Dodaj do ulubionych

Polak czy cudzoziemiec ?

    • utopya Polak czy cudzoziemiec ? 06.03.07, 16:04
      Dziewczyny Polki,

      Wiele z Was jest zapewne "pożenionych" (albo ma zamiar) z cudziemcami.
      Jakie widzicie różnice pomiędzy chłopakami/narzeczonymi/mężami cudzoziemcami a
      Polakami. Co Was "denerwuje" w Polakach w porównaniu z obcokrajowcami i
      odwrotnie?
      Co mają cudzoziemcy, czego nie mają Polacy i odwrotnie. Chętnie zapoznam się z
      Waszymi opiniami.


        • mimichen Re: Polka czy cudzoziemka ? 07.03.07, 13:56
          To dziwne Artur, nie wiem dlaczego, ale znowu muszę przyznać Ci rację.
          Inne matki-cudzoziemki też bowiem mają urodziwe córki.
          A świat daleki i szeroki...

          P.S. A tak "nawiasem mówiąc" intencją tego wątku nie było chyba ustalenie, czy
          Polacy są gorsi czy lepsi niż cudzoziemcy, ale spostrzeżenie różnic (tych
          dobrych i tych złych). Polacy nie popadajcie w kompleksy.....
      • info-tw Re: Polak czy cudzoziemiec ? 06.03.07, 16:48
        "Co mają cudzoziemcy, czego nie mają Polacy i odwrotnie"
        Czasem inny kolor skory.
        Poza tym wieksza roznice dostrzegam pomiedzy czlowiek dobrym i uczciwym a
        chamem. Niz pomiedzy Polakiem a codzoziemcem.
      • caysee Re: Polak czy cudzoziemiec ? 06.03.07, 17:50
        Roznica jest taka, ze cudzoziemcy zazwyczaj mowia w obcym jezyku, a Polacy po
        polsku. Do tego cudzoziemcy raczej nie znaja polskiej historii ani polskich realiow.

        A reszta, czyli osobowosc i charakter, zalezy od danego czlowieka.
        • mimichen Re: Polak czy cudzoziemiec ?/Też do Caysee 06.03.07, 20:34
          Naprawdę??? To nie ma Polaków, którzy mówią w innym też języku ?
          Rozumiem, że Polacy znają historię całego świata?
          Chyba tu nie o takie różnice chodziło, czy co, czy jak??? :-)))))
          Ja uważam, że Polacy są bardziej "rycerscy" i "całują Twoją dłoń madame"...
          • caysee Re: Polak czy cudzoziemiec ?/Też do Caysee 06.03.07, 21:35
            Mimichen :)
            1. mialam na mysli jezyk ojczysty
            2. mialam na mysli, ze za granica nie uczy sie historii Polski, a jak juz to w
            skrocie telegraficznym.

            No ale ogolny sens mojej wypowiedzi byl taki, ze roznice sa jakiestam generalne,
            ale jak chodzi o zachowanie, charakter, osobowosc, upodobania, hobby itp. to i
            tak wszystko zalezy od czlowieka. Nie kazdy Polak caluje dlon, znam takich
            chamow Polakow, ze glowa mala - np. jeden taki inteligentny i oczytany facet
            (powaznie) ktorego znam urzadzal sobie kiedys dla jaj pierdzenie na glos na
            imprezie wcale nie bedac pijanym, poza tym otwarcie twierdzi, ze kobieta jest
            tylko dobra jak polyka (:/). Nie kazdy Niemiec jest poukladany i punktualny -
            kolega meza spoznil sie na nasz slub koscielny 30 minut, miesiac pozniej do
            teatru - pol godziny, wchodzilismy na spektakl 15 minut spoznieni bo on mial bilety.

            Zarowno wsrod Niemcow jak i Polakow znajdziesz miliony jednostek, kazda inna i
            nie da sie ich wrzucic do dwoch workow, ktore beda sie odznaczaly tymi samymi
            cechami.

            No, poza tym, ze Polacy maja za jezyk ojczysty polski i slyszeli o Jagielle.
            • mucha_na_dziko1 Re: Polak czy cudzoziemiec ?/Też do Caysee 07.03.07, 00:34
              Uwazam calowanie w mankiet i trzaskanie obcasami za nadeta, prowincjonalna
              glupote. Nie znam baby a bede sie takiej do lap przyklejal, jeszcze moze jakies
              chorobsko mozna zalapac.
              Kiedys widzalem takiego "rycerzyka" w wygniecionym gajerku i spodniach
              wypchanych na kolanach i tylku to mnie pusty smiech wziol, jak slinil tluste
              lapy takiej samej paniusi.
              Mnie by chyba na chafty wzielo.
                • artur666 Mylisz pojecia mimichen. 07.03.07, 13:01
                  Calowanie w reke jest odruchen tradycjonalistow i ludzi konserwatywnych. Nie ma
                  nic wspolnego z dobrym wychowaniem, ani etykieta dzentelmenska, wrecz
                  przeciwnie, gdy jest to w niewlasciwym momencie i na sile aby sobie cos
                  udowodnic, graniczy z buractwem.
                  Eleganckie, jest posiadanie umiejetnosci ladnego przedstawienia sie, pewnego
                  taktu, zaleznie od sytuacji, imieniem lub imieniem i nazwiskiem, a nie
                  cmoknieciem w mankiet. Czasami bardziej pasujace jest zwykle uscisniecie reki z
                  lekkim pochyleniem glowy. To sie nazywa etykieta lepszych sfer moja droga.
                  • mimichen Re: Mylisz pojecia mimichen/ O cmokaniu ..... 07.03.07, 13:32
                    Masz rację. Wolałabym uścisk dłoni np. panów typu Tuska niż "cmoknięcie"
                    Leppera. Ale do szarmanckości należało i także w niektórych krajach nadal
                    należy pocałowanie kobiety w rękę (co absolutnie nie jest moim marzeniem, ktoś
                    mnie źle zrozumiał ...) ale robią to też Francuzi np. ostatnio Pan Chirac
                    witając się z Panią kanclerz Merkel. W Niemczech odzwyczaiłam się całkowicie
                    od "cmokania" i jest mi naprawdę wszystko jedno. Jedynymi, którzy "cmokają" są
                    właśnie Polacy, którzy np. przyjeżdżają do nas z Polski w celach służbowych.
                    Ostatnio Dyrektor Naczelny pewnej firmy, też "cmoknął" a nie żaden "buras" wręcz
                    przeciwnie, bardzo dobre maniery. Zobaczcie też np. Pana Prezydenta czy
                    premiera Kaczyńskiego czy innych parlamentarzystów i biznesmenów.
                    Czy to "buractwo" czy tylko maniery "starszych Panów"???
                    Zresztą nie wiem czy wiecie, że wg niemieckiego "Knigge" dobrą manierą jest
                    ujęcie dłoni kobiety i uczynienie gestu jakby się chciało pocałować nie
                    dotykając!!! ustami dłoni. Przez niektóre "wyemancypowane kobiety mogłoby to
                    być nawet odebrane jako "sexuelle Belästigung".
                    A Polacy nadal "cmokają". To tyle co do różnic między Polakami a cudzoziemcami
                    :-))))) To ciekawe jak można być niewłaściwie zrozumianą.
                    Tak więc kochani Polacy nie musicie nas "cmokać" obyście tylko nie zakładali
                    białych skarpetek tenisówek do czarnych wypucowanych wyjściowych butów. :-
                    )))))))))))))))
                    • artur666 Re: Mylisz pojecia mimichen/ O cmokaniu ..... 07.03.07, 13:50
                      Malo mnie w7w osoby intersuja. Polski swiat tez mnie malo interesuje, bo nie
                      dlatego wyjechalem z PL zeby sie mna ten smrod ciagnal.
                      W mojej osobie akurat zle trafilas. Obojetnie co i jak, mam alergie na nedete
                      balony i sztywniakow czyli krochmal. Oprocz tego jest pieknie, o dobrym
                      wychowaniu sie nie mowi, dobre wychowanie sie albo posiada albo nie.
                      papa
                      • mimichen Re: Mylisz pojecia mimichen/ To po co to forum? 07.03.07, 14:06
                        Nie całkiem tak jest! Dobrego wychowania uczą Cię rodzice, szkoła i otoczenie.
                        Inne będziesz miał "wychowanie" rodząc się w slamsach inne w arystokratycznej
                        rodzinie. Po to są książki Savoir Vivre, żeby uczyć etykiety i dobrych manier.
                        Inna jest "etykieta" w Chinach inna w Europie. Poczytaj sobie "Knigge" a
                        zobaczysz, ile Ci jeszcze do tzw. "dobrego wychowania" brakuje.
                        Ja też czytałam.
                        Chyba, że rzeczywiście jesteś arystokratą z dobrego rodu, ale gdyby tak było,
                        to miałbyś chyba trochę inny styl wypowiadania się.....
                        • artur666 Quantität oder Quallität, oto jest pytanie! 07.03.07, 14:48
                          Bo ja ogolnie olewam, mozna powiedziec czarna owca w konserwatywnej rodzinie.
                          taaaaa, stara szkola, znam znam, niewygodne ubrania, grzeczna fryzurka, srebne
                          sztucce, lustracja od dolu do gory, znam TO od malego dziecka. Moim zdaniem,
                          wyzwolenie z tego jest piekne. Nie zalezy mnie na wypinaniu klaty...i
                          szczesliwy jestem zyjac wlasnym zyciem.
                          Olewam co mysla inni wlacznie z jakimis osobami bez twarzy i nazwisk o
                          watpliwym pochodzeniu np. na forum polonia w niemczech itp.
                          Najbardziej niecierpie zakompleksionych nowobogackich. Ty potrzebujesz czytac
                          ksiazki na ten temat, ja odebralem to wychowanie jako male dziecko, a wiec nie
                          masz pochodzenia tylko chcesz sie "wdyzmowac" w swiat wyzszych
                          sfer...kompleksik? Oplaca sie? Ten swiat ciebie nie zaakceptuje!
                          Wiem, ze wielu wscieka do bialosci moje stanowisko....ale tez to olewam. Nikomu
                          nie karze sie ze mna zadawac.
                          Amen.
      • fufu_ffm Re: Polak czy cudzoziemiec ? 07.03.07, 09:40
        Nie ma zadnych roznic - oprocz tych o ktorych wspomniala Caysee - to znaczy
        cuszoziemcy maja inny jezyk ojczysty :-) Poza tym w kazdym kraju sa narozniejsi
        ludzie i zalezy na kogo trafisz.

        Zycie mozna sobie szczesliwie ulozyc i z Polakiem, i z Niemcem, i z Ethiopem, i
        z Rosjaninem, i z Amerykaninem. To zalezy od individualnych cech czlowieka a
        nie jego narodowosci.
          • fufu_ffm Re: Do Fufu/To dlaczego nie funkcjonuje multi-kul 07.03.07, 13:32
            Znajduje sie czlowieka z ktoym jest sie szczesliwym a nie narodowsc.

            Podejrzewam, ze Wanda tez wcale NIE "nie chciala Niemca" w "ogolnosci" tylko
            akurat nie chiala tego konkretnego Urlika czy innego Otto bo mial krosty na
            nosie i brakowalo mu dwoch przednich zebow.
            Jakby jej tato wyskoczyl z Janem czy innym Zygmuntem z podobnymi krostami
            tudziez zgryzem to legenda by sie przerobila na "Wanda co nie chciala Polaka".

            A moje zycie osobiste nic tu do tego nie ma choc moje personalne doswiadczenia
            potwierdzaja to co napisalam wczesniej. Nie musisz kogos zabic zeby wiedziec,
            ze to niedobrze.

            "Multi kulti" nie funkcjonuje bo sie wlasnie ludzie na wlasnej narodowsci
            koncetruja zamiast na indyvidualnym czlowieku. Ludzie mowia "Jestem
            Niemiec", "Jestem Polak" - tak jakby to cos znaczylo oprocz geografii.
            Dla mnie "Jestem Polak" to znaczy tyle ze osoba mowi po Polsku
            (przypuszczalnie) i urodzila sie w Polsce(przypuszczalnie) albo miala Polskich
            rodzicow albo jedno z nich.
            Na temat characteru i osobowosci tej osoby okreslenie "Polak" nie daje zadnego
            wgladu.
          • mgg1 bo najlepiej to teoretyzowac... 07.03.07, 16:42
            ludzie czesto nie zastanawiaja sie nad problemem roznic kulturowych.i nad tym
            ze wiele z nich jest dla nich nie do przejscia..a jesli nawet ,to najczesciej
            jest juz za pozno...

            najbardziej mnie dziwia Polki wychowane w Niemczech i wiazace sie przykladowo
            z Pakistanczykami...
            • fufu_ffm Re: bo najlepiej to teoretyzowac... 07.03.07, 18:53
              mgg1 napisała:
              > najbardziej mnie dziwia Polki wychowane w Niemczech i wiazace sie przykladowo
              > z Pakistanczykami...

              Mi to leci uprzedzeniami z grubej rury.
              Dlaczego akurat nie z Pakistanczykiem czy Pakistanka?
              Zalezy przeciez od czlowieka.

              Jakby szczescie od narodowsci partnera zalezalo i Polacy to by takimi swietnymi
              partnerami byli to by w Polsce rozwodow nie bylo. A sa i to duzo.
              Wiele Polskich malzenst nie traktuje sie nie tylko z miloscia ale nawet ze
              zwyklym ludzkim szacunkiem i zyczliwoscia.

