naminutke
03.04.09, 13:20
Mam dwojke malych dzieci. Maz nie mieszka z nami, ma swoje wlasne
mieszkanie i dochod 1500 Euro na reke. Placi dobrowolnie alimenty na
dzieci. Wysokosc alimentow wzielismy z Düsseldorfer Tabelle.
Drugie dziecko dopiero co przyszlo na swiat i tu mam problem...nie
wiem czy podawac w tych wszystkich formularzach, ze jestem w
separacji? Czy po prostu zamezna?
Prawda jest taka, ze maz pomaga ale ja jestem tak czesto chora, ze
on, pracujac, nie jest w stanie przejac opieki nad dziecmi, w
zwiazku z czym chcialam sie zglosic do kasy chorych o pomoc.
Odmowiono mi jej argumentujac moim stanem cywilnym i dochodem meza.
I slusznie. Nikogo nie obchodzi, ze maz ma do oplacenia drugie
mieszkanie - oficjalnie jestesmy para i mamy po prostu dla kaprysu
dwa mieszkania.
Wszelkie koszta zwiazane z przedszkolem ponosze ja, inne wydatki -
to rowniez moja dzialka... Mimo, ze tak naprawde jestem samotna mama
( choc maz odwiedza dzieci i przynosci czasem zakupy)nie przysluguja
mi z tego tytulu zadne ulgi i w razie np. choroby - gdy moj maz sie
wykreci praca - nie mam nikogo do opieki nad dziecmi. Wszedzie place
pelna stawke...zaczyna mi ta sytuacja ciazyc.
Z jednej strony maz mowi, ze jak sie z nim rozwiode to od bedzie
musial zmienic klase podatkowa na jedynke, co poskutkuje mniejsza
wyplata i mniejszymi alimentami ale z drugiej strony czuje, ze moje
dzieci i ja musimy wszedzie placic pelne skladki - tak jak to robia
pelne rodziny a my nie jestesmy pelna.
Juz sama nie wiem jak ta sytuacje zalegalizowac i jak z niej
wybrnac. Czy ktos z Was moglby imi cos doradzic?