Dodaj do ulubionych

ciagle zastanawiam sie co ja tutaj robie...

03.08.08, 00:19
mimo, ze w pazdzierniku minie 6 lat odkad mieszkam w niemczech,
ciagle czuje, ze to nie jest miejsce dla mnie. nie wiem jak to sie
dzieje, ze narod tak blisko (przez granice) mieszkajacy od polski
moze byc tak inny od nas. nie chce tu narzekac, bo od niemcow
dostalam szanse skonczenia studiow i mozliwosc pracowania w
zawodzie, co w polsce mysle, ze nawet teraz nie zawsze jest mozliwe.
ale mimo wszystko mantalnosc niemiecka mnie powala na lopatki. w
kazda niedziele, gdy wiem, ze mam isc do pracy, notabene dobrze
platnej, ogarnia mnie depresja. wiem niejeden moze powiedziec, ze
wydziwiam, bo przeciez polakowi, ktory wyjechal za granice, skonczyl
tam studia i pracuje "godziwie" poszczescilo sie i ja to cenie,
jednak nic nie poradze na to, ze nie moge wytrzymac z ta niemiecka
mentalnoscia. nie bede sie tu rozwodzic nad tym, co mi w niemcach
nie pasuje, bo kazdy, kto tu mieszka zna to pewnie z autopsji, po
prostu pisze to z nadzieja, ze moze nie jestem sama w tym temacie i
moze ma ktos z was jakis sposob na to, bo mi nie przychodzi nic do
glowy poza tym, zeby podszkolic angielski i sie stad wyniesc.
obawiam sie jednak, ze to nie jest problem niemcow, tylko moj, ze
nie moge zaakceptowac ich innosci od polakow, ze ciagle przeszadza
mi ich planowanie, sztywnosc, poukladanie, rozwodzenie sie na temat
kazdej pierdoly itd. jasne, ze my polacy w niektorych dziedzinach
mozemy podziwiac niemcow, naprawde nieraz bedac w polsce mam
wrazenie, ze jestesmy w tyle z niektorymi rzeczami, jak uprzejmosc w
urzedach, wlasnie ow ordnung i moglabym wymienic pare inach rzeczy,
ktore zapewne tez wam pryzchodza do glowy. jednym slowem czuje sie
gdzies posrodku miedzy polska a niemcami, a jednak mieszkajac tutaj
totalnie obco. oczywiscie koledzy w pracy uwazaja mnie dawno jako
jedna z nich, bo przeciez polak jest jak kameleon, potrafi sie
dopasowac, jednak w srodku cierpie i czuje, ze to nie jest to, to
nie jest zycie, to jakas cholerna wegetacja, z kasa w kieszeni, ale
psychiczna wegetacja. praca dom praca dom ... obowiazkowe wyjscie do
kina w weekend, praca dom praca dom, obowiazkowe wyjscie do knajpy i
tak kolko. a niedziela jak powiedzialam dzien swiety, ktorego nie
cierpie ze wzgledu na to, ze nazajutrz zaczyna sie znienawidzona
praca ze sztywniakami za komputerami, ktorzy nawet jak z toba wypija
dzis dziesiec piw nazajutrz dalej sa obcy. aha i jeszcze to ich
chwalenie, ktore kazdy tu uwaza za normalnie, nie moge tego strawic,
filozofowanie. tutaj to nawet zawiadowca na stacji czuje, ze jego
praca to misja, i potrafilby zapewne godzinami z pasja opowiadac na
czym polega jego robota. ehhh, powiedzcie, czy ja wydziwiam?
nienawidze robic czegos do czego czuje sie zmuszana, a z drugiej
strony cenie to, ze mam prace, bo wielu jej nie ma, zdaje sobie z
tego sprawe. wiem tez, ze nie wszystko jest czarne i biale, niemcy
powiedzmy sa dla mnie ciemna strona mojego zyciorysu, mam nadzieje,
ze juz niezadlugo... jezeli ktos z was ma patent moze rade, w jaki
sposob zdolal sie zaaklimatyzowac to prosze o nia, dzieki pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • mallina Re: ciagle zastanawiam sie co ja tutaj robie... 03.08.08, 01:36
      a nie jestes troche z natury taka..maruda?
      bo tak to wyglada na pierwszy rzut oka. mam tez wrazenie po dokladnym
      przeczytaniu Twojego wpisu, ze po powrocie do Polski czulabys sie tam rownie
      niedobrze jak w Niemczech. i tak samo w kazdym innym kraju - mogloby sie okazac,
      ze w Anglikach, Irlandczykach, Szwedach, Australijczykach itd tez cos Ci nie
      pasuje i jest tam tez zle.
      wydaje mi sie, ze czujesz sie tu troche samotnie i stad takie mysli, nastawienie
      do otoczenia.
      a moze sie myle..
      ale dlaczego obowiazkowe kino, obowiazkowa knajpa?? tego nie rozumiem, nie masz
      checi, nastroju itd to po co tam chodzisz? pewnie tez nigdy nie mowisz wprost,
      ze cos Ci sie nie podoba, nie masz ochoty..
      duzo tez w Twoim mysleniu stereotypow, nie wszyscy sa tacy sami. naprawde
      wszyscy sa sztywni, poukladani i drobiazgowi?
      nie poznalas na studiach zadnych fajnych osob z ktorymi bylo Ci milo spedzac
      wolny czas?

      moze wsrod tych osob z ktorymi spedzasz sobote(domyslam sie ze to osoby z
      pracy?) sa takie, ktore moglyby sie okazac naprawde sympatycznymi osobami, z
      ktorymi da sie znalezc wspolny jezyk.
      moze w pracy sa inni cudzoziemcy, moze nimi latwiej nawiazac serdeczniejsze
      relacje?
      powodzenia
    • kokolores Re: ciagle zastanawiam sie co ja tutaj robie... 03.08.08, 02:58
      Nie chce Cie pochopnie oceniac ,bo cie nie znam ,ale robisz na mnie wrazenie
      osoby ,ktora wprawdzie czesto narzeka ,ale kompletnie NIC nie robi ,zeby cos
      zmienic/poprawic. I zgadzam sie ,z moim przedmowca . Mieszkajac w Polsce ,tez po
      kilku latach dokladnie to samo powiesz o twojej pracy , stosunkach w pracy itp.



      :o)
      Koko
    • konrad-walenrod Dlaczego są ci ludzie tacy inni? Tacy nie polscy? 03.08.08, 07:29
      cyberanka78 napisała:

      > mimo, ze w pazdzierniku minie 6 lat odkad mieszkam w niemczech,
      > ciagle czuje, ze to nie jest miejsce dla mnie.
      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

      A w Irlandii dopiero!

      Tam tubylcy w tych swoich knajpach cały boży dzień śpiewają swoje narodowe songs, że porządny człowiek nawet spokojnie po swojemu nie może pogadać.

      Ja tej ich zasranej mentalności nigdy nie połapię.

      A i kabanosów w Irlandii też nie znają.

      Jak tam można żyć?

      Dlaczego są ci ludzie tacy inni? Tacy nie polscy?

      Płakać mi się chce z tego wszystkiego.

      Za komuny tego nie było!
    • lepian4 Re: ciagle zastanawiam sie co ja tutaj robie... 03.08.08, 09:38
      Przeprowadz sie na Ukraine. Tez panstow sasiednie, mentalnosc bedzie
      ci jednak blizsza.

      Szkoda tylko, ze za prace w niedziele nie dostaniesz juz tak duzo.
      Ale przeciez chodzi o twoje dobre samopoczucie.
      Narzekasz na kumli, ze zyja tylko praca. A co ty robisz? Opowiadasz
      jedynie o pracy!!!!!

      Dla mnie zycie zaczyna sie po pracy: bzyku bzyku bzyk. Zycze ci
      stosunkowo udanych nocy!! Wtedy wszystko wydaje sie prostsze.
    • konrad-walenrod Konrad Walenrod began to suffer emotionally... 03.08.08, 10:22



      I'm Konrad Walenrod

      In the beginning of the twentieth thirst century I moved to Germany in order to get more bread.

      My artikels expressed sadness and loneliness.

      At this time, showing strong emotions in artikels was very rare.

      Younger people knew that Konrad Walenrod was an important influence but they did not understand the meaning behind his artikels. Konrad Walenrod began to suffer emotionally. Hi began to drink too much alcohol.

      Konrad Walenrod received many awards during his lifetime, including the Presidential Medal of Freedom in nineteen seventy-six.

      He was the first writer to receive the country's highest civilian honor.

      Two years later Walenrod stopped drinking alcohol.

      At first, people did not react well to Walenrod's style of writing.

      Konrad's parents, however, did not approve of his sudden desire to write.

      Earlier in his life, however, Konrad did not know that he would become a writer. His father was a doctor and his family was very religious. They were members of the upper class and did not accept writing as an art form.
    • wiki113 Re: ciagle zastanawiam sie co ja tutaj robie... 03.08.08, 12:25
      sorry ale chyba mloda jestes i zagubiona ogolnie w sobie, sama nie wiesz czego
      chcesz i to nie problem kraju, jestem tu 3 lata jakos nie zauwazam niczego co
      opisujesz
      pojedz do kraju poczuj jak ci beda rodacy robic przy d... i pracowc bedziesz po
      18 g za kompem i dobrego slowanie uszyszysz bo to nie polskim stylu
      • cyberanka78 Re: ciagle zastanawiam sie co ja tutaj robie... 03.08.08, 13:01
        ok dzieki za komentarze, troche racji napewno macie, w sumie jak czytam mojego
        wczorajszego posta tez mysle, ze skrytykowalabym swoje nastawienie. w ogole
        chyba niepotrzebnie pisalam, myslac, ze moze ktos z was mnie zrozumie. to nie
        jest tak, ze jestem osoba narzekajaca na wszystko, jestem z natury raczej
        optymistka. jestem prywatnie bardzo szczesliwa, swiezo po slubie, nie mam
        zastrzezen. ostatnio bylismy na urlopie nad morzem, bylo wspaniale, moje
        wszystkie problemy gdzies sie ulotnily, niestety musielismy wracac do
        codziennosci..
        no ale niewazne, nie pisze wiecej, bo widze, ze wszyscy moj problem
        interpretujecie w najprostrzy sposob: maruda, nie docenia tego co ma, taki
        wniosek sama moge wysnuc, raczej myslalam, ze ktos ma podobne problemy, nie
        wierze, ze wszyscy sie swietnie asymilujecie i jest rozowo, zagryzamy zeby
        byleby zarobic pieniadze. ja chce tylko moc zyc w zgodzie ze soba, to wszystko.
        ale dzieki mimo wszystko jeszcze raz za komentarze, pozdrawiam
        • konrad-walenrod jestem prywatnie bardzo szczesliwa... 03.08.08, 13:16


          cyberanka78 napisała:

          jestem z natury raczej
          optymistka. jestem prywatnie bardzo szczesliwa, swiezo po slubie, nie mam
          zastrzezen. ostatnio bylismy na urlopie nad morzem, bylo wspaniale, moje
          wszystkie problemy gdzies sie ulotnily
          ××××××××××××××××××××××××××

          Nu also!

