nic
                                  soba nie reprezentujesz. niewiele mnie to obchodzi. osobiscie za duzo roznych
                                  rzeczy przezyzlam, aby ci tlumaczyc. faktem jest ze spotkalam sie juz nawet z
                                  przypadkami, ze roznie potraktowano osoby z tych samych uczelni, bo takie bylo
                                  widzimi sie dziekana. to sa fakty. ktos kto tego nie przezy na wlasnej skorze
                                  nie ma pojecia o czym ja pisze. i nigdy nie bedzie mial. zwlaszcza, gdy nie
                                  tego nie chce.
                                  jesli zrobilas studia w polsce i tam sie doktoryzowalas a za granice wyjechalas
                                  za poleceniem polskiego profa to masz inna sytuacje i nawet nie jestes w stanie
                                  sobie wyobrazic, ze moze byc inaczej. ja tez mialam w polsce dobre oceny. daj
                                  mi spokoj dziewczyno, bo sie nie znasz.
                                  • michalina1974 alez dunia zrobila doktorat w Niemczech, 24.04.06, 12:21

                                    tak przynajmniej wyczytalam z jej postu :-) wiecej uwagi przy czytaniu
                                    wypowiedzi innych osob.

                                    -----------------------------------------------------
                                    Quand un homme te parle, souris-lui et ne l'écoute pas
                                  • dunia77 Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 24.04.06, 12:25
                                    > jesli zrobilas studia w polsce i tam sie doktoryzowalas

                                    Masz problemy ze zrozumieniem slowa pisanego ? Doktorat zrobilam w calosci w
                                    Niemczech. Na podstawie polskiego magisterium.

                                    > a za granice wyjechalas za poleceniem polskiego profa

                                    Nikt mnie nie polecal. Sama sobie znalazlam promotora i robote.

                                    > to masz inna sytuacje i nawet nie jestes w stanie
                                    > sobie wyobrazic, ze moze byc inaczej

                                    Tylko tak sobie wmawiasz, bo Tobie cos sie nie udalo i wolisz udawac, ze
                                    wszyscy, ktorym poszlo lepiej, mieli plecy. Otoz ja zadnych plecow i znajomosci
                                    nie mialam, a jednak uniwersytet uznal moje wyksztalcenie i o wszystko
                                    zawalczylam sama.
                                    A co do ocen... na ekonomii piatki ma prawie kazdy, a na fizyce to cos znaczy ;-)

                                    • alesko Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 24.04.06, 17:19
                                      hmm inne studia-inne mozliwosci, oczywiscie ze zagranica najlepiej miec dyplom
                                      z fizyki, chemii, ew techniczny itp osoby z takim wykszt sa w zuplenie innej
                                      sytuacji wyjsciowej, oceny nie maja tu zadnego znaczenia
                                      na ekonomii wbija sie do glowy studentom ze moga gory przenosic, a
                                      rzeczywistosc jest troche inna, w tej dzialce jest tak samo trudno sie przebic
                                      jak w innych mniej atrakycyjnych
                                      pozdr
                                      • dunia77 Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 24.04.06, 17:22
                                        No popatrz, jak szlam na studia, to wszyscy mi powtarzali, ze robie blad, bo
                                        tylko ekonomia, prawo itp. A teraz wychodzi na to, ze mialam rozowo... A to
                                        ciekawe !
                                      • naganoga Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 24.04.06, 17:54
                                        alesko, nie do konca. i w niemczech byly czasy, kiedy inzynierowie nie mogli
                                        dostac pracy. to sie waha cyklicznie. inna sprawa, ze na kierunkach "mniej"
                                        chodliwych sa mniejsze problemy z uznawaniem studiow, bo i chec przyciagniecia
                                        jest wieksza. poza tym tego typu sprawy w duzej mierze zaleza od samej uczelni.
                                        w niemczech jest tzw. lehrefreiheit i niestety czasami oznacza to samowole auf
                                        kosten der lehrefreiheit. w praktyce jest to lud szczescia. dla kogos, kto
                                        w "innym swiecie" buja jest to niezrozumiale.
                                        jesli chodzi o ekonomistow, to nie proponowalabym robic doktoratu. zbyt duzo
                                        nasluchalam sie tego, jakie to wasserköpfe z nich. niestety firmy rzadko
                                        doceniaja to. jest kilka, ktore to na zewnatrz promuja. gdy zajrzysz za kulisy,
                                        to ze zdziwieniem stwierdzisz, ze to tylko zewnetrzna fasada. glownie licza sie
                                        znajomosci. niestety. chyba ze firma bardzo kogos od zaraz potrzebuje, wtedy
                                        bierze sie za prawdziwy proces rekrutacyjny. czesto jest bowiem tak, ze osobe
                                        juz maja wczesniej upatrzona. jedynie musza stelle ausschreiben, zeby
                                        betriebsrat sie nie denerwowal. sama bylam tego swiadkiem, jeszcze jako
                                        praktykantaka. taka jest tutaj rzeczywistosc.
                                        jesli chodzi o inzynierow, to tez roznie to bywa. mam kolege z chorwacji. prace
                                        zaczynal jako techniker, mimo ze mial tutaj studia techniczne skonczone.
                                        wejscie do tej firmy nie bylo dla niego latwe. wdg. niego ludzi po studiach to
                                        on tam moze na palcach policzyc. reszta jest po ausbildung. brac go nie za
                                        bardzo szefostwo chcialo, ale stwierdzili, ze mowi z takim akcentem po
                                        niemiecku, ze im nie zagraza. to sa jego slowa. sama uszom nie dowierzalam.
                                        teraz opowiadal, ze zatrudnili dziewczyne po studiach inzynierskich. jak na
                                        razie podaj, przynies, pozamiataj. dziewczyna sie z tej pracy cieszy, bo tez ma
                                        30 lat i mimo, ze niby inzynierow szukaja, to ona twierdzi ze to wcale nie
                                        takie easy.
                                        moj kolega po elektrotechnice w monachium (b. wysoki poziom) zalozyl od razu
                                        wlasna firme na tajwanie, poniewaz twierdzi, ze nie bedzie mial szansy na
                                        lepsza pozycje, od tej od ktorej osoba ga zatrudniajaca sama zaczynala. takie
                                        sa tutaj reguly gry. dlatego wyjechal na tajwan i zalozyl wlasna firme.
                                        • alesko Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 24.04.06, 18:15
                                          no czaje, mozliwe ze inzyn nie maja tak latwo, na pewno problemu nie maja
                                          informatycy,
                                          do dunii, w polsce byl booom na ekon i prawo w latach 90tych, dlatego tak
                                          powtarzano wszystkim ze to kierunki z przyszloscia, teraz (w sumie do kilku
                                          lat) jest sporo bezrobotnych ekon. i prawnikow, po prostu przesyt rynku, za to
                                          inzynier w wawie moze juz calkiem niezle zarabiac
                                          pozdr
                                          • alesko Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 24.04.06, 18:18
                                            aaa co do szukania pracy
                                            firma mojego narzeczonego szuka terza nowego pracownika, doradztwo It, szukaja
                                            po znajomych, ponoc nie chca brac z ogloszenia, bo nie ufaja takim rekrutacjom
                                            pozdr
        • pietrucha40 Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 14:29
          Jestes hochnäsig ,a nie selbstbewusst.
          • naganoga Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 14:35
            daj spokoj. auslegungssache.
            • dede1 Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 17:05
              Naganoga jest pewna siebie bo ma ku temu podstawy. Ksztalcila sie wiele lat po
              to, aby moc pozniej rozwiajc sie zawodowo w dziedzinie, ktora ja intersuje. Ma
              prawo sie wnerwiac, bo rzeczywistosc jest nieco popieprzona. Zadziera nosa ten
              kto bazuje na osiagnieciach innych i mysli, ze jest swietny np. syn bogatych
              rodzicow, ktory pracuje w dobrze prosperujacej firmie tatusia.
              A ci, ktorym z praca tutaj poszlo z gorki beda zawsze mieli odmienny punkt
              widzenia w tej kwestii. Zrozumiene znajdzie sie tylko u tych, ktorzy juz raz
              pod wozem byli.
              Iza
              • alesko Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 17:58
                popieram
                dla mnie naganoga nie sprawia wrazenia osoby zaruzumialej
                dziwa mnie niektore reakcje, takie na zasadzie komus dowalic
                pietrucho a co ty mialas z controllingu?co to w ogole za argument, jakies oceny
                hehe tak tak w polskiej szkole sie na nie zwaracalo uwage, w pracy ceni sie
                troche inne rzeczy:)
                pozdr
                • naganoga Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 18:30
                  dziekuje za mile slowa. moze faktycznie troche sie rozzalilam, ale
                  rzeczywistosc potrafi czasami przerastac czlowieka.
                  mam nadzieje, ze w koncu trafie na odpowiedniego pracodawce, ale wiem jak jest.
                  zdaje sobie sprawe, ze niekorzy maja jeszcze gorzej. np. moi czarni koledzy,
                  ktorzy pokonczyli tutaj studia. im jest jeszcze ciezej, ze wzgledu na kolor
                  skory. kilka razy bylam nawet swiadkiem, jak im ublizano na ulicy.
    • fufu_ffm Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 19:56

      Zadziwia mnie ze jak komus co nie wychodzi to od razu znajda sie tacy co zaczna
      wydziwiac ze "nosa zadziera" ablo "sama winna" albo "ja to tam zadnego problemu
      nie mialam" - implikujac ze problem to masz, ale z powodu swojej osobowosci.

      Ktokolwiek w DE pracy szukal to wie ze tu 90% zalezy od witaminy B, 8% od
      szczescia a 2% od umiejetnosci. No chyba ze jestes w czepku urodzony...i wtedy
      szczescie wynosi 80% :-)

      Niemiecki rynek pracy jest bardzo specyficzny. Czesto zauwazylam ze nie ceni
      sie tu ani konkurencji ani umiejetnosci tylko czy pasujesz do matrycy i czy jak
      Cie zatrudnia to "status quo" nie bedzie zagrozony. Bo nic gorszego naturalnie
      jak zmiana...

      Dziwic sie potem ze prognozy wzrostu dla Niemieckiej gospodarki na rok 2007
      wlasnie wziely "nose dive" i zostaly znowu zanizone.

      Kolejni koledzy sie wlasnie wyniesli - jeden do Szwajcarii a drugi do Angii.
      Ludzie glosuja "stopami" - eh, jakiemu tam Polakowi sie tam chce w DE zyc.
      Glownie to zostaja tu pewnie tylko tacy ktorzy z powodow osobistych tu trafili.

      Zastanawiam sie czy nie zajac sie polityka na powaznie bo tu sie naprawde duzo
      musi zmienic.

      Tu jest ciekawy artykul o naszych przedsiebiorczych rodakach:
      wiadomosci.onet.pl/1330133,2678,1,kioskart.html

    • sedo8 Nie narzekaj, tylko... 21.04.06, 20:40
      Jesli masz zbyt wysokie kwalifikacje, to nie narzekaj, tylko:
      - albo udawaj podczas procesu rekrutacyjnego, ze nie masz zbyt wysokich kwalifikacji, a poza tym w
      ogole nie masz ambicji, by awansowac
      - albo aplikuj na stanowisko, gdzie sa wymagane Twoje wysokie kwalifikacje.
    • fan.club1 Faktycznie, dziwię się, że Niemcy jeszcze 21.04.06, 21:30
      funkcjonują nie korzystając z pomocy jakiś nóg...
    • yasmin_ch Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 21.04.06, 23:50
      naganoga napisała:

      >rownolegle
      > uciekaja miejsca pracy w przemysle.

      Co to znaczy, bo nie rozumiem?

      A jesli Twoj kolega pracuje jako domokrazca, to znaczy , ze moze jednak nie byl
      taki dobry jak sie wydawalo? Srednia to nie wszystko, przez ten czas kiedy
      studiowal nie dal rady nawiazac kontaktow, by po studiach pracowac zgodnie z
      wykszalceniem??
      • naganoga Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 22.04.06, 11:00
        nie lubie takiego wymadrzania sie. w zyciu wiele zalezy od zwyklego szczescia.
        gdyby tak bylo, jak ty mowisz, to kazdy student, ktory w trakcie praktyki byl
        ok, mialby po studiach zapewniona prace. bzdury piszesz, bo wcale tak nie jest.
        firmy wykorzystuja praktykantow jako tania sile robocza a potem wypad.
    • saksalainen To wszystko zalezy... 22.04.06, 00:00
      od branzy, od wielkosci firmy... w malych firmach kompetencja duzo bardziej sie liczy, bo jak zatrudnia jednego niekompetentnego pracownika, to zaraz im sie to odbija na obrotach. Ale z kolei placa mniej niz te duze.

      To zreszta ciekawe zjawisko: Bylem kiedys w projekcie gdzie glownym wykonawca byla jedna z najwiekszych niemieckich firm - a praktycznie to ta firma tylko zatrudniala nas, brala za to dwa razy tyle co my od niej - i klient placil (bo mial zaufanie do tej duzej firmy). Ktos mi opowiadal o innym projekcie, dla jednego z bankow - oferta solidnie przekalkulowana (tak zeby bylo troche zysku), ale bank zdecydowal sie na kilkakrotnie drozsza oferte znanej firmy amerykanskiej.

      W sumie im wieksza firma, tym ma wieksze koszty administracyjne. Ale klienci placa wielkiej firmie wiecej, bo maja zaufanie.

      Aha, wszystko w branzy IT.
      • alesko Re: To wszystko zalezy... 22.04.06, 11:18
        dokladnie tak, moj chlopak pracuje w malej firmie IT w ktorej b licza sie
        kompetencje, ta mala firma jest podwykonawca duuuuzego T-Systems (czy cos w tym
        stylu) giganta na rynku, ktory z kolei ma fuchy w innych gigantach:)i tak to
        sie tutaj kreci
        co do uciekajacych miejsc w przemysle...europa to nie jest juz miejsce pracy
        dla robotnikow, taki jest trend, to nie chiny
        pozdr
        • naganoga Re: To wszystko zalezy... 22.04.06, 11:29
          i slusznie, ale zauwaz, ze system ksztalcenia jest tutaj dalej nastawiony na
          industrie. tak samo myslenie sie tutaj nie zmienilo. inne kraje europy i usa
          daleko bardziej sa pod tym wzgledem rozwiniete.
          poza tym uslugi tez uciekaja. zwlaszcza, ze w innych krajach mozna znalezc
          tanich pracownikow, rownie dobrze wyksztalconych. i w tym kontekscie nalezy
          rozpatrywac moje rozwazania. zamiast starac sie o lepiej, wszyscy sa rownani do
          szeregu. wkurza mnie to. np. ostatni strajk smieciarzy. w stosunku do nakladu
          jaki poniesli na swoje wyksztalcenie zarabiaja oni (moim zdaniem)
          niewspolmiernie wiecej od np. lekarzy. tak samo jest z ludzmi po ausbildung i
          ludzmi po studiach. leistungsträger nie sa w niemczech cenieni. wrecz
          przeciwnie.
          gdy np. w wiadomosciach pokazuje sie inne kraje, niemcy oceniaja sie w
          kontekscie porownania: jak zyja najbiedniejsi w niemczech a jak zyja
          najbiedniejsi w innych krajach. niby dlaczego nieuk ma miec takie same prawa,
          co osoba, ktora sie stara?????
      • sedo8 Dlaczego duza firma bierze wiecej. 22.04.06, 14:35
        Pozwole sobie ustosunkowac sie do zjawista poruszonego przez saksalainen, mimo ze nie jest ono
        glownym tematem tego watku.

        saksalainen napisał:

        > To zreszta ciekawe zjawisko: Bylem kiedys w projekcie gdzie glownym wykonawca b
        > yla jedna z najwiekszych niemieckich firm - a praktycznie to ta firma tylko zat
        > rudniala nas, brala za to dwa razy tyle co my od niej - i klient placil (bo mia
        > l zaufanie do tej duzej firmy). Ktos mi opowiadal o innym projekcie, dla jedneg
        > o z bankow - oferta solidnie przekalkulowana (tak zeby bylo troche zysku), ale
        > bank zdecydowal sie na kilkakrotnie drozsza oferte znanej firmy amerykanskiej.
        >
        > Ale klienci placa wielkiej firmie wiecej, bo maja zaufanie.
        >
        > Aha, wszystko w branzy IT.

