Dodaj do ulubionych

Zakladanie wlasnej dzialalnosci w Niemczech jako o

23.07.09, 23:42
Chcialabym wyjechac do Niemiec jako opiekunka z wlasna dzialalnoscia w Niemczech. Sa firmy ktore oferuja pomoc, lub zalatwienie calosci spraw...
Czy ktos wie ktora z tych firm jest w porzadku?
Ile za to sobie licza?
Moj niemiecki jest za slaby do latania po urzedach :-(
Z gory dziekuje za serdeczne podpowiedzi.
Zosia
Obserwuj wątek
    • thunder-mug Za serdeczne porady z góry dziękuję.... 24.07.09, 08:46
      miecznikowka napisała:

      > Chcialabym wyjechac do Niemiec jako opiekunka z wlasna dzialalnoscia w Niemczec
      > h. Sa firmy ktore oferuja pomoc, lub zalatwienie calosci spraw...
      > Czy ktos wie ktora z tych firm jest w porzadku?
      > Ile za to sobie licza?
      > Moj niemiecki jest za slaby do latania po urzedach :-(
      > Z gory dziekuje za serdeczne podpowiedzi.
      > Zosia
      #######################################


      Ja chciałem zostać szefem u Porsche, ale moja znajomość samochodów jest dosyć ograniczona.

      Słyszałem, że są jakieś firmy które pomagają dostać takie stanowisko.

      Za serdeczne porady z góry dziękuję....
      • miecznikowka Re: nie masz krewnych, przyjaciół? 24.07.09, 20:41
        Gdybym miała krewnych lub przyjaciół, to bym nie pisała na forum.
        Wydawało mi się, że my wszyscy jako polonusy powinniśmy być bardziej
        serdeczni i chętni do pomagania sobie. Ja ogólnie wiem co należy
        załatwić, ale włąśnie nie znam ludzi, obawiałam się złośliwych,
        niemiłych urzędników niemickich trajkoczących jakąś gwarą...
        Myślałam, że ktoś coś takiego załatwiał, wie jak i gdzie, ale chyba
        źle trafiłam, bo niektórych ludzi mocno wkurzyłam...
        Tak czy inaczej dzięki za porady!
        Zosia
        • thunder-mug złośliwych, niemiłych urzędników niemickich 25.07.09, 08:00
          miecznikowka napisała:

          > Gdybym miała krewnych lub przyjaciół, to bym nie pisała na forum.
          > Wydawało mi się, że my wszyscy jako polonusy powinniśmy być bardziej
          > serdeczni i chętni do pomagania sobie. Ja ogólnie wiem co należy
          > załatwić, ale włąśnie nie znam ludzi, obawiałam się trzłośliwych,
          > niemiłych urzędników niemickich trajkoczących jakąś gwarą...
          > Myślałam, że ktoś coś takiego załatwiał, wie jak i gdzie, ale chyba
          > źle trafiłam, bo niektórych ludzi mocno wkurzyłam...
          > Tak czy inaczej dzięki za porady!
          > Zosia
          ######################################################

          Podziękowania należą się Panu Dyrektorowi i Panu Gadupskiemu, bo Tobie najbardziej pomogli, nieprawdaż?

          A najbardziej uprzejmych urzędników to w Warszawie spotkałem.

          Nie ma to jak między swemi!

          Tak to nasz Pan Bóg stworzył...
        • jureek Re: nie masz krewnych, przyjaciół? 25.07.09, 19:58
          Chętnie bym Ci pomógł, ale nie wiem po prostu, jak się to załatwia. Nie
          przechodziłem tego. Urzędników nie musisz się obawiać, w porównaniu z polskimi
          są dużo bardziej przyjaźni petentom. Zdarzają się wyjątki, ale musiała byś mieć
          wyjątkewego pecha, zeby na takiego trafić. W ciągu prawie 20 lat w Niemczech
          tylko 2 razy trafiłem na nieprzyjemnego urzędnika.
          Jura
          • thunder-mug Ten Jureek to jedyny wyjątek... 25.07.09, 22:11
            jureek napisał:

            Chętnie bym Ci pomógł, ale nie wiem po prostu, jak się to załatwia. Nie
            przechodziłem tego. Urzędników nie musisz się obawiać, w porównaniu z polskimi
            są dużo bardziej przyjaźni petentom. Zdarzają się wyjątki, ale musiała byś mieć
            wyjątkewego pecha, zeby na takiego trafić. W ciągu prawie 20 lat w Niemczech
            tylko 2 razy trafiłem na nieprzyjemnego urzędnika.
            Jura
            ################################################################

            Kochana Miecznikowa!

