Znajomość rosyjskiego w byłej DDR

21.06.06, 17:54
Interesuje mnie, jaka jest znajomość rosyjskiego w byłej DDR. Z tego co wiem
przez kilkadziesiąt lat język ten był tam - jak w całym Ostblocku -
nauczany w szkołach. Ciekawe, jakie efekty przyniosła ta nauka. Przypuszczam,
bo tak wychodzi na sam zdrowy rozum, że znajomość rosyjskiego wśród Ossich
jest znikoma lub zgoła żadna. Ale, może ktoś wie coś więcej na ten temat.

Sorry, podobny wątek założyłem kilka dni temu odnośnie znajomości
angielskiego w BRD, odnośnie francuskiego już nie powinnio być...
    • bluejanet Re: Znajomość rosyjskiego w byłej DDR 21.06.06, 18:01
      pewnie taka sama jak znajomosc rosyjskiego w Polsce, cala rodzina, wszytskie
      ciotki, wujki uczyly sie - a nic ne kumaja;)
      • annajustyna Akurat moi kumaja... 21.06.06, 18:04
        A co do bylego DDR: katastrofa, jesli chodzi o kazdy jezyk. Znam 1 Niemca
        stamtad, ktory mowi biegle po rosyjsku (mieszkal w Mongolii pare lat i pracowal
        jako inzynier), ale poza tym to pojedyncze slowa...
      • brutus36 Re: Znajomość rosyjskiego w byłej DDR 21.06.06, 18:38
        bluejanet napisała:

        > pewnie taka sama jak znajomosc rosyjskiego w Polsce, cala rodzina, wszytskie
        > ciotki, wujki uczyly sie - a nic ne kumaja;)

        Nie przesadzaj bluejanet. To w końcu dwie zupełnie inne rzeczy. Polski i
        Russisch to języki z tej samej rodziny, czyli zbliżone do siebie - zbliżone w
        każdym znaczeniu. Nawet nie ucząc się rosyjskiego w szkole można porozumieć się
        z tzw. Ruskim. Czy lepiej, czy gorzej to w niemałym stopniu zależy także od
        inteligencji człowieka. Ale zawsze można.
        Zresztą nie chodzi mi o porównywanie znajomości rosyjskiego wśród Polaków i
        Niemców, bo te sprawy siłą rzeczy w ogóle nicht zu vergleichen sind, lecz o to,
        jakie efekty przyniosła nauka ruskiego w DDR-owskich szkołach.
        • annajustyna Re: Znajomość rosyjskiego w byłej DDR 21.06.06, 18:48
          Prawie nic nie przyniosla. Tak sano jak nauka angielskiego po tzw. Wende.
          Oczywiscie sa chlubne wyjatki.
        • bluejanet Re: Znajomość rosyjskiego w byłej DDR 21.06.06, 20:01
          pisze jak ja to widze, taki moj punkt widzenia

          w szkole sie wszyscy dawniej uczyli, ale poza "mienia zawod i katori czas" nic
          nie pozostalo, mowie o znajomosci jezyka, jaka powinna byc po kilku latach
          uczenia w szkole

          czlowiek jesli zechce moze sie porozumiec z roznymi ludzmi - przypuszczam, ze i
          z Czechem moglabym sie porozumiec i z Ruskim, ale nie moge tego
          nazwac "znajomoscia jezyka"

          • maya2006 ogolna znajmosc jezykow 21.06.06, 21:18
            jest zalezna od wieku- na wschodzie czlowiek np. 27 letni po gimnazujum potrafi
            normalnie mowic po francusku i angielsku(ew. lacina). starsi raczej rzadziej,
            ale oczywiscie zalezy od wyksztalcenia, co wlasciwie tak samo wyglada w polsce,
            bo buraki polskie i niemieckie zwzwyczaj nie wladaja jezykami obcymi. no moze
            troche z hip-hopu lapia- ey man, cuul man :-)
            • annajustyna Re: ogolna znajmosc jezykow 21.06.06, 21:20
              Nie spotkalam na Wschodzi ani jednego czlowieka w przedziale wiekowym, ktory
              podajesz, ktory mowilby w jakimkolwiekn jezyku obcym oprocz 2-3 zdan i koniec...
              • maya2006 Re: ogolna znajmosc jezykow 22.06.06, 11:15
                annajustyna a skad ci ludzie byli? i jakie mieli wyksztalcenie? ciekawy
                fenomen. pozdr.
                :-)
                • annajustyna Re: ogolna znajmosc jezykow 22.06.06, 11:27
                  Mieli kaufmännische Ausbildung albo FH...Byli z Brandenburgii...
                  • hanulka80 Re: ogolna znajmosc jezykow 22.06.06, 18:04
                    annajustyna napisała:

                    > Mieli kaufmännische Ausbildung albo FH...Byli z Brandenburgii...

                    A co ma do tego FH? Mialam stycznosc i z Uni i FH i szczerze mowiac na uni nie
                    za bardzo sie przejmowali nasza "jezykowa" edukacja, natomiast na fh pilowali od
                    pierwszego semestru. No ale Uni to byla Viadrina, wiec moze nie ma sie co
                    dziwic...(w Brandenburgii i w dodatku przez wielu Niemcow uwazana za
                    "nieniemiecki" uniwersytet).
                    • annajustyna Re: ogolna znajmosc jezykow 22.06.06, 18:10
                      Ja akurat ukonczylam m.in. Viadrine i znam pare jezykow... A podalam FH, nie
                      dlatego, ze mam cos przeciwko, tylko akurat moje otoczenie mialo takie
                      Abschlussy...Niektorym to nawet doktoraty nie pomoga;)))). Pzdr!
                      • ich11 samochwała w kącie stała! :))))))))))))))))))))))) 22.06.06, 18:11
                      • hanulka80 Re: ogolna znajmosc jezykow 22.06.06, 18:19
                        No tak,ale jestes Polka, prawda? I wszystko jasne... ;) My jestesmy mniej
                        odporni na nauke jezykow obcych.

                        Co do opinii o fatalnej znajomosci jezykow przez Niemcow to sie zgodze. Pare lat
                        temu, jeszcze jako licealistka, wybralam sie na uniw. Humboldta w Berlinie, co
                        by sie spytac o studia dla siebie. Pewniej sie wtedy czulam w angielskim, wiec
                        spytalam po angielsku. W dziale reprezentujacym uczelnie pani nie chciala ze mna
                        rozmawiac po angielsku ("bo nie"), ale byla zdegustowana, ze mnie ciezko bylo
                        wyartykulowac pewne rzeczy po niemiecku. No coz... mam nadzieje, ze dzis siedzi
                        w tym biurze ktos inny...

                        No i zawsze mnie rozbraja autentyczny podziw w oczach niektorych Niemcow, gdy
                        slysza, ze ktos zna conamniej dwa jezyki obce. Przy trzecim jest sie juz dla
                        niektorych geniuszem ;))
                        Pozdrawiam rowniez.
    • niki116 Re: Znajomość rosyjskiego w byłej DDR 22.06.06, 12:36
      Rok temu zaczelam nowa prace w spedycji, po raz pierwszy w Berlinie Wschodnim,
      do tej pory dojezdzalam do pracy z Friedrichshain do Zachodniego, gdzie przez
      10 lat pracowalam w dwoch duzych firmach. Tam ludzie mowili najwyzej lamanym
      angielskim. Myslalam, ze Ossis to debile nie znajace jezykow, ale sie
      przeliczylam. Moj szef mowi swietnie po polsku, a koledzy po rosyjsku. Szef
      jest w trakcie studiow na Fachhochschule, jest z Berlina Wschodniego, koledzy
      skonczyli studia techniczne , jeden tez z Berlina, drugi z Rostocku. Mysle
      jednak,ze nasza firma to wyjatek, robimy duzo interesow z Rosja.
      • markiza_de_baux "Debile nie znajace jezykow..." 22.06.06, 12:41
        Cos w tym jest... Pzdr!
        • hamburgerka Re: "Debile nie znajace jezykow..." 22.06.06, 19:03
          A ostatnio spotkałam w Berlinie pewną parę Niemców.
          Kiedy powiedziała im,że jestem z Polski zdziwili się,że "tak dobrze" mówię w
          ich języku.Spytali też czy umiem pływać i jeździć na rowerze bo oni słyszeli,że
          w Polsce wiele osób tego nie potrafi.Hihihihi Mieli szczęście,że mam poczucie
          humoru bo pewnie przeciętny Polak by się obraził :-))
    • brutus36 Die Schule mit erweitertem Russischunterricht 22.06.06, 21:16
      Znajomość rosyjskiego w byłej Strefie jest żadna, jak notabene można się było
      spodziewać i jak zostało to tu niemal jednomyślnie stwierdzone.
      Tym bardziej to ciekawe, że istniały tam tzw. szkoły z rozszerzoną nauką
      rosyjskiego... Czegoś takiego zdaje się nawet w Polsce nie było, no w każdym
      bądź razie ja o tym nie słyszałem.
      • annajustyna Re: Die Schule mit erweitertem Russischunterricht 22.06.06, 21:35
        Ciocia mojego bylego (Niemka z bylego NRD) byla nauczycielka rosyjskiego...Jej
        znajomosc tego jezyka byla na poziomie naszych angielskiego u naszych
        "anglistow" przerabianych kilkanascie lat temu w ekspresowym tempie z rusycystow...
        • stary91 Jezyk rosyjski w bylej NRD 23.06.06, 15:33
          "Ruski, Ruski - du sollst wissen, deine Sprache ist beschissen!" bylo ulubionym
          haslem krazacym potajemnie wsrod szkolarow w bylej NRD...
          • alesko Re: Jezyk rosyjski w bylej NRD 23.06.06, 16:49
            ja akurat zauwazylam ze na HU czyli we ex-wschodnim berlinie jest stosunkowo
            sporo studnetow uczacych sie ruskiego, nie wiem jak mowia bo sama po paru
            latach nauki w liceum nie mowie w tym jezyku prawie wcale, ot nie spodobal sie:)
            tak samo jest cala masa polakow studiujacych rusycystyke
            troche mnie to dziwi, bo sama uznalam ze ten jezyk nie ma przyszlosci, ale
            widac dla niektorych ma
            pozdr
            ps jak juz w poprzednim watku o ang pisalam ze studenci HU nie powalaja
            znajomoscia jezykow ani ang a juz o innych nie wspomne, nie sylaszalam zeby
            ktos ot tak mowil plynnie po franc procz profesora, choc mamy zawsze paru
            francuzow na zajeciach:)
            • ich11 nie pochodzę wprawdzie z NRD tylko z PRL, 23.06.06, 17:09
              naukę j.rosyjskiego zakończyłem w klasie maturalnej, potem jeszcze dwa lata
              lektoratu na WSE. Minęły 33 lata i znam go nadal w stopniu kommunikativ. Okazję
              do porozmawiania mam b.rzadko. Czasami przeczytam coś z literatury rosyjskiej w
              oryginale, piękna rzecz.
              • annajustyna Bos Ty, ichu, zdolna lingwistycznie bestia... 23.06.06, 17:29
                A.
                • ich11 z francuskim miałem częściej do czynienia, 23.06.06, 18:19
                  ostatnie kilka miesięcy to się mogę tylko sam oblizać! :))))))))))))))))
            • bluejanet Re: Jezyk rosyjski w bylej NRD 23.06.06, 18:26
              jezyk rosyjski ma przyszlosc, tak jak jezyk chinski,

              nie na darmo rosyjscy milionerzy robia desant na Europe;), a kto nam gaz bedzie
              posylal? zawsze partner w interesach bedzie przychylniejszy, jesli sie pare
              slowek po ichniejszemu umie i orientuje w szeroko rozumianej kulturze i zyciu
              kraju, z ktorym sie wspolpracuje, no i turysta lepiej sie czuje w takiej
              Szwajcarii, gdy recepcjonista powie "zdrastwujte",
              juz moja germanistka w podstawowce (przerobiona z rusycystki, wieszczyla powrot
              nauki rosyjskiego) ;)
    • ha-jo Re: rosyjski jest super 23.06.06, 20:41
      uczylem sie go w polsce, i mialem szczescie do wymagajacych nauczycieli. mialem
      rowniez dwie niemieckie nauczycielki rosyjskiego w niemczech. jedna mowila
      bardzo dobrze, druga gorzej. sa ludzie ze starszej generacji, ktorzy jeszcze co
      nieco pamietaja. natomiast osobiscie uwazam rosyjski za najbardziej seksowny
      jezyk swiata...angielski, czy francuski, jak i niemiecki, czy polski wymiekaja.
      jak slysze dziewczyne rozmawiajaca po rosyjsku, zawsze sie zainteresuje. poza
      tym podobienstwo do polskiego. jesli ktos troche uczyl sie rosyjskiego wie o
      czym mowie. a czy ma przyszlosc? mysle, ze jak najbardziej. i to nie tylko
      dlatego moze byc ciekawy, bo rosja wolno bo wolno ale goni swiat, jesli chodzi o
      ekonomie, ale po prostu poprzez rozmiar rosyjskojezycznego raumu, dziedzictwo
      kulturowe, w ogole wielokulturowsc, historie. z polski rzucisz kamieniem, i juz
      jestes w tym raumie, ktory ciagnie sie praktycznie pod sama japonie, a jednak
      wciaz jest w pewien sposob niedostepny, egzotyczny, ukryty przes swiatem. a to
      powoli sie bedzie zmieniac, i jeszcze docenimy znajmosc rosyjskiego.
      • sedo8 rosyjskojezyczne dziewczeta :) 23.06.06, 22:02
        ha-jo napisał:

        > osobiscie uwazam rosyjski za najbardziej seksowny
        > jezyk swiata...angielski, czy francuski, jak i niemiecki, czy polski wymiekaja.
        > jak slysze dziewczyne rozmawiajaca po rosyjsku, zawsze sie zainteresuje.

        :))))) Dobre! Zainteresujesz sie, bo wiesz, ze one (rosyjskojezyczne dziewczeta) zainteresuja sie Toba!
        Dla Francuski czy Niemki nie jestes tak atrakcyjny, a dla Rosjanki, Ukrainki czy Bialorusinki jestes
        facetem "iz zapada", taką latwiej poderwac i to ladniejszą, niz moglbys sobie pozwolic sposrod
        angielsko-, niemiecko- czy francuskojezycznych.
        • ha-jo Re: rosyjskojezyczne dziewczeta :) 24.06.06, 11:20

          sedo, ale masz zdanie o kobietach ze wschodu:-) zaloze sie, ze o polkach myslisz
          podobnie:-)a poderwales kiedys jakas rosjanke? widzisz, ja bylem z niemka, jak i
          bylem z ukrainka. i w sumie niemka byla najladniejsza dziewczyna jaka mialem,
          naprawde swietna laska. natomiast ze dziewczyny z europy srodkowo wschodniej
          maja troche "wazelinowe" podejscie do panow wysunietych troche bardziej na
          zachod...coz, ciesz sie, za masz najpiekniejsze kobiety swiata na wschod od
          missippi...znaczy sie buga. a powracajac do jezyka jest po prostu fantastyczny,
          extra wydzwiek, choc przyznaje ze z ust pieknej rosjanki brzmi jeszcze ladniej.
          ale pociagal mnie juz od dawna, i dlatego sie go uczylem. znasz wielu niemcow
          bedacych z pieknymi polkami, ktorzy mowia po polsku?
          i jeszcze jedna sprawa...tu w UK teoria o kobietach lecacych na facetow z
          zachodu pada.

          • sedo8 Re: rosyjskojezyczne dziewczeta :) 24.06.06, 19:51
            ha-jo napisał:

            > sedo, ale masz zdanie o kobietach ze wschodu:-) zaloze sie, ze o polkach myslis
            > z podobnie:-)

            Ok, troche zartuje. Rozumiem, ze moze Ci sie podobac rosyjski niezaleznie od szans, jakie masz u
            Rosjanek.
            A troche stwierdzam fakt, bez wartosciowania kogokolwiek ze "wschodu" czy "zachodu". Ale ten temat
            byl juz walkowany i - z reszta przez Ciebie - trafnie podsuowany (forum.gazeta.pl/forum/
            72,2.html?f=10001&w=40361330&a=42562479).


            > a poderwales kiedys jakas rosjanke?

            Rosjanke - nie. Bialorusinke owszem. Ciezko to nazwac podrywem, bo one sie do Polakow same kleja...
            No chyba za ja i moi koledzy akurat na takie same klejace sie trafilismy, nie chce nieslusznie uogolniac.

            > widzisz, ja bylem z niemka, jak i
            > bylem z ukrainka. i w sumie niemka byla najladniejsza dziewczyna jaka mialem,
            > naprawde swietna laska.

            Gratuluje!

            > znasz wielu niemcow
            > bedacych z pieknymi polkami, ktorzy mowia po polsku?

            Najczesciej zaczynaja sie uczyc polskiego, bedac juz w zwiazku z Polka. (Polka z reszta nie zawsze jest
            piekna, ale to inny temat, nie to chyba bylo sednem Twojego pytania.) Ale co z tego wynika, do czego
            zmierzasz?

            > i jeszcze jedna sprawa...tu w UK teoria o kobietach lecacych na facetow z
            > zachodu pada.

            ? Co masz na mysli? Kobiety ze wschodu nie chca Brytyjczykow?

            Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja