Obowiazek szkolny w Niemczech?

08.10.08, 10:34
Jakie sa przepisy? Dzieci ida do szkoly w wieku 6 czy 7 lat? Czy jest
obowiazkowa "zerowka"?
Moj syn wlasnie konczy 5 lat i dostalam pismo, ze mam go wyslac na jakies
badania. Czy istotne jest, ze syn jest urodzony w pazdzierniku (nie bedzie
mial ukonczonych 7 lat kiedy zaczyna sie szkola)? Ktos wie?
    • alpepe Re: Obowiazek szkolny w Niemczech? 08.10.08, 10:42
      moja od jutra sześciolatka chodzi do pierwszej klasy. W sierpniu przyjechałyśmy
      z Polski. Badania są na dojrzałość szkolną, sprawdza się też słuch, wzrok,
      lateralizację, rodzic wypełnia szczegółową ankietę i odpowiada, czy dziecko było
      szczepione, na co,kiedy zaczęło raczkować i takie tam. Szkoła zaczyna się od 6
      r.ż. czyli moja córka nie miała jeszcze skończonych 6 l. Jeśli lekarz uzna, że
      dziecko nie jest jeszcze gotowe mentalnie, ruchowo i intelektualnie do szkoły,
      to einschulung jest odraczane.
      • alpepe Re: Obowiazek szkolny w Niemczech? 08.10.08, 10:43
        tak jest w Berlinie.
    • kokolores Re: Obowiazek szkolny w Niemczech? 08.10.08, 11:01
      W Niemczech nie ma obowiazkowej zerowki. Kiedys byla Vorschule ,ale nie wiem czy
      jeszcze dziala ta "instytucja" .

      de.wikipedia.org/wiki/Schulpflicht#Schulpflicht_in_Deutschland
      www.eltern.de/kindergarten/entwicklung/271319.html
      www.schulministerium.nrw.de/BP/Schulrecht/FAQ/FAQ_Unterricht/Schpfl/index.html

      :o)
      Koko
      • breili Re: Obowiazek szkolny w Niemczech? 08.10.08, 12:10
        Na pewno jeszcze jest bo synek kolegii chodzi do Vorschule ale nie wiem na
        jakiej zasadzie działa.
    • dee.angel Czy Land ma znaczenie? Mieszkamy w Monachium. 08.10.08, 14:00

      • znana.jako.ggigus o tyle ze ma, ze 08.10.08, 14:20
        sie musisz dostosowac do bawarskich regul.
        • dee.angel Re: o tyle ze ma, ze 08.10.08, 15:20
          Sie domyslam, dziekuje. Probuje sie wlasnie dowiedziec, czym sie roznia do tych
          berlinskich np. Jezeli ktos tutaj wie. Jezeli nikt nie wie, to bede szperac na
          wlasna reke :-)
          • wichary1 Re: o tyle ze ma, ze 08.10.08, 16:18
            Witaj!
            Mieszkam w Niemczech na Bawarii w małej miejscowości kurorcie od
            konca czerwca zeszłego roku. Mam 3 córki.
            Córka rocznikowo 7 latka poszła jeszcze rok do przedszkola w celu
            nauki języka (nie umiała nic)i własnie u nas tu jest tak, ze dzieci
            mające jakiekolwiek problemy 2 razy w tygodniu po godzinie chodzą do
            szkoły na te nauki. Dodatkowo w przedszkolu rozwiązują jakies
            zadania i ćwiczenia indywidualnie z paniami.Podobnie jak w Polsce w
            zerówce. Córka teraz po roku poszła do szkoły i nie ma juz zadnych
            problemów, więc polecam, dla dobra dziecka. To chyba nawet jest
            obowiązkowe dla 6-latków. Zresztą tu przedszkole to w większosci
            zabawa, rok wczesniej skonczyłyśmy zerówkę w Polsce i mamy
            porównanie.
            I co ciekawe, U najstarszej i średniej córki chodziłam w Polsce na
            przedstawienia juz w maluszkach (Jasełka-cudne) a tu dzieci w ogóle
            nie są angażowane w tego typu rzeczy, Panie robią im przedstawienia.
            Czy tak jest wszędzie?
            No i druga rzecz - od początku do konca jest ta sama grupa i sala,
            dzieci są wymieszane wiekowo-to zupełna nowośc była dla mnie.
            Najmłodsza ma 4 lata i tez juz chodzi do tego samego przedszkola.Pół
            roku chodziła z siostrą i teraz nie ma problemu. Jestem ogólnie
            zadowolona. Jeszcze jedno, dla porównania, dzieci przynoszą swoje
            śniadania a płacic trzeba-w Polsce wiadomo-dzieci jedzą to samo w
            przedszkolu. Ale to taka ciekawostka raczej. Pozdrawiam ale nie wiem
            czy jakos pomogłam:-)
            A.
    • dee.angel Juz sie dowiedzialam, dzieki :-) 09.10.08, 10:03
      Okazuje sie, ze moje dziecko w przyszlym roku zasuwa do szkoly. Qrcze, chyba nie
      jestem gotowa :-)
      Podobno w Niemczech chca powoli obnizyc wiek szkolny do 5,5.
      • alpepe Re: Juz sie dowiedzialam, dzieki :-) 09.10.08, 10:28
        to prawda, ale nie masz się czym przejmować. Pierwsza klasa mojej córki to taka
        polska zerówka, psychiatra, który badał moją córkę przed szkołą (w Jugendamt),
        obawiał się, że nie poradzi sobie ona z racji nikłej znajomości języka
        niemieckiego i chociaż badania pozostałe były dobre, chciał jej szukać miejsca w
        przedszkolu, gdyby po dwóch tygodniach szkoły okazało się, że ona sobie nie
        radzi. Do Niemiec przyjechaliśmy pod koniec sierpnia, w drugim tygodniu września
        zaczęła się nauka. Córka wcześniej oglądała niemiecką KIKA i mój mąż mówił do
        niej po niemiecku, więc język znała, ale głównie biernie. Poradziła sobie
        znakomicie, ma same stemple "super" i same "wochenlob", a przecież oprócz zmiany
        kraju i przejściu do szkoły musiała się przestawić na mówienie w innym języku.
        Więc nie taki diabeł straszny. Moja córka chodzi do szkoły całodziennej (akurat
        taka jest dwie ulice dalej, czyli b. blisko). Polecam taki typ szkoły. Jest w
        niej do 16, lekcje odrabiają na świetlicy (Hortraum), dużo są na dworze. Jest
        stołówka.
      • realdirect2 bedziesz mogla przerabiac z dzieckiem program 09.10.08, 12:36
        szkolny i sie uczyc rownolegle. Nie przyniesiesz w ten sposob
        dziecku wstydu na wywiadowce:D:D:D
      • kokolores Re: Juz sie dowiedzialam, dzieki :-) 09.10.08, 12:48
        Spokojnie , niemiecka podstawowka jest raczej na niskim poziomie . A pierwsza
        klasa to polska zerowka. Wszystkie dzieci zaczynaja od zera.


