Dodaj do ulubionych

VMG - czy ktoś zna ten skrót

08.09.05, 13:44
Witam, mam mały problem z tłumaczeniem instrukcji do wiatromierza ST 60 Wind
Instrument produkcji Raymarine. Jako jedna z funkcjonalności pojawia się
pomiar parametru VMG (velocity made good). Nie jestem żeglarzem, ani biegłym
tłumaczem, po prostu znam angielski lepiej od teścia, który buduje łódkę od
podstaw, w oparciu o gotową skorupę. Notabene nawet nie wiem czy sformułowanie
wiatromierz jest prawidłowe - urządzeniem tym jest ekran, z wskazówką
pokazującą kierunek wiatru i małym wyświetlaczem LCD, na którym wyświetlana
jest prędkość wiatru, kierunek dryfu (?) i inne dodatkowe informacje (alarmy,
jednostki: m/s, kph, stopnie Beauforta). Jak już wspomniałem, rozbił mnie
skrót VMG. Tłumaczony prawie wprost, oznacza "prędkość czyniąca dobrze" :-))
Moim typem jest "Prędkość optymalna do uzyskania przy aktualnych warunkach
siły wiatru, kierunku wiatru i kierunku łodzi względem wiatru", ale z drugiej
strony, to trochę zbyt mało parametrów - istotne przecież powinny byc
parametry jachtu: zanurzenie, wyporność, ożaglowanie i pewnie jeszcze parę
innych. Czekam na podpowiedź.

A i jeszcze jedno, w instrukcji pojawia się sformułowanie "true and apparent
wind direction and speed" co rozszyfrowałem jako rzeczywisty i pozorny
kierunek i prędkość wiatru (jako parametry możliwe do odczytania z urządzenia.
Też brakuje mi wiedzy na temat co to jest, mój typ rzeczywiste - zgodne z
różą wiatrów, pozorne - względne mierzone względem kierunku płyniecia jachtu.
Obserwuj wątek
    • makowychlopiec Re: VMG - czy ktoś zna ten skrót 08.09.05, 14:36
      VMG to prędkość skompensowana. Naważniejszy w żeglarstwie regatowym wskaźnik
      prędkości.Pokazuje z jaką prędkością jacht zbliża się do wyznaczonego celu,
      innymi słowy, koryguje prędkość bezwzględną o fakt, iż jacht nie płynie do celu
      w linii prostej.
      • tomjani Re: VMG - czy ktoś zna ten skrót 08.09.05, 15:17
        A ponieważ Autor wątku wyraźnie zastrzegł że nie jest żeglarzem, mam nadzieję
        że nie obrazi się za poniższy "wykładzik":