        Pewnie wiesz - choc zapomniales o tym wspomniec - ze to placanie wiecej wiekszym firmom nie jest
        bezpodstawnym widzi mi sie klienta. Duza firma daje bowiem klientowi GWARANCJE. Tak wielkich
        gwarancji finanowych mala firma nie jest w stanie udzielic, dlatego wlasnie, ze jest za mala, nie stac jej.

        Jesli duza firma wykonule projekt na rzecz klienta i w rzeczywistosci wynajmuje mniejsza firme jako
        podwykonawce, to w razie klopotow ta duza firma ponosi finansowe konsekwencji wobec klienta. To
        duza firma ponosi ryzyko. I dlatego zostawia sobie spopa sume z tego, co placi klient.

        Owszem, mala odpowiada przed duza i razace niepowodzenie projektu dla malej moze oznaczac nawet
        plajte. Ale nawet zupelna plajta malej firmy nie rekompensuje duzemu klientowi poniesionych strat.


        Tak jest oczywiscie wszedzie, nie tylko w Niemczech.
        • saksalainen Teoretycznie tak 22.04.06, 16:30
          ...a praktycznie to duza firma ma prawnikow ktorzy troszcza sie o to zeby w razie czego moc powiedziec "tego-i-tego wcale nie gwarantowalismy".
    • isiaschatz ZAWISCIA i cholera wie czym jeszcze od WAS wieje! 22.04.06, 14:30
      Naprawde, mozna by tu wymienic pare nikow ludzi z tego forum, strasznie wrogo
      nastawionych, kipiacych zlosliwoscia i zawiscia, wszedzie was pelno, normalnie
      jakas plaga neo-diabli wie czego, Polakow mieszkajacych za granica kraju,
      plujacych na innych Polakow:/ Bleeee....
      Dobrze, ze jest was mniejszosc:D

      Naganoga, popieram!:) Nie trac sil i wiary;)

      Pozdrowki:))
      • sedo8 To nie kwestia zawisci ani Niemiec. 22.04.06, 14:51
        To nie kwestia tego, czy jest sie Polakiem, ani tego, gdzie sie mieszka.
        Po prostu na forach internetowych pisza czesto - nie zawsze - ludzie ktorzy sie nudza, maja zbyt wiele
        czasu, bo w "prawdziwym zyciu" nie maja zbyt wielu zajec ani znajomych. Jesli kogos pochlania praca,
        rodzina, hobby czy spotkania towarzyskie, nie ma czasu na forum.



        A swoja droga autorka watku i tak zostala potraktowana lagodnie na tym forum. To byloby dziewne, ze
        akurat wszyscy niemieccy pracodawcy, u ktorych ona starala sie o prace, uzwieli sie BEZPODSTAWNIE
        na ta jedna dziewczyne, bez zadnej przyczyny z jej strony.
        Dlaczego nie uwzieli sie na wszystkich innych Polakow czy bezdzietne mezatki z wyzszym
        wyksztalceniem kolo 30tki? Mysle, ze przynajmniej czesc przyczyn musi tkwic w samej kandydatce do
        pracy. Pewnie powinna sie zastanowic co to i postarac sie to zmienic. Szukanie wsparcia na forum,
        potwierdzenia, ze to niemieccy pracodawcy sa "be", nie rozwiaze jej problemu.

        P.S. W Polsce kandydat kolo 30tki, ktory szuka swojej PIERWSZEJ pracy, majac za soba tylko studia i
        praktyki, bylby jeszcze bardziej przegrany. Na trudniejszym polskim rynku pracy kazdy pracowadca
        zada sobie pytanie, co spowodowalo, ze temu kandydatowi do tej pory nie zalezalo na pracy i czy mu
        tak nagle zacznie zalezac? Albo dlaczego do tej pory nikt nie chcial go miec za swojego pracownika?
        Pracodawca bedzie bal sie zaryzykowac. Ja wiem, ze autorka watku nie pracowala, bo sie dlugo uczyla,
        ale z pynktu widzenia pracodawcy wyglada to tak, jak opisalem wyzej.

