A w Polsce dziś koniec roku i wakacje........

23.06.06, 20:34
Czesc, czesc
Nie mam w domu polskiej telewizji i leżąc sobie dzisiaj popołudniu na sofce,
olśniło mnie - dzisiaj zaczynają się tam wakacje. Dzieciaki maszerowały z
kwiatkami do szkoły i wracały do domu ze świadectwami. Zaraz nastroiło mnie
tak jakoś nostalgicznie i zaczęłam sie zastanawiać: na ile tak naprawdę
żyjemy jeszcze kalendarzem wydarzeń w Polsce mieszkając tutaj. Ja np. wogóle
zapomniałam że był jakiś Dzień Dziecka. A wy? Na ile interesujecie sie co się
dzieje w Polsce i czy jakoś będziemy się do końca życia rozdwajać?
ewa
u mnie wakacje dopiero 22.lipca (buuuuuuuuuuuuuuuuh)
    • sedo8 Re: A w Polsce dziś koniec roku i wakacje........ 23.06.06, 22:05
      Ja tu jeszcze krotko mieszkam, wiec uwazam za normalne, ze troche sledze wydarzenie i kalendarz w
      Polsce.
      Jak dlugo mieszkasz w Niemczech? Bo jesli to zostaje nawet po wielu latach, to swiadczy o tym, ze nie
      potrafimy sie na emigracji zaaklimatyzowac.
      • mami27 Re: A w Polsce dziś koniec roku i wakacje........ 23.06.06, 22:13
        hej,
        dokładnie za tydzień będzie dopiero rok jak jestem tutaj. Więc własnie też
        interesuje mnie to jak to jest potem...
        ewa
      • bluejanet Re: A w Polsce dziś koniec roku i wakacje........ 23.06.06, 22:31
        wedlug mnie tak nie jest,

        oczywiste jest dla mnie, ze dzien matki i ojca obchodze wg "polskiego
        kalendarza" - bo mama i tata czekaja na kartki wlasnie wtedy, to wtedy jej
        kolezanki opowiadaja co dostaly od dzieci, czy zadzwonil ktos itd. obchodzenie
        tych dni wg niemeickiego kalendarza byloby dla mnie dziwne, cale zycie dawalam
        prezent 26 maja a teraz co? mam sie przestawic, bo tu jestem? kartek polskich
        nie kupie, ale zawsze napisze cos od siebie po polsku, jeszcze sie nie zrobilam
        taka jak ciotka wysylajaca kartki z zyczeniami wypisanymi juz po angielsku z
        podpisem wlasnorecznym tylko (do moich rodzicow nie kumajacych ni kuku
        angielskiego)
        pewne rozdwojenie jest nie do unikniecia, to mam zapomniec, ze jest cos takiego
        jak andrzejki, tlusty czwartek i inne rzeczy?? mysle, ze laczac polksie
        zwyczaje i niemeickie powstaje interesujaca mieszanka i jest przez to wiecej
        powodow do radosci, obzarstwa i swietowania :D:D
        u mnie wujki, ciotki i starsze pokolenie (mlode juz jest prawomyslne i urodziny
        swietuje) obchodzi tylko imieniny, nie zamierzam teraz wprowadzac nowego
        zwyczaju i nagle wysylac im kartki na urodziny, bo tu imienin nie ma podobno ;)
        • bluejanet Re: A w Polsce dziś koniec roku i wakacje........ 23.06.06, 22:37
          Bo jesli to zostaje nawet po wielu latach, to swiadczy o tym, ze nie
          potrafimy sie na emigracji zaaklimatyzowac ----
          • noie Re: A w Polsce dziś koniec roku i wakacje........ 23.06.06, 23:10
            Hej...
            powiem ci ze tez tak myslalam. gdy urodzialm tutaj moje dziecko wszystko bylo
            fajnie. corka do 3 roku zycia mowila tylko po PL. potem poszla do przedszkola,
            zaczely sie niemieckie terminy, uroczystosci i ...nawyki... teraz po tylu
            latach twierdze ze ojczyzna dla moich dzieci sa niemcy , jednak nie zapominaja
            o tym ze matka jest polka :-) chociaz czasem przypominaja im to "zyczliwi"
            koledzy...:-( u nas wyglada to tak ze np dzien dziecka ja obchodze 1 czerwca
            jak sie nalezy...a o niemieckim dniu dziecka poprostu"zapominam" (niestety
            ruchomy co mnie doprowadza do szalenstwa) dzien matki...tutaj chodze do mojej
            mamy (lub taty na dzien ojca) wedlog niemieckiej daty.ale wiemy kiedy ten dzien
            jest w PL i jesli przez przypadek rozmawiamy z tesciami to gratulujemy...jednak
            specjalnie zyczen nie wysylamy.urodziny obchodze juz od narodzin wiec problemow
            tez nie ma.tlusty czwartek niestety pamietam tylko wtedy gdy przez przypadek
            wlaczam PL TV lub komputer :-( ...wsiaklam juz w to towarzystwo.... i nawet nie
            jest mi tu tak zle...a wam ?
            pozdrawiam
            noie
      • magnusg Re: A w Polsce dziś koniec roku i wakacje........ 24.06.06, 11:07
        Mylisz chyba integracje z asymilacja.To pierwsze jest wskazane,to drugie raczej
        niekoniecznie.
    • ich11 w Nadrenii-Westfalii Pn. też od dzisiaj wakacje 23.06.06, 22:34
    • iwonka1975 Re: A w Polsce dziś koniec roku i wakacje........ 23.06.06, 23:39
      U mnie w domu tez dzis bylo swiadectwo- i mamy problem- Gimi czy Real Schule?
      Orlem z maty niestety nie jest ta moja Amanda.
      • noie Re: A w Polsce dziś koniec roku i wakacje........ 23.06.06, 23:49
        wiec...wszystko zalezy jakie oceny ale tez od tego jakie twoje dziecko jest.
        wierzysz ze da rade ? myslisz ze ma szanse ? moja corka dostala zaproponowana
        real ale poslalismy ja do gim...moze i nie ma suuuper ocen ale jakos sobie
        radzi i przechodzi z roku na rok. najlepsze co mi sie podoba to mozliwosc
        zmiany szkoly w ciagu dwoch lat , tylko ze...jak moj maz mowi..spasc na gorsza
        szkole zawsze idzie ale wejsc o szczebel wyzej jest gorzej...no ale jeszcze
        czasu masz ponad pol roku by sie zstanowic...chyba ze jeszcze nie zglosiliscie
        corki do szkoly na nastepny rok szkolny ? przeciez ( u nas w kazdym razie) robi
        sie to juz po dostaniu swiadectwa na polrocze ....
        pozdrawiam
        noie
      • ich11 Gimi to nie tylko matma, jak w innych przedmiotac 23.06.06, 23:49
        h sobie radzi, to tylko Gymnasium.
      • kokolores Iwonka 24.06.06, 00:55
        Z tego co wiem od nastepnego(2006/2007) roku szkolnego decyduja nauczyciele.
        Owszem rodzice moga poprosic o Probeuntericht ,ale ostatnie slowo ma nowa szkola.
        Moja corka tez skonczyla trzecia klase ,na swiadctwo nie moge narzekac.


        Poczytaj sobie na ten temat ,wprawdzie to strona dla Bawarii ,ale chyba takich
        duzych roznic nie ma:
        www.note1plus.de/4-UeZeugnis.htm
        www.note1plus.de/
        Pozdrawiam.
        :o)
        Koko
        • noie Re: Iwonka 24.06.06, 13:49
          Hej...ja nic o tym nie wiem. Coprawda nauczyciele proponowali do jakiej szkoly
          sie dziecko nadaje ale wybor nalezy w dalszym ciagu do rodzicow. I nie moge
          sobie wyobrazic ze cos sie zmienilo. Przeciez wolnosc wyboru dalej obowiazuje..
          pozdrawiam
          noie
        • noie Re: Iwonka 24.06.06, 13:59
          hmmm...poczytalam to sobie ...absolutnie nic o tym nie wiedzialam i nie bylo u
          nas praktykowane.jesli w calym kraju jest tak samo....to kurcze malo kto na to
          patrzy.w zyciu nie slyszalam o dursch. notach do gim albo real... wydaje mi
          sie ze to jest poprostu niby przepis. jedno wiem na pewno. z doswiadczenia
          mojego i innych wiem, ze takich jak my (nie niemcow) baaardzo zadko proponuja
          do gim.gdy sie jednak juz tam dostanie chca sie ich pozbyc. juz kiedys o tym
          pisalismy...szkoda mi porpostu nerwow :-( w kazdym razie radzilabym nie zwracac
          na to uwage. ty powinnas wiedziec czy dziecko sie nadaje czy nie. powiem tylko
          ze moja najstarsza miala isc do real. wiem ze jest ona leniwa i jesli sie
          przylozy powinno byc ok, tym bardziej ze miala nauczycielke typowo anty. wiec
          wyslalismy ja do gim , poniewaz stwierdzilismy ze zawsze moze isc potem do
          real. natomiast srednia bez zastanowienia wyslalismy do haupt. poniewaz
          wiedzielismy ze takkie naciaganie na wyzsza szkole nic nie da....wiec...wedlog
          waszego uczucia :-)
          pozdrawiam
          noie
          • iwonka1975 Re: Iwonka 24.06.06, 21:03
            Dzieki za zainteresowanie. Mam czas do wtorku na podjecie decyzji. Jesli sama
            nie zdecyduje to automatycznie corka zostaje zapisana do Real bo taki jej
            wystawili Schullaufbahnempfehlung. W domu to temat rzeka- ja i moj maz- a
            dziecko zabralo sie ze znajomymi na biwak, wroci dopiero jutro wieczorem i
            wychodzi na to ze olalo problem ( w tym wieku to sie jeszcze nie mysli o
            przyszlosci). Gdyby nie to, ze mam pewne zastrzezenia co do slusznosci
            otrzymanych przez nia ocen na koniec roku to bysmy sie nie zastanawiali skoro
            napisali real- to real, ale..... podam przyklad: testy z jez.angielskiego bylo
            ich w sumie 3 w tym polroczu dostala za nie 1´-nki a ocena koncowa 3. Wiec
            mloda sie pyta czemu 3- a nauczyc. mowi do niej- bo rysujesz na lekcji.
            Wychowawczyni opowiada mi o tym, ze dziecko w klasie najlepsze z ang.- to ja
            pytam - to czemu 3? a ona mi na to- nie wiem. I jeszcze moglabym podac pare
            przyk. ale szkoda czasu bo i tak sie nic nie w skora.
            Wiec mam dylemat ale tylko do wtorku a potem juz z gorki i wakacje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja