dogadanie się po angielsku -Familienkasse Mannheim

05.06.07, 11:41
możecie mi poradzić, czy w Familienkasse w Mannheim mogłabym uzyskać
informację w sprawie losów Kindergeldu po angielsku? Toczy się tam sprawa, nie
mam zaufanej osoby "po niemiecku", natomiast "po angielsku" nie byłoby
problemu (a sama niestety...... tylko po polsku). Korespondencja się toczy,
ale wszystko niestety długo trwa.
    • ewa553 Re: dogadanie się po angielsku -Familienkasse Man 05.06.07, 12:17
      Famielienkasse? A co to? Myslalam, ze KG placi pracodawca wraz z pensja.. No,
      ale nie mam dzieci, wiec wolno mi nie wiedziec. Proponuje Ci zadzwonic do nich
      i do telefonistki od razu po angielsku zapytac, kto mowi po angielsku. Juz Cie
      z kims polaczy. Wiekszosc ludzi przed trzydziestka zna ten jezyk dobrze. Jesli
      mimo tego sie nie dogadasz, to moge tam isc z Toba za tlumacza - mieszkam w
      Mannheim. Ale jestem prawie pewna ze uda Ci sie wszystko po ang. zalatwic.
      Powodzenia!
      • mazia99 Re: dogadanie się po angielsku -Familienkasse Man 05.06.07, 12:33
        dzięki za dobre chęci, ale mieszkam w Polsce. W Niemczech jest tylko "tatuś",
        który unika kontaktu...
        A nie wiem, czy nie zrobię zadymy, jak będziemy z koleżanką chciały rozmawiać po
        angielsku.
        • ewa553 Re: dogadanie się po angielsku -Familienkasse Man 05.06.07, 12:40
          cokolwiek to jest ta "Familienkasse" to Ci od razu mowie: niczego nie zalatwisz.
          Ze wzgledu na ochrone danych osobowych nie udziela Ci zadnych informacji przez
          telefon. Przeciez moglby ktokolwiek zadzwonic, prawda? Polecam jak zwykle
          adwokata. Po to sa na swiecie. Mozesz zapytac od razu ile by to kosztowalo i
          ew. wycofac sie, jesli Ci to za duzo. Nie rozumiem dlaczego chcesz taka
          skomplikowana sprawe zalatwiac sama? Ludzi jakos dziwnie ogarnia lek przez
          adwokatami....
          Masz wogole prawdziwa nazwe i adres tej Kasy? Bo bez tego to i adwokat Ci nie
          pomoze. Z jakiego miasta jestes?
          • lewap.a Re: dogadanie się po angielsku -Familienkasse Man 06.06.07, 10:31
            Sprawy zwiazane z otrzymaniem Kindergeld ciagna sie w Familienkasse bardzo dlugo.
            Czekanie pol roku to prawie norma.Rada,aby brac adwokata do zalatwienia tej
            prostej w sumie sprawy (EWA553 ma inna opinie,chociaz nie wie,co to jest
            Familienkasse) jest niepowazna i moim zdaniem swiadczy o nieznajomosci materi
            osoby dajacej taka rade.
            Majac numer sprawy,ktory na na kazdym pismie z Familienkasse (dawniej
            Kindergeldkasse) jest on podany, mozna zadzwonic do nich i chociaz dowiedziec
            sie jaki maja czas opracowania wniosku na zasilek rodzinny.


      • jureek Re: dogadanie się po angielsku -Familienkasse Man 08.06.07, 09:51
        ewa553 napisała:

        > Famielienkasse? A co to? Myslalam, ze KG placi pracodawca wraz z pensja.

        Zle myślałaś. Pracuję na etacie, ale Kindergeld wypłaca Familienkasse.
        Pracodawcy to nie interesuje.
        Jura
    • ewa553 drogi lewapie, 06.06.07, 10:40
      przyznalam ze nie wiem co to Familienkasse, ale posiadam tzw. zdrowy rozsadek i
      co wiecej, umiem sobie policzych, ze 2 i 2 to 4:)))) Dziewczyna zyje osobno,
      jej maz mieszka w N. ona w P. On sie kiwa od placenia, wiec mozesz byc pewien,
      ze ona nie ma zadnego numeru sprawy. Zadzwoni wiec do tej kasy i co? Opowie
      swoja historie, to ja natychmiast sülawia, nie udziela zadnej informacji.
      Chcesz sie zalozyc, ze - niestety - mam racje? Twoja rada bylaby dobra dla
      normalnych ukladow, gdy malzonkowie zyja w zgodzie, razem, tu na miejscu.
      • freevolna Re: drogi lewapie, 06.06.07, 11:12
        Jezeli tatus zyje tutaj a mamusia w Polsce (z dzieckiem jak sadze) tatus bierze
        nieprawnie pieniadze na dziecko (jak sadze).
        Nie bardzo rozumiem Twoja pewnosc Ewo, ze dzwoniac tam nie otrzyma sie zadnej
        informacji.
        Przeciez ona nie chce sie dowiedziec, gdzie ten pan mieszka czy ile zarabia -
        ona sie chce dowiedziec o sprawy dotyczace jej/ich dziecka.
        Nie mam doswiadczenia w takich sprawach. Jednak mam inne doswiadczenia -
        mianowicie jezeli gdzies zadzwonie i sie w mily sposob o cos zapytam zawsze
        dostane jakas odpowiedz - czy jest ona zadowoalajaca mnie to inna sprawa - ale
        skoro nie wiemy dokladnie jakie sa przepisy i w jaki sposob mozna cos osiagnac
        zawsze istnieje mozliwosc "dopytania" sie.
        Moze sie natarafi na bardzo przyjemnego pracownika Famielienkasse, albo wrecz
        na jakas osobe ze znajomoscia jezyka polskiego.
        Pytanie nic nie kosztuje no chyba ze sie czlowiek pojdzie zapytac adwokata ;-))
        • mazur39 tatuś bierze całkiem prawnie te pieniądze, 06.06.07, 12:15
          bo Kindergeld jemu się należy. Niemoralne jest tylko, że nie płaci (domyślam
          się) alimentów.
          • mazia99 Re: tatuś bierze całkiem prawnie te pieniądze, 06.06.07, 12:36
            Kindergeldu tatuś jeszcze nie bierze, bo po prostu nie chciał złożyć wniosku....
            Wniosek do Familienkasse złożyłam ja. Dziecko jest dzieckiem szczególnej troski.
            I tu mam dodatkowe pytanie: Jeżeli tatuś płaci np.450zł alimentów, Kindergeldu
            prawopodobnie będzie też 450zł (będzie pomniejszony o zasiłek pielęgnacyjny,
            który ja pobieram w Polsce) - czy możliwe jest, że Kindergeld dostanie tatuś
            i wyjdzie sobie finansowo na zero? Gdybym złożyła wniosek o alimenty niemieckie,
            na ile mogłabym liczyć? Nie myślcie sobie, że jestem krwiopijcą - pracuję
            zawodowo 8 godzin dziennie, moje dziecko dzięki cięzkiej pracy jest coraz
            zdrowsze, ale na to potrzeba po prostu sił i środków.
            • mazur39 Kindergeld na pewno dostanie tatuś 06.06.07, 13:07
              załóż sprawę o alimenty, wystarczy przed polskim sądem (dzięki unii). Przedstaw
              wszystkie wydatki związane z wychowywaniem i leczeniem dziecka. Zwróć uwagę
              ojcu (jeżeli masz kontakt), że jeżeli się z Tobą dogada zaoszczędzi sobie na
              kosztach procesu i dojazdów do PL na rozprawę. Sędzia nie jest związany Twoim
              wnioskiem odnośnie wysokości alimentów, tzn. może wg uznania zasądzić wyższe,
              uwzględniające wszystkie potrzeby. Z drugiej strony brane są pod uwagę dochody
              ojca, musi mu zostać pewna kwota na życie.
              Pozew możesz złożyć sama, tutaj masz wzór:
              www.prokuratura.walbrzych.pl/!oz_alim.htm
      • mazia99 Re: drogi lewapie, 06.06.07, 11:14
        Sprawę prowadzi Familienkasse w Heidelbergu (pierwsze pismo pisałam do Mannheim,
        nie wiem, czemu przesłali do Heidelbergu, to chyba gdzieś obok Mannheim??).
        Numer sprawy oczywiście mam, mam pełną dokumentację (bo cała sprawa toczy się na
        mój wniosek, niestety), tylko to wszystko trwa. I nie wiem, czy jest sens
        telefonować po angielsku, żeby nie narobić dodatkowej zadymy ;-)
        • mazur39 odpuść sobie sprawy w Niemczech, mieszkamy 06.06.07, 13:11
          w Unii, załatwiaj na miejscu, oszczędzaj pieniądze, dziecko kosztuje.
          • ggigus sluchaj mazura, ksa nic cie nie da, idz do sadu 07.06.07, 13:06
            nawet majac nr ubezp. w kasie nic nie powiedza, bo jak zgubie karte albo list z
            barmera - a mam duzo listow z barmera - to tez ktos ma moj nr ubezp.
            to raz
            a dwa - do obowiazkow kasy nalezy placenie swiadczenia na dziecko, a ze ojciec
            dziecka alimentow nie placi, to juz nie kasy problem
            i to Ci pewnie napisza
            nie trac czasu na kasy
            pozdrowka
            • mazur39 jasne! mazur dobrze gada, w górę dziada, 07.06.07, 13:55
              dać mu wina wódki... itd :-)))))
Pełna wersja