        To nie kwestia Niemiec.
        • naganoga Re: To nie kwestia zawisci ani Niemiec. 22.04.06, 15:56
          argumentacja mnie nie przekonuje, poniewaz w niemczech jest wielu ludzi, ktorzy
          w tym wieku zaczynaja zycie zawodowe. gdybym zostala w polsce, zaczelabym zycie
          zawodowe wczesniej.

          jesli chodzi o kwestie zwiazane z faktem bycia kobita, 30 letnia to nie chodzi
          im o fakt ze ja mam 30 lat. chodzi o to, ze mam 30 lat i jestem mezatka. nie
          dociera do nikogo, ze mozna godzic prace i macierzynstwo, poniewaz wiekszosc
          kobiec niemieckich tego nie robi. to sa typowe stereotypy. poza tym jak jest w
          polsce to ja dobrze wiem. jesli pracodawca zadaje sobie pytanie, czy mam
          wystarczajaca motywacje do pracy, to powinien sobie zadac rowniez pytanie czym
          byla umotywowana moja chec podjecia sie po raz drugi studiow w obcym kraju.
          gratuluje zdolnosci logicznego myslenia.

          rad domoroslych psychologow nie mam zamiaru brac pod uwage, a czas mam,
          poniewaz siedze w internecie i przegladam ogloszenia o prace.
          • naganoga Re: To nie kwestia zawisci ani Niemiec. 22.04.06, 16:02
            a wlasciwie to nie tyle gratuluje ci znajomosci logicznego myslenia, co
            pochopnego oceniania innych ludzi.
        • michalina1974 Re: To nie kwestia zawisci ani Niemiec. 24.04.06, 08:51

          jak najbardziej popieram.

          -----------------------------------------------------
          Quand un homme te parle, souris-lui et ne l'écoute pas
          • michalina1974 popieram odnosilo sie do sedo8 :-) 24.04.06, 08:54

      • naganoga Re: ZAWISCIA i cholera wie czym jeszcze od WAS wi 22.04.06, 18:05
        wydaje mi sie, ze niektorzy ludzie nie zycza innym tego, aby cos w zyciu
        osiagneli. wydaje im sie, ze skoro oni nie, to inni nie maja prawa. lub jesli
        oni cos osiagneli, to inni juz nie maja do tego prawa.

        jesli zas chodzi o niemcy same w sobie, to fakt, ze generalizujacy poglad
        wyglosilam. niestety tak sie w tym momencie czuje. podobnie rowniez, jak wielu
        innych ludzi (tez rodowitych niemcow). to ze jest tutaj kilka dziedzin
        wiadacych, nie znaczy ze wszystko jest ok. podobnie jak fakt, ze jesli polska
        jest materialnie biedna i sklerykalizowana, to juz w calosci jest zasciankiem.
        takie tylko mam przemyslenia.
    • osatnia Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 22.04.06, 22:15
      naganoga - czy myslisz, ze Twoje problemy ze znalezieniem pracy wynikaja ze
      specyfiki niemieckiego rynku pracy?? czy w Polsce mialabys wieksze szanse? np.
      jako Slowaczka czy Wegierka (zeby wyrownac szanse jesli idzie o narodowosc)??
      pytam, bo po prostu nie wiem, jak to tutaj jest. wiem, jak trudno jest w Polsce
      mezatce kolo 30 (bez wzgledu na dotychczasowe doswiadczenie) i zastanawiam sie
      czy to faktycznie chodzi i kraj??
      • bluejanet Re: czy was nie dziwi ze niemcy jeszcze "funkcjon 22.04.06, 22:29
        dorzuce swoje trzy grosze - kobiecie jest zawsze trudniej, bo zawsze jest
        podejrzewana o to ze zaciazy i bedzie problemem dla pracodawacy,

        jak to w Polsce bylo:
        - kolezanka 24 lata swiezo po studiach "oooo pani mloda mezatka to pani bedzie
        zaraz w ciaze zachodzic" wczesniej jej mowiono "ooo pani, mloda pani bedzie
        chciala za maz wychodzic" wiec w wieku 26 lat zdecydowala sie na dziecko bo i
        tak pracy nie miala
        - kolezanka 23 lata w trakcie studiow ekonomicznych (dziennie) nie chciala sie
        w wakacje lenic, wiec szukala czegos, nawet fajnej praktyki niekoniecznie
        platnej - no i nic, a przeciez nie uczy sie finansow, zeby pracowac jako
        kasjerka w realu, ktora jednak zostala przez wakacje,
        - kolezanka skonczone studia humanistyczne, w trakcie ktorych imala sie wielu
        rzeczy, pracowala dorywczo, na zlecenie, na umowy, aktywna, cv miala
        zapelniony, nie znalazla nic ciekawego, wiec sie zabrala z kraju i wyladowala
        na Wyspach

        w Polsce sa takie realia, ze ludzie jednak koncza studia, jak maja 24/25 lat,
        tutaj niekoniecznie - studentka 27 letnia radosnie opowiada, ze wlasnie jest na
        drugim roku, inni przedluzaja studia ile moga,

        ale i tu i w Polsce kobiecie jest trudniej znalezc prace niestety,
        • alesko Re: Niemcy a Pl 24.04.06, 10:01
          hej
          mysle ze kazdy ma swoje indywidualne doswiadczenia
          akurat moje wszyyyyyskie kolezanki zaraz po studiach (bynajmniej nie jakis
          szczegolnych bo po politologii) znalazly w polsce prace (dodam ze w lublinie w
          ktorym pracy jest max malo)fakt ze akurat teraz potrzebuja ludzi do funduszy
          europejskich, ale to nie zmienia sytuacji ze prace znalezc w pl mozna, tyle ze
          oczywiscie za mniejsze pieniadze
          a kobiecie trudniej jest wszedzie
          za to ja mecze sie na kolejnach studiach w De i szukam...praktyki bo wiem ze na
          normalna prace od tak nie mam szans, a juz na pewno nie w berlinie gdzie takich
          jak ja jest na peczki,takze daje sobie czas do konca kolejnego semestru, jak
          nic sie nie zmieni to sie stad zmywam, bo nie chce znalezc sie w sytuacji
          bezdzietnej zameznej 30latki szukajacej 1 pracy
          co do nagiejnogi to zgadzam sie ze niemcy jak nie zaczna pozadnych reform beda
          miec spore problemy gosp, to kwestia czasu,wielkie koncerny nie pociagna
          rozwoju takiego kolosa jak niem gosp,
          a ty naganogo powinnas unikac konkurowania z ludzmi po ausbildung, jezeli ktos
          szuka kogos takiego to ciebie nie wezmie bo jestes za dobra, szukaj firm
          miejszych (one b potrzebuja ludzi wszechstronnych) i rzeczywiscie jak ktos juz
          napisal staraj sie nie sprawiac wrazenia alfy i omegi, to przeraza chyba
          wszystkich pracodawcow, tak samo jak brak akcentu (moj chlopak smieje sie ze
          nic tak nie przeraza niemcow jak bezblednie mowiacy obcokrajowiec, przeciez
          niemcy tak slabo znaja obce jezyki i jak pisalas brzdakaja po angielsku jak
          licealisci, no chyba ze siedzieli kilka lat w usa)
          no i co do bwl...wiecej pracy jest w edv, moj chlopak sie przekwalifikowal
          tutaj w De z finansisty i bankowca na informatyka gosp, moze sprobuj w ta
          strone, masz juz jakies pojecie bo w tym pracowalas
          moze pomysl o dr, pewnie nie masz ochoty na dalsza edukacje ale jak ktos tak
          dlugo studiuje to przydalby sie taki dodatek w postaci dr, mnie juz myla z
          doktorantka, choc tez nie jestem typem naukowca, no ale 26 lat i 3 uczelnia w
          tym druga niemiecka....naprawde sama sie zastanwiam czy sie nie przekatowac i
          tego nie zrobic:)
          pozdrowienia
          • naganoga Re: Niemcy a Pl 24.04.06, 10:22
            nie przecenialabym roli doktoratu. jak moj maz mowi, czesto jest to wrecz
            utrudnieniem. no chyba ze nastawiasz sie na prace naukowca w jakims instytucie.
            jesli chodzi o praxis, to nie ma on wielkiego znaczenia. przynajmniej nie w
            mojej dziedzinie. co innego biotechnologia, chemia i takie tam. w tych
            dziedzinach jest to warukiem dostania dobrej pracy. w mojej dziedzine jest to
            wrecz przeszkoda. nie wiem dlaczego tak jest, ale takie sa fakty.
    • michalina1974 to moze wrocisz do Polski i.. 24.04.06, 09:49

      tam poszukasz pracy, skoro tutaj dla Ciebie wszystko jest "bee"?
      nie wydaje mi sie, zeby tam sytuacja wygladala inaczej. wrecz przeciwnie.

      -----------------------------------------------------
      Quand un homme te parle, souris-lui et ne l'écoute pas
      • naganoga Re: to moze wrocisz do Polski i.. 24.04.06, 09:58
        smieszyny argument. b. chetnie bym wyjechala i to niekoniecznie tylko do
        polski. rozwazam nawet taka alternatywe. powstrzymuje mnie jednak na razie
        fakt, ze moj maz ma jednak dobra prace (abys nie spekulowala dodam ze nie obylo
        sie bez angazowania znajomosci) i przynajmniej przez jakis czas zostalby w
        niemczech. nie usmiecha mi sie perspektywa malzenstwa na odleglosc.
        kolezanka ze studiow jednak zdecydowala sie na powrot do polski. mimo ze 30
        letnia to jednak ktos nie bal sie zaryzykowac i dac jej prace. wiec daruj sobie
        te swoje zlosliwosci odnosnie wieku.
        nie lubie wszystkowiedzacych, ktorym sie czasem cos poszczescilo i teraz wydaje
        sie im, ze moga sie wymadrzac.
        • alesko Re: to moze wrocisz do Polski i.. 24.04.06, 10:04
          no mnie tez ogranicza fakt ze moj narzeczony ma tutaj dobra prace
          inaczej juz dawno bylabym na wyspach:)
          pozdr
        • michalina1974 Re: to moze wrocisz do Polski i.. 24.04.06, 10:25

          alez na temat wieku nic nie bylo w moim poscie :-) i nikt nie twierdzi, ze
          jestem wszystkowiedzaca. moj post mial na celu jedynie zwrocenie uwagi, ze
          sytuacja na rynku pracy w Polsce jest w zasadzie jeszcze gorsza niez tutaj.
          a kolezanka byc moze miala po prostu szczescie... :-)

          -----------------------------------------------------
          Quand un homme te parle, souris-lui et ne l'écoute pas
          • naganoga Re: to moze wrocisz do Polski i.. 24.04.06, 10:33
            sorry. faktycznie troszke przesadzilam. kolezanka miala szczescie. tym
            bardziej, ze nie umie angielskiego i zrobila vwl. w niemczech preferowany jest
            bwl. w polsce bylo im wszystko jedno:)) wiec ja nie wiem, jak to do konca jest.
            • annajustyna Re: to moze wrocisz do Polski i.. 24.04.06, 12:23
              Naganoga, a w ktorej czesci Niemiec mieszkasz? Bo widze, ze mamy "blizniacza"
              sytuacje:))). Jak masz ochote, to odezwij sie na priva!
            • phun Re: to moze wrocisz do Polski i.. 24.04.06, 23:28
              Czytalem z lekkim usmieszkiem cala dyskusje, jedynie co moge ci zasugerowac to
              wrocic do Polski gorzej i bardziej obciachowo niz w Niemczech juz chyba dla
              ciebie byc nie moze, pozatym na jakiech warunkach masz prace masz niemiecki
              paszport ??
          • arletapp Re: to moze wrocisz do Polski i.. 24.04.06, 13:37
            jakos mi sie tez rzuca w oczy, ze jakas moda na narzekanie panuje.
            Pierwsze zdanie jakie mi sie nasunelo: a mnie dziwi, ze PL
            jeszcze "funkcjonuje" (i tak moznaby chyba o kazdym panstwie)
            • saksalainen Narzekanie 24.04.06, 23:12
              ...to wspolna cecha kulturowa Polakow i Niemcow. O ile wiem, w zadnym innym kraju ludzie tak nie narzekaja na swoj kraj jak w Polsce i w Niemczech.
Pełna wersja