            Ten Jureek to jedyny wyjątek w całej polskiej Polonii na wygnaniu za chlebem.

            Cała reszta, 99,99% jest bardzo nieszczęśliwa między Niemiaszkami.

            Przede wszystkim, ze względu na odmienną mentalność i gusta.

            Popatrz jakie wypaczone gusta te Niemiaszki mają!

            tiny.pl/hhcd5
            Mogłabyś to szkaradzieństwo na dłuższą metę znieść?
          • miecznikowka Re: nie masz krewnych, przyjaciół? 26.07.09, 20:10
            Dzięki Jura za ciepłe słowa! Słyszałam, że bywa z tymi miłymi
            urzędnikami różnie, ale kiedy czytałam dotychczasowe porady naszych
            skądinąd miłych i sympatycznych rodaków tak jakoś skłóconych ze
            sobą, to powoli przestawałam się Niemców obawiać :-)
            Ja z grubsza wiem co i jak załatwić, ale na przykład nie wiem czy
            mogę zarejestrować siedzibę "firmy" w swoim mieszkaniu?
            Czy mogę w wynajętym, czy powinnam kupić własne? Czy muszę do tego
            mieć lokal użytkowy?
            Czytałam, że są biura "polskojęzyczne" które pomagają odpłatnie
            załatwić te wszystkie formalności. Ja osobiście wolałąbym zlecić to
            fachowcowi niż biegać za tym sama, ale nie bardzo wiem ile taka
            wygoda kosztuje.
            - Ano nic, wielkie dzięki, pozdrawiam i miłego dnia życzę!
            Zosia
            • jureek Re: nie masz krewnych, przyjaciół? 26.07.09, 22:10
              Z siedzibą firmy w mieszkaniu nie powinno być problemu, chociaż pewnie zależy to
              od rodzaju działalności. Znajoma, która miała firmę "sprzątającą" podała jako
              adres firmy wynajętą kawalerkę i to wystarczyło.
              Jeżeli chodzi o biura załatwiające formalności, to spotkałem się z takim we
              Frankfurcie. To było przy innej okazji, bo potrzebowałem wtedy jakiegoś
              tłumaczenia przysięgłego, ale wiem, że takie sprawy też załatwiają. Muszę
              poszukać ich wizytówki.
              Myślę jednak, że jeśli jako tako znasz niemiecki, to powinnaś dać radę sama to
              załatwić. Udaj się do Gewerbeamt i tam powiedzą Ci, jakie formalności są
              konieczne. Z tego, co wiem, to musisz mieć ubezpieczenie zdrowotne
              (Krankenkasse) i zdaje się, że obowiązkowe jest też członkostwo w Industrie- und
              Handelskammer (Izba Przemysłowo-Handlowa). Tam też zresztą możesz zasięgnąć
              informacji.
              I jeszcze może pożyteczny link:
              www.gewerbe-anmelden.info/gewerbeanmeldung.html
              Pozdrawiam i powodzenia życzę. Do odważnych świat należy.
              Jura
              • miecznikowka Re: nie masz krewnych, przyjaciół? 27.07.09, 00:43
                Witaj Jura!
                To były bardzo dobre informacje - wielkie dzięki! Stronę z
                Gewerbeamtu ściągnęłam, pouczę się!...
                Chcę się zarejestrować jako opiekunka do dzieci, osób starszych, ale
                u nich w mieszkaniach, więc moje mieszkanie nie będzie warsztatem,
                tylko siedzibą firmy.
                Domyślam się, że najpiew wyjeżdżam, wynajmuję mieszkanie, melduję
                się, bo taki mam ponoć obowiazek.
                Po zameldowaniu do Gewerbeamt/Wirtschaftsamt wypełniając odpowiednie
                druki, itd, itd...
                Fajnie jednak byłoby gdybym miała chociaź doradcę, bo może się
                okazać, że należy jeszcze coś, jeszcze gdzieś, a nie chciałabym
                podpaść i to na samym początku :-)
                Jeśli miałbyś tę wizytówkę, to miłoby było gdybyś pamiętał!...
                Serdeczne dzięki Jura!...
                Zosia
    • bafybah Re: Zakladanie wlasnej dzialalnosci w Niemczech j 26.07.09, 22:32
      Musisz isc do Handwerkskammer, powiedziec, ze chcesz zalozyc Gewerbe,wypelniasz
      krötki formularz, jako adres firmy podajesz swöj, placisz 70 euro (zalezy tez od
      rodzaju i ilosci uslug, ja za Reinigungsfirma placilam 70 euro) i Cie rejestruja
      a po paru dniach poczta dostajesz wizytowke(karta jak do bankomatu) z numerem
      Gewerbe.
      I jakiegos doradce podatkowego trzeba sobie skombinowac.

    • juzniewqrwionylektor spróbuj jako Seniorenbetreuerin 27.07.09, 01:57
      wówczas freiberuflich, bez Gewerbeanmeldung.
      Jeżeli jednak dojdzie Körperpflege to chyba podlega pod Gewerbe.
      Może ktoś jest lepiej zorientowany?
      Napewno zorientowany jest Finanzamt do jakiej grupy to przyporządkować.
      W każdym mieście jest inaczej, gdzie to trzeba zarejestrować, pierwszy krok to
      napewno nie Handwerkskammer, tylko Ordnungsamt, Gewerbeamt lub coś podobnego.
      • miecznikowka Re: spróbuj jako Seniorenbetreuerin 27.07.09, 02:17
        Wielkie dzięki!
        Chciałabym w miarę uniwersalnie, czyli z Körperpflege, bo może mi
        coś dobrego przepaść z powodu ograniczeń zawodowych :-)
        Chciałąbym wszystko legalnie, z podatkami i kasą chorych, żeby żaden
        urząd o nic się nie przyczepił.
        Czy wiecie Kochaneńcy jak to jest z Kasą chorych jeśli nie pracuje
        się cały rok, tylko kilka miesięcy? Czytałem, że za państwową Kasę
        chorych płaci się bodajże 14% od dochodu...
        - Rocznego?
        - Miesięcznego?...
        No a co jeśli miesięcznie zarobię 1000 Euro, przepracuję 6 miesięcy
        w roku... Ile miałabym płacić za miesiące w których nie pracuję?...
        - Obawiam się, że to trochę mało takiej Kasie chorych wyjdzie...
        - Czy nie bedą na mnie krzywo patrzyli?

        Pozdrawiam i dzięki za podpowiedzi!...
        Zosia
          • miecznikowka Re: składki są miesięczne wyliczane, 27.07.09, 11:29
            No to widzę, że trochę muszę się wyspowiadać :-)
            Na razie nie wyobrażam sobie wiosny, lata i złotej jesieni gdzieś
            indziej niż na mojej działce w lesie nad rzeką...
            Działalności nie chciałabym wyrejestrowywać czy zawieszać w tym
            czasie, po prostu "nie mieć w tym czasie klientów"...
            Stały meldunek, mieszkanie, ubezpieczenia, urząd skarbowy w
            Niemczech, tylko przedłużone wakacje w Polsce...
            Na skromne życie to jakoś mi wystarczy bez pracy, a praca jest mi
            potrzebna żeby porządniej wyglądać, płacić podatki, mieć
            ubezpieczenia, itd.
            Zapomniałąm wcześniej wspomnieć, że jestem już wiekową osobą, tylko
            chyba nie bardzo lubię o tym pisać :-) W każdym razie wydaje mi się,
            że większość z Was mogłaby być moimi dziećmi :-)
            Ja w moim wieku nie odczuwam potrzeby dorabiania się, na skromne
            życie mam, przyszedł czas na spokojne, sympatyczne życie pośród
            Was... :-)
            Pozdrawiam!...
            Zosia (Może powinnam podpisywac się babcia-Zofia, ale jakoś tak
            wygodniej krótko :-))
            P.S. Za adres stronki dziękuję, już ściągnęłam, będę się wczytywała!
              • miecznikowka Re: i bez spowiedzi wiedziałem co w trawie piszcz 27.07.09, 11:48
                Witaj!
                No to kamień spadł mi z serca, bo poczułam się w pewnym momencie
                jakbym Was oszukiwała...
                Jeszcze nie myślałam o innych pracach. Będąc w wieku "trolejbusowym"
                słyszałam, że najłatwiej załatwić działalność jako opiekunka do osób
                starszych (do dzieci wolą młodsze dziewczyny). W gruncie rzeczy
                wolałabym do dzieci, ale szczerze powwiem, że tych samotnych
                staruszków też mi trochę szkoda i chyba oni bardziej potrzebują...
                Choć wiem po sobbie :-) że bywają znacznie bardziej upierdliwi od
                dzieci...
                Wolałabym mieszkać u siebie i wpadać do kogoś na kilka godzin
                dziennie. Na dłuższą metę mieszkanie u kogoś nie odpowiada mi. Na
                początku oczywiście można pracować z zamieszkaniem, ale kiedy
                człowiek posiedzi dłużej, to jednak najlepiej u siebie. Nie jestem
                samotną osobą i nie chciałabym samotnie życia spędzać tylko z
                podopiecznymi...
                Pozdro!...
                Zosia
                • thunder-mug Tu trza o każde zlecenie zażarcie walczyć... 27.07.09, 15:04
                  miecznikowka napisała:

                  Wolałabym mieszkać u siebie i wpadać do kogoś na kilka godzin
                  dziennie. Na dłuższą metę mieszkanie u kogoś nie odpowiada mi. Na
                  początku oczywiście można pracować z zamieszkaniem, ale kiedy
                  człowiek posiedzi dłużej, to jednak najlepiej u siebie. Nie jestem
                  samotną osobą i nie chciałabym samotnie życia spędzać tylko z
                  podopiecznymi...
                  ##############################################

                  O ile ja wiem, ci państwo potrzebują kogoś na całą dobę.

                  Dlatego panie z Polski przyjeżdżają tu na jeden miesiąc, i po miesiącu znowu następna zmiana.

                  Kalkuluje się tylko, gdy się to na czarno robi...

                  I zdrowotnie takiego trybu pracy nikt nie jest wstanie inaczej znieść...

                  I te panie które to czarno robią, psują rynek pracy dla uczciwych, którzy wszystko robią zgodnie z przepisami...

                  Te panie które myją, ubierają, pielęgnują klientów, muszą się z Kasą Chorych z każdej minuty rozliczyć. Olbrzymia biurokracja...

                  Robią tu to byłe pielęgniarki szpitalne, które się zawodowo usamodzielniły.

                  Aby coś zarobić muszą mieć samochód i pędzić od klienta do klienta...

                  Coś mi się wydaje aby tu zdobyć rynek, nie wystarczy tu być tylko kilka miesięcy...

                  Tu trza o każde zlecenie zażarcie walczyć...

                  Nix z tą bajką, że pieczone gołąbki same wpadają do gąbki...
                  • miecznikowka Re: Tu trza o każde zlecenie zażarcie walczyć... 27.07.09, 15:23
                    Witaj!
                    Znam trochę tę pracę, bo jeździłam z Promedica24. Legalnie, z
                    polskim ubezpieczeniem, z podatkami w Polsce. Firma kasowała 1800
                    euro miesięcznie, ja miałam z tego połowę. Wszystko byłoby dobrze,
                    ale kiedy chcieli żebym noc spędzała z pacjentką, a w dzień
                    sprzątała, prała, gotowała, na zakupy jeżdziła i w wolnych chwilach
                    ogródek uprawiała, to moim roozstaliśmy się, bo choć leniwcem nie
                    jestem, to 8 godzin snu wymagam.
                    Poza tym po co mam dawać zarobić takiej firmie, jeśli moje
                    podopieczne chętnie zatrudniłyby mnie gdybym miała zezwolenie na
                    pracę w Niemczech. One zapłacą mniej, ja zarobię więcej, wszyscy
                    zadowoleni poza pośrednikami...
                    - Brak klientów nie przeraża mnie, dam sobie z tym radę :-)
                    Pozdrawiam!...
                    Zosia
                  • miecznikowka Re: Tu trza o każde zlecenie zażarcie walczyć... 27.07.09, 15:30
                    ... Chciałam jeeszcze dodać że taka praca nie jest bajką i to nie
                    są "gołabki same wpadające do gąbki...". To prawdziwie ciężka,
                    męcząca praca. Te osoby które tam poznałam były prawdziwie samotne i
                    nieszczęśliwe. Starość + niezaradność w połączeniu z samotnością, to
                    bardzo dołujący koktail...
                    Wiem że zdarzają się uperdliwe staruszki i obyśmy my tacy kiedyś nie
                    byli!
                    No cóż... Chciałabym spróbować... :-)

                    Pozdrawiam!...
                    Zosia
                      • thunder-mug Vom Ingenieur zum Tellerwäscher... 27.07.09, 16:52


                        Vom Ingenieur zum Tellerwäscher
                        =============================
                        http://tiny.pl/hhdgs
                        =============================
                        znowu coś się w gazetowym serwerze popsuło. Linki nie są rozpoznawane jako linki.Trza samemu skopiować i u góry wkleić.

                        Historia o młodych inżynierach bez pracy...

                        DER SPIEGEL
                        • miecznikowka Re: Vom Ingenieur zum Tellerwäscher... 27.07.09, 20:09
                          Witaj!
                          To fantastyczne jeśli inżynier nauczy się zmywać naczynia, a na
                          starość wspaniała anegdota jak to na początku było ciężko!...
                          Sama znam takie przykłady z życia i dla ambitnych pozostawało to
                          rozmantycznym wspomnieniem młodości...
                          - Myślę, że wszystko zalezy od człowieka i tak w ogóle, to zmywanie
                          talerzy nie jest niczym niegodnym, Lepsze to niż siedzenie na
                          socjalu i czekanie...
                          Pozdrawiam!...
                          Zosia
                          • thunder-mug Re: Vom Ingenieur zum Tellerwäscher... 28.07.09, 09:15

                            “Der Spiegel” pisze co następuje:

                            ###
                            Der Autokonzern bot ihm eine Stelle in Indien an, eigentlich die Chance für den 27-Jährigen. Es hätte der nahtlose Übergang von der Ausbildung in den Job werden können. Das war im August vergangenen Jahres. Gnaneswaralingam zögerte, ein bisschen zu lange. Denn es war das letzte Angebot, bevor die große Krise über die Welt und über ihn hereinbrach.
                            ###

                            Jemu oferowano szansę w ojczyźnie w wyuczonym zawodzie...

                            Ale on woli u Niemiaszków pracować przy zmywaku...

                            www.spiegel.de/wirtschaft/0,1518,638189,00.html
                            • miecznikowka Re: Vom Ingenieur zum Tellerwäscher... 28.07.09, 14:50
                              Witaj!...
                              Tak to czasem bywa!... Tu niedaleko mieszka facet który ma piękną,
                              miłą żonę, a on z kolegą wolał...
                              - Niech żyje wolność! Jeśli on tak chciał i na roboty siłą go nie
                              wywieźli, to niech zmywa. - Będzie miał czym wnuki na starość
                              zamęczać!
                              Pozdro!...
                              Zosia
        • jessi_a Re: spróbuj jako Seniorenbetreuerin 27.07.09, 06:45
          [quote]rozumiem, ze Pani chce w Niemczech pracowac jako pomoc
          domowa / opiekunka i w tym celu zalozyc tam swoja wlasna dzialalnosc
          gospodarcza. Z reguly ma Pani prawo zakladac kazda forme
          dzielalnosci na terenie RFN - gwarantuje Pani to prawo UE. ALE:
          problem bedzie wtedy, kiedy bedzie Pani pracowala tylko dla jednego
          zleceniodawcy (uwaga: podpisanie umowy o zlecenie!!!!). Wtedy
          niemiecy szybko beda podejzewac, ze chodzi Pani o ominiecie
          niemieckich przepisow dot. pracownikow z Polski. Grozi: zamkniecie
          dzialalnosci i wysokie kary. Wiec trzeba dzialac z glowa, bo
          szybciej dzialalnosc sie skonczy niz sie zaczela. [/quote]

          tak ktos kiedys odpowiedzial na podobne zapytanie
    • thunder-mug Rzetelna porada nie jest za darmo. 27.07.09, 08:58
      Ci doradcy z bożej łaski na polskich forach opowiadają Ci bajki z tysiąca i jednej nocy...

      Rzetelna porada nie jest za darmo.

      Ludzie, którzy się tym profesjonalnie zajmują, muszą z czegoś żyć...

      Pani Paulina Budziak od kilkunastu miesięcy współpracuje z poniższymi prawnikami.

      Na ogólne tematy pani Paulina prowadzi profesjonalny blog na łamach Gazety Wyborczej.
      --------------------------------------------------------------------
      • miecznikowka Re: Rzetelna porada nie jest za darmo. 27.07.09, 11:35
        Wielkie dzięki!
        Dziadek mi mówił, że tyle coś warte ile kosztowało!...
        Wiem, że jeśli jakieś biuro będzie mi coś tłumaczyło, załatwiało,
        zajmowało się księgowością, to taki ich zawód, taka ich praca i trzeba
        im płacić.
        Serdecznie dziękuję za adres i pokierowanie!...
        Miłego dnia!...
        Zosia
    • thunder-mug Putzfrau niedergestochen! 28.07.09, 10:58


      Treppe nicht sauber genug – Putzfrau niedergestochen!
      =========================================

      Uważaj na swoich pracodawców!

      Przed rozpoczęciem pracy, niech Ci wpierw pokażą zaświadczenie od psychiatry...

      tiny.pl/hhd17
        • lancelotta Re: Putzfrau niedergestochen! 29.07.09, 10:48
          Mam adres polskiej ksiegowej, zalatwia wszystkie formalnosci plus
          rozliczenie podatkowe za 100 euro.Niemiecka brala 170 euro rocznie.
          Na poczatku wszyscy mnie wykorzystywali, teraz wiem jak tego unikac.
          Chetnie podziele sie doswiadczeniem, jesli jeszcze jestes
          zainteresowana, na maila?
            • miecznikowka Re: jak taka tania, to chyba kiepska, 30.07.09, 03:02
              Drogi Lektorze, już nie zdenewowany!...
              Czemu dokuczasz dziewczynom?... - Nie lubisz nas?...
              Przecież jesteś fajny facet, dałeś mi kilka cennych rad...
              Czemu nie napiszesz: "Kochane dziewczyny, uważajcie na tanie
              księgowe, bo mogą być kiepskie..." - "Czy moge wam pomóc?..."
              Wejdź na kobiece portale i zobacz, że można do siebie sympatycznie
              pisać. - Ja wiem, że to takie żarty, ale przyznam Ci się, że kiedy
              napisałam pierwszego posta i "thuner-gadupscy" zaczeli coś pisac o
              "głupich mendach", o "pracy w Porsche"... no to strasznie mnie
              zdołowali. Dopiero po jakimś czasie załapałam, że to żarty, że oni
              tak do siebie... - Ale czy nie moglibyśmy się lubić? - Nawet bez
              powodu, ot tak, choćby dlatego, że jesteśmy znad Wisły, Buga czy
              Warty?... Choćby dlatego, że wiemy kto to Piast i Mickiewicz?...
              Fajny jesteś, bedziesz w Polsce to zapraszamy, będę w Niemczech to
              miło będzie razem na grilla, czy do knajpki, ale bądźmy dla siebie
              bardziej serdeczni, rodzinni, braterko-siostrzani... - Czy nie
              będzie milej jeśli zachorujesz a tabun Polonusów przypędzi
              przykrywać Cię kołderką i plecy smarować?...
              Pozdrawiam i dzięki za wszystkie fajne rady!...
              Zosia
            • thunder-mug Re: jak taka tania, to chyba kiepska, 30.07.09, 07:53
              juzniewqrwionylektor napisała:

              > albo ma mniejsze potrzeby niz niemiecka ksiegowa.
              > Kiedys dalem sie nabrac i skorzystalem z uslug tanszej prostytutki. Nigdy
              > wiecej, uslugi na poziomie maja swoja cene! ;)
              ###############################################################

              forum.gazeta.pl/forum/w,10001,98210802,98223878,jestes_glupia_menda.html
          • miecznikowka Re: Putzfrau niedergestochen! 29.07.09, 20:40
            Witaj!
            Jasne! Jestem zainteresowana i bardzo kogoś takiego szukam!
            Czy możesz mi wysłać info na adres prywatny?
            Nie bardzo chciałabym tu podawać, ale chyba możesz odszukać?...
            Będę bardzo wdzięczna!
            Pozdrawiam i dziękuję! Jak dostanę wiadomość to potwierdzę!
            Pozdrawiam!...
            Zosia
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka