Dodaj do ulubionych

jak najtaniej dojechać ze Szczecina do Glasgow?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.09, 13:29
Witam
planujemy wyjazd samochodem (5 osob) na swieta Bozego Narodzenia.
Jak najlepiej jechac? Skorzystac z promu do Dover czy z eurotunelu?
Obserwuj wątek
    • Gość: dezel Szczecin do na wyspy IP: *.adsl.inetia.pl 13.11.09, 23:11
      najtaniej będzie autem po trasie Berlin - Antwerpia - Dunkierka. Z Dunkierki
      spokojnie Norfolkline do Dover. Dlaczego z Dunkierki - bo prom płynie 2 godziny,
      można się przespać. Aha i jeszcze najtaniej w niektórych godzinach (bodaj 18.00
      i 20.00 oraz rano koło 5.00). Bilet kupcie w jakimkolwiek biurze podrózy w
      Polsce łacznie z powrotnym - inaczej patrzą i totalnie nie ma problemów z
      odprawą na prom (3 bramki), a jak zaliczysz spóźnienie - bez problemu wpuszczą
      na nastepny beż dopłaty. Na promie kupcie tzw Highlights Deflector - naklejki na
      reflektory aut europejskich. Nie musicie ich naklejać - trzeba mieć
      rozpieczętowane w razie kontroli, bo jak skontrolują to nalepiasz przy nich i
      tłumaczysz że i'm forget - sorry smile. W Anglii walisz bezpłatną autostradą
      swoje 120-130 do samego Glasgow.
      Aha zatankuj pod korek w Belgii lub Francji - taniej...
      Miłej jazdy..smile
      • tomek854 Re: Szczecin do na wyspy 15.11.09, 17:10
        W sumie przedmówca ma dużo racji, ale:
        1. Bilety najtaniej kupić przez internet na stronie Norfolkline. Nie wiem,
        dlaczego mieliby "gorzej patrzeć" na kogoś, kto kupuje bilety w ten sposób... Po
        co płacić marże biurom podróżu.

        2. Nie trzeba kupować naklejek na reflektory na promie, można sobie je zrobić
        samemu choćby z taśmy izolacyjnej. Za to trzeba je naklejać. Może Dezela to
        zdziwi, ale naklejki nie służą temu, żeby się nie dostawało mandatu, tylko temu,
        żeby kierowców jadących z przeciwka nie oślepiać świecąc im po oczach światłami
        przystosowanymi do ruchu po drugiej stronie drogi.

        Jeżdzę zawodowo po UK i szlag mnie trafia jak widzę tych wszystkich polskich
        idiotów bez naklejek. Nie wiem czy to jakiś dyshonor dla Polaka czy coś, że
        Polakowi nie wypada nakleić (podczas gdy inne nacje naklejają, choć też nie
        wszyscy). Taki samochód bez naklejek w nocy widać z daleka i walenie po gałach
        jest bardzo wkurzające.

        Mam to szczęście siedzieć wyżej kiedy jadę cięzarówką i mieć "troszkę"
        mocniejsze światła, więc zwykle odpowiadam pięknym za nadobne - może komuś
        dotrze to do łba.

        Reszta porad jak najbardziej słuszna.

        Co do samego przejazdu od Dover do Glasgow - są dwie opcje:
        - Londyn obwodnicą od południa, M40, M42, M6, A74(M), M74 czyli trasa przez
        Oxford, Birmingham, Stoke-on-Trent, Lancaster, Carisle.
        - Od Dover kierować się na Dartford Crossing (obwodnica Londynu od wschodu z
        mostem i tunelem przez Tamizę (płatnym jakieś grosze), potem M11 do Cambridge,
        stamtąd do drogi A1, która jest albo dwupasmówką, albo autostradą przez cały
        czas. Skręcamy w lewo w miejscowości Scotch Corner (mniej więcej w połowie drogi
        między Yorkiem i Newcastle, jakąś godzinkę niecałą jedziemy drogą A66 która jest
        dwupasmówką z jednopasmowymi fragmentami i lądujemy na M6 w Penrith.
        • Gość: dezel Re: Szczecin do na wyspy IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.09, 21:07
          Jeździsz ciężarówka, to może i tego nie zauważyłeś ale:
          1. Przy wjeździe na terminal masz trzy kontrole: biletowa Norfolkline, graniczna
          ichniej Straży Granicznej i tzw Immigration. O ile biletowa nie ma nic do
          rzeczy, graniczna też nie, to immigration może cię zawrócić bez podania
          przyczyny i z GB nici (np gdy podejrzewają chęć nielegalnego podjęcia pracy! -
          cofnięto tak gościa bodaj 21 lipca). Dodatkowo w Dover przy zjeździe z terminalu
          masz napis SLOW i tam też oglądają i jak najbardziej maja prawo zawrócić na prom.
          W momencie zakupu powrotnego jesteś odnotowany w bazie jako czasowy pobyt
          okazyjny, a nie jako potencjalny emigrant na wyspy, a to wg mnie zawsze
          bezpieczniej.
          2. Naklejki faktycznie są po to, aby nie dawać jadącym po oczach, dlatego ja
          zawsze naklejam (mam 2 komplety). Ale nie oszukujmy sie - ok 60% aut na wyspach
          ma źle ustawione reflektory i tak dostajesz po oczach, stąd twoje nie wzbudzają
          żadnych kontrowersji. Natomiast czarna izolacja na reflektorach wzbudza większe
          zainteresowanie i zwraca na ciebie uwagę - co nie jest chyba pożądane(sprawdzone
          w Londynie smile).
          3. Co do biletu masz 100% racji - na stronie Norfolkline rezerwuje się samemu,
          ale ponieważ ja to robię łącznie z 14 dniowym Assistance w znajomym biurze
          podroży - i tak nie płacę prowizji stąd moje zapomnienie smile

          Pozdrowienia....
          • tomek854 Re: Szczecin do na wyspy 15.11.09, 23:21
            Gość portalu: dezel napisał(a):

            > Jeździsz ciężarówka, to może i tego nie zauważyłeś ale:

            Tak się składa, że nie jeżdżę tylko ciężarówką. Jak jeździłem ciężarówką do
            Europy to jeździłem albo tunelem, albo P&O. Norfolkline jeżdżę prywatnie (i to
            dosyć często).

            > 1. Przy wjeździe na terminal masz trzy kontrole: biletowa Norfolkline, graniczn
            > a
            > ichniej Straży Granicznej i tzw Immigration.

            Ja zawsze mam tylko dwie - paszportowa i biletowa. Trzecie okienko jest zwykle
            zamknięte na głucho. Ale może to dlatego, że ja jeżdżę na Brytyjskich blachach,
            więc mnie w ogóle nie sprawdzają i o nic nie wypytują - sprawdzenie paszportu to
            zwykła formalność.

            > rzeczy, graniczna też nie, to immigration może cię zawrócić bez podania
            > przyczyny i z GB nici (np gdy podejrzewają chęć nielegalnego podjęcia pracy! -
            > cofnięto tak gościa bodaj 21 lipca).

            Nie opowiadaj takich bajeczek. Polska od ładnych paru lat jest w Unii
            Europejskiej, więc nie mogą podejrzewać chęci nielegalnego podjęcia pracy u
            kogoś, dla kogo praca w UK jest całkowicie legalna (no, chyba że to był gość bez
            unijnego obywatelstwa). W UE jest swoboda przemeiszczania się i osiedlania się,
            więc nawet jak jedziesz do kraju, w którym nie możesz legalnie pracować (np. do
            Niemiec) nie mogą Ci zakazać wjazdu. Jeżeli ktoś nie ma jakiegoś wyroku z
            przeszłości, to nie ma się czego bać. Wszystkie te bajki o immigration już od
            dawna nie dotyczą obywateli Polski, która jest w Unii, choć pewnie wielu
            Brytyjczyków chciałoby, żeby dotyczyły.

            > Dodatkowo w Dover przy zjeździe z terminal
            > u
            > masz napis SLOW i tam też oglądają i jak najbardziej maja prawo zawrócić na pro
            > m.

            Napisów Slow to tam są tysiące, ale Tobie oczywiście chodzi o miejsce, w którym
            się przeszukuje samochody. To jest posterunek służby celnej, i jedyne co mogą Ci
            tam zrobić to dowalić grzywnę albo aresztować za przemyt a nie cofnąć. Dlatego
            właśnie ta kontrola odbywa się już w UK, zeby jak Cię złapią to mogli Cię sądzić
            u siebie.

            > W momencie zakupu powrotnego jesteś odnotowany w bazie jako czasowy pobyt
            > okazyjny, a nie jako potencjalny emigrant na wyspy, a to wg mnie zawsze
            > bezpieczniej.

            Wg Ciebie może tak wink Natomiast służby graniczne nie mają domyślnie listy
            pasażerów, którą otrzymują tylko na specjalne żądanie. Wiem to, bo
            niejednokrotnie brałem ze sobą autostopowiczów na prom, albo nawet sam jeździłem
            stopem i nigdy nie było z tym problemu - jedyna instytucja która MUSI wiedzieć o
            tym, ilu jest pasażerów na statku to służby morskie, a i to dotyczy tylko promów
            pływających dalej niż 20 mil od brzegu (specjalnie tak zrobili, zeby nie trzeba
            było wypełniać tej całej papierkologii na przeprawach przez kanał, ale już nawet
            na promach pływających na Hebrydy Zewnętrzbe takie formularze się wypełnia).

            Poza tym ja np. rzadko kupuję bilety powrotne bo często nie wiem, kiedy będę
            wracał. Tak jest też często z turystami i nigdy nie ma żadnego problemu. Nie
            wiem, kto Ci takich bajek naopowiadał.

            > 2. Naklejki faktycznie są po to, aby nie dawać jadącym po oczach, dlatego ja
            > zawsze naklejam (mam 2 komplety). Ale nie oszukujmy sie - ok 60% aut na wyspach
            > ma źle ustawione reflektory i tak dostajesz po oczach, stąd twoje nie wzbudzają
            > żadnych kontrowersji.

            Gwarantuję, że z daleka jesteś w stanie rozpoznać samochód który ma ustawione
            źle światła a który ma światła z Europy. Samochód ze źle ustawionymi światłami
            będzie miał granicę światła i cienia podwyższoną najwyżej o kilka stopni - jadąc
            cięzarówką z bliska nie robi Ci to praktycznie żadnej różnicy. Natomiast
            samochód z odwrotnymi reflektorami będzie walił po tej stronie panu Bogu w okna,
            więc gwarantuję Ci, że różnica będzie znaczna. Oczywiście jak się siedzi nisko,
            tak jak kiedy jadę samochodem, to faktycznie nie ma różnicy, i oba oślepiają tak
            samo. Niestety podany przez Ciebie argument jest w tym przypadku nieistotny, bo
            akurat samochody z nieskorygowanymi reflektorami będą oślepiać w obu przypadkach.

            NIe wiem, czy "ponieważ inni też oślepiają to Ty też możesz" to jest argument za
            nienaklejaniem nalepek - do mnie nie przemawia. Ja nie oślepiam, chociaż wielu
            nie nalepia tych nalepek. Ja mam dobrze ustawione światła, chociaż wielu ma
            ustawione źle. I ja nie kradnę też, choć wielu kradnie.

            > żadnych kontrowersji. Natomiast czarna izolacja na reflektorach wzbudza większe
            > zainteresowanie i zwraca na ciebie uwagę - co nie jest chyba pożądane(sprawdzon
            > e
            > w Londynie smile).

            Oczywiście, to była propozycja low-budget. Ja zawsze koryguję sobie reflektory
            nalepkami koloru białego (mam ich całą szpulę), jak ktoś nie chce zwracać uwagę,
            to może też tak zrobić. Oczywiście można kupić te deflektory, które mają tę
            zaletę, że nie wycinają tej smugi światła, a przekierowują ją na prawidłową
            stronę, zawsze to trochę jaśniej (o ile ten cały wynalazek jest coś, wart, bo ja
            nie wiem tego, nigdy nie używałem). Tak czy owak, można zaoszczędzić kilka
            funtów kupując te nakładki nie na promie, a np. na jednej ze stacji benzynowych
            lub w supermarkecie dla TIRów tuż przed portem we Francji. W UK można też kupić
            takie nalepki w Tesco (nawet w Szkocji) i wraz z kompletem żarówek i nalepką GB
            kosztują one taniej, niż same naklejki na promie wink

            > 3. Co do biletu masz 100% racji - na stronie Norfolkline rezerwuje się samemu,
            > ale ponieważ ja to robię łącznie z 14 dniowym Assistance w znajomym biurze
            > podroży - i tak nie płacę prowizji stąd moje zapomnienie smile

            No tak wink Ja zawsze miałem takie auto, że nie bałem się nim jeździć, więc
            assistance nie wykupywałem, a teraz mam w ogóle nowe i assistance mam za darmo
            smile A jak nie płacisz prowizji to tylko pogratulować że masz takie możliwości wink

            Pozrawiam również.
            • Gość: dezel Re: Szczecin do na wyspy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.09, 09:48
              > Nie opowiadaj takich bajeczek. Polska od ładnych paru lat jest w Unii
              > Europejskiej, więc nie mogą podejrzewać chęci nielegalnego podjęcia pracy u
              > kogoś, dla kogo praca w UK jest całkowicie legalna (no, chyba że to był gość be
              > z
              > unijnego obywatelstwa).
              Podaję przykład z 21 lipca - gość przed nami w Sceniku z SWD... na 3 bramce nie
              został wpuszczony na prom i z pewnoscia nie stanął przed terminalem do
              załatwienia sprawy. O co poszło nie wiem, ale po paszportach wyjechał z terminala.
              Dziwna sprawa - niby tam pracujesz, a jeszcze wierzysz w bajki o równym
              traktowaniu przez Anglików wszystkich obywateli Uniismile
              Wytłumacz mi zatem fakt przywitania nas na kontroli granicznej PRZED podaniem
              paszportów tekstem :"Hello mr J.... Welcome back to England. ..." I nie mów mi,
              że jestem tak bardzo znany u nich lub na czarnej liście smile
              A co do Assistance - jeździmy do Anglii na wakacje, zwiedzanie i zakupy z 2
              dzieci - mimo, że auto mam pewne, to za 6 Euro w razie problemów wykonuję
              telefon i mam z głowy dzieci. Rozumiem, że tobie żal 5 funciaków na euroassist?
              Małe sprostowanie - w Tesco znajdziesz nalepki dla british cars, dla european
              nie ma. Bardzo rzadko trafiają się w Halfords'ie (chyba tylko w Dover i
              Folkestone), a poszukiwanie ich na stacjach po drodze to zabawa dla tych, co
              mają dużo czasu - nie na każdej są. Szczególnie, że różnica w cenie jest
              za...sta 5.79 euro do 6.75 funta na promie. smile
              I daruj sobie wycieczki osobiste - nie jeżdżę tam do pracy, nie cierpię na
              "chorobę funciakową" i podróżuję z rodziną autem na polskich numerach i naklejką
              PL, zarówno na szybie jak i na tablicy,
              Pozdrawiam po raz ostatni smile EOT
              • tomek854 Re: Szczecin do na wyspy 23.11.09, 18:34
                > Podaję przykład z 21 lipca - gość przed nami w Sceniku z SWD... na 3 bramce nie
                > został wpuszczony na prom i z pewnoscia nie stanął przed terminalem do
                > załatwienia sprawy. O co poszło nie wiem, ale po paszportach wyjechał z termina
                > la.

                Nie wiesz, o co poszło, a uważasz to za dowód Twoich racji. A może zwyczajnie
                zapomniał paszportu? Albo miał nieważny?

                > Dziwna sprawa - niby tam pracujesz, a jeszcze wierzysz w bajki o równym
                > traktowaniu przez Anglików wszystkich obywateli Uniismile

                Anglicy, owszem, nie przepadają za obcokrajowcami. Ale właśnie dlatego, ze
                mieszkam tu na stałe, a nie przyjeżdżam tylko na wakacje, wiem, że akurat
                instytucjom jako całopści nie można nic zarzucić, a wręcz przeciwnie, jak wiesz
                co i jak to na swojej obcokrajowcowości mozesz wiele ugrać. Wiem coś o tym, bo
                od około roku jestem tłumaczem i się spotykam z róznymi sytuacjami naszych
                rodaków - i to dużo - większość np. okolicznych komisariatów Policji to już wie
                jaką kawę lubię wink

                > Wytłumacz mi zatem fakt przywitania nas na kontroli granicznej PRZED podaniem
                > paszportów tekstem :"Hello mr J.... Welcome back to England. ..." I nie mów mi,
                > że jestem tak bardzo znany u nich lub na czarnej liście smile

                Automatyczny czytnik tablic rejestracyjnych sprawdzający w bazie danych?

                > A co do Assistance - jeździmy do Anglii na wakacje, zwiedzanie i zakupy z 2
                > dzieci - mimo, że auto mam pewne, to za 6 Euro w razie problemów wykonuję
                > telefon i mam z głowy dzieci. Rozumiem, że tobie żal 5 funciaków na euroassist?

                Tyle już oszczędziłem, ze nawet, jak następnym razem trafi mi się konieczność
                zapłacenia za holowanie i hotel to i tak będę do przodu.

                Assistance krajowe mam od lat w pakiecie, raz skorzystałem w zyciu... Nawet mi
                się nie zwróciło, ale to groszowa sprawa, dla spokoju duszy płaciłem.

                Assistance na Europę w UK kosztuje nieco więcej niż w Polsce, to się po prostu
                nie opłaca.

                > Małe sprostowanie - w Tesco znajdziesz nalepki dla british cars, dla european
                > nie ma.

                Oczywiście. Bo europejskie naklejki to ty powinieneś mieć naklejone już na
                zjeździe z promu. A na promie można kupić obie wersje (a także, o dziwo,
                uniwersalne, działające "w obie strony").

                > I daruj sobie wycieczki osobiste - nie jeżdżę tam do pracy, nie cierpię na
                > "chorobę funciakową" i podróżuję z rodziną autem na polskich numerach i naklejk
                > ą
                > PL, zarówno na szybie jak i na tablicy,

                Jeżeli ktoś tu sadzi wycieczki osobiste, to akurat nie ja - na chorobę
                funciakową nie cierpię, za to często zaglądając na fora internetowe podejrzewam,
                ze mam alergię na polactwo (nie: Polskość!).

                O naklejkach na reflektory oczywiście nie wspomniałeś, bo jak już wcześniej
                pisałeś, wozisz je tylko "w razie zatrzymania przez policję". W sumie sprytne,
                jak ich nie zużyjesz, to zaoszczęsdzisz 6.95 i w sam raz masz na assistance wink


                • Gość: dezel Re: Szczecin do na wyspy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 15:25
                  to twoje
                  > O naklejkach na reflektory oczywiście nie wspomniałeś, bo jak już wcześniej
                  > pisałeś, wozisz je tylko "w razie zatrzymania przez policję". W sumie sprytne,
                  > jak ich nie zużyjesz, to zaoszczęsdzisz 6.95 i w sam raz masz na assistance wink

                  a to moje z postów powyżej

                  >2. Naklejki faktycznie są po to, aby nie dawać jadącym po oczach, >dlatego ja
                  > zawsze naklejam (mam 2 komplety).

                  Gratuluję smile.
                  Ale do rzeczy:
                  W sumie mamy podobne podejście do sprawy z małymi różnicami - ja nie wierzę w
                  twoje nowe auto i brak CB, ty nie wierzysz w mój brak polactwa. I niech tak
                  pozostanie - w końcu to nie o to idzie w tym topicu. I teraz naprawdę EOT
                  • tomek854 Re: Szczecin do na wyspy 02.12.09, 17:00
                    Wcześniej jednak mówiłeś:
                    Na promie kupcie tzw Highlights Deflector - naklejki na
                    reflektory aut europejskich. Nie musicie ich naklejać - trzeba mieć
                    rozpieczętowane w razie kontroli, bo jak skontrolują to nalepiasz przy nich i
                    tłumaczysz że i'm forget - sorry smile
                    .


                    O Polactwie nic nie mówiłem, nie wierzę po prostu w Twoje bajki o niewpuszczaniu
                    obywateli UE do Wielkiej Brytanii. Tymbardziej że nie masz nic na ich poparcie
                    poza tym, że widziałeś, jak komuś kazali zjechać na bok - mogą byc setki powodów
                    tego.

                    Wisi mi czy ty wierzysz w to, że mam nowe auto, czy nie, i w ogóle nie wiem o co
                    Ci idzie z tym CB i w ogóle nie wiem o co Ci chodzi z tym tak naprawdę wink

                    A auto oczywiście mam nowe, choc można mieć nowsze, bo ja mam SG09, a są już SG59 smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka