Niemiecka kultura

17.07.03, 09:54
Ciekawa jestem waszych waworytow w dziedzinie
niemieckiej muzyki, filmu, literatury...czy musieliscie
sie dlugo przyzwyczajac do niemieckiego "spiewanego"?:)
Jak wam sie podoba niemiecki humor w filmach, w TV? A
co na temat nowej niemieckiej ksiazki?

POzdrawiam
    • lalka_01 Re: Niemiecka kultura 17.07.03, 12:22
      Oj Sabciu, tyle tych pytan, a wszystkie takie ambitne na dodatek :-). Czlowiek
      sie boi, ze cos glupiego napisze i inni wysmieja...Moze tak autorka pierwsza
      podzieli sie spostrzezeniami?
      Oddajac Panu Bogu co Boskie - ja slucham w domu Mozarta, a maz Bacha. Prawde
      mowiac bez Bacha nie byloby mojego meza. Syn slucha Rammsteina, ja czasami.
      Corka...Daniel Kübelbeck (czy jak sie tam ten pajacyk nazywa) oraz reszta tej
      bandy.
      Malo znam niemiecka literature. Manna nie cierpialam, moze sprobuje jeszcze
      raz. Grass - na "Blaszany bebenek" bylam chyba za mloda, ale mi sie podobal.
      Teraz czytam "Im Krebsgang" (przeczytalas???) i nie wiem, czy moj niemeicki
      jest jeszcze za slaby, czy ta ksiazka po prostu mi sie nie podoba, bo.. zbyt
      wiele w niej asekuracji, za malo prawdziwych emocji. Ide pod prad swiatu, pod
      wlos biore moich rodakow - to robie to do konca, do krwi ostatniej - tak bym
      chciala. Ale krytykowac nobliste to chyba grzech, co nie?
      Wymienie jeszcze "Gdzie byles Adamie" Bölla - warto przeczytac, choc bez
      przesady.
      I teraz polec mi cos: 1) wspolczesnego, 2) dobrego, 3) latwego do przeczytania
      w oryginale. Z gory dziekuje, jak sobie jeszcze cos przypomne, to napisze.
      Acha, jeszcze Kawke lubie. I niejakiego W. Mehringa - "Müllerowie - kronika
      niemeickiego rodu" to satyra na wlasny narod, na jaka zaden np. Polak w zyciu
      by sie nie zdobyl. Bardzo dobra do momentu, gdy autor dochodzi do wlasnej
      wspolczesnosci (nazizmu). Bo traci dystans, a z nim lekkosc i polot.
      Sabciu - szable w dlon i jedz dalej!!!!

      • sabba :))) 17.07.03, 15:06
        E tam czemu od razu ma byc glupie:))) NIe o to chodzi
        zeby napisac Goethe wielkim poeta byl i dlaczego czy
        jakis inne takie rzeczy. Ja co prawda studiuje literature
        niemiecka ale wcale nie mam zamiaru sie rozpisywac na ten
        temat. A o kulture niemiecka to szlo mi w tym sensie, jak
        odbieralismy ta "niemieckosc" w domu, w Tv, Radio, kinie,
        czy bibliotece, czyli w codziennym zyciu:))) Bacha i
        innych sluchalam juz bedac w Pl, w Niemczech jako
        pierwsze muzyczne nazwisko utkwilo mi Grünemeyer...ale ze
        wtedy byly to dla mnie poczatki niemieckiego bardzo go
        nie lubilam, ze ten szczekajacy sposob spiewania. POtem
        zaczela sluchac co ma do powiedzienia i polubilam go...
        Rammsteina tez lubie. Bardzo lubie Toten Hosen i Fanta4.
        Xavier N. tez lubie posluchac i nawet ostatnio wziely sie
        za spiewanie aktorki, co prawda na razie raczkuja ale
        niech im tam bedzie. NIe zrazila mnie "niemieckosc"
        jezyka i juz nie dziwie sie ze "ich liebe dich" w ogole
        nie pasuje to tego rodzaju wyznania milosnego ani w realu
        ani tym bardziej w piosence:)))) Aha i kiedy lubilam
        Sabrine S.:))))
        Bardzo lubie i zarykuje sie na widok Anke Engelke, co by
        nie bylo, ma dosyc dobry komizm sytuacyjny i choc jak to
        bywa juz dosyc dlugo walkuje ten sam temat to jednak mnie
        odpreza to jej wyglupianie sie. Ostatnio w TV pojawil sie
        jakis program sytuacyjno-rozrywkowy ze staruszkami. Boki
        zrywac, podziwiam ze ta czesc spoleczenswta tez potrafi
        sie z siebie smiac w taki sposob, w koncu to najstarsze
        pokolenie....
        Film niemiecki uwazam za dosyc dobry, moim ulubiencem
        jest Moritz Bleibtreu (wcale nie Til
        Schweiger:)))...tytuly moznaby wymieniac...ten ostatni
        ktory zdobyl Oscara za miedzynarodowy film jest piekny...
        (rezyserem jest niemka)
        A literatura...no coz...to juz bedzie osobny watek:)))
        Ale pewnie dopiero jutro bo dzis beda goscie:)) Trzeba
        obiadek zrobic:))
        POzdrawiam


