lalka_01
30.06.03, 12:04
Drobne nieporozumienie sklania mnie do zadania tego pytania. Oraz historyjka,
ktora juz kiedys gdzies indziej opisywalam. Przygodnie poznana mloda Polka
opowiada mi o jakichs paszportowych problemach. Zadaje grzeczne pytanie (jako
ze dopiero co zaczelam w Niemczech mieszkac) - "to wlasciwy dla naszych spraw
konsulat znajduje sie w Monachium?" Panienka patrzy na mnie jak na glupia, po
chwili odpowiada - "Nie, w München". Nie urodzila sie w Niemczech,
przyjechala rok przede mna.
Nie lubie mowienia na Kostancje Konstanz, bo Konstancja to przesliczna nazwa,
znana kazdemu uczacemu sie w Polsce historii. Wkurza mnie, gdy pracowniczka
biura podrozy w Polsce nie wiem, ze Fryburg to polska nazwa miejscowosci,
ktora ma zapisana jako Freiburg (dlaczego???)
To takie moje przemyslenia, ciekawa jestem Waszego zdania. Dodam, ze chodzi o
rozmowy miedzy Polakami, a wiec po polsku. Jesli zas nie myslimy o sobie jako
o POlakach przejdzmy od razu na niemeicki. Albo na slaski, jak chce Plesser.