caysee
18.10.06, 08:30
Tego wlasnie dowiedzialam sie wczoraj na rozmowie kwalifikacyjnej
(2,5-godzinnej tym razem!). Jak to uslyszalam to najpierw ryknelam smiechem, a
potem zaprotestowalam, bo generalnie panuje inna opinia, ale panowie wyjasnili
mi to tak:
Jak kobieta, szczegolnie mloda i ladna, potrzebuje jakiejs konsultacji czy
malej przyslugi i zwraca sie do kolegi, to ten zwykle z checia jej pomaga, bo
nie dosc ze zamiast gapic sie w komputer to pogada sobie z panienka, to
jeszcze moze przy okazji poczuc sie madrzejszy. A jak przyjdzie z prosba o
przysluge facet, to pewnie uslyszy "Sorry stary, ale naprawde nie mam czasu".
Nie wiem, moje doswiadczenia zawodowe sa praktycznie zadne (tylko praktyki),
ale w sumie to tlumaczenie ma jakis sens :) Moze to tez kwestia zdominowanej
przez mezczyzn branzy (motoryzacyjnej akurat w tym przypadku).
A wy jak myslicie, rzeczywiscie maja kobiety ciut latwiej czy wrecz przeciwnie?
PS. Nie bylo mnie prawie miesiac, bo mialam slub koscielny w Polsce i podroz
poslubna zaraz po nim :)