ein Tag ohne Lachen

23.08.06, 06:52
ist ein verlorener Tag :)
do usmiechu wiec!!!
    • businessangel Re: ein Tag ohne Lachen 23.08.06, 15:41
      genauso wie ein Tag ohne Sex!!!!!!!!!!!!!!!
      Mogę Twój apel skompatybilować(?): a więc do roboty panie, panowie!
      • mami27 Re: ein Tag ohne Lachen 23.08.06, 16:11
        Hej,
        Może ja odbiegnę od tematu, ale coś na temat humoru.
        mój męzulek przywiózł świeże gazetki i w wyborczej z 17.sierpnia jest taki
        piękny artykulik na temat: "Z czego śmieją się dziś Niemcy" (autor Bartosz
        T.Wieliński z Berlina). To tak a propos naszej już byłej dyskusji tutaj na
        temat humoru Niemców. No to minicytacik;"W Europie zwykło się mawiać, że z
        niemieckim poczuciem humoru jest tak jak z ładnymi Niemkami. Podobno takowe są,
        ale jakoś niewielu je widziało...."

        I jeszcze żarcik też z tego artykułu:
        Co robią Fryzowie podczas odpływu? - Sprzedaja ziemię Austriakom.

        Wiadomo, że Fryzowie to jedna z ulubionych grup mieszkańców Niemiec, z których
        stroi się żarty.
        no to pozdrawiam środowo
        Ewa
        • mami27 link do artykułu 23.08.06, 16:15
          jak w tytule artykuł o humorze Niemców
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3555251.html
          I co wy na to, to z tymi świeżymi banknotami to myślę że zgodne z prawdą, nie
          ryzykowałabym tutaj tego żartu.
          ewa
        • sooya Re: ein Tag ohne Lachen 23.08.06, 17:22
          hahahaha, mami :))))
          a to ci frasunek.....
          gdzie sie ukryly te krasnyje germanskie dziewki?
      • sooya zatem do kos !! 23.08.06, 17:19
        i... w pole!
        hahahaha, zniwiazu ;)
    • ewa553 Re: ein Tag ohne Lachen 23.08.06, 16:57
      ten dowcip o Fryzach swiadczy raczej o ich przebieglosci i glupocie Austriakow,
      prawda?
      Co do przepisow niemieckich widzianych ironicznie: dzieciom wolno sie bawic po
      poludniu! Nie wolno halasowac w godzinach poludniowych.
      I jesli moi sasuedzi zechca grilowac na balkonie, to chetnie o tym uslysze dwa
      dni wczesniej, aby sobie ten ich dzien grilowania inaczej urzadzic, a nie
      wachac ich poysznosci u mnie w domu.
      I nie zarzucajcie mi prosze braku poczucia humoru:))) Moglabym jeszcze kilka
      rzeczy z artykulu podwazyc, ale nie chce sie faceta czepiac.
      • viktualia milego lykendu 25.08.06, 14:18
        O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do
        sąsiedniego pokoju. Klawiaturą rozbiła 19-calowy monitor, wszystkie płyty CD
        porysowała i podeptała swoimi pantoflami. Obudowę komputera wyrzuciła przez
        okno, a drukarkę utopiła w wannie. Potem wróciła do sypialni, do ciepłej
        pościeli i przytuliła się z miłością do boku swego nic nie podejrzewającego,
        śpiącego męża. Była przeświadczona, że już teraz cały wolny czas będzie
        przeznaczał na ich miłość. Zasnęła...
        Do końca życia pozostały jej jeszcze niecałe cztery godziny...
        • sooya Re: milego lykendu 25.08.06, 14:30
          haahahaha
          ubil ladaco swa zonke?

          hm... a moze celowo go sprowokowala?
          ;)
    • gszesznica Re: ein Tag ohne Lachen 30.08.06, 18:15
      :-)lach
Inne wątki na temat:
Pełna wersja