          Wieso nicht gleich so?

          Es geht doch.

          Schreibe mal was fröhliches, wie war Deine Hochzeitsnacht?

          Über die podłe Niemce haben wir unsere eigene Erfahrungen.
        • kokolores Re: ciagle zastanawiam sie co ja tutaj robie... 03.08.08, 13:26
          cyberanka78 napisała:
          ostatnio bylismy na urlopie nad morzem, bylo wspaniale, moje
          > wszystkie problemy gdzies sie ulotnily, niestety musielismy wracac do
          > codziennosci..

          No widzisz ,moze ciebie ta codziennosc (praca-dom-praca) wpienia ,a nie ten kraj ?



          nie
          > wierze, ze wszyscy sie swietnie asymilujecie i jest rozowo, zagryzamy zeby
          > byleby zarobic pieniadze.


          Czy z zyciu chodzi TYLKO o te pieniadze ??
          Owszem sa potrzebne do zycia ,ale nie moge powiedziec ,ze celem mojego zycia
          jest nagromadzenienie jak najwiecej pieniedzy. Nie!
          Pracuje ,zeby zyc i moc korzystac z przyjemosci tego swiata ;))
          Nie zagryzam zebow , jestem szczesliwa , lubie moja prace ,mam przyjaciol.
          Czasem jest rozowo ,czasem jest szaro . Ale jak mi cos nie pasuje ,to zmieniam
          to w miare mozliwosci.



          Zastanow sie co mogloby sie zmienic ,zebys sie lepiej poczula . Powrot do Polski
          ??? To wracaj bez namyslu ,bo inaczej z roku na rok bedziesz bardziej
          zfrustrowana i na tym ucierpi tez twoje prywatne zycie.
          Trzymaj sie .
          :o)
          Koko
        • zelda50 Re: ciagle zastanawiam sie co ja tutaj robie... 15.09.08, 18:23
          mam to samo co ty,ale kiedy zwierzalam sie ,kolezankom,mowily ze nie wiem czego
          chce ,ze w polsce nie ma nic a ja narzekam,nawet z jedna dlugoletnia
          przyjaciolka zerwalam kontaktz tego powodu.Niektorzy .przyjezdzaja pracuja na
          czarno izyja jak cyganie ,nie odzywiaja sie oszczedzaja na wszystkim ale jada z
          powrotem i udaja wielkich.Ja jestem tutaj 13 rok i nadal nie moge sie do
          mentalnosci Niemcow przyzwyczaic sa dwulicowi i nie ludzmy sie polakow nigdy nie
          zakceptuja ,kto tak mysli jest naiwny ,nie jestes sama ze swoim problememjestem
          z Toba pozdrawiam
          • konrad-walenrod Kobieto! Ciężko musiałaś w swoim życiu nagrzeszyć 15.09.08, 19:41
            zelda50 napisała:

            Ja jestem tutaj 13 rok i nadal nie moge sie do
            mentalnosci Niemcow przyzwyczaic sa dwulicowi
            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

            Kobieto!

            Ciężko musiałaś w swoim życiu nagrzeszyć,

            że Pan Bóg tak Cię srogo ukarał.

            Ale przez te 13 lat już się chyba dosyć ubiczowałaś,

            Twoje grzechy odpokutowałaś,

            Pan Bóg na pewno już Ci przebaczył.

            Czas wracać do domu i żyć w pokoju...

            Tak nam dopomóż Bóg! Tak nam dopomóż Bóg!
          • kokolores Re: ciagle zastanawiam sie co ja tutaj robie... 15.09.08, 21:04
            zelda50 napisała:
            > mam to samo co ty,ale kiedy zwierzalam sie ,kolezankom,mowily ze nie wiem czego
            > chce ,ze w polsce nie ma nic a ja narzekam,nawet z jedna dlugoletnia
            > przyjaciolka zerwalam kontaktz tego powodu.Niektorzy .przyjezdzaja pracuja na
            > czarno izyja jak cyganie ,nie odzywiaja sie oszczedzaja na wszystkim ale jada z
            > powrotem i udaja wielkich.Ja jestem tutaj 13 rok i nadal nie moge sie do
            > mentalnosci Niemcow przyzwyczaic sa dwulicowi i nie ludzmy sie polakow nigdy ni
            > e
            > zakceptuja



            A czy ktos Cie tu na sile trzyma ??



            :o)
            Koko
              • konrad-walenrod trochę nieekonomiczne... 16.09.08, 15:13

                zelda50 napisała:


                dziekuje za komentarze ,takich wlasnie sie spodziewalam.
                ××××××××××××××××××××××××××

                kokolores zaproponowała Ci proste, tanie i skuteczne rozwiązanie Twego problemu.

                Wolisz jednak żyć między dwulicowymi Niemcami i zmieniać ich mentalność.

                Zauważ, że jest ich przeszło 80 000 000.

                Twoje przedsięwzięcie wydaje mi się trochę nieekonomiczne...
                • zelda50 Re: trochę nieekonomiczne... 16.09.08, 15:40
                  czy ,ja powiedzialam ,ze chce zmieniac mentalnosc niemcow?cos ci sie pokrecilo,i
                  nie prosilam o propozycje rozwiazania problemu,czego ty sie tak obawiasz i
                  chcialabys ,wszystkich polakow poprzeganiac ,najlepiej zostaw swoje uwagi dla
                  siebie .
                  • kokolores Zelda ?? 16.09.08, 16:00
                    Niczego nie komentowalam .Zadalam PROSTE pytanie. Nie rozumiem dlaczego tak sie
                    TU meczysz , pisze to zupelnie powaznie. Jesli jestes tak nieszczesliwa to
                    poszukaj szczescia gdzie indziej.

                    Ale widze ty jestes nastawiona na ATAK ,to wiele tlumaczy ,BYCMOZE w zyciu
                    codziennym tez tak reagujesz...hm....nie wiem ,nie znam cie .....

                    :o)
                    Koko
                  • konrad-walenrod abyś była szczęśliwa... 16.09.08, 16:28
                    zelda50 napisała:

                    cos ci sie pokrecilo
                    ×××××××××××××××

                    No właśnie!

                    kokolores i ja chcielibyśmy abyś była szczęśliwa...

                    Polacy są wyzwoleni spod panowania zaboru pruskiego od roku 1918!

                    A ty ciągle jeszcze walczysz...

                    Podobnie jak japońscy wojownicy, których znajdowano w dżungli i do których nie doszło, że wojna się dawno skończyła...
          • konrad-walenrod polakow nigdy nie zakceptuja ... 17.09.08, 09:09
            zelda50 napisała:

            Ja jestem tutaj 13 rok i nadal nie moge sie do
            mentalnosci Niemcow przyzwyczaic sa dwulicowi i nie ludzmy sie polakow nigdy nie zakceptuja ,kto tak mysli jest naiwny ,nie jestes sama ze swoim problememjestem z Toba pozdrawiam
            ×××××××××××××××××××××××××××××××××××××××××

            Ja tu od 10 lat prawię:

            Nie ufajcie Niemcom a szczególnie Niemkom!

            Oni mają takie dwulicowe geny...

            Ale wszyscy mnie tu lekceważą i oto owoce tego lekceważenia....

            Dalsze szczegóły tu:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51283&w=84753750&a=84764524
              • konrad-walenrod Ja tu u Gitlerowców odprawiam swoją pokutę... 17.09.08, 13:21
                zelda50 napisała:

                Ciezko musiales w swoim zyciu nagrzeszyc,ze Pan Bog tak srogo Cie ukaral,te
                slowa napisales do mnie ,ale one pasuja do Ciebie.pozdrawiam
                ××××××××××××××××××××××××××××××××

                Zgadza się!

                Ja tu u Gitlerowców odprawiam swoją pokutę...

                Już przeszło 30 lat muszą znosić ich dwulicowość...

                Pan Bóg jest srogi ale sprawiedliwy...

                PS

                Ja tu przyjechałem głównie z myślą, że dostanę tu komendanturę jakiegoś KZ-tu.

                I czekam już przeszło 30 lat i ciągle mnie pocieszają, że niebawem dostanę, ale ja ich przejrzałem, im nie można wierzyć!

                Oni są tacy dwulicowi...

                PS2

                A w propagandzie PRL było wyraźnie powiedziane, że tu pełno roboty dla takich, jak ja...

                Też mnie zawiedli...
    • konrad-walenrod zaczyna sie znienawidzona praca ... 03.08.08, 14:35

      cyberanka78 napisała:

      a niedziela jak powiedzialam dzien swiety, ktorego nie
      cierpie ze wzgledu na to, ze nazajutrz zaczyna sie znienawidzona
      praca ze sztywniakami za komputerami,
      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

      Takie sytuacje kończą się zazwyczaj zawałem serca.

      Za czasów zaboru pruskiego ludzie byli pewni, że wolna, niezależna Polska spowoduje, że wszyscy będą automatycznie szczęśliwi.

      Oto mamy wolną i niezależną Polskę i ludzie są nadal nieszczęśliwi.

      What is wrong in state Poland?
      • breili Re: zaczyna sie znienawidzona praca ... 03.08.08, 22:46
        Pociesze Cie ze czuje sie podobnie. Mieszkam w De 7 lat ale
        niemiecka mentalnosc rowniez (dalej) mnie oslabia. A o braku kultury
        osobistej Niemcow mozna by ksiazki pisac. Niestety moje widoki na
        powrot do Polski sa nienajlepsze - nie bede sie rozwodzic dlaczego
        coby poniektorym nie dostarczac nowych powodow do durnych komentarzy.
        Mysle ze to, czy komus podoba sie w Niemczech w znacznej czesci
        zalezy od jego korzeni w Polsce. Burokowi ze wsi czy robotnikowi
        budowlanemu bedzie sie podobac...............
        • konrad-walenrod Mensch-Mayer! Lass doch den Scheiß endlich in Ruhe 03.08.08, 23:22

          breili napisała:

          ale
          niemiecka mentalnosc rowniez (dalej) mnie oslabia
          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

          I mnie także!

