aptus
12.11.06, 01:08
straszne chamstwo.Przed momentem opuscilem taxi z moja kobieta.´Kierowca byl
jakis nalog nikotynowy-smierdziel.
Pozwolcie , ze opisze moje przezycie(podkreslam- ich bin kein Kind von
Traurigkeit)
JESTEM WSTRZASNIETY
zasiadlem w taxi z moja paniena(narzeczona) i poczulem ordynarny smrod
nikotyny od kierowcy.Kiedy kulturalnie zwrocilem mu uwage, ze jest to fauxpas
z jego strony- oblesny taxi driver zaimputowal mi, ze nie mam
manier,tzn;przed wejsciem klientow do taxi on moze palic.
Zaprotestowalem, sugerujac mu, zachowanie ponizej norm zwiazanych z jego
profesja.
Poprosilem, przyznam, ze stanowczo i ordynarnie, o to aby sie zatrzymal, gdyz
ja i moja kobieta nie chcemy jechac z palaczem- podkreslam, ze smrod byl mega