        > Corka...Daniel Kübelbeck (czy jak sie tam ten pajacyk
        nazywa) oraz reszta tej
        > bandy.
        > Malo znam niemiecka literature. Manna nie cierpialam,
        moze sprobuje jeszcze
        > raz. Grass - na "Blaszany bebenek" bylam chyba za
        mloda, ale mi sie podobal.
        > Teraz czytam "Im Krebsgang" (przeczytalas???) i nie
        wiem, czy moj niemeicki
        > jest jeszcze za slaby, czy ta ksiazka po prostu mi sie
        nie podoba, bo.. zbyt
        > wiele w niej asekuracji, za malo prawdziwych emocji.
        Ide pod prad swiatu, pod
        > wlos biore moich rodakow - to robie to do konca, do
        krwi ostatniej - tak bym
        > chciala. Ale krytykowac nobliste to chyba grzech, co nie?
        > Wymienie jeszcze "Gdzie byles Adamie" Bölla - warto
        przeczytac, choc bez
        > przesady.
        > I teraz polec mi cos: 1) wspolczesnego, 2) dobrego, 3)
        latwego do przeczytania
        > w oryginale. Z gory dziekuje, jak sobie jeszcze cos
        przypomne, to napisze.
        > Acha, jeszcze Kawke lubie. I niejakiego W. Mehringa -
        "Müllerowie - kronika
        > niemeickiego rodu" to satyra na wlasny narod, na jaka
        zaden np. Polak w zyciu
        > by sie nie zdobyl. Bardzo dobra do momentu, gdy autor
        dochodzi do wlasnej
        > wspolczesnosci (nazizmu). Bo traci dystans, a z nim
        lekkosc i polot.
        > Sabciu - szable w dlon i jedz dalej!!!!
        >
        >
        • marza_bb Re: :))) 19.07.03, 22:15
          no to ja teraz dodam swoje trzy grosze na temat niemieckiej kultury ale tej
          osobistej kultury.
          Otoz przez 2 lata mieszkalismy z mezem w malutkim mieszkanku na pewnej
          spokojnej uliczce.Pod balkonem ogrodek, i ogolnie wymarzona spokojna okolica.
          Jedynie co mnie zawsze szokowlo w tej spokojnej scenerii to nasi sasiedzi ,
          ktorzy (przynajmniej tak wtedy myslalam)scigali sie w tym kto dluzej i
          ordynarniej beknie.Bywaly takie momenty , kiedy kilku sasiadow grilowalo , ze
          czulam sie jak bym miala stado baranow na pastwisku pod balkonem.No
          coz ,stwierdzilam , ze to zwykle niedouczone i niekulturalne swinie i nie
          zwracalam na to uwagi.Po dwuch latach przeprowadzilismy sie i myslalam , ze w
          koncu bedzie z tym spokoj.O ja naiwna. Teraz mamy wlasny domek i czesto
          siedzac na ogrodku dalej slysze makabryczne i glosne bekanie.Nie wiem czy
          tutaj to jest w dobrym tonie czy co? Nie zeby mi to przeszkadzalo ale jestem
          ciekawa czy tylko ja mam pecha do takich sasidow czy tak jest wszedzie.