          Gdy widzę takiego tubylca z nożykiem w dłoni, jak na kolanach pleni trawkę na chodniku przed swoim domkiem.

          W tedy mam zamiar chwycić go dwoma rękoma za kołnierz i potrząsnąć nim, aż się swojej teutońskiej mentalności wybędzie.

          I krzyknąć do niego:

          Mensch-Mayer! Siehst Du denn nicht, dass wir hier w Dojczlandzie eine Menge Gäste aus Lechistan haben, und dass Dein kleinliches Herum-Getue den Leuten auf den Keks geht?

          Mensch-Mayer! Lass doch den Scheiß endlich in Ruhe und nehme gefälligst Rücksicht auf unsere Gäste aus Lechistan!

          Du vergällst Ihnen das ganze Leben w Dojczlandzie!!!

          Die haben Deinetwegen alle schwere Depressionen bekommen!!!
        • konrad-walenrod A skąd taka pogarda dla klasy niższej? 04.08.08, 10:42

          breili napisała:

          Burokowi ze wsi czy robotnikowi
          budowlanemu bedzie sie podobac...............
          ×××××××××××××××××××××××××××

          Ty ze szlachty się wywodzisz i masz błękitną krew w żyłach?

          A skąd taka pogarda dla klasy niższej?

          Jest to kompatybilne z Twoją wyższością kulturalną?
          • breili Re: A skąd taka pogarda dla klasy niższej? 04.08.08, 11:55
            konrad-walenrod napisała:

            >
            > breili napisała:
            >
            > Burokowi ze wsi czy robotnikowi
            > budowlanemu bedzie sie podobac...............
            > ×××××××××××××××××××××××××××
            >
            > Ty ze szlachty się wywodzisz i masz błękitną krew w żyłach?
            >
            > A skąd taka pogarda dla klasy niższej?
            >
            > Jest to kompatybilne z Twoją wyższością kulturalną?
            >

            To nie kwestia pogardy, czy nie-pogardy, tylko swiatopogladu.
            Sprawiasz wrazenie oczytanego, wiec dziwie sie ze nie widzisz
            roznicy. Czujesz sie dziwnie urazony - musze przyznac ze mnie to
            bawi. Uderz w stol, a nozyce sie odezwa?
        • konrad-walenrod Brak kultury osobistej Niemców 07.08.08, 10:25
          breili napisała:

          A o braku kultury
          osobistej Niemcow mozna by ksiazki pisac.
          ××××××××××××××××××××××××××


          Są rzeczy między Niebem a Ziemią, które nawet filozofom się nie śniły.

          Tak na ten przykład:

          Istnieją Etnie na świecie, które mają wyższą kulturę osobistą, aniżeli nawet Polacy.

          Ja wiem, trudno to sobie wyobrazić, ale to jest najprawdziwsza prawda!

          Tak na ten przykład przybysze ze wschodniej Anatolii!

          Po opróżnieniu sigmoideum i rectum myją sobie nie tylko ręce, ale i bardzo starannie ujście rectum i okolice rectum.

          Bardzo proszę wielce szanowne Forum o dane liczbowe, jaki procent Polaków czyni podobnie... ???

          A teraz proszę porównać tragedię życiową Polaków, zmuszonych przez okrutny los do życia między zacofanymi kulturalnie Niemcami, a naszymi braćmi i siostrami w Allahu ze wschodniej Anatolii.

          PS

          Gwoli ścisłości i tylko dla celów statystycznych podaję, że przed chwilą opróżniłem sigmoideum i rectum, po czym skorzystałem z bidetu.

          Na sam koniec upudrowałem sobie okolice rectum.

          Pytania tylko i wyłącznie dla celów statystycznych:

          Jaki procent Polaków, wie co to jest bidet?

          Jaki procent Niemców wie, co to jest bidet?

          Jaki procent mieszkańców Wschodniej Anatolii, wie co to jest bidet?
          • breili Re: zaczyna sie znienawidzona praca ... 21.08.08, 09:06
            wilhelm4 napisał:

            > Mysle ze to, czy komus podoba sie w Niemczech w znacznej czesci
            > zalezy od jego korzeni w Polsce. Burokowi ze wsi czy robotnikowi
            > budowlanemu bedzie sie podobac...............
            > ---------------
            > Brzydko Breili brzydko fe.

            Juz to przerabialismy.......I nadal podtrzymuje to co napisalam.
        • konrad-walenrod I bardzo proszę żadnych luk w życiorysie!!! 24.08.08, 11:26
          breili napisała:

          Niestety moje widoki na
          powrot do Polski sa nienajlepsze - nie bede sie rozwodzic dlaczego
          coby poniektorym nie dostarczac nowych powodow do durnych komentarzy.
          ××××××××××××××××××××××××××××××××××××

          Nu!

          Nietrudno się domyślić...

          W Polsce jeszcze brak rencistów, których by było stać na życzliwą opiekunką do podcierania pupci...

          PS

          Co do mego wieku...

          Niedługo i ja będę potrzebował opiekunki...

          Mogłabyś już napisać list motywacyjny...

          I CV z dokładnym przebiegiem Twoich studiów...

          I bardzo proszę żadnych luk w życiorysie!!!

          Nie znoszę fałszu!
    • magurka3 Re: ciagle zastanawiam sie co ja tutaj robie... 03.08.08, 23:56
      A ja Cie bardzo dobrze rozumiem.I dokladnie wiem o co Ci chodzi,bo mam to samo
      wrazenie.Nie jestem uprzedzona do niemieckiego towarzystwa i niczego nie mam im
      za zle.Dostrzegam po prostu fakt,ze sa inni niz my Polacy.Nie jako zarzut.Nie
      potrafia sie tak bawic jak my i strasznie m tez mi brakuje tego polskiego
      luzu,swobody,szczerosci przy wodce;)Takiej polskiej imprezy.
      • konrad-walenrod brakuje polskiego luzu, szczerosci przy wodce... 04.08.08, 00:20
        magurka3 napisała:

        > A ja Cie bardzo dobrze rozumiem.I dokladnie wiem o co Ci chodzi,bo mam to samo
        > wrazenie.Nie jestem uprzedzona do niemieckiego towarzystwa i niczego nie mam im
        > za zle.Dostrzegam po prostu fakt,ze sa inni niz my Polacy.Nie jako zarzut.Nie
        > potrafia sie tak bawic jak my i strasznie m tez mi brakuje tego polskiego
        > luzu,swobody,szczerosci przy wodce;)Takiej polskiej imprezy.
        ×××××××××××××××××××××××××××××××××××××××××××××××××××××

        Ależ ona pisze o “zaczyna sie znienawidzona praca ...”

        Przecież to jest ostatni sygnał przed zawałem serca!!!

        Jak można z takim nastawieniem tu żyć?

        To już lepiej w rynsztoku, ale między rodakami... w ojczyźnie...

        The W.H.O. says cardiovascular disease is the world's leading cause of death.

        And it is predicted to remain that way unless more action is taken.

        Experts estimate that it could kill twenty million people a year by twenty fifteen.

        An estimated seventeen and a half million people died in the year two thousand five.

        Głównie przez teutońską mentalność...
        • breili Pare slow na temat kultury osobistej 04.08.08, 06:22
          Moze Wam nie przeszkadza "Fan-Rody", ze w komunikacji miejskiej nikt
          tutaj nie ustapi miejsca starszym, o kulach czy w ciazy, ze sie
          tutaj publicznie pierdzi, ziewa bez zaslaniania ust reka i dlubie w
          nosie - i jeszcze troche innych przyjemnosci. Ale mnie to
          przeszkadza. A mentalnosc to temat rzeka i kazdy odbiera to inaczej.
          P.S. "Weißwurst" jest jak najbardziej w porzachu ale tylko ze slodka
          musztarda i wysysana :-P no i z Weissbierem ale tylko do 12:00.
          • konrad-walenrod Co by to za wspaniały kraj był między Odrą a Renem 04.08.08, 08:11
            breili napisała:

            ze sie
            tutaj publicznie pierdzi, ziewa bez zaslaniania ust reka i dlubie w
            nosie - i jeszcze troche innych przyjemnosci. Ale mnie to
            przeszkadza.
            ××××××××××××××××××××××××××××

            Ale różnice się pomału zacierają.

            O ile picie do upadłego było dawniej domeną etnii na wschód od Odry, to teraz ten zwyczaj stał się bardzo popularny wśród niemieckiej młodzieży.

            Przed kilku dniami pewien Australijczyk nawoływał do powstania przeciw Zaborowi RFN.

            To mu odpisałem, że

            ===
            Australia: gęstość zaludnienia => 2,7 osób/km²

            Niemcy: gęstość zaludnienia => 230 osób/km²

            Źródło:Polska Wikipedia.

            Drogi Wizytorze!

            W obliczu powyższych liczb, Twoja decyzja o emigracji do Australii była jak najbardziej słuszna.

            Gdy tu w Niemczech sobie zdrowo pierdnę, słyszy to co najmniej 20 sąsiadów.
            ===

            A więc trudno uniknąć zgorszenia u gości z Lechistanu.

            Lechistan: gęstość zaludnienia => 122 osób/km²

            A więc jest jeszcze stosunkowo łatwo odpowietrzać trakt trawienny bez siania zgorszenia u bliźnich.

            A tak ogólnie:

            Nur ein toter Deutscher, ist ein guter Deutscher.

            Co by to za wspaniały kraj był między Odrą a Renem, gdyby tu nie było tylu Niemców!

            Za dużo Niemców tu mamy! Ot co!
            • konrad-walenrod tutejszych tubylców godnie traktować... 04.08.08, 09:56
              konrad-walenrod napisała:

              Australia: gęstość zaludnienia => 2,7 osób/km²
              Lechistan: gęstość zaludnienia => 122 osób/km²
              Niemcy: gęstość zaludnienia => 230 osób/km²
              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

              W naturze takie deformacje prowadzą do kanibalizmu....

              Ale Turków musimy jeszcze do UE przyjąć....

              Mimo, że tubylcy palą tureckie domy....

              Mimo, że tubylcy Turków nie kochają....

              Zorganizujemy szkolenia dla tubylców, że to dla ich dobra, i sprawa załatwiona.

              Ponadto proszę uprzejmie gości z Lechistanu tutejszych tubylców godnie traktować.

              Jak biali, cywilizowani ludzie w Australii traktują Aborigines.

