O co tu chodzi?

22.08.06, 19:27
Z przyczyn zawodowych byłem ostatnio w Berlinie w kilkunastu biurach raczej
poważnych firm niemieckich i biur architektow, w dzielnicach Wilmersdorf,
Charlottenburg i Steglitz. Rozmawiałem m.in. o zamiarach lokalizacji naszego
przedstawicielstwa w okolicach Alexanderplatzu. Wszędzie, ale to dosłownie
wszędzie patrzono na mnie jak na wariata a w kilku biurach obdarzono mnie
śmiechem albo słowami, że tam to można lokować Urząd Socjalny ale nie poważna
firmę i inne w tym rodzaju. Moi rozmowcy obrazili sie prawie, gdy chciałem
ich zaprosić na obiad w jednej z restauracji niedaleko Alexanderplatz i
powiedzieli, że "tam sie traci dobre imię" w interesach. Podobne reakcje
spotkałem już i w Monachium czy Hamburgu, do tego stopnia, że w jednym biurze
usłyszałem, że jak zamieszkam w "tym czerwonym buszu", to ze mną nie będą
współpracować.
    • rootka Re: O co tu chodzi? 22.08.06, 20:38
      zazdroszcza wiezy telewizyjnej? ;)
      • polaola Boszszsesz Piechur co Ty opowiadasz ... 23.08.06, 10:44
        Mieszkam w Berlinie od ponad 25 lat. Caly czas w zachodniej czesci. Ale nigdy
        nie slyszalam jakis "epitetow" pod adresem mieszkancow wschodniej czesci.
        Pracuje w "zachodniej" firmie. Mam kolegow ze wschodu i zachodu. Nie ma zadnej
        roznicy kto skad. Tak samo jest w firmie mojego meza. W Berlinie zarowno we
        wschodniej jak i zachodniej czesci sa fajne i mniej fajne miejsca czy lokale.
        Wlasciwie to trudno juz rozroznic gdzie przebiegal kidys mur. To co Ty
        opisujesz nie miesci mi sie w glowie !!!
        • rootka Re: Boszszsesz Piechur co Ty opowiadasz ... 23.08.06, 11:02
          ja tez sie nie spotkalam z roznicowaniem na Ossi-Wessi wsrod ludzi mlodych.
          Natomiast slyszalam jak starsi, szczegolnie Wessis, przypominaja o tej
          olbrzymiej kasie, jaka zachod zainwestowal we wschod bez zadnego efektu, za co
          wine ponosza ci zupelnie do niczego nie przystosowani Ossis.
          • camel_3d Re: Boszszsesz Piechur co Ty opowiadasz ... 23.08.06, 13:13
            taaa...tylko zapominaja dodac, ze wojna glownie zaplacili Niemcy wschodni...
            • rootka Re: Boszszsesz Piechur co Ty opowiadasz ... 23.08.06, 13:25
              taaa, dodaja jeszcze ze na wschodzie najwiecej neonazizmu i ze cos z tym trzeba
              zrobic :)
              • camel_3d Re: Boszszsesz Piechur co Ty opowiadasz ... 23.08.06, 20:16
                no..po prostu wschod jest wszystkiem winny:)))
    • camel_3d Re: O co tu chodzi? 22.08.06, 20:59
      coz...nie da sie ukryc, ze Charlotenburg jest super kawalkiem Berlina, a majac
      firme na K-Damie na pewnie doda ci to prestizu. Alexanderplatz..coz..mimo ze
      to srodek miasta, jest jeszcze dosc "prosty". Firmy, ktre sia tam znakduja to
      raczej albo duze firmy (jak moja), ktorej wisi co sie o niej mowi:), albo male
      ktore zabiegaja o przecietnego klienta. Fakt, powaznych biur architektnichnych
      lub adwokatow raczej tu nie uswadczysz. Moze lepiej pomysl o Gendarmen Markt,
      jezsli juz chcesz tu lub o Aqua Domie.. tez fajne miejsce.
    • piechur2 Re: O co tu chodzi? 23.08.06, 09:25
      czesc kataryniarz!
      dziekuje za majla, ale odpowiem ci tutaj bo moze to jeszcze kogos zainteresuje.
      wschodnie dzielnice maja niedobra slawe w swiecie interesu i dlatego nie jest
      dobrze tam lokowac firmy o ile sie nie jst potentatem (oni lokuja gdzie chca bo
      interesy omawiaja i tak we Frankfurcie nad Menem :-). Moj byly szef kiedys nie
      chcial sie z tym pogodzic i otworzyl tam firme, wbrew radom przyjal do pracy
      ludzi z okolic ale po roku przeniosl sie do Charlottenburga i pozwalnial
      wszystkich co nie byli z zachodnich dzielnic. Powiedzial, ze z komunistami nie
      mozna nic robic. Te wschodnie dzelnice maja tez slaba opinie w "high society"
      biznesu i kultury, tam sie nie bywa i bron Boze nie umawia, a jakbys kogos z
      zachodnich dzielnic tam do wschodnich zaprosil dokads to obraza. Moja corka
      zamieszkala kiedys na Prenzlauer Berg z przyjacielem i potem starala sie o
      Ausbildungsplatz w Steglitz, uslyszala, ze wschodnich nie chca, wiec
      przeprowadzila sie na Kreuzberg i nie bylo problemu. Teraz mowi, ze o malo nie
      popelnila bledu zyciowego, bo by ja wyizolowano z towarzystwa, dzis do
      wschodnich dzielnic nawet nie zaglada. mowi, ze nie ma poco i psuje opinie. W
      firmie gdzie obecnie pracuje tez nie przyjmuja do pracy ludzi "z tamtad". moga
      machac dyplomami ale jak mowi wlasciciel, woli przyjac zachodniego majstra niz
      wschodniego inzyniera, bo oni tam inaczej mysla, czerwono ("die ticken anderes,
      die ticken rot"). No jest tak i mozna sie dziwic albo nie ale jak sie chce
      funkcjonowac to trzeba wiedziec o tych sytuacjach i nie warto pchac sie na
      barykady. Znajomy smial sie, ze rodzi sie tradycja pokazywania przez dziadka
      wnukowi linii, gdzie przebiegala granica i ostrzegania, ze po drugiej stronie
      straszy. A tych ludzi ze wschodnich dzielnic nie zapraszaja na imprezy, nawet
      na Betiebsfeier. Dziwny siwat.
      • camel_3d ty tak sam wymyslasz? 23.08.06, 11:00
        bo to co napisales to niezle bzdety...
        u mnie tez pracuja ludzie z zachodniego i wschodniego Berlina..w zyciu bym nie
        byl w stanie ich rozroznic. Ani po zachowaniu, anie po wygladzie. A juz
        kompletnie po jakosc pracy. Bo jakosc pracy nie zalezy od dzielnic tylko od
        osoby.


        Prenzlauer Berg to teraz najbardziej popularna dzielnica wsrod ,lodych ludzi,
        zachodni Berlin jest raczej siedliskiem stetryczalych piernikow:) tyle ze kasa:)

        ej ty masz niezla mentalnosc zakompleksionego Polaka na "zachodzie" :)
        • alesko Re: ty tak sam wymyslasz? 23.08.06, 23:49
          tez nie przesadzalabym z tymi podzialami, ale nie mozna tez powiedziec ze ich
          nie ma, w glowach ciagle jest wschod zachod, ja akurat robie praktyke "przy
          alexie" ale w fundacji wiec to nie to samo co firma, po drugie fundacja
          jest "europejska" a nie niemiecka, dlatego pewnie nie spotkalam sie nigdy z
          jakimis nieprzyjemnosciami z tego powodu
          z drugiej strony slyszalam jak pewien przedsiebiorca urodzony na wilmersdorfie
          (mieszka w NRW) stwierdzil ze wiekszosc ludzi z ddru i bylego berlina wsch nie
          nadaje sie do niczego, dlatego nic dziwnego ze tam takie bezrobocie...hmmm
          tez w monachium nie uslyszalam ani jednego dobrego slowa o ddr, niektorzy
          opowiadali dziwne historie o systemie pracy na wsch, tzn ze tam sie nie pracuje
          tylko udaje prace i takie tam
          wg mnie opinia jest generalnie zla, co nie znaczy ze sluszna oczywiscie
          ja mieszkam w ex-berlinie zach i nigdy nie przywiazywalam do tego zbytniej
          wagi, do kiedy przymusowo nie musialam pojechac na lichtenberg na dworzec
          (pociag do wawy stamtad odchodzil) i o godzinie 5 rano moglam poobserwowac jak
          zmieniaj sie pasazerowie po przekroczeniu przez sbahn...alexa, szok przezylam,
          balam sie o zycie, nie mowilam po polsku, mnostwo skinow i to nacpanych albo
          pijanych,walacych w szyby itp czulam sie jak na warszawskiej pradze, po wyjsciu
          na stacje nie bylo lepiej, jak w innym miescie, nie wiem czy to przypadek (mi
          sie zawsze zdarzaja takie historie) ale nastepny wyjazd do tej dzielnicy mocno
          przemysle:))))
          oczywiscie mitte czy prenzl sa super ale ten wschod wschodu...brrrr
          pozdr

          • camel_3d Re: ty tak sam wymyslasz? 24.08.06, 10:14
            no coz, 50 lat przyjazni ddrowsko-rosyjskiej zrobilo swoj. bezrobocie tez.
            wiekszosc przemyslu jest jednak na zachodzie niemiec. nawet rolnictwo ma
            klopoty, bo niemcy sprowadzaja cukier i ziemniaki z brazylii, a wlasne pola
            obsiewaja rzepakiem...lub leza odlogiem..
            mysle, ze jeszcz eto potrwa.
            • rootka Re: ty tak sam wymyslasz? 24.08.06, 10:35
              akurat fakt, ze sprowadza sie ziemniaki z Brazyli nie swiadczy o upadku
              rolnictwa w Niemczech, tylko o tym, ze tam produkcja ziemniakow jest tansza niz
              w tu. ale kilka ruchow wladz po zjednoczeniu mi sie podoba, na przyklad otwarcie
              bibliotek Stasi uchronilo Niemcow od tych wiecznie ciagnacych sie dyskusji o
              agentach i donosicielach jakie mamy w Polsce. Poza tym wymiana kadry na
              stanowiskach, gdzie swiatopoglad byl wazny - u nas nie bylo na kogo wymienic,
              wiec do dzisiaj na uczelniach pracuja profesorzy, ktorzy pisali doktoraty o
              przewadze gospodarki planowanej nad wolnym rynkiem.
              • camel_3d Re: ty tak sam wymyslasz? 24.08.06, 16:52
                no nie siwdczy, ale swiadczy o tym, ze jest bezrobocie wsrod rolnikow. Tak samo
                jak sprowadzanie koszulek z chin:) tu si enie produkuje bo drogo.:)

                mnie cieszy jedna rzecz. Angela. 100% DDRowa:) A to co mi si enie podobalo,
                pozjednoczeniu Niemiec, to fakt, ze "zmuszono" Niemcy Wschodnie do odeslania
                pracownikow z Polski, Wloch czy Czech, a nie odeslano Turkow czy Arabow (oni sa
                czescia spadku z Zachodnich NIemiec). Podoba mi sie natomiast fakt, ze
                wprowadza sie elementy (np w szkolnictwie), ktore byly norma w DDRze, jako
                nowoczesne:) "zachodnie" :)
Pełna wersja