Dodaj do ulubionych

Wydarzenia poprzedzające AA

13.10.11, 14:21
Czy pamiętacie może jakieś wydarzenia poprzedzające pierwsze objawy AA?? Jakieś stresy, choroby, oparzenia słoneczne, pójście do szkoły jako dziecko itp?? W moim przypadku było to właśnie pójście do zerówki (chyba) bo pamiętam, że we wrześniu poszłam do szkoły, a pierwsze placki moja mama zauważyła jakoś w październiku 19 lat temutongue_out
Obserwuj wątek
    • explore Re: Wydarzenia poprzedzające AA 14.10.11, 09:49
      Zawsze powiem, że winna jest tylko psychika, czyli stres, nieumiejętność radzenia sobie ze stresem, brak wsparcia.
      Tak samo jak Tobie, włosy pierwszy raz mi wypadły, gdy szłam do I klasy szkoły podstawowej. Miałam wówczas zakola na czole i potylicy. Przerwę miałam do pierwszego odejścia z pracy w wieku 24 lat i to była typowa dla łysienia plackowatego plamka. Chyba nawet nie byłam z nią u lekarza. Kolejny rzut choroby i to dość poważny w wieku 27 lat. Tu już była pełna diagnoza. Włosy odrosły, prawdopodobnie same z siebie. Teraz mam 36 lat i od roku ani jednego włosa na głowie łącznie z brwiami i rzęsami. Powód - sytuacja w pracy, w efekcie sprawa w sądzie. Kolejny, i to chroniczny, stres.
      W rodzinie istnieje podatność genetyczna. Tacie włosy wypadły, gdy miał około 50 lat - jeden jedyny raz i odrosły. Też stres. Cioci w czasie stanu wojennego. Była działaczką. Też nerwy.
      Nie znam innych powodów łysienia plackowatego. Poza łysieniem plackowatym choruję na inne autoimmunologiczne choroby. Chodzą ze sobą w parze.

      • annovi Re: Wydarzenia poprzedzające AA 16.10.11, 23:42
        a u mnie w skrócie było tak:
        - ok 9 lat - pierwszy raz straciłam włosy zaraz po komunii do tego doszedł rozwód rodziców jakoś w tych okolicach czasowych. Po około roku włosy odrosły.
        - ok 21 lat - pierwsza praca, pojawiły się pojedyncze kółka które zarosły jak wyprowadziłam się z domu rodzinnego w którym bardzo źle się czułam
        -27 lat - urodzenie pierwszego dziecka - zaraz po porodzie straciłam wszystkie włosy, tym razem też brwi i rzęsy. Minęło już prawie 6 lat a włosy nie odrosły. Jak się teraz lepiej zastanowię to przed ciążą miałam kilka poważnych stresów: poronienie, wypadek męża, b. stresująca sytuacja w pracy. Dotychczas przypisywałam utratę włosów urodzeniu dziecka, ale teraz nie jestem już pewna - moze zadecydowały o tym te wcześniejsze stresy?
        Ta choroba to dla mnie zagadka. W rodzinie nikt tego badziewia nie ma tylko ja.
        • majeczka262 Re: Wydarzenia poprzedzające AA 17.10.11, 22:48
          Pierwszy plac w wieku 5 lat, sytuacja w domu bardzo stresująca, zarósł sam.
          Później w wieku 28 lat zakola, urodziłam 3 dziecko,które musiało być na diecie, problemy zdrowotne z dzieckiem i nerwy.Wtedy pierwszy raz mnie zdiagnozowano i po pewnym czasie mi zarosły.
          2 lata temu straciłam Mamę, najpierw mi zaczęły na bokach się robić placki,coraz większe,potem z tyłu głowy, wypadły mi brwi i rzęsy z jednego oka(płakałam za nimi 2 dni) i od ponad roku chodzę w peruce,bo jestem łysiutka.
          Zaczęłam terapię u psychologa od 5 mcy, poszłam do szkoły, gdzie zmieniłam zupełnie środowisko,mogę się choć trochę wyluzować i pośmiać i mam w miejscu tzw zakoli włoski 3-4cm i na czole zaczynają się pojawiać, na czubku głowy też się placyk włosków 2cm pojawił i zaczęły mi odrastać brwi.Mąż mówi,że z tyłu głowy również rośnie mi mnóstwo maleńkich włoskówsmile
          Aż się boję zapeszyć,ale cieszę się i próbuję aż tak wszystkiego nie przeżywać.
            • majeczka262 Re: Wydarzenia poprzedzające AA 03.11.11, 23:37
              Zupełnie włosów nie miałam 10 miesięcy, ciągle mam robioną bełtugę(czyt.lek robiony) na głowę i teraz akurat smarowanie dermosanem,sporo mi psycholog pomaga,bo miałam ostrą nerwicę,z brakiem snu itd. teraz wyluzowałam.
              Na marginesie mówiąc po naświetlaniach zaczęło się coś dziać, w tym czasie też zaczęłam pogryzać liście żyworódki pierzastej, nie wiem,czy jest to wynik działania wszystkich składników, czy działanie psychiki,grunt,że działa jak na razie i oby już tak zostało.
              Czasem mi się śni,że przeczesuję swoje włoski,może kiedyś?
    • gos1975 Re: Wydarzenia poprzedzające AA 17.01.12, 09:31
      Moja córka poszła do pierwszej klasy, wtedy sie zaczęło, teraz jest w czwartej.. Zeszły rok bylo super, odrosly jej włosy teraz znowu ma placka najpierw taki na 10 groszy teraz to już 2 razy 5 zł, na grzywce póki co jakoś upina włosy, ciagle myśle ze jestem twarda i już sie przyzwyczailam ciagle sie mylę.., w zeszłym roku chodziła do psychologa w poradni, nie lubiła tego, to bardzo skryte dziecko, inteligentne nad wyraz wrażliwe, coś jej powiesz już ma łzy w oczach, czasem jestem już tym wszytskim zmęczona, co będzie dalej? Mam dość rozmów z rodzina ze moze jej nigdy to lysieniem nie opuści, babcia już myslama ze wymodlila w Częstochowie bo placki zarodku, nie chciała wierzyć ze znowu je ma, mam nadzieje ze włosy jej nie wypadną w większej ilości tak jak w pierwszej klasie.., nie wiem co jej powiem, trudno założyć peruke w klasie jak wszyscy wiedza jak wygladasz...dzieci nie rozmawiają o problemach dzieci nie rozumieją , jeśli znowu czeka mnie batalia w szkole o tolerancję, już nie mam sił, po raz kolejny..., moze jakoś sie wybronimy..
      • explore Re: Wydarzenia poprzedzające AA 21.04.12, 17:31
        Przede wszystkim wzmociłabym psychikę córki. Inwestycja na przyszłość. Może nie trafiłyście na psychologa, spróbuj znaleźć takiego, którego polubi. Pomyśl też o sobie. Córka widzi, że się przejmujesz. Powiela Twoje zachowania, zresztą dzieci bardzo często są odzwierciedleniem sytuacji w domu. U mnie łysienie nasiliło się w dorosłym życiu. Są to większe stresy, niż te pojawiające się w dzieciństwie, zakładając, że tworzycie rodzinę zapewniającą oparcie dla dziecka. Wrażliwa byłam od dziecka, widziałam więcej niż inni. To nie wróży dobrze tej chorobie. Zamiast walczyć z objawami i otoczeniem, starałabym wzmocnić się córkę, przygotować na trudy życia.
        • lizuska24 Re: Wydarzenia poprzedzające AA 10.05.12, 14:18
          Przychylam się do Twojej opinii explore. Dla rodzica to musi być ogromny stres i ból patrzeć jak dziecko się męczy, ale ja wspominając swoje dzieciństwo uważam, że nie można okazywać dziecku tego jak z dużym problemem się boryka. Ten problem będzie duży jeżeli taki będziemy z niego robić. Ale jeżeli Twoja córka będzie przekonana, że z tym da się żyć i brak włosków to nie powód do płaczu zniesie tą chorobę z podniesioną głową i nie będzie to centrum jej problemów.
          Ja pamiętam, że moja matka za każdym razem gdy wietrzyk mocniej zawiał i odsłaniała się plamka z przerażeniem w oczach poprawiała mi fryzurę, nie jednokrotnie przy mnie użalała się nad moją chorobą płacząc i pytając dlaczego mnie to spotkało. Na szczęście nie wiem skąd, miałam w sobie jak dziecko dość siły, żeby jej powiedzieć, że na to się nie umiera i mam dość traktowania mnie jakbym była śmiertelnie chora. Uważałam się za pełnowartościowe dziecko, które jak każdy ma jakiś kompleks. Sama ukrywałam to pod fryzurką, ale nigdy nie skupiałam na łysieniu całej mojej uwagi i nigdy dzięki temu, że podchodziłam do niej z takim dystansem nie spotkałam się z odrzuceniem nawet jeżeli już ktoś zauważał chorobę. Teraz obawiam się o moją córkę, nie chciałabym, żeby miała ten sam problem ale mam nadzieję, że jeżeli się tak zdarzy będę miała dość siły, żeby pokazać jej, że człowiek to nie tylko włoski i że przede wszystkim liczą się marzenia i to co ma w głowie nie na niej.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka