Do garow dziewczyny, do garow...

22.05.06, 16:49

Do garow dziewczyny, do garow...:
www.spiegel.de/politik/ausland/0,1518,416959,00.html
    • renaultka Re: Do garow dziewczyny, do garow... 22.05.06, 16:59
      Swieta prawda, oboje pracujemy zawodowo, od 8.00 do 18.00. Na Weekend przyjezdza
      (wprasza sie) brat meza. Ja na to, ze je mu podawac/serwowac tak jak jego mama
      nie bede, jak chce miec brata w domu to musi mi pomoc w gotowaniu. A co maz na
      to? Robi awanture, LZAMI sie ZALEWA (slowo daje, ryczy) i ze go nie kocham itd itp.
      I jak tu obalic polskie obyczaje, nawet w niemczech czuja sie jak u siebie w domu.
    • annajustyna Re: Do garow dziewczyny, do garow... 22.05.06, 16:59
      A ja wlasnie sobie czytam forum, at: przy garach stoi;)))). Ma urlop w koncu...
      • alesko Re: Do garow dziewczyny, do garow... 22.05.06, 22:41
        dobre to z tym mezem zelewajacym sie lzami
        moj sie wycwanil i udowadnia ze nie umie nic zrobic w kuchni bo jest uwaaaaaga
        antytalentem manualnym, fakt ze ciagle cos rozlewa itd
        ale jak ja poszlam do pracy to zabral sie za...gotowanie, bo ja padajaca ze
        zmeczenia nie mialam juz na to najmniejszej ochoty:)
        pozdr
        • dede1 Re: Do garow dziewczyny, do garow... 23.05.06, 12:30
          Czyli co, dobrze, ze wyszlam za Niemca, poniewaz chetnie mi pomaga w domu.
          Gdybym wyszla za Polaka to "do garow" :) Zartuje, nie ma co uogolniac. Ale
          faktem jest, ze maz kolezanki gdy urodzilo im sie dziecko, wstydzil sie chodzic
          zarowno z wozkiem, jak i przy wozku. Scielenie lozek, zmywanie tez uwaza za
          typowo babskie zajecia, niegodne mezczyzny. Z drugiej strony nie byl i nie jest
          tez typem meza i ojca robiacego kariere i zarabiajacego kupe forsy. Kupe forsy
          zarabia i kariere robi jego inteligentna zona (znamy sie od podstawowki,
          wzorowa uczennica, super studentka, od lat kierownicze stanowisko w wielkiej
          firmie). Dawno ich nie widzialam, mam nadzieje, ze sie nieco w rozkladzie sil
          zmienilo.
          Iza
          • ich11 może już go zostawiła? jedno, własne dziecko... 23.05.06, 14:47
            wystarczy! :)))
            A facet niech wraca do mamusi, jak go tak wychowała. :))
            • dede1 Re: może już go zostawiła? jedno, własne dziecko. 23.05.06, 17:14
              Ich`u, ale przeciez mowia, ze milosc slepa jest i rozum odbiera!

              Iza
Inne wątki na temat:
Pełna wersja