              Przecież nie musimy przy każdej okazji wytykać tutejszym tubylcom ich zacofanie kulturalne i naszą kulturalną dominację i przewagę.
          • fan.club Wyliczone przez ciebie, liebe breili... 04.08.08, 08:11
            problemy przeszkadzają mi jak najbardziej. Przeszkadzały mi już w
            Polsce i przeszkadzają mi na całym świecie. Przeszkadza mi wiele
            innych przywar i dlatego koncentruję się na tym, co mi nie
            przeszkadza i głęboko wierzę, że mi to przedłuży to marne życie w
            takich wrogich okolicznościach. Ale najbardziej przeszkadza mi
            słońce w doopie mesjasza narodów, który w dodatku od własnego narodu
            spjerdolił przy pierwszej okazji.
            Trochę ciekawskie pytanie: czy nie jesteś przypadkiem spokrewniona z
            Wandą z Krakowa?
            • breili Re: Wyliczone przez ciebie, liebe breili... 04.08.08, 09:35
              Musze Cie rozczarowac Fan ale nie znam laski z najpiekniejszego
              miasta na ziemi. Nie mowie ze Polska jest idealna, ale "z brzuchem"
              ustapia mi miejsca w tramwaju.

              A jechales kiedys S-Bahnem o kulach? Fajna sprawa, uwierz!

              Nie wiem czy ten "mesjasz" byl do mnie pity, ale tak dla info to nie
              spierdolilam przy pierwszej okazji i nigdy nie mialam zamiaru
              mieszkac w De - tak wyszlo Einsteinie.
                  • konrad-walenrod Kulturträger, breili, napisała: Wala Ci do tego 04.08.08, 10:24
                    breili napisała:

                    > A swoja droga upierdliwcze jeden probowales juz swoich sil u
                    > Swiatkow Jechowy? Na pewno byliby Toba zachwyceni. Taka elokwencja
                    > nie powinna sie zmarnowac!
                    ×××××××××××××××××××××××××××××

                    Ja jestem działaczem u Armii Zbawienia...

                    ===================

                    breili napisała:
                    Wala Ci do tego
                    ×××××××××××××××××××××

                    To nie jest godne dla >>Kulturträger aus dem Osten... <<
                    Także ośmieszanie mniejszości religijnych...
                    Gdzie Twoja wyższość kulturalna?
                    Tak szybko Ci nerwy zawodzą?
                    • mami27 ciagle zastanawiam sie co ja tutaj robie... 04.08.08, 21:22
                      Droga Cyberanko,
                      na pewno nie jestes osamotniona w twoich przemysleniach. W pewnym sensie widze
                      wiele rzeczy podobnie np. "ze ciagle przeszadza mi ich planowanie, sztywnosc,
                      poukladanie, rozwodzenie sie na temat kazdej pierdoly itd.", mam jednak inne
                      nastawienie "koncowe", dostrzegam to co ty, widze to, mam jednak do tego
                      dystans, nie denerwuje sie tym!!! Mam tak zabiegany dzien, praca, dom, 2 dzieci,
                      ze nie mam czasu sie nad tym rozwodzic. Macham na to ręką, śmieje sie z wielu
                      rzeczy i juz! Poza tym wiem doskonale czemu TU jestem lub inaczej czemu nie
                      jestem w Polsce. Wystarczy mi tygodniowa wizyta w Polsce i ciesze sie z prostego
                      chodnika tutaj! Wiec albo dystans do niemieckiej mentalnosci (co ja trenuje na
                      codzien bo mam niemieckiego meza), albo zmiana klimatu, nie masz jednak nigdy
                      gwarancji jak bedzie gdzie indziej.
                      pozdrowienia
      • konrad-walenrod Ein verklausulierter Hilferuf!!! 04.08.08, 22:59
        westina napisała:

        > Sorry, ale jestes marudna..zeby nie dodac pierdola...
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

        So kann man nicht mit Menschen umgehen, die akut Suizid gefährdet sind.

        Die deutsche Mentalität ist nur ein Vorwand. Ein verklausulierter Hilferuf!!!

        Die Frau hat ein schlimmes seelisches Problem.

        Heute war wieder Montag.

        Und die Frau musste sich mit aller Gewalt dort zu ihrer Arbeit hinschleppen.

        Eine Arbeit, die sie hasst.
    • konrad-walenrod Zaiste, bardzo tragiczne życie. Tragiczny los. 06.08.08, 09:41

      cyberanka78 napisała:

      niemcy

      powiedzmy sa dla mnie ciemna strona mojego zyciorysu
      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

      Zaiste, bardzo tragiczne życie. Tragiczny los.

      Ale dla naszych braci i sióstr ze wschodniej Anatolii życie między tymi nieokrzesańcami jest jeszcze bardziej tragiczne.

      Przyzwyczajeni do wysokiej kultury osobistej, tragiczny los życiowy rzucił ich nagle między barbarzyńców kulturowych.

      Prawdziwy clash of culture!

      Wierni w Allahu zdejmują obuwie przed wejściem do świątyni oraz myją nogi.

      Nie widziałem jeszcze żadnego ewangelika, a nawet polskiego katolika o tak wysokiej kulturze osobistej.

      Co za tragiczne życie dla naszych braci i sióstr w Allahu!

      Co ich zmusiło do tej nędznej wegetacji między tymi barbarzyńcami?
    • iwa57 Ja dokladnie wiem o co Ci chodzi , 06.08.08, 15:45
      poniewaz po wielu latach zadaje sobie to samo pytanie .Chetnie bym z
      Toba pogadala .Moze masz jakis pomysl .zeby odbylo sie to bez
      publiki ? Niektorzy rozszarpuja ludzie problemy i troski ,jak
      nienazarte i skrzeczace wrony .
      Pozdrawiam -Iwa
      • konrad-walenrod Powodzenia w rozwiązywaniu niemieckiej mentalności 06.08.08, 19:16
        iwa57 napisała:

        Moze masz jakis pomysl .zeby odbylo sie to bez
        publiki ?
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~+

        Problem niemieckiej mentalności chcecie rozwiązać, a nawet nie wiecie, że macie w GW E-Maile???

        E-Mail to jest taka elektronowa skrzynka pocztowa do której można elektronowe listy pisać.

        Oto wasze wzajemne adresy:


        iwa57@gazeta.pl

        cyberanka78@gazeta.pl


        Powodzenia w rozwiązywaniu niemieckiej mentalności!
        • iwa57 dziekuje konrad ! 06.08.08, 22:26
          Ty jestes geniala osoba , faktycznie nigdy tam nie zagladalam i
          gdyby nie Twoja wskazowka ,dalej bym sie tym nie interesowala .
          Dziekuje i pozdrawiam -Iwa
          • konrad-walenrod problem został rozwiązany !!! 07.08.08, 15:07
            ha-jo napisał:

            >
            > anglie zdecydowanie polecam. duzo lepiej z praca, swietne mozliwosci, ogolnie bardziej sympatyczni od niemcow.
            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

            A więc przy wydatnej pomocy całego forum problem został rozwiązany.

            Gefahr erkannt, Gefahr gebannt

            (psychisches durchdrehen)
          • konrad-walenrod Pomoc psychologiczna ( W Anglii dla Polaków...) 07.08.08, 15:48
            ha-jo napisał:

            >
            > anglie zdecydowanie polecam. duzo lepiej z praca, swietne mozliwosci, ogolnie bardziej sympatyczni od niemcow.
            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

            polishpsychologist.org/index.php?option=com_content&task=view&id=27&Itemid=48

            Pomoc psychologiczna ( W Anglii dla Polaków...)

            Psychologowie dobrze zarabiają....

            (...)
            Takie osoby często lepiej sobie radzą, ich poczucie osamotnienia może być znacznie mniejsze. Inni przyjeżdżają sami i mogą liczyć tylko na siebie. Niektórzy po przyjeździe doznają rozczarowania i często


            pojawiają się myśli, „co ja tu robię”, „to nie tak miało wyglądać”, „jak ja sobie teraz poradzę”.
            ===============================================================

            Zdarza się też tak, że przyjaźnie i związki rozpadają się właśnie tutaj i jest nam jeszcze ciężej poradzić sobie z odnalezieniem się w nowej sytuacji.
            (...)

            tiny.pl/2nhf
    • magnusg Re: ciagle zastanawiam sie co ja tutaj robie... 08.08.08, 18:15
      W pelni cie rozumiem.Nigdy calkowicie nie bedziesz zaakceptowana
      jako swoja.Za 20 lat nadal nie naucza sie poprawnie wymawiac twojego
      imienia czy nazwiska.Nadal nie beda rozumiec twojego poczucia
      humoru, twojej ironii.
      Nie ludzmy sie-99,9% Polakow w Niemczech jest z powodow
      ekonomicznych.Nawet ci wielcy Pseudoniemcy tutaj na forum siedza w
      tej zachodniej czesci Niemiec, bo jakos do bylego DDR z wielkiej
      milosci do ich Deutschtum nie wyjechali, a przeciez by mieli blizej
      do swoich dawnych miejsc zamieszkania.Coz za przypadek:)
      A gdyby Polska byla w latach 70-tych, czy 80-tych na tym samym
      poziomie ekonomicznym co wtenczas RFN, to nigdy by nie wyjechali i
      szybko zapomnieli, ze maja jakies niemieckie korzenie.

      Twoj syndrom bycia po srodku pomiedzy Polska a Niemcami to
      calkowicie typowe dla kazdego prawie emigranta.Poprostu kazdy z nas
      dostrzega plusy i minusy zarowno w PL jak i w D.Do tego dochodzi
      jakis tam poziom przyzwyczajenia do zycia, ktore sobie czlowiek na
      obczyznie urzadzil.
      Zdobywaj doswiadczenie w zawodzie, odloz troche kasy i za kilka lat
      kiedy bedzie poziom zarobkow w maire wyrownany rozejrzyj sie za
      mozliwoscia powrotu, bo watpie czy kiedykolwiek sie pogodzisz
      wewnetrznie z niemiecka mentalnoscia.niektorzy probuja sie
      oszukac,wmawiaja sobie, ze wszytsko jest okay, ale u ludzi takich
      jak ty i ja to raczej nigdy nie bedzie funkcjonowalo.
      Niemcy maja wiele zalet i wiele plusow,ale mentalnosc maja inna i
      ich arogancja co do obywateli krajow Europy Wschodniej tez jeszcze
      dlugo sie nie zmieni.
      • konrad-walenrod Polacy dostają depresji... 08.08.08, 18:44
        magnusg napisał:

        Niemcy maja wiele zalet i wiele plusow,ale mentalnosc maja inna i
        ich arogancja co do obywateli krajow Europy Wschodniej tez jeszcze
        dlugo sie nie zmieni.
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

        Mój kochany Magnusie G!

        A możesz mi proszę zdradzić dlaczego w UK tak dużo polskich psychologów krocie zarabia?

        tiny.pl/2n27
        Polacy dostają depresji nie tylko od niemieckiej mentalności!

        Także od brytyjskiej...

        Od pierdolonego globalizmu, jednym słowem!!!
        • konrad-walenrod Zmarł Polak w Klepaku! Młody chłop... 08.08.08, 19:16

          A niechby się takie coś w pod zaborem RFN zdarzyło....

          gazetapraca.pl/gazetapraca/1,68946,5281810,Irlandia__Polak_zmarl_z_przepracowania.html
          (...)
          Słyszeliście? Zmarł Polak w Klepaku! Młody chłop, zaharował się biedaczyna na amen - słychać szepty w Ballymahon. W sklepie, na ulicy i w domach. Ale Polacy przestają już mówić o tym szeptem. Mówią wprost o tym, że zmuszani są do ciężkiej pracy.
          (...)
          tiny.pl/2n2n
          • jeremyfox Re: Zmarł Polak w Klepaku! Młody chłop... 08.08.08, 21:48
            podales linka do strony z lista 5 psychologow.

            no dobrze jest tu tych 5 specjalistow, i co w zwiazku z tym?

            nie wiem, ilu jest polakow w niemczech. nie wiem dokladnie, ilu jest polakow w
            uk. wiem tylko tyle, ze mieszkajac w niemczech w kilku miastach w zyciu nie
            spotykalem tylu rodakow co w kilku miastach tu w uk. czasem wchodzac do
            supermarketu czuje sie jak w biedronce w polsce:-)jest nas tu mnostwo. powodem
            problemow osbistych polakow za obczynie nie musi byc koniecznie mentalnosc
            tubylcow. wielu rodakow nie zna jezyka, badz zna slabo, ma problemy z
            integracja, nowym stylem zycia, tesknota, samotnoscia, i tak mozna by wymieniac.

            osobiscie majac porownanie dwoch krajow - niemcy, i anglie, moge powiedziec
            tyle, ze anglicy maja totalnie inna mentalnosc, sa bardziej spontaniczni,
            otwarci. duzo latwiej jest sie zintegrowac w uk. pamietam, ze bedac juz
            przyzwyczajony do modelu niemieckiego lub nawet polskiego, przez dlugi okres
            czulem sie nawet lekko zazenowany, kiedy siedzac w pubie rozni ludzi
            podchodzili, pytali sie skad jestesmy, stawiali piwo, czasem sie az trudno bylo
            ich pozbyc:-) bardzo latwo nawiazuje sie tu kontakty, i anglicy sa mi mentalnie
            i sympatycznie blizsi od niemcow. tylko, ze z drugiej strony uk to rowniez
            najwiekszta stopa przestepstw w europie. taki przedsionek ameryki, podejrzewam
            ze w liczbie zabojstw nawet polska wymieka. w niemczech bylo mniej ekstremow -
            jakos duzo rzadziej spotykalem tak sympatycznych i otwartych ludzi jak w anglii,
            ale z drugiej strony w zachodnich miastach czulem sie absolutnie bezpiecznie. w
            uk zas latwiej nawiazuje sie znajomosci, ale i latwiej dostac po ryju.

            a ten koles, co sie niby przepracowal na smierc. podejrzewam, ze w niemczech
            szparagi, i inni polacy robiacy gdzies u gospodarza tez ostro mluca. ten gosciu
            z irlandii pracowal w chlodni w fabryce uboju. jak znam zycie polacy sa w pewnym
            sensie sami sobie winni, bo raz - nikt nie stal przy nim z batem, i zabranial
            pojsc do domu, lub sie zwolnic. trzeba znac swoje granice, i miec pewne
            priorytety w zyciu. dwa - angole i irlandczycy to lenie. pewnie sami polacy
            wysrubowali norme o 800 %. za to miedzy innymi mnostwo tubylcow ma pretensje do
            polakow. raz - pensje w tych sektorach stanely, bo naplynelo mnostwo
            niewykwalifikowanej sily roboczej z pl-u. dwa - tubylcy nie wyrabiaja sie, bo
            polacy wprowadzili nowe STANDARDY mozliwosci ludzkich, a typowy brytol moze
            pracowac fizycznie, ale zapierd~~## w zyciu nie bedzie.

            pzdr

            • konrad-walenrod mentalność brytyjskich dziennikarzy... 10.08.08, 18:18
              jeremyfox napisał:

              osobiscie majac porownanie dwoch krajow - niemcy, i anglie, moge powiedziec
              tyle, ze anglicy maja totalnie inna mentalnosc,
              ×××××××××××××××××××××××××××××××××××

              Mnie mentalność brytyjskich dziennikarzy doprowadza do szału!

              wyborcza.pl/1,88975,5569023,Polacy_maja_zla_prase_na_Wyspach.html

              (...)
              "The Times" jest chyba ostatnią gazetą, po której można by się spodziewać tak agresywnego tonu, języka i nieścisłości historycznych. W politycznie poprawnej Wielkiej Brytanii szczególnie szokuje posługiwanie się niewybrednym językiem w odniesieniu do polskich imigrantów.
              (...)
              tiny.pl/2k2q
            • konrad-walenrod (...) i co w zwiazku z tym? ... 25.08.08, 08:26

              tiny.pl/8h8w

              jeremyfox napisał:
              (...)
              podales linka do strony z lista 5 psychologow.

              no dobrze jest tu tych 5 specjalistow, i co w zwiazku z tym?
              (...)

              ================================
              5 jest za mało...

              Piotr Głuchowski, Marcin Kowalski napisali:

              (...)
              34-letni Przemysław ze Śremu powiesił się w krzakach otaczających Ulster Hospital we wschodnim Belfaście. Drzewo, do którego przytroczył pasek, stoi kilkanaście metrów od nowo otwartej kliniki psychiatrycznej z oddziałem leczenia depresji i psychoz. Przemek wisiał trzy tygodnie, nim znalazł go przypadkowy przechodzień. Osierocił dwie córki.
              (...)
              wyborcza.pl/1,75480,5585555,Wyjsc_po_angielsku.html
      • konrad-walenrod Amnesty International 10.08.08, 19:12

        magnusg napisał:

        Zdobywaj doswiadczenie w zawodzie, odloz troche kasy i za kilka lat
        kiedy bedzie poziom zarobkow w maire wyrownany rozejrzyj sie za
        mozliwoscia powrotu, bo watpie czy kiedykolwiek sie pogodzisz
        wewnetrznie z niemiecka mentalnoscia.niektorzy probuja sie
        oszukac,wmawiaja sobie, ze wszytsko jest okay, ale u ludzi takich
        jak ty i ja to raczej nigdy nie bedzie funkcjonowalo.

        ×××××××××××××××××××××××××

        Nic nie jest OK!

        Dlaczego nikt jeszcze nie powiadomił Amnesty International?


        tiny.pl/2k2v
        (...)
        Katarzyna Wiśniewska: Rocznie na Wyspach Brytyjskich umiera i ginie ok. 400 naszych rodaków. Zanim dojdzie do tragedii, pojawiają się kłopoty. Ludzie np. zrywają kontakt z rodziną w kraju.
        (...)
        tiny.pl/2k2v
      • katastrofa4rp Re: ciagle zastanawiam sie co ja tutaj robie... 19.08.09, 15:49
        Arogancja Niemcow w stosunku do Polakow nie jest inna niz arogancja
        Polakow w stosunku do Ukraincow czy Rosjan. Poza tym pracuje w
        sluzbie zdrowia obywateli niemieckich i jakos z arogancja to
        spotykam sie najczesciej ze strony niemcow rosyjskich lub prostakow-
        Niemcow po maks. 4 klasach. i to rzadko. No chyba ze bardzo
        napici:)) ale napity Polak tez rozrabia:)))
    • mamapodziomka Re: ciagle zastanawiam sie co ja tutaj robie... 12.08.08, 11:20
      Trudno mi okreslic na ile narzekasz, bo lubisz i narzekalabys w kazdym miejscu,
      w ktorym bys sie znalazla ;) a na ile faktycznie bardzo kiepsko trafilas.

      Niemniej jednak i w Polsce i tutaj trafic mozna roznie. W mojej poprzedniej
      pracy bylo bardziej sztywno i poukladanie, w tej mam znacznie wiecej luzu i
      samodzielnosci, a kontrolowane sa praktycznie tylko efekty. Na dodatek mam
      wrazenie, ze mam tu wiecej luzu niz znajomi w Polsce, wiecej czasu dla siebie,
      dla rodziny. Wiecej mozliwosci robienia tego na co mam ochote. Latwiej mi tez
      dopasowac np. godziny pracy do mojego stylu zycia. Takze 35-godzinny tydzien
      pracy nie byl najmniejszym problemem dla mojego (nowego) pracodawcy, a dla mnie
      to jedno wolne popoludnie, ktore moge spedzic z dzieckiem ma duze znaczenie. Z
      rozmow z kolezankami wiem, ze w Polsce nie udalo im uzyskac podobnych udugodnien.

      Jesli chodzi o obowiazkowa knajpe i kina - hmmmm... mnie na razie na szczescie
      nikt nie zmusza ;) Z tym, ze nie wyobrazam sobie wypelnienia zycia jedynie praca
      i knajpa i okazyjnym urlopem. Za swoja praca nie przepadam jakos specjalnie,
      niedziela wieczor tez jest dla mnie ciezka czasami, bo w perspektywie caly
      tydzien. Ale zazwyczaj juz w poniedzialek po poludniu mi przechodzi i ogolnie
      lubie to co robie.

