sloneczne_pole
12.10.08, 03:51
Dzisiaj jest 7. rocznica smierci mojej siostry... Jugendamt w piatek o 12.00
zabral mi wszystkie moje male dzieci. Tylko dlatego, ze to my bylysmy ofiarami
przemocy psychicznej, ja tez fizycznej (jeszcze mam siniaki) ze strony
psychopaty i potwora domowego, ojca moich dzieci. Wyzywal, grozil zabiciem,
szantazowal, bil o byle co. Nie moglam sie od niego uwolnic, bo mowil caly
czas, ze ja go potrzebuje, ze bez jego pomocy, nie znajac niemieckiego i
szwabskiej mentalnosci nie poradze sobie w tym kraju z dziecmi sama.
Probowalam juz wczesniej wsadzic go do wiezienia za grozby, bicia i inne, ale
non stop grozil, ze jesli to zrobie, to po prostu nas "wyrznie". Prosilam na
poczatku roku Jugendamt o pomoc, 3 razy mi odmawiano. W koncu zdenerwowana
pozniej odmowilam pomocy. I teraz on jest na wolnosci, cieszy sie zyciem, a
moje dzieci sa w domach dziecka. Mam szanse je szybko odebrac, ale musze
kooperowac z urzedasami. Obudzili sie, gdy bylo za pozno. Do tego moja
najmlodsza corka na skutek bledu lekarskiego urodzila sie jako inwalidka.
Horror. Moja siostra kilka lat temu rzucila sie pod pociag. Dzisiaj
rocznica... Jak myslicie...?