          pozdrawiam
          • sabba wszedzie:))) 21.07.03, 07:50
            ...no mam nadzieje ze to tylko ty masz pecha. takie stada
            baranow spotyka sie czesto, nie tylko w NIemczech, wiec
            chyba nie mozna uogolniac. a poza tym moze przechodza
            jeszcze wiek dojrzewania:)))
            • marza_bb Re: wszedzie:))) 21.07.03, 15:01
              hehehe no wiesz gdyby chodzilo o nastolatkow to wogole nie poruszalabym tego
              problemu ale ja mowie o ludziach w wieku od 30 do 60 lat.Rozpietosc duza , ale
              wydawalo mi sie ze ludzie w takim wieku to maja juz troche oleju w glowie.
    • walterbertin Bayern Fan Alpen Rock Fan 21.07.03, 16:44
      Moze nie niemiecka, az tak doslownie, bo by mi sie sasiedzi poobrazali
      ale ja jestem absolutnym fanem wszystkiego co Alpejskie (Bawarskie i Tirolskie)
      czyli Elsa Fitz, Lach und Schiess Gesellschaft, Erste Allgemeine
      Versunsicherung, Reinhard Fendrich i Gehard Poll
      - choroba a mowili ze podobno skleroza nie boli - Nenna i Firek
      99 Luft Ballons i Resi, ich hold dii mit dem Traktor ab
      - ogolnie Alpen-Rock Alpen-Pop
      moze niekoniecznie Napalm Duo czy Ich bin der Anton aus Tirol i ons zwo gsuffa
      Oktober Fest ale
      Wann di Musi spuit, da bin i dahojm, im Land der Bayern
      - oczywiscie mowie i czytam po bajerocku (jak kto woli po gorlasku)
      Z ambitniejszych Marcel Reich-Ranicki - pomimo UBekowskiej przeszlosci i
      potwornego zydlaczenia po niemiecku, czyli Das literarische Quartett
      zwlaszcza Herbert Karasek

      • sabba Re: Bayern Fan Alpen Rock Fan 22.07.03, 08:38

        > potwornego zydlaczenia po niemiecku, czyli Das
        literarische Quartett
        > zwlaszcza Herbert Karasek

        a moge zapytac o co konkretnie chodzi z tym zydlaczeniem?
        >
        • walterbertin Re: Bayern Fan Alpen Rock Fan 22.07.03, 15:00
          przyklad po polsku Kabart Dudek "Kuba" mam sciagniete z Kanady przez Kazaa
          moge wstawic na moja strone domowa do sciagniecia.
          Reich-Ranicki czyli zydlaczenie po niemiecku od jesieni bedzie wznowiony
          - mozna bedzie na zywo -
          ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
          ja jestem troszke starszej daty
          i mialem szanse na zywo smiac sie ze szmoncesow (od niemieckiego Schmunzeln)
          i nasluchalem sie na zywo troche dziwnej wymowy polskiej (wlasnie zydlaczenia)
          - takich panow jak Lopek Krukowski i Slonimski
          czy moj professor Michal Moshe Ch.
          - szczesliwie jeszcze zyjacy choc mocno starszy wiekiem dlatego z Ch-kropka.

          Jezeli znajdziesz moze w bibiotece - bo w ksiegarniach dawno nie widzialem -
          polecam ci ksiazeczki pani ze Lwowa - piszacej po niemiecku, a zyjacej (miejmy
          nadzieje ze jeszcze) w Szwajcarii pani Salcia Landmann (Salcia nie Salomea)
          zbiory szmocesow Jidische Witz lub Meshuge bist du Moses
          i przepisow kulinarnych
          na "polska" gefilte fisz czy lwowski barszczyk czewony z uszkami
          to jest jak podroz w XIX wiek z roznych wzgledow nieisnejacy juz swiat
          Walter
    • jan.kran Re: Niemiecka kultura 22.07.03, 21:37
      Polecam ksiazki Marion Graeffin Doenhoff. Janoscha ksiazki dla dzieci i
      doroslych , " Blaszany Bebenek" , najlepiej w oryginale. Innych ksiazek Grassa
      nie moge strawic mimo kilku prob, a te uwazam za arcydzielo. Klausa
      Manna "Mefisto" oraz Klausa i Eriki Mann "Escape to life". Czytalam po
      niemiecku ,ale nie pamietam tytulu. Kran.
      • walterbertin Re: Niemiecka kultura 23.07.03, 14:53
        a jak tak sobie polecamy to Remarque Nacht in Lisabon moge czytac i czytac
        W.
        PS Maria Graefin von Doenhoff (d'Artagnan a nie Artagnian)
        Dr. i von naleza w Niemieckim do nazwiska - Ehre wem Ehre gebuehrt
        • jan.kran Re: Niemiecka kultura 23.07.03, 18:21