      Ale jesli masz az tak negatywne podejscie do pracy to pozostaja dwa wyjscia:
      zmienic pracodawce, jesli ogolnie lubisz swoj zawod, lub zmienic zawod, jesli go
      nie lubisz. Skoro dopiero niedawno skonczylas studia, to pomysl, bedziesz
      pracowac jeszcze ze 35-40 lat, nie warto sie chyba meczyc. Lepiej zawiadowca z
      pasja niz noblista z tendencjami samobojczymi ;)

      Nie wiem tez na ile porownujesz studenckie zycie w Polsce z po-studencka
      rzeczywistoscia tutaj. Wbrew pozorom moi znajomi w Polsce tez zawziecie
      dyskutuja w knajpach o pracy i generalnie rozmowy ze znajomymi tocza sie wokol
      schematu praca/urlop/mieszkanie/bryka. Chyba, ze poszukasz sobie spejcalnych
      znajomych, ktorych laczy jakas pasja, wtedy wszystko kreci sie wokol tego ;) W
      ogole moja recepta na zycie, niezalezne od tego gdzie, to miec w zyciu cos
      niezaleznego od pracy, pasje, hobby, zainteresowania. Wtedy tez stosunkowo latwo
      o nowych, ciekawych znajomych, jest cos fajnego do roboty, do myslenia o tym. No
      i nikt do tego nie zmusza, bo nawet najfajniejsze zajecie traci blask, kiedy
      trzeba sie tym zajmowac 8 godzin dziennie, codziennie.

      Dla mnie asymilacja polegala na tym, zeby znalezc tu swoje miejsce i przyjaciol
      odpowiednich dla mnie, nie na tym, zeby stac sie jak inni. Po co?
        • cyberanka78 Re: niż noblista z tendencjami samobójczymi.... 12.08.08, 21:37
          Konrad-walenrod przez jedno"l"(?) mysle, ze tu chodzilo raczej o odniesienie sie
          do mojego przykladu z zawiadowca stacji, ktory mialby, moim zdaniem, poczucie
          misji, wiec to raczej wina we mnie, jezeli chodzi o "das Unterschätzen". wierze
          jednak, ze zrozumiesz, ze podalam go dla przykladu, jako pierwszy przemknal mi
          przez glowe ten zawod, wiec moze nawet czuc sie ow zawod zawiadowcy przeze mnie
          doceniony, a jezeli nie, no to bynajmniej zauwazony :)
          weszlam chyba wczoraj (a moze przedwczoraj) od niechcenia na ten moj wpis i
          musze powiedziec, ze milo sie zaskoczylam. chodzi mi o ilosc odpowiedzi i
          dyskusje na forum. musze przyznac sie, ze nie jestem specjalnie bywalcem forow,
          zagladam zaledwie od czasu do czasu, ale dzieki Wam poczulam, ze to ma sens, ze
          warto pisac. wlasciwie to nie pisuje, poniewaz uwazam, ze brak mi talentu,
          jestem inzynierem, i nawet jak kiedys tam w szkole bylam niezla z wypracowan,
          studia techniczne zdolaly te zalete skutecznie ze mnie "wyplenic" :)
          no ale nie o tym chcialam pisac..
          ma racje ten, kto napisal, ze moze zle trafilam, bo prawda jest taka, ze zycie
          tutaj bardzo mnie wzbogacilo o nowe doswiadczenia i poglad na wiele spraw.
          ciesze sie z tego, ze potrafie oceniac wiele rzeczy troche z gory, biorac pod
          uwage rozne perspektywy, chociazby przyklad postawy Polski w sprawie gruzinskiej
          a postawe tzw. panstw zachodnich . tak juz czepiajac sie tej sprawy to dla mnie
          ona jest dowodem na roznice, ktore mi tak nie daja spokoju. tu widac wyraznie,
          Polska lubi byc tym "mesjaszem" nawet za cene, ktora moze poniesc w przyszlosci,
          gdzie indziej tymczasem licza sie zimne kalkulacje, biznes, ropa itp. mimo, ze
          gdzies tam gina ludzie. caly czas zastanawiam sie, co jest tutaj sluszna
          postawa, my przeciez odbieramy wiadomosci z drugiej reki czyli przez massmedia,
          ktore jak by nie bylo, przekazuja nam to co chca, zebysmy otrzymali, nie do
          konca naga prawde..
          no ale tez nie do konca o tym chcialam pisac :)
          no wiec tak, zle trafilam, mam okrutnego szefa w robocie, czlowieka asocjalnego,
          ktory wyznacza terminy z dzis na wczoraj..
          jego sposob bycia przeszkadza nie tylko mnie, nawet niemcom. jednak tylko ja
          odwazylam sie powiedziec to glosno, po prostu zlozylam wymowienie z pracy, mimo,
          ze nie mialam zadnej innej perspektywy. koledzy z pracy odradzali mi to " bo to
          zle wyglada w "Lebenslauf" (jezeli nie znalazlabym pracy do konca okresu
          wypowiedzenia, mialabym przerwe w zyciorysie, co nie jest mile widziane u
          potencjalnego przyszlego pracodawcy). jednak nie namyslajac sie dlugo
          przynioslam na papierze wypowiedzenie i wreczylam je szefowi szefa. sprawa
          zakonczyla sie polubownie, poniewaz zostalam poproszona o pozostanie w firmie i
          zostalam zapewniona o tym, ze jestem wspaniala i niezastapiona. nastepnie
          zostalam zaproszona na rozmowe z szefem tyranem, ktory mnie przeprosil i
          powiedzial, ze mam racje oraz obiecal postanowienie poprawy. "zmieklam".
          teraz jego zachowanie w stosunku do mnie jest takie, ze obchodzi sie ze mna jak
          z jajkiem ukradkiem przypominajac o terminach z dzis na wczoraj...
          ten czlowiek jest dla mnie totalnym zaskoczeniem, juz doszlam do tego, ze
          zastanawiam sie jakie on mial dziecinstwo, gdzie szukac przyczyn jego
          nienormalnego zachowania (bo terminy to tylko taki przyklad jeden z wielu).
          wiecie co, chyba to wysle, bo boje sie ze czas sesji minie i bedzie po poscie cdn..
            • cyberanka78 Re: ale szef-tyran nie 12.08.08, 22:38
              znana.jako.ggigus napisała:

              > jest chyba typowo niemieckim problemem
              >
              > moim zdaniem - uogolniasz ze Niemcy sa tycy, a cudzoziemcy siacy
              > ludzie sa rozni niezaleznie od narodowosci
              > sam paszport nie nadal jeszcze nikomu osobowosci

              tak tak znana.jako.ggigus, szef tyran nie jest typowo niemieckim problemem...
              tak, mysle tez, ze uogolniam, nie zaprzeczysz chyba jednak, ze Polacy posiadaja
              okreslone cechy rozniace ich od Niemcow? dobre i zle, zalezy jak rozpatrywac, ja
              akurat czepilam sie tych zlych, oczywiscie komus innemu moga one okazac sie
              dobre, ja mam na mysli "zle" czyli mnie nie podobajace sie, albo przeszkadzajace
              mi. jednym slowem to wszystko o czym napisalam jest moim subiektywnym zdaniem i
              nie musisz sie ze mna w tym odczuciu zgadzac, zeby byla jasnosc. ja tez chetnie
              czytam co mysla inni, bo to mi tez pomaga w zrozumieniu moich problemow. pozdrawiam
        • cyberanka78 Re: niż noblista z tendencjami samobójczymi.... 12.08.08, 21:56
          ...cd. no tak troche zgubilam watek, mialam racje, sesja wygasla, na szczescie
          nie stracilam tych swoich powyzszych wypocin :)
          no i co, no zyje tutaj, poznalam paru fajnych Niemcow, ktorzy dadza sie lubic i
          dajmy na to, sa ok. ich procent wynosi, biorac moje Abteilung, 3 z 34 czyli
          ponad 1%. biore pod uwage ludzi z Abteilung mojej firmy, bo poza sasiadami na
          dzien dobry nie znam tu wiecej nikogo. nie mam poza mezem kontaktu z Polakami.
          nie wiem czy szkoda czy nie, bo sami wiecie jaki Polak Polakowi na obczyznie,
          aczkowiek nie chce uogolniac, bo Wy jestescie zaprzeczeniem tej tezy, co moze
          oznaczac chyba mniej wiecej to, ze Polak Polakowi na obczyznie owca w internecie ;)
          podejrzewam, ze najlepiej trafic z miejscem pracy na takie, gdzie wsrod niemcow
          jest jakis tam procent obcokrajowcow, wtedy i Niemcy normalnieja i Polak czuje
          sie swobodniej ze swoja Fremdsprache i odmienna Mentalität. notabene kiedys sie
          smialam z "carpetow" u Polonii amerykanskiej, nic nie mowcie, ale czasem brakuje
          mi zamiennika polskiego do niektorych slow niemieckich (przyklad "zur Verfügung
          stehen/stellen", pewnie, ze znajdzie sie zamiennik polski, tylko, ze u nas tego
          sie bezposrednio nie uzywa "do dyspozycji" czy jakos tam byloby to). jeszcze
          dzis twierdze, ze jezyk niemiecki, jezeli chodzi o zwroty uzywane jest taki
          bardziej, jakby tu sie wyrazic, "z panska". np. ciagle ktos mi mowi "Ich würde
          vorschlagen, dass .." Polak nie wyrazilby sie w ten sposob chyba, ze na
          sympozjum madrych ;) polskich profesorskich glow, zeby nadac sobie troche
          waznosci :)
          cdn...
          • cyberanka78 Re: niż noblista z tendencjami samobójczymi.... 12.08.08, 22:26
            ..cd dzis na angielskim powiedzial mi nauczyciel, ze naduzywam przecinkow,
            zauwazylam to wlasnie czytajac swojego poprzedniego posta, czasem wstawiam ich
            za duzo, a czasem cale zdenie bez, ze az sie prosi :)
            chyba skonczyl mi sie watek, aha, no ktos z Was napisal, ze zalezy, kto skad
            przyjechal, ten latwiej lub gorzej znosi te roznice. tez to zaobserwowalam,
            podejrzewam, ze moze Slazacy maja latwiej.. ale nie jestem tego pewna, to tylko
            przypuszczenie. mysle, ze wazne z jakiej rodziny lub towarzystwa kto sie
            wywodzi, moze np. ktos, komu wpajano tolerancje dla wszelkich innosci od
            dziecinstwa , radzi sobie lepiej... choc z drugiej strony innosc moze oznaczac
            tez przeciez homoseksualizm, czego mi nie wpajano a toleruje, nie mam z tym
            najmniejszego problemu.. no wiec chyba do kitu ta moja teza :( nie wiem, ale
            czuje, ze cos w tym jest.. cos jest tez napewno w okreslonych cechach charakteru
            danej osoby, ze moze latwiej toleruje te innosc, odmiennosc otoczenia, nie wiem,
            tak mniemam, przypuszczam. ja wychowalam sie z bracmi, klasa srednia, przecietna
            rodzina, raczej takie podejscie "prosto z mostu" z rozmowach w domu. teraz sobie
            przypominam, ze moj Tata np. nie trawi pewnych osob z telewizji, ale, zeby to mi
            sie mialo odbic na psychice i ukierunkowac? raczej watpie, chyba, ze ciut ciut :)
            ok chyba sie zapedzilam, nie bede tutaj przedstawiac swojego rysu
            psychologicznego, bo nawet z Waszych wpisow moge wyczytac, ze nie jestem sama w
            tym co przezywam, bardziej chodzi o radzenie sobie z tym, znieczulanie sie na
            pewne problemy. bo chodzi mi o to, ze zycie tutaj troche zmusza mnie do
            wyzbywania sie siebie, troche tak jest, ze miejscami musze wcielac sie w kogos
            kim nie jestem, albo w sytuacje, w ktorych sie niekomfortowo czuje i to mi
            najbardziej przeszkadza, ze czesto mam chwile kiedy mam ochote tupnac noga i
            powiedziec swiatu "ej, ja nie jestem taka jak Wy! jestem inna to mi nie pasuje
            to mi nie pasuje i to tez mi nie pasuje". ktos moglby powiedziec, "zrob wiec
            tak!", rzecz w tym, ze nie da sie, bo tych rzeczy i sytuacji jest za duzo tutaj
            w Niemczech, co krok musialabym tupac noga! ja nie policze do dziesieciu a powod
            do tupania sie znajdzie. tak wiec pozostaje, powiedzmy jeszcze przez okreslony
            czas soba tylko w polowie i pozostaje mi nadzieja, ze to nie bedzie cale moje
            zycie tylko jego czesc, ktora kiedys bede calkiem milo wspominac, bo z
            perpektywy czasu wspomina sie raczej tylko dobre chwile, a one tez tutaj sie
            zdarzaja :) pozdrawiam :)
            • konrad-walenrod vor Attributsätzen im Englischen steht kein Komma 12.08.08, 23:08
              cyberanka78 napisała:

              dzis na angielskim powiedzial mi nauczyciel, ze naduzywam przecinkow,
              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

              Ja, vor Attributsätzen im Englischen steht kein Komma.

              PS

              Also, ehe ich das Alles verstanden habe und analysiert habe, vergeht eine Woche.

              (Mindestens)

              Mit dem Kollegen Gadupa komme ich doch schneller zu Rande.

              Und ohne eine Kiste Bier kann ich so wie so nix analysieren...

              Einst ist aber sicher, unser Forum hat einige Seelenexperten ärmer gemacht.
              • kolonistka Re: Lo matko :)) 13.08.08, 10:58
                Koko :))) nie blokuj kobiety :)

                podsumowywujac cala dyskusyje mysle sobie, ze w kazdym narodzie sa
                tacy i tacy ..
                Nie ma nacji idealnej tak jak nie ma idealnej mentalnosci. Bo jakby
                tak bylo, jakze nudny bylby ten nasz swiat.
                I wsrod Niemcow i wsrod Polakow znam ludzi, ktorych trawie z
                wysilkiem :)

                Takze CyberAniu
                nie poddawaj się rozpaczy. Życie nie jest lepsze ani gorsze od
                naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne.
                (Shakespeare)
                • magurka3 Re: Lo matko :)) 13.08.08, 11:50
                  Ja mieszkam tu moze niedlugo,bo 2 lata,ale nie wiem czy sie kiedys
                  przyzwyczaje.Rozwazam jednak powrot do Polski i to moze nawet niedlugo.A na
                  pewno zanim dzieci pojda do szkoly juz mnie tu nie bedzie.
                  • konrad-walenrod Ząb za ząb, oko za oko... 13.08.08, 13:03
                    magurka3 napisała:

                    > Ja mieszkam tu moze niedlugo,bo 2 lata,ale nie wiem czy sie kiedys
                    > przyzwyczaje.Rozwazam jednak powrot do Polski i to moze nawet niedlugo.A na
                    > pewno zanim dzieci pojda do szkoly juz mnie tu nie bedzie.
                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

                    Popieram z całego serca i duszy mojej.

                    Bozia każdemu narodowi stworzyła własną ojczyznę, aby w niej po swojemu żyć.

                    W globalizmie ludziska zbudowali nową biblijną wieżę Babel i boski porządek diabli wzięli.

                    Niemieckim dzieciom każą chodzić do klas, w których udział tubylców wynosi 2%.

                    I te niemieckie dzieci muszą wytrzymywać mentalność XXXL innych narodowości.

                    Gdy tubylcy się przeciw temu bronią, są okrzyczani jako “ausländerfeindlich und Neonazis”

                    Mentalność jest oczywiście nierozłącznie związana z narodowością.

                    Weźmy na ten przykład ludy z Kaukazu.

                    Przed kilku laty była na pograniczu Niemiec i Szwajcarii katastrofa lotnicza.

                    Zderzyły się w powietrzu dwie maszyny, jedna kaukaska, druga, frachtowiec poczty niemieckiej.

                    W kaukaskiej maszynie zginęło kilkadziesiąt osób, głównie dzieci i ich matki.

                    Obszar powietrzny był kontrolowany poprzez tower w Zurychu.

                    Nocny dyżur miał “Gastarbeiter” z Danii.

                    Szwajcarskie sądownictwo nie mogło ustalić winnego.

                    Duński kontroler dalej pracował w kontroli lotów w Zurychu.

                    Kaukaska mentalność i kaukaskie poczucie sprawiedliwości nie pozwalały kaukaskiemu wdowcowi i ojcu zabitej córki spocząć na laurach.

                    Ząb za ząb, oko za oko.

                    W jakiś sposób udało mu się odnaleźć adres duńskiego kontrolera w Zurychu, pojechał tam i zadźgał go.

                    Sprawiedliwości stała się zadość!

                    Nie uważam, aby to się komuś z polską mentalnością zdarzyło.

                    PS

                    Za dobre sprawowanie wdowca wypuszczono przedwcześnie z szwajcarskiego więzienia...
                  • konrad-walenrod Mentalność po ukraińsku... 13.08.08, 13:57
                    magurka3 napisała:

                    > Ja mieszkam tu moze niedlugo,bo 2 lata,ale nie wiem czy sie kiedys
                    > przyzwyczaje.Rozwazam jednak powrot do Polski i to moze nawet niedlugo.A na
                    > pewno zanim dzieci pojda do szkoly juz mnie tu nie bedzie.
                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


                    tiny.pl/28pg
                    Mentalność po ukraińsku...

                    Oszukują i palą nasze firmy na Ukrainie

                    (...)
                    Malborskiej Organice wpierw podpalono fabrykę pod Lwowem, później miejscowa ludność z burmistrzem na czele zablokowała zakład. Kłopoty się zaczęły, gdy Polacy zwolnili ukraińskiego dyrektora znanego z dobrych kontaktów z miejscowymi. Podobne problemy ma Bioton.
                    (...)
                    tiny.pl/28pg
          • konrad-walenrod Innego wyjścia niestety nie ma! 14.08.08, 11:50

            cyberanka78 napisała:

            podejrzewam, ze najlepiej trafic z miejscem pracy na takie, gdzie wsrod niemcow
            jest jakis tam procent obcokrajowcow, wtedy i Niemcy normalnieja i Polak czuje
            sie swobodniej ze swoja Fremdsprache i odmienna Mentalität

            ××××××××××××××××××××××××××××××××××××××××

            W niemieckich klasach już żeśmy to dawno osiągnęli.

            Niemcy stanowią 2%

            A w zakładach pracy musimy Niemcom postawić ultimatum:

            Albo zmienią tą swoją mentalność, albo będziemy musieli ich internować.

            Innego wyjścia niestety nie ma!
    • konrad-walenrod Jak Chińczycy odczuwają polską mentalność? 14.08.08, 12:06

      tiny.pl/2sxj
      Wynaturzenia globalizmu i w Polsce!

      Jak Chińczycy odczuwają polską mentalność?

      W Polsce trwa wyzysk tysięcy niewolników

      (...)
      Od przedstawicielki handlowej, która odebrała telefon w biurze firmy, dowiedział się, że sprowadzenie chińskich pracowników do Polski zajmie około 60 dni. Gdy dopytywał się dalej o szczegóły umowy, usłyszał, że Chińczycy mogą pracować 14 godzin na dobę, mieszkać w ścisku w prowizorycznym barakowozie i jeść tylko raz dziennie.
      (...)

      tiny.pl/2sxj
    • konrad-walenrod O! Coś dla Niemców! 19.08.08, 09:55

      tiny.pl/2vvc

      O! Coś dla Niemców!

      Dlaczego Niemcy nie uczą się Polskiego?

      I dlaczego w Irlandii dupy są boskie?

      ·(...)
      - Że jesteśmy dobrymi pracownikami i mamy piękne kobiety. Uczą się polskiego,
      starają się poznać polską kulturę. Nieraz widziałam, jak Irlandczyk, odwiedzając
      polski pub, stawia obcemu Polakowi piwo. U nich jest to normalne. A Polak,
      zamiast to docenić, gada za plecami, że to frajer. Irlandczyk, widząc piękną
      kobietę, mówi: "Wow, she's gorgeous!" (ale jest boska!), a Polak pokazuje
      palcem: "Patrz, jaka d...!". No i Polak ciągle kombinuje.
      (...)

      tiny.pl/2vvc
      • breili Re: O! Coś dla Niemców! 19.08.08, 11:13
        Koniecznie chcesz dobic do 100? Juz Ci nieduzo zostalo ;-)
        Widac nawet Twoje ektrementowe posty nie wywolaly pospolitego
        ruszenia.
        Jeszcze tylko 2 posty, na pewno cos Ci przyjdzie do glowy.....
        • konrad-walenrod Re: O! Coś dla Niemców! 19.08.08, 11:33
          breili napisała:

          > Koniecznie chcesz dobic do 100? Juz Ci nieduzo zostalo ;-)
          > Widac nawet Twoje ektrementowe posty nie wywolaly pospolitego
          > ruszenia.
          > Jeszcze tylko 2 posty, na pewno cos Ci przyjdzie do glowy.....
          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

          Za komuny plan wykonywałem w 150 %
        • konrad-walenrod Serdeczna prośba. 19.08.08, 12:06
          breili napisała:

          > Koniecznie chcesz dobic do 100? Juz Ci nieduzo zostalo ;-)
          > Widac nawet Twoje ektrementowe posty nie wywolaly pospolitego
          > ruszenia.
          > Jeszcze tylko 2 posty, na pewno cos Ci przyjdzie do glowy.....
          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


          Serdeczna prośba.

          Jesteś wykształconą, oczytaną osobą, pięknie piszesz po polsku.

          Napisz króciutki komentarzyk dla Paulinki.

          Na pewno ułatwi to Paulince pracę w Bremen.

          Z góry dziękuję.

          tiny.pl/2vzz
          • breili Re: Serdeczna prośba. 19.08.08, 15:22
            Drogi Konradzie!
            Przyznam, ze czytajac Twoj post wzruszenie odebralo mi glos. Tak
            pochlebnie wyrazasz sie o mnie! Niestety mam w pamieci Twoje
            poprzednie posty dotyczace mojej skromnej osoby i one przywracaja
            mnie do jakze brutalnej rzeczywistosci.

            Przeczytalam notki Paulinki. Musze przyznac ze bardzo mi sie podoba
            pomysl utworzenia podobnego forum/bloga. Jestem prostolinijna osoba
            i chce wierzyc, ze kierowala nia chec pomocy rodakom na obczyznie a
            nie posrednie cele komercyjne. Chetnie dopisze komentarz, ale moja
            skromnosc nie pozwala mi tego uczynic przed Toba.

            Pozdrawiam!
            • konrad-walenrod Ależ ja już dwa napisałem. 19.08.08, 15:46
              breili napisała:

              Chetnie dopisze komentarz, ale moja
              skromnosc nie pozwala mi tego uczynic przed Toba.
              ×××××××××××××××××××××××××

              Ależ ja już dwa napisałem.

              Bardzo proszę,

              czytaj uważnie i wszystkie wpisy...

              PS

              Przy pisaniu zwróć proszę uwagę, że tamtejszy program nie uznaje tych znaków:

              "......"

              Zamiast cudzysłowia użyj kursywę.

              Oraz tych:
              <<<<< .......>>>>>> ( to są znaki sterujące, albo kontrolne... )

              Tekst znika...

              A więc powodzenia...
            • konrad-walenrod Ale z czegoś trzeba żyć. 19.08.08, 16:05

              breili napisała:

              Jestem prostolinijna osoba
              i chce wierzyc, ze kierowala nia chec pomocy rodakom na obczyznie a
              nie posrednie cele komercyjne.
              ××××××××××××××××××××××××××××××

              No dobra.

              Ale z czegoś trzeba żyć.
              • breili Re: Ale z czegoś trzeba żyć. 20.08.08, 18:06
                Nadet doszukalam sie Twoich 3 komentarzy. Milo ze zareklamowales ten
                watek :-D, ale Toje posty sa hm.. troszke przydlugawe. Nie wiem, czy
                osobie postronnej bedzie sie chcialo doczytac je do konca. Ja
                rowniez dorzucilam moje piec groszy ale nie do Twoich komentarzy bo
                one mowia same za siebie.
                • konrad-walenrod Inni też mają takie długie komentarze, 23.08.08, 19:29
                  breili napisała:

                  ale Toje posty sa hm.. troszke przydlugawe. Nie wiem, czy
                  osobie postronnej bedzie sie chcialo doczytac je do konca
                  ××××××××××××××××××××××××××××

                  Inni też mają takie długie komentarze,

                  jak na przykład ten tu:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=68111&w=83717959
                • konrad-walenrod Poparcie dwóch osób było nie wystarczające... 25.08.08, 10:16
                  breili napisała:

                  Nadet doszukalam sie Twoich 3 komentarzy. Milo ze zareklamowales ten
                  watek :-D, ale Toje posty sa hm.. troszke przydlugawe. Nie wiem, czy
                  osobie postronnej bedzie sie chcialo doczytac je do konca. Ja
                  rowniez dorzucilam moje piec groszy ale nie do Twoich komentarzy bo
                  one mowia same za siebie.
                  ××××××××××××××××××××××××××××××

                  Poparcie dwóch osób było nie wystarczające.

                  Paulinka widocznie doszła do wniosku, że przedsięwzięcie się nie udało i zaprzestała pisać.
                  Nowy wpis powinien był się wczoraj ukazać.

                  A wielka szkoda, że tak mało rodaków poparło tę akcję...
                    • konrad-walenrod Nie mogę tego pojąc.... 25.08.08, 12:53


                      breili napisała dnia 25.08.08, o godzinie 10:46

                      Szkoda N/T
                      ×××××××××××××××××××××××××××××

                      Ale u Marcinka też nie lepiej. (To ten, który tak wygląda, jakby przed chwilą I. Komunię przyjmował)

                      On pisze i pisze już od kilku tygodni, a odzewu prawie żadnego.

                      I on nawet mądre wykresy maluje...

                      Nie mogę tego pojąc....
                      • konrad-walenrod Śmiało, nie ma się czego wstydzić.... 27.08.08, 10:48
                        konrad-walenrod napisała:

                        >
                        >
                        > breili napisała dnia 25.08.08, o godzinie 10:46
                        >
                        > Szkoda N/T
                        > ×××××××××××××××××××××××××××××
                        >
                        > Ale u Marcinka też nie lepiej. (To ten, który tak wygląda, jakby przed chwilą I
                        > . Komunię przyjmował)
                        >
                        > On pisze i pisze już od kilku tygodni, a odzewu prawie żadnego.
                        >
                        > I on nawet mądre wykresy maluje...
                        >
                        > Nie mogę tego pojąc....
                        --------------------------------
      • breili Re: ciagle zastanawiam sie co ja tutaj robie... 21.08.08, 09:09
        Trudno mi powiedziec jakbym sie czula w USA, Belgii czy Szwajcarii
        bo nigdy nie bylam. Juz w szkole uczylam sie, ze jednym ze
        stereotypow niemieckich jest brak kultury osobistej. I niestety moje
        doswiadczenie potwierdzilo ten stereotyp. Wiecej na ten ten temat
        nie bede sie rozpisywac drogi Wilhelmie4 bo wystarczajaco wiele juz
        na ten temat napisalam. Nie mam nic wiecej do dodania.
        • konrad-walenrod Jest szansa, że sytuacja się poprawi. 22.08.08, 10:00

          breili napisała:

          (...)
          Juz w szkole uczylam sie, ze jednym ze
          stereotypow niemieckich jest brak kultury osobistej. I niestety moje
          doswiadczenie potwierdzilo ten stereotyp.
          (...)
          ×××××××××××××××××××××××××××××××


          Jest szansa, że sytuacja się poprawi.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=516&w=83599329
          Zapraszamy Niemców do Polski i ukulturalniamy ich.
          Ten proces trochę potrwa, ale inwestycja się opłaci....
          (Mniej Polek w Niemczech będzie cierpieć na depresje...)

          (...)
          Drodzy studenci / studentki
          chcielibyśmy zaprosić was do uczestnictwa w polsko - niemieckim
          kursie językowym.
          Od 08. do 21. września w Międzynarodowym Centrum Spotkań Młodzieży -
          Camp `Rodowo` spotyka się młodzież z Polski i Niemiec, aby poprzez
          interaktywne warsztaty językowe uczyć się języka partnera.
          (...)
          Nasz projekt dofinansowywany jest przez Polsko-Niemiecką Współpracę
          Młodzieży.
          (...)

          tiny.pl/23x6
          ××××××××××××××××××××××××××

          PS

          (...)
          Stereotyp to fałszywe i niedostatecznie uzasadnione a dotyczące pewnej grupy osób (tzw. nadgeneralizacja) przekonanie zbiorowe, zwykle niewrażliwe na argumentację.
          (...)

          Wydaje mi się, że źle zrozumiałaś znaczenie słowa: “Stereotyp”i niepoprawnie je używasz...

          Przykład:

          Stereotyp jest wyrażany w zdaniu ogólnym (np. "(Wszyscy) Polacy są nieporządni").

          pl.wikipedia.org/wiki/Stereotyp
          • breili Re: Jest szansa, że sytuacja się poprawi. 22.08.08, 11:46
            konrad-walenrod napisała:

            >
            > breili napisała:
            >
            > (...)
            > Juz w szkole uczylam sie, ze jednym ze
            > stereotypow niemieckich jest brak kultury osobistej. I niestety
            moje
            > doswiadczenie potwierdzilo ten stereotyp.
            > (...)
            > ×××××××××××××××××××××××××××××××
            >
            >
            > Jest szansa, że sytuacja się poprawi.
            >
            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=516&w=83599329
            > Zapraszamy Niemców do Polski i ukulturalniamy ich.
            > Ten proces trochę potrwa, ale inwestycja się opłaci....
            > (Mniej Polek w Niemczech będzie cierpieć na depresje...)
            >
            > (...)
            > Drodzy studenci / studentki
            > chcielibyśmy zaprosić was do uczestnictwa w polsko - niemieckim
            > kursie językowym.
            > Od 08. do 21. września w Międzynarodowym Centrum Spotkań
            Młodzieży -
            > Camp `Rodowo` spotyka się młodzież z Polski i Niemiec, aby poprzez
            > interaktywne warsztaty językowe uczyć się języka partnera.
            > (...)
            > Nasz projekt dofinansowywany jest przez Polsko-Niemiecką Współpracę
            > Młodzieży.
            > (...)
            >
            > tiny.pl/23x6
            > ××××××××××××××××××××××××××
            >
            > PS
            >
            > (...)
            > Stereotyp to fałszywe i niedostatecznie uzasadnione a dotyczące
            pewnej grupy os
            > ób (tzw. nadgeneralizacja) przekonanie zbiorowe, zwykle
            niewrażliwe na argument
            > ację.
            > (...)
            >
            > Wydaje mi się, że źle zrozumiałaś znaczenie słowa: “Stereotyp”i nie
            > poprawnie je używasz...
            >
            > Przykład:
            >
            > Stereotyp jest wyrażany w zdaniu ogólnym (np. "(Wszyscy) Polacy są
            nieporządni"
            > ).
            >
            > pl.wikipedia.org/wiki/Stereotyp
            >

            Daruje sobie ta dywagacje z Toba.

            Bardziej dziwi mnie ze nie skomentowales ani mojego postu odnosnie
            Twoich komentarzy dla Paulinki ani mojego komentarza. To do Ciebie
            niepoodobne. Czyzbys cos przeoczyl?
        • fan.club Właściwie to należy... 23.08.08, 12:39
          Ci współczuć i wybaczyć z powodu tej szkoły, która ma w programie
          stereotypy. Z tego samego programu pochodzi zapewne także Twoja
          wiedza o burokach i robotnikach budowlanych, którym się coś podoba.

          Podobno wykształcenie jest tym, co się ma pomimo szkoły.

          Chyba dałaś się zwariować.