        :o)
        koko
        • dee.angel Re: Juz sie dowiedzialam, dzieki :-) 09.10.08, 13:28
          Moje dziecko bedzie chodzic do miedzynarodowki (niemiecko-angielskiej). Chodzi
          obecnie do takiego samego dwujezycznego przedszkola. Z jezykiem powinien sobie
          poradzic, bo tata jest Niemcem i od urodzenia malego szwedamy sie po krajach
          niemieckojezycznych. Chociaz po polsku mowi duzo lepiej, bo sila rzeczy tata
          wiecej czasu spedza w pracy niz w domu. O jezyk sie wiec nie martwie za bardzo,
          bardziej ja nie jestem psychicznie gotowa na jego pojscie do szkoly, bo
          myslalam, ze to jeszcze 2 lata :-) Ale mam czas, zeby sie oswoic z ta mysla :-)
          • alpepe Re: Juz sie dowiedzialam, dzieki :-) 09.10.08, 13:55
            o języku wspomniałam byś miała obraz poziomu w pierwszej klasie :-). Tak, tak,
            ciężko się zaprzyjaźnić z myślą, że mały kurak już do szkoły pójdzie :-)
        • fasolka3 Re: Juz sie dowiedzialam, dzieki :-) 09.10.08, 14:39
          Te szkoly podstawowe w Niemczech przeszly reforme i juz wcale nie sa na niskim
          poziomie. Dzieci ucza sie szybciej niz w Polsce. Tzn np. matematyka 1 klasa -
          liczenie do 20, druga do stu, trzecia do tysiaca (wszystko w glowie, slupki
          wprowadza sie dopiero w 4. klasie, gdzie tez liczy sie do miliona). Trzecia
          klasa to nauka o Landach Niemiec - trzeba wszystkie znac ze stolicami, pradzie
          elektrycznym i Rzymianach itp, Stosunkowo skomplikowane, nie powiazane ze sobia
          tematy. Czwarta klasa to np. nauka o Unii europejskiej, planetach, szczegolowe
          (przynajmiej w naszej szkole) wychowanie seksualne i inne kwiatki.

          Pozdrawiam

          FFF
          • anettchen2306 Re: Juz sie dowiedzialam, dzieki :-) 10.10.08, 13:11
            "Trzecia klasa to nauka o Landach Niemiec" ... to chyba nasz land
            nie byl reformowany, bo jest to material 5 klasy.
            Niemiecka Grundschule jest na nizszym poziomie niz polska
            podstawowka (jezeli chodzi o material do opanowania) - mam
            porownanie, pracowalam w obydwu instytucjach. Obecnie w polskiej
            zerowce dziecko powinno nauczyc sie juz czytania (pisanie
            niekoniecznie). W polskiej podstawowce tabliczka mnozenia do stu -
            to material 1 klasy ;-)) W niemieckiej Grundschule nie ma uczenia
            sie na pamiec wierszy, nie ma malych lektur do czytania (w polskiej
            juz w drugiej klasie!). Zdolnosci manualne tez sa traktowane nieco
            po macoszemu. Najwiekszy nacisk - przynajmniej w Grundschule mojego
            syna (jest w 3 klasie) kladzie sie na Ordnung. Nauczanie jest
            zintegrowane (przynajmniej w Rheinland - Pfalz), tematy sa ze soba
            powiazane. Wypracowanie polega zazwyczaj (tez dopiero w 3 klasie) na
            opisaniu krotkiej historyjki obrazkowej (bledy w pisowni nie maja
            wplywu na ocene, ktora pojawia sie dopiero tez w 3 klasie - w 1 i 2
            jest to ocena tzw. opisowa, podobnie jak w polskiej szkole).
            Resumujac: gdybysmy zmuszeni byli z roznych powodow nagle
            przeprowadzic sie do Polski i syn poszedlby do polskiej szkoly, to
            prawdopodobnie nie podolalby - i to nie ze wzgledu na jezyk :-))
            • fasolka3 Re: Juz sie dowiedzialam, dzieki :-) 10.10.08, 20:50
              No to dziwne: moje dzieci ucza sie wierszy na pamiec, maja zajecia praktyczne, o
              ktorych my moglismy tylko pomarzyc (np strugaja zabawki z drewna). Poza tym HSU
              (Heimat i Sachkunde) na wyzszym poziomie niz za moich czasow. Porownujac szkole
              moich bratankow i siostrzenic z Polski stwierdzam, ze szkola niemiecka jest w
              chwili obecnej na wyzszym poziomie (do grudnia 2007 Bayern, teraz NRW, mala
              szkola katolicka - 150 dzieci).

              Roznice miedzy poszczegolnymi szkolami moga byc juz kolosalne, chyba nie ma
              sensu dyskutowac na podst. doswiadczen wlasnych, jaki jest poziom szkolnictwa.

              A tak z ciekawosci, to jak macie powiazane tematy z HSU? Bo u nas w trzeciej
              klasie jest bylo (w kolejnosci chronologicznej: Zwierzeta i roslinnosc lasu
              (krotko),cialo, wychowanie seksualne (napomkniete co nie co), Gemeinschaftsleben
              und Medienerziehung (obszernie), uklad elektryczny (krotko), Rzymianie, a na
              koniec Landy niemieckie. Bigos kompletny i bez sensowny. Ale dzieciom sie podoba.

              Pozdrawiam

              FFF
          • kokolores Re: Juz sie dowiedzialam, dzieki :-) 10.10.08, 13:42
            Ok , Landy i stolice sie uczyli .Uczyli sie rowniez wszystkich zazw miast
            (miesteczek) w naszym okregu i szczegolowo o naszym okregu ,miescie itp. O EU i
            planetach nic nie bylo. Bardziej o zwierzetach i roslinach . Wypracowania z
            niemieckiego byly moim zdaniem smieszne, o nauce j. angielskiego nie wspomne
            (piosenki, wierszyki itp).
            Mam sostrzenice w Polsce i jestem mniej wiecej na biezaco i nadal twierdze ,ze
            poziom w podstwoce niemieckiej jest nizszy.
            Nie ma lektur ,dzieci czytaja ZA malo.
            Co "Land" to obyczaj.
            Pisze z NRW.



            :o)
            Koko
            • fasolka3 Re: Juz sie dowiedzialam, dzieki :-) 10.10.08, 20:54
              Ja w tej chwili tez z NRW ale lektury sa. (Coraz bardziej lubie szkole moich
              dzieci!!!) Wprawdzie lektur przerabianych przez cala klase jest mniej niz w
              Polsce ale dzieci chodza do biblioteki raz w miesiacu i musza wypozyczona
              ksiazke opisywac w "Lesebuch", czyli takim naszym zeszycie lektur. W sumie to
              nawet lepiej, bo czytaja co same chca. No i podczas Stuhlkreis opowiadaja sobie
              nawzajem o swoich lekturach. Niezle..

              FFF

              lekturkokolores napisała:

              > Ok , Landy i stolice sie uczyli .Uczyli sie rowniez wszystkich zazw miast
              > (miesteczek) w naszym okregu i szczegolowo o naszym okregu ,miescie itp. O EU i
              > planetach nic nie bylo. Bardziej o zwierzetach i roslinach . Wypracowania z
              > niemieckiego byly moim zdaniem smieszne, o nauce j. angielskiego nie wspomne
              > (piosenki, wierszyki itp).
              > Mam sostrzenice w Polsce i jestem mniej wiecej na biezaco i nadal twierdze ,ze
              > poziom w podstwoce niemieckiej jest nizszy.
              > Nie ma lektur ,dzieci czytaja ZA malo.
              > Co "Land" to obyczaj.
              > Pisze z NRW.
              >
              >
              >
              > :o)
              > Koko
              • kokolores Re: Juz sie dowiedzialam, dzieki :-) 10.10.08, 21:11
                fasolka3 napisała:

                > Ja w tej chwili tez z NRW ale lektury sa.


                Pierwsze slysze ;)...
                Owszem dzieci byly zachecane do czatania i mialy czysem np. praca domowa
                przeczytac to czy tamto opowiadanie. W Antolin-ie mogli zbierac punkty i tym
                samym brac udzial w konkursie ,kto ma och najwiecej ,ale przymusu nie bylo.
                www.antolin.de/
                Moze sie cos zmienilo. Moja corka jest obecnie w 6-ej klasie Gymnasium i jej
                pierwsza lektura byla ksiazka "Krabat" , obecnie film do kina wchodzi.
                www.zum.de/Faecher/D/BW/gym/KJL/krabat.htm
                www.krabat-derfilm.de/index_live.php
                ;o)
                Koko
                • realdirect2 a moj syn sie wylamal i czytal poza szkola:) 10.10.08, 23:27
                  jako brzdac na dobranoc nie mogl zasnac, zanim mu nie przeczytano
                  czegos. Pozniej, w wieku 6 - 7 lat sam czytal. 10 lat pozniej, bedac
                  w gimnazjum, nadal czytal, doszedl alkohol, jointy, partys, a czas
                  na ksiazki mimo to zawsze znajdowal:D
        • lepian4 Re: Juz sie dowiedzialam, dzieki :-) 11.10.08, 04:46
          Moj synek, gdy skonczyl pierwsza klase, wyjachal do Polski na
          wakacje do dziadkow. Na placu zabaw spotkal polskich
          pierwszoklasistow, ktorzy karmili go tymi samymi bzdurami. Tak sie
          wkurzyl, ze ich zwyczajnie przepytal z matmy: zlali wszyscy. Pozniej
          chial pogadac o ksiazkach, ktore ostatnio przeczytali: nie mial z
          kim. Skad wiec ta pewnosc, ze w Polsce poziom jest wyzszy?

          • alpepe Re: Juz sie dowiedzialam, dzieki :-) 11.10.08, 08:32
            skąd? No, jak ktoś jest nauczycielem i wie, czego się wymaga od polskich dzieci,
            wie, jakie są w Polsce podręczniki, a potem wyjedzie do Niemiec i widzi, jak to
            tutaj wygląda, to chyba ma porównanie?
            Wiesz, jak byłam na Einschulung, to szkoła, do której zapisałam moją
            sześciolatkę, miała chyba za zadanie się zaprezentować i klasy starsze zapodały
            program artystyczny. W maju b.r. byłam na festiwalu przedszkolaków w moim
            mieście (200 wykonawców, same przedszkolaki, pięcio- i sześciolatki). Poziom
            festiwalu był o niebo wyższy,niż to, co zobaczyłam. A tu były to występy 7,8, 9,
            i 10-latków, więc całe lata świetlne w rozwoju motorycznym. Już ten występ dał
            mi dużo do myślenia.
            • jessi_a Re: Juz sie dowiedzialam, dzieki :-) 11.10.08, 10:40

              Moge porownac matematyke, maturzysta z Niemiec musi ciut
              wiecej "wiedziec" ;)
            • anettchen2306 Re: Juz sie dowiedzialam, dzieki :-) 11.10.08, 14:13
              "No, jak ktoś jest nauczycielem i wie, czego się wymaga od polskich
              dzieci wie, jakie są w Polsce podręczniki, a potem wyjedzie do
              Niemiec i widzi, jak to tutaj wygląda, to chyba ma porównanie?"

              no ja mam wlasnie takie porownanie. Zanim przeprowadzilismy sie 3
              lata temu, pracowalam w polskiej szkole, teraz pracuje w
              niemieckiej, dodatkowo popoludniami w Nachhilfeinstitut, gdzie
              przychodza dzieci z roznych szkol - wiec porownanie mam jeszcze
              dokladniejsze (np. rozne podreczniki). I nadal twierdze, ze polska
              szkola daje dziecku zdecydowanie wieksze mozliwosci rozwojowe niz
              oferta szkoly niemieckiej. Struganie zabawek z drewna - przepraszam,
              ale ja to mialam w polskiej podstawowce 20 lat temu, tak samo jak
              gre na flecie czy cymbalkach. Wiec jaka tu innowacja? Stemple za
              dobre zachowanie tez wtedy juz byly... Szkoly ktore tutaj znam, nie
              promuja w ogole dobrych zachowan, caly program wychowawczy opiera
              sie glownie na systemie ... kar. Nie ma takze mozliwosci poprawy
              oceny negatywnej (co metodycznie jest niedopuszczalne! rzekomo
              nauczyciele sa przepracowani sprawdzaniem prac - ale ja wiem, ile
              musialam sie napracowac bedac nauczycielem w Polsce a ile musze
              zrobic tutaj = praktycznie NIC).Stosuje sie przy tym takie niewypaly
              metodyczne jak kary zbiorowe- jeden cos przeskrobal albo przeszkadza
              na lekcji, odpowie za to cala klasa. Nagradza sie bardzo malo. W
              drugiej klasie u mojego syna przez caly rok bylo az jedno spotkanie
              z rodzicami. W polskiej placowce nie do pomyslenia. Nie do
              pomyslenia jest tez fakt, ze przeszkadzajace dziecko wywala sie za
              drzwi na korytarz lub co gorsza wysyla do domu! A tutaj to norma.
              Zapytalam kiedys na konferencji nauczycielskiej, kto ponosi
              odpowiedzialnosc za to, jezeli dzieciak wyjdzie w tym czasie na
              ulice i cos go potraci - grobowa cisza nastala. A Schulleitung na
              to "Nie badzmy od razu pesymistami...".
              Lekcja w-fu to glownie gra w dwa ognie lub podobna zabawa ("same
              nudy" - jak syn to okresla. Moze gdy dziecko i rodzice nie majac
              porownania sadza, ze tak jest wszedzie i ze jest super no i na co
              narzekamy... Wiem, ze nie wszedzie pewnie tak jest, moze mam pecha i
              znam tylko te "paskudne" szkoly (przynajmniej z 8 szkol znam
              od "srodka")???
              • kokolores Anettchen 11.10.08, 15:14
                ...mam nadzieje ,ze piszesz TYLKO o podstawowkach ??


                :o)
                Koko
                • anettchen2306 Re: Anettchen 11.10.08, 16:54
                  Tak jest, pisze o Grundschule. Obecnie pracuje w gimnazjum
                  (Deutsch,Mathe, BK) i tu juz jest lepiej ;-)) Ale w tej szkole
                  przede wszystkim skupia sie na nauczaniu i nauce ucznia a nie na
                  jego wychowaniu.
                  • kokolores Re: Anettchen 11.10.08, 18:36
                    anettchen2306 napisała:

                    > Tak jest, pisze o Grundschule. Obecnie pracuje w gimnazjum
                    > (Deutsch,Mathe, BK) i tu juz jest lepiej ;-))


                    Jest lepiej to znaczy ???
                    Czy niemieccy uczniowie nadal odstaja wiedza od swoich polskich rowiesnikow ??

                    Jak oceniasz wymagania i poziom w gimnazjum ??

                    Moge spytac w krotym Landzie mieszkasz i pracujesz ?


                    Wybacz ,ze Cie tak bombarduje pytaniami ,ale temat mnie interesuje.

                    :o)
                    Koko
                    • anettchen2306 Re: Anettchen 12.10.08, 12:00
                      Jestem z RP, mieszkamy niedaleko K-lautern. W miejscowym Gymnasium
                      pracuje od roku (jestem w trakcie 2- letniego Anpassungslehrgang
                      fürs Lehramt, stad moja wczesniejsza stycznosc z paroma
                      Grundschule). Moge sie wypowiadac na temat programu klas 6-10, bo te
                      klasy obejmuje moje studium. W Polsce pracowalam jako germanista i
                      nauczyciel sztuki w polskim gimnazjum (wiec klasy 7-9), bralam
                      udzial w pracach komisji egzaminacyjnych. Biorac pod uwage material
                      z matematyki smiem twierdzic, ze polski program jest ambitniejszy
                      (do polskiego gimnazjum chodza jednak WSZYSCY uczniowie, a nie tylko
                      ci z Empfehlung, czyli juz po selekcji), zadania bardziej
                      roznorodne. lektury z jezyka ojczystego i wypracowania pod katem
                      przeczytanych lektur - to polska norma, tutaj wypracowania i ich
                      tematy pozostawiaja wiele do zyczenia. jezeli pojawia sie lektura,
                      to jedno z pierwszych wypracowan dotyczy ... streszczenia jednego z
                      rozdzialow (aj, jakie to nowoczesne i ambitne!). W polskim gimnazjum
                      cwiczylo sie czytanie tekstu ze zrozumieniem, rozwijalo kreatywnosc
                      uczniow i samodzielne myslenie (a nie pod schemacik wypracowania jak
                      tutaj). A potem dziwimy sie, ze uczniowie nie maja wlasnego stylu,
                      nie potrafia odrozniac jezyka pisanego od mowionego
                      (Umgangssprache), a skad maja to wiedziec, skoro nie czytaja prawie
                      nic (bo co nieobowiazkowe, to mozna sobie odpuscic i po co sie
                      przemeczac). Polscy uczniowie mamja duuuuuzo wiecej nauki w domu,
                      zadan domowych, zajec pozalekcyjnych (nieplatnych oczywiscie), nie
                      wspominajac o malych wypadach do kina, muzeum, spotkan z ciekawymi
                      ludzmi (i to nie tylko raz w roku). Moi niemieccy koledzy odchodza
                      od zadawania zadan domowych (!), stwierdzajac, ze wystarczy uwazac
                      na lekcji (no nie wystarczy, material trzeba utrwalic - podstawowe
                      prawo metodyki nauczania). Niemieckie studia nauczycielskie tez
                      roznia sie merytorycznie od polskich - po polskim studium nauczyciel
                      jest przygotowany wszechstronnie, jest ekspertem ze swojej
                      dziedziny. Tutaj nieraz nauczyciele nie maja kwalifikacji do
                      nauczania przedmiotu a mimo to go ucza, np. moj kolega chemik uczy
                      tez matematyki w 10 klasie, bo brakuje nauczycieli (teoretycznie w
                      szkole moze uczyc tez pocztowiec lub lesnik - bo jest
                      urzednikiem!!!). Niemieckie studia nauczycielskie (Lehramt:
                      Gymnasium) praktycznie pomijaja tak wazne przedmioty jak dydaktyka
                      nauczania, psychologia i pedagogika grupy, zajec tych jest bardzo
                      malo. W gimnazjum o tyle jest lepiej, ze na ogol nie ma problemow z
                      dyscyplina na lekcji ("uspokoj sie, siedz cicho" itp itd), moge sie
                      poswiecic w pelni temu, o czym mowie, nie muszac co chwila nikogo
                      uspokajac. W naszym landzie wchodzi w zycie nowe Schulordnung
                      regulujace ilosc prac pisemnych z kazdego przedmiotu (np 3 dyktanda,
                      3 prace klasowe w roku). Nie przewiduje ono mozliwosci poprawy oceny
                      negatywnej, co jest skandalem! Gimnazja w RP juz ten projekt
                      oprotestowaly. Koledzy z podstawowek niestety bezkrytycznie zabrali
                      sie za jego realizacje (wytlumaczenie na Elternabend :"A co na to
                      poradzimy?"). Nie zapominajmy tez ze niemieckie gimnazjum zazebia
                      sie czesciowo z polskim liceum, a tam poziom naprawde jest duzo
                      wiekszy niz w niemieckim odpowiedniku (moja siostra zdawala rok temu
                      rozszerzona mature z biologii i matematyki).
                      Mnie osobisci "przerazilo" zdarzenie sprzed ok. 2 lat, gdy jeszcze
                      stycznosci z niemieckim gimnazjum nie mialam. Pomagalam wowczas
                      corce sasiadow w lekcjach. temat: rzeki Europy. Ladna skserowana
                      mapka naszego kontynentu, na ktorej trzeba bylo wpisac nazwy rzek.
                      Tylko ze na tej mapce byly jeszcze takie kraje jak ZSRR, Jugoslawia,
                      NRD, RFN... Przypominam, ze dwa lata temu mielismy rok 2006,
                      wystarczajaco duzo czasu na zmiane swego warsztatu nauczania przez
                      nauczyciela geografa. No widocznie dla niego czas zaczymal sie. W
                      Polsce wywolaloby to oburzenie ze strony uczniow, rodzicow i samych
                      nauczycieli. Ale to tylko w Polsce ;-)) Pozdrawiam
                      • jessi_a Re: Anettchen 12.10.08, 14:04
                        poziom nauczania zalezy przede wszystkim od nauczyciela.

                        twierdze rowniez, ze matematyka (Oberstuffe Gimnasium) jest o wiele
                        ambitniejsza niz w polskim liceum.
                        Przynajmniej w mojej szkole.
                        • anettchen2306 Re: zgadzam sie 12.10.08, 17:11
                          Oczywiscie, ze wiele zalezy od nauczyciela, raczej od jego
                          motywacji. Zalezy takze od wybranego profilu. Jezeli w polskim
                          liceum zdecydujesz sie na mat-fiz, to program z matematyki obejmuje
                          czesciowo zagadnienia przewidziane programen dla studiow magistersko-
                          inzynierskich. W profilu humanistycznym matematyka jest "okrojona".
                          Jednak ja po profilu humanistycznym i maturze z matematyki (14 lat
                          temu!) jak do tej pory nie musialam sie w zwiazku z moimi
                          matematycznymi studiami tutaj NICZEGO douczac. Polskie liceum dalo
                          mi jednak solidne podstawy.
                          • jessi_a Re: zgadzam sie 12.10.08, 17:53
                            uczylam sie w klasie mat-fiz, uczylam matematyki w polskim liceum i
                            aktualnie ucze w gimnasium (oberstufe). Wiec mam porownanie.
                            Niemiecki maturzysta, ktory chcialby studiowac w Polsce tez niczego
                            (matematyka) nie musialby sie douczac.

                            Wrecz przeciwnie material /Grundkurs obowiazujacy na maturze jest
                            obszerniejszy niz w Polsce.
                            • kokolores Re: zgadzam sie 12.10.08, 21:11
                              Bardzo dziekuje za odpowiedzi .

                              :o)
                              Koko
                      • fasolka3 Re: Anettchen 14.10.08, 10:18
                        Ty to powaznie z tym wywalaniem na korytarz? I o tych karach????? tez????

                        Oto strona szkoly moich dzieci.

                        www.kgs-servatius.de/
                        Lista zajec pozalekcyjnych
                        www.kgs-servatius.de/index.php?id=32
                        Zajec pozalekcyjnych jest duzo, dzieci nie sa wywalane na korytarz (!), panuje dobra atmosfera, jest duzo spotkan z nauczycielami. Nauczyciele maja tygodniowo godzine wolna, gdzie mozna sie z nimi spotkac i pogadac. Ponadto mamy klasowe Grillfest, jezdzimy calymi rodzinami na wycieczki w Weekend itp. Moze to nie jest standard, moje dzieci chodza na malej szkoly katolickiej. Nasza szkola nie jest w bezposrednim sasziedztwie, poswiecamy troche czasu na dojazdy. Cos za cos.

                        W moich czasach polska szkola to bylo 3x z, zakuc, zdac, zapomniec. Nie wiem, czy to tak swietne wykuwac na pamiec cale podreczniki, zwlaszcza, ze byly one juz w naszych czasach przestarzale. W liceum nikt juz lektur nie czytal: byly opracowania, byly filmy. To, ze lektury "zalatwia" kwestie czytania jest troche naiwne.

                        Mam wrazenie, ze w Niemczech zdedydowanie mniej jest uczenia sie na pamiec, wiecej szukania materialow, nauki samodzielnej. W naszej szkole nie ma tzw. "frontal Unterricht", jest praca w grupach, klasy sa mieszane rocznikowo.

                        Nie twierdze, ze wszystkie szkoly sa swietne, ale przeciez w PISA Studium Polska ma jeszcze gorsze miejsce niz Niemcy! Nie chce brzmiec jak naiwna zachwycona, jak tu fajnie na tym zachodzie, ale bronie szkoly moich dzieci, bo jest naprawde dobra.

                        Pozdrawiam

                        FFF
                        • anettchen2306 Re: powaznie 14.10.08, 16:09
                          "Ty to powaznie z tym wywalaniem na korytarz? I o tych karach?????
                          tez???? "
                          No niestety na powaznie :-((
                          Dlatego napisalam, ze pewnie sa inne szkoly, gdzie nauka odbywa sie
                          w bardziej sprzyjajacych warunkach. W naszym miasteczku czas chyba
                          zatrzymal sie w miejscu (chyba z 30 lat temu, takie metody tutaj
                          stosuja: wywalanie na korytarz, zabranianie uczestnictwa w lekcjach
                          w-fu, przepisywanie "za kare" calych stron z podrecznika...). Jako
                          nauczyciel jestem tym bardziej zdegustowana, gdyz wiem, ze moze byc
                          inaczej. Wiekszosc niemieckich rodzicow nie majac porownania,
                          akceptuje tego typu praktyki bez szemrania (no bo sami byli tak
                          ksztalceni, nierzadko przez tych samych nauczycieli).
                          Zajecia pozalekycjne dla dzieci sa, ale moga w nich uczestniczyc
                          TYLKO dzieci zapisane do GTS.
                          Wiem, ze czytanie lektur nie jest lekarstwem na brak zainteresowania
                          ksiazka. Ale przynajmniej jest o czym w klasie podyskutowac,
                          przynajmniej teoretycznie. Ilez razy mozna pisac wypracowanie na
                          temat historyjki obrazkowej z cyklu "Vater und Sohn"?
                          "Nie twierdze, ze wszystkie szkoly sa swietne, ale przeciez w PISA
                          Studium Polska ma jeszcze gorsze miejsce niz Niemcy!" - to zalezy w
                          jakiej dziedzinie i na jakim poziomie! Pod wzgledem atrakcyjnosci
                          szkola polska zajela 3 miejsce a szkola niemiecka ....15 w Europie.
                          Zazalenia mam przede wszystkim do Grundschule. Majac porownanie z
                          Realschule i Gymnasium wiem, jak potem dziecku ciezko jest
                          przestawic sie na nowe formy uczenia sie - wlasnie uczenia
                          pamieciowego. Poszukiwanie materialow do projektu to jedno,
                          napisanie pracy klasowej z biologii - to niestety czysta pamieciowka.
    • dee.angel dziizas 11.10.08, 18:22
      Chyba sie ciesze jeszcze bardziej, ze moje dzieci jednak niemiecki system
      edukacji ominie. Chociaz przez to jestem w stanie wojny ze swoim tesciem...
    • s.z-n Re: Obowiazek szkolny w Niemczech? 13.10.08, 00:48
      Sie ciesz , ze nie mieszkasz w NRW , po wejsciu w zycie ustawy o wyksztalceniu i wczesnym wspomaganiu kazdy przedszkolak jest jezykowo egzaminowany, jeszcze planuja taki testy wprowadzic w pierwszych klasach szkoly jako program Delfin5 jak narazie same minusy z tego projektu, nasz land glupieje albo tworzac szkoly dla dzieci rodzicow zyjacych na socjalu - Hartz IV-Schule gdzie dzieci maja uczyc sie gospodarnosci albo wprowadzaja w innych szkolach zniesienie obowiazku obecnosci na lekcjach na rzecz obowiazku przebywania na terenie szkoly jako pomysl na zmotywowanie dzieci do nauki bez przymusu :-O
      • alessia27 Re: Obowiazek szkolny w Niemczech? 13.10.08, 14:27
        nie wiem dokladnie ale jak dziecko sie urodzilo
        do konca czerwca czy maja to ida jako 6-latki
        do szkoly a jak po pierwszym maj czy czerwiec to jako 7-latki
        Moj syn sie zalapal jako 6-latek :)

        ♥ Macius 10.05.2002
        • jackowski.marcin Re: Obowiazek szkolny w Niemczech? 24.10.08, 13:13
          to się obecnie zmienia:

          zum Schuljahr 2007/2008 der 31. Juli
          zum Schuljahr 2008/2009 der 31. Juli
          zum Schuljahr 2009/2010 der 31. August
          zum Schuljahr 2010/2011 der 31. August
          zum Schuljahr 2011/2012 der 30. September
          zum Schuljahr 2012/2013 der 31. Oktober
          zum Schuljahr 2013/2014 der 30. November
          ab dem Schuljahr 2014/2015 der 31. Dezember
          • alessia27 Re: Obowiazek szkolny w Niemczech? 25.10.08, 18:13
            dzieki za tabelke przyda sie
            bo naprawde nie wiedzialam
            dokladnie dat :)

            ♥ Macius 10.05.2002
          • my-alena Re: Obowiazek szkolny w Niemczech? 14.11.08, 23:19
            A czy dla wszystkich landów to wygląda tak samo, bo wydaje mi się, że w Bawarii
            inaczej
            Um ferner das Einschulungsalter dem europäischen Standard anzupassen, hat der
            Ministerrat in seiner Kabinettssitzung vom 18. Januar 2005 beschlossen, das
            Bayerische Erziehungs- und Unterrichtsgesetz zu ändern. Der entsprechende
            Gesetzentwurf, der am 3.3.2005 vom Bayerischen Landtag verabschiedet wurde und
            am 15.3.2005 in Kraft tritt, enthält folgende Punkte:
            Innerhalb von sechs Jahren (d.h. bis zum Schuljahr 2010/2011) wird der Stichtag
            für das Erreichen des Einschulungsalters auf den 31. Dezember verlegt. Dabei
            wird in jährlichen Schritten von je einem Monat vorgegangen:

            Schuljahr 2009/10: 30. November
            Schuljahr 2010/11: 31. Dezember

            Mieszkam w Monachium, córka ma 5 lat , chodzi do vorschule (więc ta instytucja
            jeszcze istnieje), we wrześniu idzie do szkoły.

            A.
            • kokolores Re: Obowiazek szkolny w Niemczech? 14.11.08, 23:38
              my-alena napisała:

              > A czy dla wszystkich landów to wygląda tak samo, bo wydaje mi się, że w Bawarii
              > inaczej



              Co Land to inaczej .


              ;o)
              Koko
Pełna wersja