          Po pierwsze Marion , a nie Maria. To sa dwa rozne imiona. Po drugie ja sie
          spotykalam do tej pory z opcja Graeffin albo von , ale nie razem . Mysle , ze
          tak jest poprawnie. Ale moze sie myle bom nie germaniasta. Moze Sabba sie
          wypowie? Scisk Kran.
          • jan.kran Re: Niemiecka kultura + doktor 23.07.03, 18:27
            Przybliz mi co tzn. , ze dr w Niemczech nalezy do nazwiska. Moj maz jest dr ,
            tytul uzyskany w Niemczech. Czy ja i dzieci tez doktory ? Kran.
            • walterbertin Re: Niemiecka kultura + doktor 24.07.03, 09:31
              tylko maz, bo tytuly naukowe nie sa dziedziczne (jak na razie)
              ale w uznaniu jego osiagniecia kazdy ma mu obowiazek czapkowac przez
              - Herr Doktor Kran -
              - Habilitacja (Dissertation) to najnizszy stopien naukowy w Niemczech
              takze maz sie podpisujac czy wystepujac oficjalnie a dbajac o normy
              powinien podpisywac Herr Dr. H.Kran. zeby ten drugi wiedzial co jest grane
              i mial mozliwosc sie stosowac z czapka w rekach, co kraj to obyczaj
              w Polsce jest przyjete "Panie Joziu" i "Pani Zosiu"
              co w Niemczech i nietylko budzi wesolosc - rosyjskie Pan Kracy |:-))))
              W.
          • sabba Re: Niemiecka kultura 23.07.03, 19:10
            Wypowiadam sie:
            osobiscie nie spotkalam sie z wersja von, albo raczej nie
            wbila mi sie ta wersja w pamiec. W biografiach przeze
            mnie znanych jest opisywana jak mowi Kran Marion Gräfin
            Döhnhoff...ale znalazlam pare slow jej samej na ten temat
            w necie:

            Marion Gräfin Dönhoff - ADELIGE mit Gespür

            Sie ist grossherzig, liberal - und skeptisch: Marion
            Gräfin Dönhoff wirbt für ein neues Denken in Politik und
            Wirtschaft.Ein «Brückenbauer»-Gespräch mit der
            «Zeit»-Herausgeberin.

            «Brückenbauer»: Gräfin, was ist das für ein Gefühl,
            adelig zu sein in einer demokratischen Gesellschaft?

            Marion Gräfin Dönhoff: Dem messe ich keine Bedeutung bei.
            Es ist mir vollkommen egal, ob die Leute mich Frau
            Dönhoff, Dr. Dönhoff oder Gräfin nennen.

            Aber über Ihren Artikeln steht immerhin die Autorenzeile
            «Marion Gräfin Dönhoff». Stammt die nicht von Ihnen?

            Das macht die «Zeit». Ich habe noch nie einen Brief mit
            «Marion Gräfin Dönhoff» unterzeichnet. Ich unterschreibe
            immer als Marion Dönhoff.

            www.brueckenbauer.ch/INHALT/0011/11interv.htm
            Na moj rozum tez albo Gräfin albo von. Ale znam taka co
            sie tytuluje Prinzessin (...) zu Solms..
            wiec powiem szczerze ze nie wiem czy istnieje jakas
            poprawnosc w tym wzgledzie
            Scisk
            • jan.kran Re: Niemiecka kultura 23.07.03, 20:50
              Poza tym Joseph Goebbels byl doktor i nawet sie tym szczycil. A czy ktos
              pisze Doktor Goebbels ?
              A jak tak polecamy to ja rzucam "Faust". Dla osob zajetych praniem ,
              prasowaniem i tzw .zajeciami domowymi jest niezla opcja na CD w legendarnym
              wykonaniu Grundgensa. Ja mam i dzieki temu moje gospodarstwo domowe
              blyszczy . Kran.
              • walterbertin Re: Niemiecka kultura 24.07.03, 11:09
                jan.kran napisała:

