annajustyna 14.05.06, 21:28 Tylko prosze czytac z dystansem: wiadomosci.onet.pl/1,15,11,19895260,55689831,2225602,0,forum.html A powaznie, te skarpety do skarpet noszone nawet z garniturem odkrylam dopiero w Niemczech... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
magnusg Re: Dla poprawienia nastroju... 14.05.06, 21:36 Biale skarpety i sandaly to tez raczej niemiecka specyjalnosc:) Odpowiedz Link
caysee Re: Dla poprawienia nastroju... 14.05.06, 22:16 Hehe, moj to sandalow nawet do spodenek w lato w najgorszy upal nie chce nosic :) Nawet nie ma sandalow, nie da sie namowic :) Odpowiedz Link
diegosia Re: Dla poprawienia nastroju... 14.05.06, 22:24 Moj to nawet spodenek nie nosi, bo uwaza, ze to nie dla doroslych mezczyzn! Odpowiedz Link
caysee Re: Dla poprawienia nastroju... 14.05.06, 22:28 diegosia, Chyba nasi sa z tej samej serii ;) Odpowiedz Link
caysee Re: Dla poprawienia nastroju... 14.05.06, 22:31 Um, to chyba ze co 15 lat podobni wychodza ;) (moj '79) Odpowiedz Link
diegosia Re: Dla poprawienia nastroju... 14.05.06, 22:34 :-) a tak, kiedys cos takiego czytalam... Hmmm... tylko ktore forum to bylo? no nie pamietam... Ale musze Cie zmarwic, bo on posiada 1 pare takich zabudowanych sportowych sandalow i nosi je jak jedziemy nad jezioro! ja zaakceptowalam, bo poza tym trzyma fason :-) Odpowiedz Link
caysee Re: Dla poprawienia nastroju... 14.05.06, 22:46 Ee no, ja nie mam nic do sandalow, nawet probuje go do nich przekonac - na prawdziwe upaly sandaly sa naprawde swietne. Tylko on taki uparty i uwaza, ze sandaly sa niemeskie :-) Odpowiedz Link
diegosia Re: Dla poprawienia nastroju... 14.05.06, 22:55 No to skoro tak uwaza, to go lepiej nie przekonuj, bo jeszcze zasmakuje i zacznie je nosic (ze skarpetkami!!!) :-) A swoja droga musze powiedziec, ze owszem widuje panow w krotkich spodniach, skarpetkach i sandalach, ale mam wrazenie, ze to juz nieco starszy i wymierajacy gatunek. Mam tez wrazenie, ze jest to tez cecha typowa dla turystow - w Berlinie i Gdansku, gdzie najczesciej mam przyjemnosc (?) takowych obserwowac jest to bardzo widoczne. I niestety niemieckich turystow faktycznie rozpoznaje sie na kilometr :-) Na szczescie moj maz to (pod wieloma wzgledami) wyjatkowo udany okaz. Odpowiedz Link
ich11 noszę sandały, klapki itp. ale bez skarpetek 14.05.06, 23:10 krótkie spodnie na urlopie, często jak jadę na basen... białych skarpetek nie mam, ponieważ nie gram w tenisa, piwa nie piję więc brzucha nie mam, ale i tak nie pokazuję (sam na sam i owszem) Odpowiedz Link
annajustyna Ale Ty, ich, jak wielokrotnie pisales, jestes Pola 14.05.06, 23:22 kiem:)))). Jak pierwszy raz zobaczylam takiego pajaca w zle dobranym garniturze w czarnych sandalach i czarnych skarpetach, do tego koszula z krotkimi rekawami pod krawatem, a spod niej wyzierajacy podkoszulek a la dziadek, to nie wiedzialam, czy sie smiac, czy plakac... Mezczyznom zle ubranym mowimy zdecydowanie nie! Odpowiedz Link
caysee Re: Dla poprawienia nastroju... 14.05.06, 23:25 A jak wam sie podobaja faceci w koszulkach bez rekawow? Odpowiedz Link
beatach1 Re: nie oglądam się za facetami:))), ale igitt!!! 15.05.06, 22:10 O wlasnie, to temat dla mnie ;) Jestem (powiedzmy delikatnie) slaba na punkcie mody, ubioru i wszystkiego co z tym ma do czynienia. Powiem tylko tyle, ze niestety Niemcy nie maja dobrego gustu. Nie potrafia /nie chca/ nie lubia sie dobrze ubrac. Na codzien najcheniej chodza ubrani w dziny i podkoszulki, co mnie lekko przeraza. Oczywiscie nie mozna generalizowac, ale swoje wiem. Nie podoba mi sie, jak przychodza ubrani na imprezy, bale, spotkania towarzyskie ( Toc to ja lepiej w ogrodku latam ubrana). Dlatego mozna spokojnie poznac polke, bo to najczesciej ladna kobieta, zadbana i ubrana z gustem. Mam butik z ubraniami dla kobiet (www.danhen.com www.danhen.de ) i jak przychodza do mnie polki, najczesciej na 90% poznaje skad sa te kobiety. Jak przychodza takie typowe niemki, czesto niektore rzeczy sa im za eleganckie. Albo mowia, ze nie maja okazjii by wlozyc na siebie tak piekna sukienke, czy garsonke, a ja sie pytam, dlaczego? Przeciez tak mozna chodzic ubranym kazdego dnia. Temat rzeka, lepiej sie nie rozpisuje ... ;) Pozdrawiam Beata __________________________________ Chetnie rozsadzam sprawy miedzy wrogami niz miedzy przyjaciolmi, bo z przyjaciol w kazdym razie jedna strona stanie sie moim wrogiem, z wrogow jedna ze stron przyjacielem. Bias z Prieny Odpowiedz Link
ich11 hi, Beato Ch. 16.05.06, 02:15 "Pierwszych Niemców" poznałem w Polsce i nie było dla mnie szokujące poznać ich kumpli po przyjeździe do Niemiec! Ci, którzy przyjeżdżali w 70-ych latach do Polski, różnili się od Stammtischpolitiker. Odpowiedz Link
fan.club1 Dalsze poprawianie nastroju. 15.05.06, 22:40 Co powiecie o paniach z pasemkami we włosach i z okularami przymocowanymi na stałe do czubka głowy? Odpowiedz Link
caysee Re: Dalsze poprawianie nastroju. 15.05.06, 22:50 Hehe :) No co, pasemka nie sa zle - niektore fajnie wygladaja :) Ale te okulary na stale to rzeczywiscie smieszna rzecz :) Do tego obowiazkowo pomaranczowa opalenizna. Odpowiedz Link
annajustyna Re: Dalsze poprawianie nastroju. 16.05.06, 10:24 A co powiecie o paniach z tzw. borsukiem na glowie (jasne pasma po wierzchu, ciemne przy skorze)??? Albo o paniach o urodzie rozowej blondynki z marchewa na glowie i wymalowanymi smoliscie rzesami (oczywiscie brwi brak)... Odpowiedz Link
naganoga Re: Dla poprawienia nastroju... 16.05.06, 07:35 a ja staram sie nie przywiazywac wagi do wygladu;)))) jakos mi to wisi, jak sie inni ubieraja. czasami (w zaleznosci od nastroju) wisi mi rowniez moj wyglad. ok. jak juz musze (praca, rozmowa kwalifikacyjna) to wciskam sie w zakiet. a tak to na sportowo: dzinsy itepe. mam co prawda kilka sukienek i spodniczki, ale wiecej w szafie przewisza, niz ja je zaloze. ok. nie jest az tak koszmarnie, ale w spodniach jest mi jakos poreczniej;))) melzu na codzien musi nosic garnitury, krawaty itepe wiec na weekend wciska na siebie cos penerowskiego, coby odetchnac psychicznie i ja do tego nic nie mam (no chyba, ze gdzies wychodzimy). on ma nawet taka wiesniacka kraciasta koszule, ktora bardzo lubi. swego czasu robilam na nia zamach i chcialam sie jej pozbyc, ale mezu byl bardo obrazony i nici z akcji;)))) Odpowiedz Link
annajustyna Re: Dla poprawienia nastroju... 16.05.06, 10:27 Ale nie wkladasz na siebie rzeczy, ktore idealnie podkreslaja mankamenty Twojej figury ani nie popelniasz wszelkich mozliwych grzechow w sztuce makijazu... Ja na co dzien tez paraduje na luzno, nie maluje sie, nie farbuje wlosow etc. Lepiej wygladac normalnie, tzn. nieolsniewajaco, a nie robic za fashion victim... Odpowiedz Link
ich11 Re: Dla poprawienia nastroju... 16.05.06, 10:39 Ty nie musisz nic tuszować! Ja pracuję nad moją bikini-figur!;))))))))))) Odpowiedz Link
naganoga Re: Dla poprawienia nastroju... 16.05.06, 10:43 no wlasnie, co z tym farbowaniem wlosow? co zajde do mojego frazjera, to mnie chce ufarbowac, a ja sie brobie obiema rekami i nogami;) Odpowiedz Link
ich11 ustawiłem sobie maszynkę na 9 mm, 16.05.06, 11:15 syn czasami poprawi, ale jest OK :))) Odpowiedz Link
annajustyna Re: a intimfriseur? :))) 16.05.06, 12:28 Tu obowiazuje prastara zasada: im mniej, tym lepiej;))). Odpowiedz Link
naganoga Re: żarty żartami, 16.05.06, 12:50 sorry, ale twoje zarty sa dla mnie zbyt oblesne. Odpowiedz Link