              A tak nawiasem w glebi ducha to uwazam malzenstwo za przezytek. Jak mozna
              przysiegac ze sie kogos za 20 lat dalej kochac bedzie? Ma sie takie zyczenie,
              ale jak mozna przysiac jak sie czlowiek bedzie czul za 20 lat, a nawet bah - za
              5? Mi sie buty sprzed 5 lat nie podobaja a co dopiero jezeli chodzi o czlowieka
              ktory sie przeciez tez caly czas zmienia i rozwija.

                • fufu_ffm Re: Fufu, chyba czegoś nie zrozumiałem. 08.03.07, 09:07
                  fan.club1 napisał:

                  > Czy nuty są dla Ciebie ważniejsze niż bliźni? Naprawdę porównujesz buty z
                  > ludźmi???

                  Chodzilo mi o to, ze czlowiek sie rozwija i zmienia.

                  Jezeli chodzi o dwoje ludzi to sie zmieniaja w tym samym czasie - ale nie
                  zawsze w tym samym kierunku :-)
                  Oczywiscie, ze kazdy ma nadzieje ze za 15 lat bedzie tak samo zakochany jak
                  teraz i ze w ciagu tych przykladowych 15 lat beda sie rozwijac "wspolnie" - ale
                  czesto tak nie jest.

                  Mija 15 lat i nagle odkrywasz ze jestes z kompletnie innym czlowiekem niz
                  myslalas. Czasami na plus a czasem na minus :-)
                  Sama tez sie zmieniasz - na przyklad kiedys moze lubilas pod namioty jezdzic a
                  teraz Cie to drazni, natomiat Twoj luby dalej lubi pod namioty itd.

                  Nie mozna oczekiwac ze czas stanie w miejscu - dlatego mysle, ze takie
                  przesieganie uczuc "na przyszlosc" to sa jedynie dobre intencje.

                  Jakby ludzie ze 1005 pewnoscia wiedzieli jakie beda miec uczucia za 5, 10 czy
                  15 lat to by rozwodow nie bylo. Przeciez kazdy kto sie zeni/wychodzi za maz nie
                  mysli ze bedzie sie rozwodzic. Przysiegaja ze tak powiem "z czystym sumieniem".
                  A jednak sie rozwodza potem.
                  ...Dobre intencje - to wszytko.

            • info-tw Re: bo najlepiej to teoretyzowac... 07.03.07, 21:00
              "najbardziej mnie dziwia Polki wychowane w Niemczech i wiazace sie przykladowo
              > z Pakistanczykami..."

              Rozumiem, ze chodzi ci ogolnie o zwiazki np. pomiedzy katolikiem i np. wyznawca
              islamu. Tez zawsze dziwilo mnie jak to funkcjonuje.


              • polonyaveturkiye do info-tw /Z islamem funkcjonuje !!!! 08.03.07, 08:37
                Ja mam męża muzułmanina, i jestem od ponad 10 lat szczęśliwą mężatką.
                Szanujemy wszystkie święta i te muzułmańskie i katolickie. Obchodzimy z racji
                dni wolnych (mieszkamy w NIemczech) święta katolickie, mój mąż także dzieli się
                opłatkiem i pości w Wigilię, wielbia czerwony barzscz z uszkami (tylko tych
                śledzi za bardzo nie, a karpia zastąpiliśmy łososiem). Moja teściowa jadła też
                wieprzowinę (mój mąż zresztą też, uwielbia polskie wędliny)
                Moja mama dzwoni do niego i składa mu życzenia przy okazji ramadanu
                i "Opferfest".
                Mój mąż nie jest fundamentalistą. Ma duże poszanowanie dla rodziny jako komórki
                i dla starszych i dla rodziców (także moich).
                A tak naprawdę to i parwdziwy katolicyzm i islam niewiele się różnią, jeśli
                chodzi o ich "korzenie". To tylko islamscy fundamentaliści typu Bin Ladena i
                innych zrobili z islamu "potwora". To co oni głoszą nie ma nic wspólnego z
                koranem. Wiele praktyk islamskich ma więcej wspólnego z kulturą czy obyczajami
                danych krajów, a nie z samym islamem.
                W Turcji np. nie ma zakazu picia alkoholu pije się wódkę raki i wino.
                Fundamentaliści islamscy chcą władzy, podobnie jak pewne "święte krzesła" w
                Watykanie....
                Jeśli wszyscy byliby bardziej tolerancyjni dla innych (i katolicy i żYDZI I
                muzułmanie nie byłoby wojen religijnych ani tych w przeszłości ani obecnych.

                  • polonyaveturkiye Re: „Ehrenmorde" do Konrada Wallenroda 08.03.07, 10:55
                    Naprawdę nie chciałabym, aby dyskusja potoczyła się w niewłaściwym kierunku,
                    ale chętnie podejmę ten wątek.
                    Co do "Ehrenmorde" z tego co wiem, to niestety tradycja wywodząca się z Turcji
                    wschodniej, która głównie zamieszkują Kurdowie, różniący się zasadniczo kulturą
                    i tradycjami od Turków.
                    "Ehrenmorde" są w Turcji karalne(państwo według konstytucji laickie, podział
                    między państwem a kościołem, Atatürk etc.), ale jak w na całym świecie także i
                    w Turcji są przestępcy. Dlatego "podjudza się" do tych czynów często
                    młodocianych, bo podlegają wtedy innemu prawu, podobnie zresztą jak w Niemczech
                    czy Polsce. Turecki rząd walczy z tym cały czas a więzienia nie są puste !!!
                    W Europie fundamentaliści stworzyli swego rodzaju "podgrupy" zresztą za
                    aprobatą tutejszych demokratycznych rządów tj. wolność słowa i wyznania itd.
                    Dlatego fundamentaliści tureccy i inni mają tutaj "dużą swobodę i pole do
                    popisu". Swoje postępki tłumaczą koranem, co jest absolutną bzdurą!!!
                    Nie wiem czy byłeś w Turcji. Tam spotkasz w dużych miastach ale i w osadach o
                    wiele mniej kobiet w chustach muzułmańskich niż w Berlinie!!! Potwierdza to
                    wiele turystów i bardzo się temu dziwi. W Turcji ustawa zabrania w szkołach, na
                    uniwersytetach i w urzędach państwowych noszenia chust muzułmańskich i wszyscy
                    muszą się do tego dostosować. Dlatego też wielu fundamentalistów korzysta
                    z wolności religijnych, jakie dają im np. NIemcy czy inne kraje i przyjeżdża
                    tutaj. Nie wiem czy wiesz, że córka aktualnego premiera Turcji
                    (konserwatywnego) studiuje w USA, bo w Turcji nie może chodzić na uczelnię w
                    chuście? Co za paranoja.
                    Ale nie wrzucajmy wszystkich muzułmanów/Turków do "jednego kotła".
                    Przeciwieństwem do "berlińskich Turków" jest np. zielony polityk Özdemir,
                    Vural Öger (firma turystyczna Öger Tours), noblista Orhan Pamuk, piosenkarz
                    Tarkan czy Rafet el Roman, oraz wielu innych ciekawych ludzi, reżyserów,
                    prawników, biznesmenów a także prostych ludzi.
                    Nie każdy Turek prowadzi "Döner-Bude" i zabija swoje córki.
                    Mój mąż jest tłumaczem i codziennie tłumaczy wyroki rozwodowe, te co przychodzą
                    z Turcji i te, które zapadają w Niemczech i idą do Turcji w celu
                    zalegalizowawnia. Wierz mi, wszystkie rozwiedzione kobiety żyją :-)