        Żaden jacht żaglowy nie poplynie prosto pod wiatr. Może tylko płynąć na wiatr
        pod określonym kątem, większym od tzw. kąta martwego, w którym to jacht
        przestaje posuwać się naprzód. Im większy jest kąt kursowy względem kierunku
        wiatru, tym szybciej płynie jacht, ale tym więcej drogi musi nadłożyć. W
        granicznym wypadku, gdy jacht płynie prostopadle do wiatru, przestaje zbliżać
        się do hipotetycznego celu, jakim jest linia prostopadła do kierunku wiatru,
        mimo że nadal płynie naprzód, i to nawet szybko. Istnieje zatem pewien
        optymalny kąt żeglugi na wiatr, przy którym jacht zbliża się do owego celu
        najszybciej.
        Podobnie i przy żegludze z wiatrem nie zawsze opłaca się płynąć do tak
        zdefiniowanego celu po linii prostej, mając wiatr idealnie od tyłu. Szybciej
        osiągnie się cel płynąc ukośnie z wiatrem.
        Tłumacząc zatem VMG możliwie wiernie a przy tym w sposób oddający istotę tego
        parametru możnaby określić go jako "użyteczna składowa prędkości".
        Wiatr rzeczywisty - to wiatr odczuwany na wodzie przez nieruchomego
        obserwatora. Wiatr pozorny - to wiatr odczuwany na poruszającym się względem
        wody jachcie.
        Przyrząd mierzący jednocześnie prędkość wiatru pozornego oraz prędkość jachtu
        względem wody odejmuje te prędkości wektorowo, i na tej podstawie wyznacza
        wiatr rzeczywisty. W dalszej kolejności okresla kąt kursu jachtu względem
        wyznaczonego wiatru rzeczywistego, uwzględniając przy tym zmierzony dryf (tj.
        fakt że jacht nie płynie idealnie "przed siebie" ale daje znosić się nieco w
        bok), po czym oblicza VMG.
        Jeśli coś "zamąciłem" chętnie wyjaśnię :-)
        • krzysiek491 Re: VMG - czy ktoś zna ten skrót 08.09.05, 16:22
          Bardzo dziękuję obu przedmówcom za wyjaśnienia i oczywiście nie mam
          najmniejszych powodów do obrażania się z tytułu wykładziku. Podejrzewam, że w
          100% nie zrozumiałem, ale spróbuję obrazowo potwierdzić, w jaki sposób to
          zrozumiałem:
          1. VMG - jest to część prędkości wiatru (mierzonej przez nieruchomego
          obserwatora), oddziałująca na poruszający sie przedmiot (jacht) po
          skompensowaniu o "ubytek" wynikający z kąta pomiędzy osią jachtu i osią
          (kierunkiem) wiatru. Czyli dla łodzi wikingów, z kwadratowym żaglem rozpiętym
          prostopadle do osi statku, płynącym na wietrze wiejącym idealnie od rufy, VMG
          byłby równy prędkości wiatru (pomijając dryf)?
          2. Wiatr rzeczywisty (na poruszającym się jachcie)to wypadkowa składowych w
          postaci wiatru pozornego i ruchu jachtu względem punktów odniesienia. Wiatr
          pozorny to wiatr możliwy do zmierzenia na poruszającym się jachcie. Czyli wiatru
          rzeczywistego nie da się zmierzyć, trzeba go wyliczyć (tzn. czynność tą wykonuje
          oczywiście miernik, a nie czlowiek), a wiatr pozorny, który daje się zmierzyć,
          może nie być w ogóle wiatrem, bo w przypadku flauty (chyba tak się nazywa brak
          wiatru), na poruszającym się jachcie (np. na silniku), instrumenty wskażą wiatr
          pozorny różny od 0??

          Oczywiście w praktyce wygląda to na pewno zupełnie inaczej, ale dla szczura
          lądowego, który czasem tylko marzy o nauczeniu się pływania na desce, to i tak
          jest czarna magia. Z drugiej strony, pewnie po przejściu od teorii do praktyki
          wychodzi, że całe te wykłady geometryczne można sobie było odpuścić, bo jak się
          złapie wiatr w żagiel (żagle) to się czuje w któą stronę płynąć.


          Pozdrawiam

          Krzysztof Jagodziński
          • seaskipper Re: VMG - czy ktoś zna ten skrót 08.09.05, 18:08
            krzysiek491 napisał:

            > Bardzo dziękuję obu przedmówcom za wyjaśnienia i oczywiście nie mam
            > najmniejszych powodów do obrażania się z tytułu wykładziku. Podejrzewam, że w
            > 100% nie zrozumiałem, ale spróbuję obrazowo potwierdzić, w jaki sposób to
            > zrozumiałem:
            > 1. VMG - jest to część prędkości wiatru (mierzonej przez nieruchomego
            > obserwatora), oddziałująca na poruszający sie przedmiot (jacht) po
            > skompensowaniu o "ubytek" wynikający z kąta pomiędzy osią jachtu i osią
            > (kierunkiem) wiatru. Czyli dla łodzi wikingów, z kwadratowym żaglem rozpiętym
            > prostopadle do osi statku, płynącym na wietrze wiejącym idealnie od rufy, VMG
            > byłby równy prędkości wiatru (pomijając dryf)?

            +++Oczywiście,że nie.

            Bo przeciez owa łodka wikingów, po naszemu czajka:)) płynąc z wiatrem ma swój
            własny wektor predkosci. W tym przypdaku antyrównolegly do wiatru
            rzeczywistego. Zatem będzie to znowu złozenie obu predkosci. W tym przydku
            upraszcza sie tylko to, że predkośc czajki i predkośc wiatru bedą odejmować sie
            algebraicznie- szczególny przypdake rachunku wektorowego.

            > 2. Wiatr rzeczywisty (na poruszającym się jachcie)to wypadkowa składowych w
            > postaci wiatru pozornego i ruchu jachtu względem punktów odniesienia. Wiatr
            > pozorny to wiatr możliwy do zmierzenia na poruszającym się jachcie. Czyli
            wiatr
            > u
            > rzeczywistego nie da się zmierzyć, trzeba go wyliczyć (tzn. czynność tą
            wykonuj
            > e
            > oczywiście miernik, a nie czlowiek)

            +++No tak,ale nawet miernik musi znać predkośc własną statku.
            Jak to robi Twój model nie wiem, moze jest podlaczony do logu lub do GPS..?