                > Poza tym Joseph Goebbels byl doktor i nawet sie tym szczycil.
                > A czy ktos pisze Doktor Goebbels ?
                Oczywiscie za tak - w polskich zrodlach sie opuszcza w niemieckich tylko przy
                szlampowatosci dziennikarzy a to cala gebe z tytulu imienia i nazwiska
                Dr. Joseph Goebel
            • walterbertin Re: Niemiecka kultura 24.07.03, 10:48
              Sorry za typo oczywiscie Marion a nie Maria
              Ehre dem wem Ehre gebuehrt - czyli co wolno wojewodzie ...
              Dr. Marion Graefin von Doenhoff mogla sobie pozwolic na
              "a mnie jest wszystko jedno jak o mnie ludzie mowia"
              - my "maluccy" raczej nie mamy ku temu podstaw
              Walter
            • walterbertin Re: Niemiecka kultura 24.07.03, 11:48
              sabba napisała:

              > Na moj rozum tez albo Gräfin albo von. Ale znam taka co
              > sie tytuluje Prinzessin (...) zu Solms..
              > wiec powiem szczerze ze nie wiem czy istnieje jakas
              > poprawnosc w tym wzgledzie
              > Scisk
              Troszeczke Bodziewicza na codzien czyli
              "szlachetnie urodzeni maja dziedzicow i potomkow,
              inni ludzie maja po prostu dzieci".

              "von" jest swiadectwem pochodzenia
              nawet nowobogacka postac niemieckiego dowcipu Graefin von Krotoschin
              jest z Krotoszynia "z" "von"
              inni ludzi sa co najwyzej mieszkancami Krotoszyna w Wielkopolsce
              (bo o ten Krotoschin/Krotoszyn chodzi) Hrabinia z Wachocka |:-)))))).

              razem z nadawaniem tytulu nadawane byly dobra z ktorych sie bylo "von"
              w trakcie mody w Polsce na slowianszczyzne koniec XIX
              tlumaczone to "von" jako "staroslowianskie" |:-)))) "z" lub "ze"
              np. ze Spychowa.

              "zu" wzglednie holenderskie "ter" - ter Moilen/ z Mlyna/ zu Muehle
              - kiedy juz nie starczalo tych dobr na nadawanie to zaczeto nadawac objekty
              (Mlyny) czy tez prawa - w Polsce znane jako nadawalne prawa zupnicze - (prawo
              warzenia soli, rzecz kiedys bardzo wazna i intratna) gdzie indziej prawo
              rowniez bicia monet czy kopania miedzi lub dziedziczne fukcje - cieple posadki
              (pomysl nie tylko wspolczesny)
              w pierwotnej swojej intencj to "zu" znaczy "przy" jako "przy urzedzie" czy
              "przy funkcji" np. dziedziczny starosta Freising in Bayern rodem z Pfefikon w
              Szwajcarii = Herr von Pfefikon zu Freising

              W czasach jeszcze pozniejszych te roznice von i zu sie zatarly,
              a w czasach jeszcze pozniejszych wogole swoja role stracily.

              Dalej w temacie, o ile von jest prosta szlachta (uszlachceniem)
              to Graff von .... wzglednie Graeffin von.....jest pierszym stopniem magnackim
              wyzej byl Herzog (ksiaze), Koenig (krol) i Kaiser (cesarz) ostatni jako
              universlany wladca cywilny Okcydetu (zachodu) - paneuropejski wladca - jeden z
              dwoch trybunow rzymskich
              - papiez byl tym drugim trybunem - wladca sumienia ludzi
              ten rozdzial wladzy nad ludzmi (podatkami i majatkiem doczesnym)
              a sumieniem ludzi (duszami i ich dobrem niedoczesnym)
              - jest jednym z powodow schizmy w kosciole chrzesciankim z cesarstwem
              wschodnim/bizantyjskim, gdzie glowa kosciola i glowa ludzi (panstawa)
              jest/byla jedna i ta sama osoba.

              cala gradacja jeszcze z czasow feudalnych - sredniowiecza
              - wszystko zblakly blask arystokracji.

              W.




Inne wątki na temat:
Pełna wersja