                    P.S. A i w Polsce znjadziesz mężów/ojców, którzy znęcają się nad żonami i
                    molestują seksualnie swoje córki. Niestety dranie i zbrodniarze są wszędzie!!

                    Peace! Make love :-)
                    Pozdrowiam serdecznie wszystki rodaków!





                    • konrad-walenrod Özdemir ist kein Türke, sondern ein Schwabe! 08.03.07, 11:49
                      polonyaveturkiye napisała:


                      Ale nie wrzucajmy wszystkich muzułmanów/Turków do "jednego kotła".
                      Przeciwieństwem do "berlińskich Turków" jest np. zielony polityk Özdemir,...


                      ------------

                      Ich möchte hier mal was richtig stellen! Özdemir ist kein Türke, sondern ein Schwabe! Er selbst legt darauf großen Wert! (Er hat türkische Wurzeln)

                      Und ich bedanke mich für Deine ausführliche Antwort auf meine Frage. Auf den Foren ist es nicht selbstverständlich, dass man auf eine sachliche Frage, eine sachliche Antwort bekommt.

                      Ein neues Problem:

                      Die verschiedenen Rechtssysteme in Deutschland und in der Türkei, gehen mir auf den Keks.

                      Die Frage der Kopftücher für türkische Lehrerinnen blockiert in Deutschland die Gerichte. (kleine Mädchen dürfen Kopftücher tragen)

                      Schwerstkriminelle Deutsche (Mord) werden aus der Untersuchungshaft entlassen, weil die Staatsanwälte, wegen Überarbeitung, nicht in der Lage sind rechtzeitig die Strafverfahren an die Gerichte zu leiten.

                      Der türkische Staat zeigte kein Interesse für seinen in Bremen geborenen Bürger. Jetzt soll sich der deutsche Außenminister darüber rechtfertigen, dass er solange einen türkischen Staatsbürger in amerikanischen Gefängnissen schmoren ließ.

                      Ich habe große Schwierigkeiten die Regeln dieser Welt zu begreifen?

                      PS

                      Ich muss hier auf den Foren jedem erklären, dass ich mit dem Wallenrod von einem gewissen A. Mickiewicz nix am Hut habe.


                      • polonyaveturkiye Re: Özdemir ist kein Türke, sondern ein Schwabe! 08.03.07, 12:27
                        Co do Özdemira, to oczywiście, ma niemieckie obywatelstwo więc należy go uważać
                        z punktu widzenia prawnego Niemcem. Ale nie wypiera on się tureckich korzeni,
                        ani występując publicznie w Niemczech, a tym bardziej w tureckich mediach
                        (nie wiem, może w drodze wyjątku ma dwa obywatelstwa, nie zajmowałam się
                        dokładnie jego biografią, nie wiedziałam też, że jest z wyboru Szwabem :-))
                        Jak wiesz Turcy muszą zrzekać się tureckiego obywatelstwa (z pewnymi wyjątkami)
                        jeśli ubiegają się o niemieckie.
                        Zapewne wielu Turków na "Kuhdamm" w Berlinie ma niemieckie paszporty
                        i uważają się mimo wszystko za Turków ... dziwny jest ten świat...
                        Co do polityki i Kurnaza, to odrębny rozdział. Naprawdę nie wiemy, co tam się
                        wydarzyło. A media wiele piszą.... Podejrzewam, że są to sprawy "cicho-ciemne"
                        i nigdy nie dowiemy się prawdy.
                        Te Turczynki, które walczą tu o chusty w szkołach, sponsorowane są zapewne
                        przez kogoś komu zależy na "rozsiewaniu fałszywego islamu". Skąd by miały
                        pieniądze na te procesy? To też polityka i walka o wpływy.
                        W Turcji nauczycielki są zwolenniczkami odzielenia państwa od kościoła i
                        religii i są wierne ideałom Atatürka (inna nie zostałaby nauczycielką hi, hi),
                        tak więc żadna nie walczy o chusty.
                        Jak wiesz w Niemczech zabrania się też innych symboli religijnych jak np.
                        krzyże. Ja sama zastanawiam się gdzie jest granica nad prawem/konstytucją
                        a wolnością słowa i wyznania.
                        Pozdrawiam, ale teraz muszę kończyć, jeść mi się chce. :-))))))

                          • polonyaveturkiye Re: jeść mi się chce. :-)))))) Mir auch/Już po! 08.03.07, 13:37
                            Ja już po jedzeniu! Tym razem prawdziwe włoskie spaghetti...
                            Co do "sinnlichen Beitrag", to przyjemność po mojej stronie.
                            Jeśli miałbyś kiedyś jakieś pytania itp. co do Turcji, to i ja i mój mąż
                            chętnie służymy radą czy pomocą, i to raczej profesjonalną.
                            Jest wielu Turków (Polaków też :-)) którzy "mówią aby mówić" Nie zawsze trzeba
                            im wierzyć i ufać. Także w kwestii religii. Mój mąż jest bardzo oczytany,
                            przeczytał też i koran i biblię, także wie o czym mówi. Wie więcej o
                            chrześcijaństwie, niż niejeden wierzący chrześcijanin (wstyd się do tego
                            przyznać, ale nawet więcej niż ja "praktykująca katoliczka").
                            Możesz wysłać też maila na: polonyaveturkiye@gazeta.pl
                            Może być też po niemiecku, bo jak jakieś typowe tureckie sprawy, to mąż by sam
                            odpowiedział. Ja wiem może trochę więcej o Turcji, ale nie jestem specjalistką
                            od wszystkich tematów, a nie chcę nikogo w błąd wprowadzać.
                            Pozdrwiam / Poloturczynka
                            P.S. Bardzo mi się ten pseudonim podoba. Ktoś mi je nadał na Forum :-)))
                      • polonyaveturkiye Do Konrada co do Özdemira - Schwabe... 08.03.07, 13:18
                        Chyba wiem, dlaczego Özdemir tak zwraca uwagę na tego Schwabe.
                        Chyba w ten sposób chce zwrócić uwagę Niemcom, aby wreszcie uznawali
                        cudzoziemców, którzy mają niemieckie obywatelstwo za Niemców.
                        Niemcy jakoś nie mogą się z tym pogodzić, że ludzie o ciemnych włosach,
                        brązowych oczach czy innej niż blado biała karnacji skóry stają się Niemcami,
                        mimo że płynnie i bez akcentu mówią po niemiecku, jak Özdemir.
                        I w tym tkwi problem, jesteś Niemcem, ale nim nie jesteś. Dlatego też wielu
                        cudzoziemców "izoluje się", bo nie jest akceptowanych i jest dyskryminowanych.
                        Czy masz niemieckich sąsiadów? Czy często zapraszają Cię do siebie?
                        W tym tkwi problem. Niestety.