            , a wiatr pozorny, który daje się zmierzyć,
            > może nie być w ogóle wiatrem, bo w przypadku flauty (chyba tak się nazywa brak
            > wiatru), na poruszającym się jachcie (np. na silniku), instrumenty wskażą
            wiatr
            > pozorny różny od 0??

            +++NO dokladnie tak! Dlatego masz juz wyjasniona Twoja watpliwośc z pkt1
            >
            > Oczywiście w praktyce wygląda to na pewno zupełnie inaczej, ale dla szczura
            > lądowego, który czasem tylko marzy o nauczeniu się pływania na desce, to i tak
            > jest czarna magia. Z drugiej strony, pewnie po przejściu od teorii do praktyki
            > wychodzi, że całe te wykłady geometryczne można sobie było odpuścić, bo jak
            się
            > złapie wiatr w żagiel (żagle) to się czuje w któą stronę płynąć.

            +++Tak na prawdę to wiatromierz jest najmniej potrzebnym instrumentem i raczej
            dodatkowym ulatwieniem niż koniecznym przyrzadem nawigacyjnym w przeciwieństwie
            do logu, kompasu, namiernika, echosondy czy lornetki, GPSa, Navtexa. Ja bym w
            tej kolejnosci wyposażał łodkę. A kierunek określa się wzrokowo po falach,
            pracy żagli, siłe też: mocno wygina, to duzo dal adm Beaufort. Wiatr pozorny po
            pracy żagli wimplach itp

            Ja jestem zreszta dośc przeciwny poleganiu na gadżetach, bo wtedy jestesmy
            blizej natury, o co chodzi w żeglarstwie.

            Mozna oczywiście płynąc na samosterach, autopilotach, w zakrytej sterówce, ale
            czy to jest jeszcze zabawa?

            A jesli ktoś jest aż takim fanem nowoczesności, to przypomnę,że napedy wioslowe
            i żaglowe są mocno przestarzale i moze nawet uwłaczaja "godności ludzkiej" -
            wiadomo: galery, kabestany, hamaki..,
            okrety wojenne RN:)))

            Nie ma to jak pływanie na n/y Flying Dutchman...
            :)))



            >
            > Pozdrawiam
            >
            > Krzysztof Jagodziński
            • krzysiek491 Re: VMG - czy ktoś zna ten skrót 09.09.05, 11:17
              Dziękuję,
              z tą łodzią wikingów oczywiście się wygłupiłem, ciałem byłem przed kompem, a
              duchem w domu, stąd ewidentna głupota, którą napisałem. Oczywiście, że w tym
              przypadku VMG powinienem potraktować jako algebraiczną różnicę pomiędzy
              prędkością statku, a prędkością wiatru.
              Co do współdziałania miernika, z innymi urządzeniami, to z tego co wiem jest on
              jednym z wielu elementów elektronicznych na jachcie, aż dziw, że ten jacht
              jeszcze pływa bez zasilania z nadbrzeżnego trafo :-)). Przypominam, że ja tylko
              tłumaczę dla kogoś instrukcję. Prywatnie też uważam, że do pływania po Kałuży
              Sulejowskiej wystarczy Omega, a nie przeładowany elektroniką Titanic, ale co
              tam. Grunt, żeby sie dobrze bawić, a każdy ma swoje własne wyobrażenie na ten temat.

              Pozdrowienia ze stałego lądu
              • seaskipper Re: VMG - czy ktoś zna ten skrót 09.09.05, 13:05
                krzysiek491 napisał:

                > Dziękuję,
                > z tą łodzią wikingów oczywiście się wygłupiłem, ciałem byłem przed kompem, a
                > duchem w domu, stąd ewidentna głupota, którą napisałem. Oczywiście, że w tym
                > przypadku VMG powinienem potraktować jako algebraiczną różnicę pomiędzy
                > prędkością statku, a prędkością wiatru.
                > Co do współdziałania miernika, z innymi urządzeniami, to z tego co wiem jest
                on
                > jednym z wielu elementów elektronicznych na jachcie, aż dziw, że ten jacht
                > jeszcze pływa bez zasilania z nadbrzeżnego trafo :-)). Przypominam, że ja
                tylko
                > tłumaczę dla kogoś instrukcję. Prywatnie też uważam, że do pływania po Kałuży
                > Sulejowskiej wystarczy Omega, a nie przeładowany elektroniką Titanic, ale co
                > tam. Grunt, żeby sie dobrze bawić, a każdy ma swoje własne wyobrażenie na ten
                t
                > emat.
                >
                > Pozdrowienia ze stałego lądu


                Ahoj!

                Oczywiście!

                Jeden lubi gadżetologię inny bardziej naturalne surowe formy.

                Oczywiście nie ma nic złego w elektronizacji łódki środlądowej, gdy ktos chce
                sobie ponawigowac jak jakimś lotniskowcem to oczywiście ma prawo za swoje
                pieniadze. Ja jednak zachęcalbym do wyjścia przynajmniej na osloniete wody
                morskie...

                Bo cóz po dżipie na Mazurach, skoro wzrokowo latwiej ocenić pozycję pozatem
                pozycje trzeba nanieść na mapę aby był sens dowiawania się współrzędnych, a do
                tego trzeba mieć mapy w rzucie merkatora...

                A co do przykładu to nie jest suma algebraiczna, ale ZAWSZE wektorowa, w tym
                przypadku szczególnym antyrownoleglym redukuje się do algebraicznej. Tu
                wystarczy chwile tylko zatanowić się, widzisz jak logiczne jest zeglowanie...


                Chcesz zaokrętować się na Żeglarstwo morskie, wejdź na deck, czyli klinij tu:
                Żeglarstwo morskie
                • krzysiek491 Re: VMG - czy ktoś zna ten skrót 09.09.05, 13:45
                  raz jeszcze: użyłem skrótu myślowego redukując szczególny przypadek sumy
                  wektorowej do algebraicznej.
                  Ale jak piszesz, że jest to logiczne (w domyśle proste) to się poddaję. Wyobraź
                  sobie mnie za sterem, wskaźniki pokazują mi przeszkodę, GPSy, logi i inne
                  namierniki wariują, mrugają i piszczą, igła kompasu obraca się jak zwariowana, a
                  ja klepę zapytanie w notebooku, wysyłam na forum gazeta.pl (zakładajac, że mam
                  jakiś bezprzewodowy internet) i juź po dwudziestu godzinach i wsparciu trzech
                  życzliwych żeglarzy znajduję rozwiązanie problemu. W normalnym środku transportu
                  robię ćwierć obrotu kierownicą w jedną, a za chwilę w drugą stronę, albo hamuję
                  i po kłopocie, a tutaj??? Rzeczywiście bułka z masłem.

                  Stopy wody pod kilem i pomyślnych wiatrów
                  • seaskipper Re: VMG - czy ktoś zna ten skrót 09.09.05, 14:15
                    krzysiek491 napisał:

                    > raz jeszcze: użyłem skrótu myślowego redukując szczególny przypadek sumy
                    > wektorowej do algebraicznej.
                    +++JAsne! JA wiem,że Ty to rozumiesz, ale nalezło uscislić dla innych i to
                    niekoniecznie z powodu, że zaraz jakiś "dyskutant" sie przyczepi, ale dla
                    porzadku:)))

                    > Ale jak piszesz, że jest to logiczne (w domyśle proste) to się poddaję.
                    +++Za wczęśnie! Bo ani wiatr ani woda, ani tymbardziej jacht to nie kaprysne
                    kobiety, choć i te maja pewne reguly zachowania i nie ma w tym zadnej magii:)))



                    Wyobraź
                    > sobie mnie za sterem, wskaźniki pokazują mi przeszkodę, GPSy, logi i inne
                    > namierniki wariują, mrugają i piszczą, igła kompasu obraca się jak
                    zwariowana,
                    > a
                    > ja klepę zapytanie w notebooku, wysyłam na forum gazeta.pl (zakładajac, że mam
                    > jakiś bezprzewodowy internet) i juź po dwudziestu godzinach i wsparciu trzech
                    > życzliwych żeglarzy znajduję rozwiązanie problemu.

                    +++Bez jaj! Ani wskaźniki tak bardzo nie wariują ani tez nie musisz ich
                    wszystkich obsługiwać.

                    Najpierw krotki instruktarz potem nieco praktyki i dopiero wtedy stajesz za
                    sterem, ale znowu jedynym Twoim jest wtedy albo trzymanie kursu wobec wiatru,
                    albo kompasowego.

                    GPS posluje się oficer wachtowy dla naniesienia pozycji na mapie i wykreslenia
                    nowego kursu.

                    Kampas raczej pracuje stabilnie o ile sam nie tańczysz sterem:)))

                    Echosonda cos se tam wskauje, ale znowu nie bardzo Cie to interesuje, gdy nie
                    ma nastawionego alarmu by nie przekraczać zalożonej izobaty.

                    A log znowu nie jest potrzebny sternikowi, ale nawigatorowi dla prowadzenia
                    nawigacji zliczeniowej...

                    Zatem zostaje Tobie tylko trzymanie steru, kontrolowanie kursu i pracy żagli.

                    W normalnym środku transport
                    > u
                    > robię ćwierć obrotu kierownicą w jedną, a za chwilę w drugą stronę, albo
                    hamuję
                    > i po kłopocie, a tutaj??? Rzeczywiście bułka z masłem.

                    +++Hahaha! A droga oblodzona albo zakopales sie w błocie, a silnik nie chce
                    palić, albo...

                    >
                    > Stopy wody pod kilem i pomyślnych wiatrów

                    Ahoj!

                    Jesli nauczyłeś się postępowania z kobietami, to i z tym sobie poradzisz,
                    ostatecznie Pan na Glebinach, to facet i jak na bóstwo przystało nieco
                    kapryśny, ale bez przesady...


                    Chcesz zaokrętować się na Żeglarstwo morskie, wejdź na deck, czyli klinij tu:
                    Żeglarstwo morskie
                    • krzysiek491 Re: VMG - czy ktoś zna ten skrót 09.09.05, 14:34
                      ok, ok żartowałem z tymi wariującymi wskaźnikiami i porównaniem do samochodu.
                      Samochodem jeżdżę regularnie od 8 lat i jakbym okrążał Ziemię po równiku, to
                      wyszłoby mi piąte kółko. A mój kontakt z żeglarstwem to 3 czy 4 dni na
                      poprzedniej łódce Teścia (4 lata temu), z których pamiętam "prawy foka szot luz,
                      lewy wybierz" albo tak jakoś (przez parę godzin dziennie co 5 minut - uroki
                      pływania na akwenie 15 x 0,8 km). No i obecnie tłumaczenie anglojęzycznych
                      instrukcji kuchenki, lodówki i jakichś elementów montażowych (lazy jack, ster
                      strumieniowy) i tego nieszczęsnego wiatromierza. Wiem, że żeglarstwo jest fajne,
                      niezbyt trudne i w ogóle, ale na to trzeba mieć zacięcie, czas i kasę
                      • seaskipper Re: VMG - czy ktoś zna ten skrót 09.09.05, 22:40
                        krzysiek491 napisał:

                        > ok, ok żartowałem z tymi wariującymi wskaźnikiami i porównaniem do samochodu.
                        > Samochodem jeżdżę regularnie od 8 lat i jakbym okrążał Ziemię po równiku, to
                        > wyszłoby mi piąte kółko. A mój kontakt z żeglarstwem to 3 czy 4 dni na
                        > poprzedniej łódce Teścia (4 lata temu), z których pamiętam "prawy foka szot
                        luz
                        > ,
                        > lewy wybierz" albo tak jakoś (przez parę godzin dziennie co 5 minut - uroki
                        > pływania na akwenie 15 x 0,8 km). No i obecnie tłumaczenie anglojęzycznych
                        > instrukcji kuchenki, lodówki i jakichś elementów montażowych (lazy jack, ster
                        > strumieniowy) i tego nieszczęsnego wiatromierza. Wiem, że żeglarstwo jest
                        fajne
                        > ,
                        > niezbyt trudne i w ogóle, ale na to trzeba mieć zacięcie, czas i kasę


                        Sława!

                        No tak!

                        Kase niestety trzeba miec na wszystko, kto nie płaci, ten nie ...

                        A swoja droga to teść ma ster strumieniowy na łódce na jeziorku?

                        WAW!!!

                        Ale jazda!!!

                        To sie nazywa zamiłowanie do techniki morskiej!

                        Podpowiadam,ze oprocz GPS i wiatromierza moze mieć tratwę, moze nwawet nie
                        wystarczy mu zwykla tratwa, ale moze powinien mieć taka zamnknieta jak zalogi
                        tankowców..?

                        No i oczywiście navtex i lacznośc LRC i rakiety i...

                        :)))

                        Pozdrawiam i zapraszam na:
                        Forum Słowiańskie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka