ggigus
07.08.06, 21:26
nikomu nie narzucam, niemieckie fryzjerki sie smieja i dziwnie patrza, jak im
mowie, co sobie nakladam na wlosy, ale jak ktos chce, udzielam rad
1)dla wlosow udreczonych odzywka: zoltko (ale nie od dreczonych w klatkach
kur, blagam!!biojajeczka, drozsze, ale sumienie czyste! bo inaczej opowiem o
kurach, ktore sie zadziobuja w klatkach, no!), pare kropel soku z cytryny i
pare(ale tylko pare) kropel oliwy wymieszac, nalozyc na szczegolnie suche
partie wlosow (jak ktos yyy przesadzi z farbowaniem np. :)))), czasami sie
takie rzeczy zdarzaja, nie?
i po godzinie, mozna owinac glowe foliowym woreczkiem i recznikiem, zeby bylo
cieplej, to sie latwiej wchlania
splukac i zmyc szamponem, wlosy sa nie tak suche i w przeciwienstwie do
wszystkich przemyslowych odzywek, nie sa takie mieciutkie
a teraz ultimativer Ratschlag:
zagotowac dwie, trzy lyzki platkow owsianych, zeby powstala taka milutka papka
- zagotowac w malej ilosci wody i pogotowac jakies 3, 4 min., papke na sitko,
platki owsiane ida precz, a ten zelik nakladamy na wlosy, na pare minunt,
zaraz po myciu szamponem. mozna tez na buzie galaretke, ladnie sciaga skore
wlosy sa latwe do ukladania i po paru stosowaniach - slowo honoru - blyszcza!!
jak koniowi
i jeszcze jedna rzecz: najlepsze do ukladania jest piwo jasne, ktore nalezy
podgrzac do temp. pokojowej, nalozyc na wlosy i wymodelowac. Mozna z wlosami
zrobic wszytko, sa bomabastyczne. Przy piwnie nalezy unikac wilgotnosci i
deszczu , bo je czuc :))))
Mam nadzieje, ze nikt mi nie wezmie za zle tych rad, udzielanych bez pytania.
pozdrawiam z pola boju
ggigus