                        P.S. Ja chętnie zaprosiłabym Ciebie na turecko-polską herbatkę z "Baklava",
                        gdybyś był moim sąsiadem :-)))))
                          • polonyaveturkiye Re: „Sie meinen Baden Württemberg?“ 08.03.07, 14:38
                            Oto właśnie chodzi z tym "Baden Württemberg", chyba też to oglądałam.
                            A co to tej zazdrości, to wczoraj byli żYDZI a dzisiaj Turcy i inni
                            cudzoziemcy. I czym to się skończyło? A a propos tej "Sozialhilfe"
                            to cudzoziemcy po części nauczyli się tego od samych Niemców. Tylko niemiecki
                            "Schmarotzer" tak nie razi.
                            Miałam dawno temu propozycję pracy na tzw. Großmarkt, export owoców
                            pochodzących z importu do Polski. Turecka firma (zwykły przypadek z
                            ogłoszenia). Syn właściciela miał wtedy 26 lat, a wyglądał na 40!! Dlaczego, bo
                            jego dzień pracy liczył ok. 18 godzin, już o 4 rano był na nogach i późno szedł
                            spać.
                            Ale miał fakt faktem najnowszego Mercedesa (i pewnie też dom).
                            A co do tych szklaneczek, to nie jesteś na bieżąco! Są też "olbrzymki" z uchem
                            (można kupić w tureckich sklepach) i używam ich na co dzień, bo z kubków
                            świeżo parzona herbata mnie osobiście nie smakuje.
                            Ale mam też polskie filiżanki z porcelany..... Zaprosiłam Cię na polsko-turecką
                            herbatę :-)))
                              • polonyaveturkiye Re: (Ja! Das gibt es in der modernen BRD) /Bingo! 09.03.07, 14:42
                                Lieber Konrad!

                                Du brauchst Dich nicht auszureden! Ich habe schon verstanden! Ich zwinge ja
                                auch niemanden, es war nur so ein Vorschlag.
                                Aber, glaubst Du wirkich ich lasse mich "vertürken"?
                                Weder "vertürken" noch "vergermanisieren" !!!
                                Immer noch bis ich die Herrin des Hauses.
                                Und bei mir müssen "besondere Gäste" ihre Schuhe nicht ausziehen, obwohl viele
                                es freiwilling tun, was ich übrigens auch tue, wenn ich zu Besuch gehe.
                                Keine türkische Sitte, sondern eigene polnische Mama hat mir beigebracht, die
                                Räume sauber zu halten. Außerdem finde ich es praktischer, ich kann mir immer
                                noch keine Putzfrau leisten...Hhhm, will ich überhaut welche? Aber welche putzt
                                besser: eine Polin oder eine Türkin? Außerdem ist noch die Sache mit den
                                wertvollen türksichen Teppichen: Aha, ich weiß jetzt, warum die Türken
                                ihre Schuhe ausziehen!!!
                                Du hast Recht, Laminat und Fliesenboden muss ganz schrecklilch für die Füsse
                                sein! Man kann sich auch Schnupfen holen.
                                Schade mit diesen löchrigen Socken. Soll ich einen Aufruf auf dem Forum starten
                                "Bitte um kleine Spende für die Socken für Konrad-Walenrod"?
                                Oder soll ich Dir welche schicken? Mein Mann hat so viele und schleppt immer
                                wieder welche neu gekauften nach Hause mit. Hat schon vor mir Socken-Kauf-
                                Verbot!
                                Grüsse

                          • mucha_na_dziko1 Re: „Sie meinen Baden Württemberg?“ 08.03.07, 15:35
                            Czy moze ktos tu nie widzi roznicy pomiedzy Schwabenland a BW?

                            Zastanawiam tez sie czy Polacy w Polsce, gdyby urodzony w Ghana afrykanczyk ale
                            z polskim paszportem, wmawial, ze on taki sam Polak jak ktos, kto...no nie
                            wiem, walczyl w powstaniu warszawskim czy moze byl internowany podczas stanu
                            wojennego?
                            • utopya A kim jest np. Nigeriańczyk w USA? 08.03.07, 15:47
                              Ale w USA jak dostajesz paszport amerykański (po odbyciu całych ceremonii itd.)
                              to jesteś Amerykaninem a nie Afrykańczykiem i jak służysz w armii to za Amerykę
                              a nie za Afrykę i czasami giniesz to "za Amerykę" a nie za Afrykę.
                              Tak samo co do innych narodowości. A Niemcy "mają problem" nawet z
                              uważaniem "białego" Polaka czy Francuza z niemieckim paszportem za Niemca, bo
                              ma "akcent". Jak się daje obcokrajowcom niemieckie paszporty, to nie można ich
                              traktować według mnie za cudzoziemców. Przecież taki ktoś nie może powiedzieć
                              jestem Polakiem, skoro zrzekł się polskiego obywatelstwa i jest prawnie Niemcem.
                              W tym tkwi problem.
                              • caysee Re: A kim jest np. Nigeriańczyk w USA? 08.03.07, 17:58
                                > Jak się daje obcokrajowcom niemieckie paszporty, to nie można ich
                                > traktować według mnie za cudzoziemców. Przecież taki ktoś nie może powiedzieć
                                > jestem Polakiem, skoro zrzekł się polskiego obywatelstwa i jest prawnie Niemcem

                                A wg mnie mozna. Ja sie urodzilam Polka i nia zostane i nie ma to nic wspolnego
                                z tym jakie mam obywatelstwo. Tak samo uwazam, ze jak sie malzenstwu
                                niemieckiemu urodzilo dziecko w Polsce, to nawet jakby cala trojka miala polskie
                                paszporty, to NIE SA Polakami. No po prostu nie sa i juz. Sa OBYWATELAMI Polski,
                                w sensie prawnym. Nie w sensie narodowosci. A to, czy sie o kims mowi, ze jest
                                Polakiem czy Niemcem swiadczy wg mnie o tym jakiej jest narodowosci, a nie jakie
                                ma papierki.

