beatach1
28.05.06, 09:54
Wczoraj mezu mial we Frankfurt/O sluzbowa akcje, (z domu jechal juz o 6
rano). Z kolei moj brat, po poludniu jechal do Gorzowa, czyli rowniez przez
F/O.(Ja w robocie do 14-tej). No to mowie, pal licho, przesiedze kilka godzin
w aucie (w te i spowrotem), ale chociaz pochodze po Slubicach, zrobie male
zakupy, (tak dawno nie bylam juz w Polsce).
Jedziemy, jestesmy prawie ku celu, dzwoni telefon, mezu: "ja juz siedze w
Slubicach, czekam na was i pije Tyskie, tylko nie zdziwcie sie, bo tu jest
wielka impreza" ;)
No i impreza byla! Gral Perfekt i swietna, chociaz mniej znana grupa Redlin
www.redlin.pl od ktorych kupilam sobie plyte, bo grali swietnie ! (Polecam).
Byly stragany z polskimi przysmakami, w tym z oscypkami (uwielbiam, kupilam
sobie fure oscypek na zapas ;), a co mi tam ), byl swojski chleb ze smalcem i
innymi pysznosciami. Wszedzie stoly, laweczki i lali piwo z sokiem ;) Swietny
klimat ;) Tak swojsko i na luzie, az szkoda bylo wracac do domu. Jednym
slowem, ten spontaniczny, aczkolwiek nieco zwariowany "wypad" udal sie
bardzo !
Aaa, i zakupy zrobilam w markecie, obowiazkowo gazety i slodycze (w tym bomba
kaloryczna, ptasie mleczko od Wedla, mniam ).
Pozdrawiam serdecznie
Beata
__________________________________
Chetnie rozsadzam sprawy miedzy wrogami niz miedzy przyjaciolmi, bo z
przyjaciol w kazdym razie jedna strona stanie sie moim wrogiem, z wrogow
jedna ze stron przyjacielem.
Bias z Prieny