                                Wiadomo, obecnie jest sporo malzenstw mieszanych, gdzie wlasciwie ciezko
                                rostrzygnac czy ich dziecko jest bardziej Niemcem czy Polakiem i wtedy wg mnie
                                decyduje wychowanie, to w jakim jezyku sie plynniej czuje i to z kim sie
                                utozsamia. Ale w takich prostych przypadkach, gdzie ktos bez pochodzenia
                                niemieckiego przyjezdza do Niemiec i dostaje po paru latach obywatelstwo, nie
                                mozna wg mnie powiedziec o tej osobie, ze jest Niemcem.
                                • maya2006 Re: A kim jest np. Nigeriańczyk w USA? 08.03.07, 18:32

                                  utopya :

                                  Ale w USA jak dostajesz paszport amerykański (po odbyciu całych ceremonii itd.)
                                  to jesteś Amerykaninem a nie Afrykańczykiem i jak służysz w armii to za Amerykę
                                  a nie za Afrykę i czasami giniesz to "za Amerykę" a nie za Afrykę.


                                  a to nieprawda- mowili mi tam mieszkajacy ze jesli ma sie biala skore to nikomu
                                  twoj akcent nie przeszkadza.
                              • mucha_na_dziko1 USA to sztuczny twor. 08.03.07, 18:45
                                Nie ma co porownywac do Polski i jej ponad tysiacletniej historii.
                                Polska to kraj Slowian, a Ameryka to kraj indian.
                                Powiedz indianinowi, ze czarny z afryki to tez indianin a wylondujesz pod palem.
                                Ale juz w USA to kazde badziewie moze zostac amerykaninem.
      • mucha_na_dziko1 Re: Chcialbym cos na serio zapytac. 08.03.07, 15:51
        Przez pomylke nacisnalem niewlasciwy klawisz.

        Wyjasnij mnie jedna rzecz, bo troche mnie to nurtuje.
        Turcy w Niemczech, zaczynaja sie troche panoszyc, no bo chyba tak jest.
        Wymagaja ciagle wiekszej tolerancji. Maja tez do tego prawo.

        Ale dlaczego sa tacy agresywni i malo chetni do dopasowania sie w nieswoim
        kraju i wlasnie sie tak panosza czesto w bardzo buracki sposob.
        nas zauwazam, ze gdzie Turcy sie zaczynaja zagniezdzac w wiekszej ilosci,
        zaczynaja sie z nimi problemy natury mentalno-malodopasowujecej. Krzyki na
        ulicy, nawet nie krzyki, darcie mordy idp. podobne.
        W efekcie normalni ludzie ztaczynaja opuszczac ta okolice. Jak w USA
        wprowadzaja sie murzyni, robi sie powoli slums.

        I jeszcze jedno, dlaczego europejczyk w krajach arabskich ma tak przerabane,
        jak oni u nas nie maja. Chustki na glowach, zero kosciolow, zero tolerancji ze
        europejczyk jest tez inny. Tak sie nikt normalny nie chce nawet przenosic, a to
        niby dlaczego? No dlaczego tak jest? Ja uwazam, ze to jest ze strony (juz
        ogolnie) muzulmanow nicht korrekt. Sami chca w Europie super warunki tylko na
        wlasnych zasadach. Nie uwazasz, ze sie tutaj nie zgadza?
        My musimy byc dla nich ok, oni przy byle okazji pala nasze flagi, ale bron boze
        nie dotykac muzulmanskiego, bo ich Stolz wird verletzt! No krew zesz sie kurcze
        burzy.
        • polonyaveturkiye Re: Chcialbym cos na serio zapytac./Odpowiedź 2 08.03.07, 16:37
          Oj, teraz ja nacisnęłam zły klawisz. Masz rację. Tak jest. Ale zauważ, że kraje
          muzułmańskie to głównie kraje dyktatorskie. Z wyjątkiem Turcji, Pakistanu,
          Indonezji, Filipin itd.. W Turcji np. powstają chrześcijańskie nowe kościoły.
          Powstają przy osadach przybyłych tam Niemców np.w Antalyi. Coraz więcej
          Niemców "emigruje" do Turcji i kupuje tam dom czy apartamenty, głównie koło
          Antalyi i Alanyi. Nie przybywa tach kościołów w masowym tempie, ale są. Do tej
          pory nie było potrzeba, bo Turcy to głównie muzułmanie.
          Zauważ, że w przeszłości Turcy nie burzyli bizantyjskich świątyń np. w
          Istanbule np. "Hagya Sofia" (zapewne oglądałeś w telewizji spotkanie papieża
          Benedykta z prawosławnę głowę kościoła). Jak widzisz żyją w Turcji też
          prawosławni a także żydzi. Np. w Istanbule są synagogi, których nikt nie
          podpalał (z wyjątkiem ostatnich wypadków terorystycznych ale pojawiło się to
          dopiero po wojnie irackiej i wojnie w Palestynie) Także i w innych krajach
          muzułmańskich są chrześcijańskie kościoły.
          Np. w bylym Iraku (za Saddama) żyło w pokoju z muzułmanami wielu chrześcijan.
          np. były minister Iraku (za Saddama) Tarik Azis był też chrześcijaninem. W
          Palestynie, Arafat, był też chrześcijaninem. Ta nienawiść uwidoczniła się po 11
          września. I obie strony dolewają "oliwy do ognia", także konflikt żydów w
          Palestynie pogarsza tą sytuację.
          Z tego co wiem, muzułmanie nie chcą mieć u siebie misjonarzy, którzy szerzą w
          ich kraju wiarę chrześcijańską. Czy któryś muzułmanin namawiał Cię kiedyś do
          przejścia na Islam? Zobacz w wielu krajach AM. Płd. i Azji misjonarze pod
          pozorem budowania, szkół, szerzenia wiary doprowadzili, że w efekcie końcowym
          wytępiono niektóre plemiona, w tym kulturę Inków. Meksykańczycy stali się
          chrześcijanami i mówią po hiszpańsku, za sprawą misjonarzy...
          I to jest wg mnie ten problem muzułmanów z chrześcijanami. Oni nie chcą aby
          ktoś narzucał im wiarę. Muzułmanie w przeszłości mieli szacunek do kościołów,
          jako domów bożych. Np. w Hiszpanii, tam były walki z Maurami.
          Oni "przebudowywali" kościoły na meczety, ale ich nie burzyli.
          Co teraz się dzieje na świecie jest bardzo niepokojące. Bush sam nawoływał do
          "świętej wojny", a to stawia na nogi cały świat islamski.
          A poza tym: Ci muzułmanie, którzy żyją np. w Niemczech to w większości
          najniższe klasy społeczne. Ich dzieci, to rzeczywiście rycząca młodzież.
          Ale wierz mi, żaden turecki młodocianin nie ryczałby w Turcji tak jak tu. Nikt
          by mu na to nie pozwolił, zaraz ktoś ze starszyzny by go "zrugał".
          Sama przechodziłam w Turcji koło szkół i jechałam tam z młodzieżą autobusem.
          Zupełnie inna młodzież.
          To "wrzeszczenie" to nauczone tutaj, w "wolnej" Europie. A po części to
          też "protest" dzieci emigrantów, które mają kompleksy i naprawdę nie wiedzą kim
          są.
          Mają niemieckie paszporty, ale nie uważa się ich za obywateli tego kraju.
          Nie mogą znaleźć "Lehre" czy "Ausbildung" i pracy, bo mają złe wyniki w szkole.
          Są złymi uczniami w szkole, bo mają deficyty w niemieckim, a
          rodzice "Gastarbeiterzy" nie mogą im pomóc. "Und hier beiss sich die Katze in
          den Schwanz". Niestety państwo neimieckie popełniło wiele błędów w polityce
          wobec cudzoziemców i teraz ma z tym wielki problem.
          Mam nadzieję, że zgadzasz się z moimi tezami
          Pozdrawiam / Poloturczynka

          • konrad-walenrod Den Nagel auf den Kopf getroffen 09.03.07, 10:57

            polonyaveturkiye napisala:

            ###
            Ale wierz mi, żaden turecki młodocianin nie ryczałby w Turcji tak jak tu. Nikt
            by mu na to nie pozwolił, zaraz ktoś ze starszyzny by go "zrugał".
            Sama przechodziłam w Turcji koło szkół i jechałam tam z młodzieżą autobusem.
            Zupełnie inna młodzież.
            To "wrzeszczenie" to nauczone tutaj, w "wolnej" Europie. A po części to
            też "protest" dzieci emigrantów, które mają kompleksy i naprawdę nie wiedzą kim
            są.
            ###
            -----------------------
            • polonyaveturkiye Re: Den Nagel auf den Kopf getroffen 09.03.07, 12:14
              Tak to jest. Demokracja i wolność. Problem w tym, że jak to powiedział były
              kanclerz H. Schmidt tj. że "demokracja nie jest idealną formą ustrojową, ale
              lepszego systemu nikt jeszcze nie wymyślił" i zgadzam się z tym w zupełności.
              Tak więc żyjmy w tej demokracji, też ze wszystkimi jest "mankamentami".
              Co do zwycięstwa pod Wiedniem: mój mąż uważa, że Polacy "zdradzili" Turków i
              skumali się z innymi Europejczykami, mimo, że ci w przeciwieństwie
              do Turcji zawsze dążyli, aby Polskę rozebrać na "drobne kawałki" (i ma trochę w
              tym racji). Turcja zawsze była przyjacielem Polski, to ona wypowiedziała się
              jako pierwsza za jej niepodległością (Wersal) i w XiX w. przyjęła na swoje
              tereny polskich emigrantów/powstńców listopadowych (Adampol/Polonezköy), gdzie
              ich potomkowie do dzisiaj tam żyją, hodują świnki itp. itd. oraz pielęgnują
              swoje tradycje.
              To podobno też Turcja jako pierwsza wyszła z propozycją przyjęcia Polski do
              NATO. Może dlatego Polska popiera teraz Turcję w staraniach o wejście do Unii
              (mamy mały dług wobec Turków).
              A tak nota bene: Turcy nadal są "dumni" z byłego Imeperium Osmańskiego i tego
              (pozytywnego), co sultanat wniósł do Europy np. kawę, Croissants, tulipany..
              (ja do momentu poznania mojego męża myślałam, że tulipany pochodzą z Holandii).
              Niestety Holendrzy byli sprytniejsi w ich "Vermarktung".

              Pozdrawiam / Poloturczynka

              • mucha_na_dziko1 Re: Den Nagel auf den Kopf getroffen 09.03.07, 12:56
                Krolestwo Polskie nigdy nie stalo po stronie Turkow.
                Twoj maz nie jest Polakiem i jako osoba stajaca, niejako, po drugiej stronie
                stronie barykady, zna inna wersje (turecka) i ja rozglasza.
                Uwazam, ze Europa, do tej pory obronila sie przez wjazdem muzulmanow i ze
                obecni politycy beda o tym pamietac, ze Europa byla, jest i musi pozostac
                chcrzescianska, chociazby jako tradycyjny obszar religijno-kulturalny. Mam
                nadzieje, ze nasi politycy nie zapomna o tym i nie buda misieli sie wstydzic
                przed wnukami, ze w zachwacie "Multikulti" dali sie (i nas) wykolowac.
                Muzulmanie musza to zaakceptowac, tak jak my akceptujemy, ze miedzy Kanalem
                Suezkim a Japonia znajduje sie swiat muzulmanski. Niektorzy to zapomina i wtedy
                wynikaja problemy o jakich mozesz poczytac w gazetach.
                P.S.
                Nicht Ungut, ich habe auch turkische Bekannte.

                • polonyaveturkiye Re: Den Nagel auf den Kopf getroffen/Do Muchy 09.03.07, 13:33
                  Nigdzie nie napisałam, że Królestwo P. stało po stronie Turków.
                  Jako "zdradę" ironicznie i w przenośni mój mąż ma to na myśli, że
                  Polska "sprzymierzała" się z "Europejczykami", którzy często ją "rozdrapywali".
                  Mam tu na myśli zabory pruski, austriacki, ruski i późniejszą historię Polski,
                  Nikt tu nie mówi o "islamizacji" Polski czy Europy i nikt tego nie propaguje.
                  Jak byś znał dobrze wszystkie religie świata, zauważyłbyś, że w judaizmie,
                  chrześcijaństwie i islamie w rzeczywistości o to samo chodzi.
                  Ale nie mieszajmy tutaj fanatyków religijnych!!! tylko mówmy o stonie
                  historyczno-naukowej.
                  Fanatycy są wszędzie. Byli też (i są) w katolicyźmie. Zwalczają się między sobą
                  też chrzieścijanie np. irlandzcy protestanci i katolicy. POdobnie jak i
                  ortodoksyjni i chrześcijanie. Dlaczego głowa kościoła greko-katolickiego (jak
                  się nazywa ten pop w Moskwie???) nigdy nie zaprosiła b. papieża Jana Pawła II
                  do Rosji? Bo bał i boi utraty wpływów i utraty władzy!!!!!!!!
                  Są też chrześcijanie, którzy przechodzą na islam oraz muzułmanie, którzy
                  przechodzą na chrześcijaństwo.
                  Co to za paranoja chrześcijanie katolicy, chrześcijanie prawosławni,
                  chrześcijanie protestanccy i inne odłamy np. w USA. Luter zreformował i
                  dobrowadził do długoletniej wojny. Czy to normalne?
                  Jeśli podtrzymać Twoją tezę "Europa dla chrześcijan", to także i cherześcijanie
                  powinni zostać na swoich obszarach i nie próbować misjonować innych krajów.
                  Czego szukali/i szukają w Am. Południowej, Azji czy Afryce?
                  Byli i są na usługach tamtejszych króli a dzisiejszych polityków i chcą
                  władzy!!!
                  Jeśli chcesz wiedzieć, jak wierzę w Boga, ale te wszystkie religie razem wzięte
                  to powinno się zlikwidować a nie będzie wojen. Jakby każdy żył w zgodzie
                  (i chrześcijanin i muzułmanin i żyd) z 10-cioma przykazaniami nie było by
                  też tylu zbrodni i przemocy na tym świecie.
                  A najlepsi to są buddyści i dawni Inkowie i Astekowie. Oni żadnych wojen
                  religijnych nigdy nie wywołali. Szczęść Boże !!!!
            • konrad-walenrod das Ende und Untergang der Türkei! 10.03.07, 13:51
              > polonyaveturkiye napisala:
              >
              > ###
              > Ale wierz mi, żaden turecki młodocianin nie ryczałby w Turcji tak jak tu. Nikt
              > by mu na to nie pozwolił, zaraz ktoś ze starszyzny by go "zrugał".
              > Sama przechodziłam w Turcji koło szkół i jechałam tam z młodzieżą autobusem.
              > Zupełnie inna młodzież.
              > To "wrzeszczenie" to nauczone tutaj, w "wolnej" Europie. A po części to
              > też "protest" dzieci emigrantów, które mają kompleksy i naprawdę nie wiedzą kim
              >
              > są.
              > ###
              > -----------------------
              • polonyaveturkiye Re: das Ende und Untergang der Türkei! 11.03.07, 09:14
                Lieber Konrad!
                Jetzt hast Du den "Treffer" gelandet!
                Es bleibt nur die Frage, was ist für die Meschen vorteilhafter oder "humaner":
                eine unperfekte Demokratie oder eine perfekte Diktaur?!
                Ich bin erhlich gesagt nicht unbedingt dafür, dass "zu viele Weiße" in die
                Türkei kommen. Im Süden der Türkei lassen sich immer mehr deutsche und
                englische "wohlhabende" Rentner nieder. Und das treibt die Immobilien-Preise
                in die Höhe. Und ich auch träume von einem bescheidenem Häuschen am Mittelmeer!
                Bin aber noch keine Rentnerin. Und bis 67 kann ich mir vielleicht keinz mehr
                leisten, wenn die "Ausländer" alles abkaufen. Auf Mallorca musst Du schon seit
                Langem "tief in die Tasche greifen".
                Die deutschen Rentner haben auch die "guten Seiten" der türkischen
                Privatkliniken und Kur-Orte erlebt, nachdem das deutsche Gesundheitssystem
                langsam "versagt".
                Und weiß Du was? Dort ist wirklich alles sauber und auch "menschlicher"!!!!
                Werden Antalya und Alanya bald zum 18. Bundesland "mutieren"? Es gibt dort
                schon Metzger und Becker aus Deustchland. Die "Thüringer " und
                das "Schwarzbrot" dürfen auch dort nicht fehlen. Gutes deutches Essen eben.
                (Das 17. Bundsland ist ja schon bekanntlich die Mallorca).
                Nein !!! Ich will es nicht, dass die Türkei "überfremdet" wird. Oder vielleicht
                "verchristianisiert"? "Türkei den Türken" !!!!!!
                Jetzt aber werde ich mit meinem "Pascha" frühstücken. Schönen Tag noch!
                Poloturczynka

                P.S. Aha und auch die Russen nicht vergessen! Die haben auch schon die schönen
                Seiten der Türkei entdeckt. Werden bald deutsch-russische Auseinandersetzungen
                auf dem "türkischen Boden" ausgetragen?
                  • polonyaveturkiye Re: "Türkei den Türken" !!!!!! 12.03.07, 14:09
                    Das mit dem Memorial - das müssen die Türken glaube ich nicht. Im ganzen
                    Osmanischen Imperium sind über die ganzen Jahrhunderte nicht so
                    viele "Ungläubige" umgekommen, wie in den Kriegen, die aus dem deutschen Boden
                    hervorgegangen sind.
                    Na ja kleine Memoriale gibt es in der Türkei soviel ich weiß schon: z.B. zur
                    Erinnerung an die u.a.englischen und australischen Soldaten, die vor dem
                    Bosphorus gefallen sind, als sie die Hoffnung hatten, die Türkei zum Knecht zu
                    machen, nachdem das Osmanische Imperium zerfallen war...
                    Und noch zu dem deustchen Memorial, langsam habe ich das Gefühl, dass hier die
                    Geschichte verdreht wird, und die Täter langsam zu "Opfern mutieren".
                    Wie in dem Film "Der Untergang", oh war er nett, der Onkel Adolf ....
                    Ähnlich wie mit den so genannten "Vertriebenen", derer Schicksal mir wirklich
                    Leid tut. Aber wer hat die eigentlich vertrieben? Waren es wirklich die bösen
                    Polen? Irgendwie scheint die deutsche Öffentlichkei nicht wissen zu wollen,
                    dass es die "drei Herren" in Potsdam waren, die über das Schicksal Tausender
                    Leute entschieden haben, und zwar vieler Nationen.
                    Sollten die Polen damals protestieren, ja die Deustchen haben uns überfallen,
                    gemordet, vergast und unsere Städte zerstört, aber man darf sie nicht
                    vertreiben, es ist so unhuman.
                    Ich persönlich finde es Schade, dass man die "übergesiedelt" hat. Sie hätten
                    ruhig im kommunistischen Polen bleiben können. Dann wären sie selbst
                    geflohen !!! und jetzt hätten wir kein Problem mit dem Thema Vertreibung.



        • polonyaveturkiye Chcialbym cos na serio zapytac/Uzupełnienie 08.03.07, 16:58
          Nie wiem czy wiesz, że w Turcji koło Efezu jest dom Maryji matki Jezusa, która
          żyła tam w ostatnich latach swojego życia.
          Pielgrzymami są i chrześcijanie, ale także wielu Turków, którzy też składają
          jej cześć. Muzułmanie uważają Jezusa za proroka (tak jak Mohameta)i nigdy go
          nie "Zbeszcześcili" żadnym słowem czy czynem.
          POdobnie w mieście Myra/Kekova istnieje jeszcze mały kościół z czasów
          starożytnych, z freskami przedstawiającymi "prawdziwego" Mikołaja, który
          pomagał ludziom.
          To dziwne, że my chrześcijanie wmawiamy naszym dzieciom, że Mikołaj przyjeżdża
          na saniach z dalekiej Laponii ..... (to zniekształcenie prawdy historycznej i
          komercjalizacja)
          Pa! Pa!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka