Dodaj do ulubionych

Ulubiony zakątek na Mazurach

26.10.02, 21:26
Moje: zatoka Rajcocha
Obserwuj wątek
    • roody102 Re: Ulubiony zakątek na Mazurach 13.11.02, 13:23
      O mojej ulubionej bindudze Wam nie napiszę, bo na razie jest tam pusto i o to chodzi :)))
      Ale lubię na przykład wpłynąć na Kaczerajno, tylko te nieszczęsne Śnierdwy trzeba czasem
      pod wiatr robić a tam kamulce wszędzie :) Nie lubię Dobskiego jeziora odkąd w Dobie nas
      miejscowi pogonili. Lubię stawać na Kuli i u Jubego się upić ciepłym piwskiem :) Fajne
      bindugi są też jak się płynie do Rynu, po prawej, przez płw. Pazdur i dalej, wyspa Mrówcza
      czy jak ją tam zowią. Na Bełdanach, szczególnie koło koni, to już taki syf jest, że się nie da
      zejść z jachtu tak, żeby w gówno nie wejść, więc unikam. Kiedyś stałem w Bogaczewie
      często, szczególnie fajna miejscówka jest koło zielonej boi tam, gdzie Niegocin przechodzi
      w Boczne. Z taką pochyłą sosną. A po drugiej stronie, na południowym brzegu Niegocina
      też jest przyjemna i pusta binduga z milymi pomostami. Kawałek dalej jest zaś koniec szlaku
      żeglowneg - ale na własne ryzyko można położyć palę i popłynąć dalej. Kawałek
      popłynąłem - kręciło strasznie, ale okolica ładna i zupełnie pusta. Szkoda trochę, że nie ma
      tych 2km kanału - byłaby by druga droga na Śniardwy przez Okartowo. Stanica WOPRu w
      Okartowie też jest okej :) Ale tam tylko raz stałem, jak koledzy łódkę wywalili i się suszyli :)
      • tomjani Re: Ulubiony zakątek na Mazurach 10.03.05, 14:20
        roody102 napisał:

        > tam, gdzie Niegocin przechodzi w Boczne. Z taką pochyłą sosną. A po drugiej
        > stronie, na południowym brzegu Niegocina też jest przyjemna i pusta binduga
        > z milymi pomostami. Kawałek dalej jest zaś koniec szlaku
        > żeglowneg - ale na własne ryzyko można położyć palę i popłynąć dalej.

        Ryzyko polega na tym, że za mostem jezioro przecina linia energetyczna, pod
        którą w wyniku przedwczesnego postawienia masztów straciło już życie trzech
        żeglarzy - ostatni w ub. sezonie [']

        > Kawałek popłynąłem - kręciło strasznie, ale okolica ładna i zupełnie pusta.

        Wojnowo, bo o nim mowa, istotnie jest puste i godne polecenia. A jeśli ma się
        jacht wielkości Oriona, nie zaś pękate koromysło ;-) można spróbować wtłoczyć
        go do takiej szamborury na pd krańcu jeziora, i przepchnąć go przez Głąźną
        Strugę na Buwełno. Trzeba być przygotowanym na rózne niekonwencjonalne
        posunięcia: dla pokonania stosunkowo krótkiego odcinka rzeczki przed drugim
        mostkiem koneczne może okazać się wybudowanie... tamy z kamieni za rufą aby
        podnieść wodę o kilkanaście cm.

        > Szkoda trochę, że nie ma tych 2km kanału - byłaby by druga droga na
        > Śniardwy przez Okartowo.

        Ale i tak warto zadać sobie tyle trudu, aby dostać się na Buwełno. Tam dopiero
        są pustki. Na jego krańcu w okolicy o "górskim" charakterze leży wieś
        Cierzpięty gdzie można wynająć traktor który przewiezie jacht na Tyrkło skąd
        dopłyniemy do Okartowa. Gdyby nie zwalone drzewo, popróbowałbym odbić jescze w
        bok, na Ublik Wielki i Mały. Byleby nie bylo suszy takiej jak w 2003r, gdy
        jacht "zawiesił" się zaraz na początku przeprawy, u wejścia do wspomnianej
        szamborury. Za to w roku 2004 dotarcie na Buwełno okazało się możliwe, na
        dodatek dokonałem tego Orionem w pojedynkę, bez pomocy załogi.
        • tomjani Re: Ulubiony zakątek na Mazurach 23.05.06, 10:06
          Odnalazłem ten wątek już w "śmietniku" a że chyba go szkoda, wyciągnę go
          uzupełniając conieco:

          tomjani napisał:

          > Gdyby nie zwalone drzewo, popróbowałbym odbić jescze w bok, na Ublik
          > Wielki i Mały.

          Właśnie tak zrobiłem w roku 2005. Złamane drzewo było już ścięte i odciągnięte
          na bok, pozostało już tylko odpiłować kilka gałęzi - i droga dla Oriona stała
          otworem. Prąd słabiutki, wle gdy skończył się las, pagajowanie uniemożliwiły
          wodorosty. Pomogła kotwica rzucana przed dziób. Na końcowym odcinku konieczne
          było rozgrzebanie saperką płytkiego dna. Tym samym dotarłem na Ublik Wielki.
          Warto było: wysokie brzegi, rozwinięta linia z licznymi zatokami. Na Ublik Mały
          dotarłem niestety tylko na piechotę, a szkoda, bo to jeziorko z porośniętymi
          wysokopiennym lasem brzegami jest jescze ładniejsze.

          Całość relacji na:
          niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.rec.zeglarstwo&aid=37115387
          Obecnie mamy mokrą i chłodną wiosnę, jest zatem nadzieja na wyższy stan wody.
          Latem spróbuję po raz kolejny - może uda się dotrzeć i na Ublik Mały?
    • rfx Re: Ulubiony zakątek na Mazurach 26.11.02, 23:17
      Rajcocha strasznie zas...
      Ładne miejsce na Stręglu kilkaset m na zachód od ujścia Sapiny - mała polana z
      pomostem i wychodkiem, 0-3 namioty i jachty, wielki las ze starymi wiaduktami i
      bunkrami.
      Jeszcze było kilka, ale wypadająz klasyfikacji - coraz tłoczniej.

      Sail ho!
    • nabucco1954 Re: Ulubiony zakątek na Mazurach 15.02.07, 12:26
      Zimny kąt na Kisajnie - ale tylko w maju i wrześniu. Poza tymi miesiacami
      straaaszny tłok. I jeszcze zat. Ruminek na Rosiu (za krowią wyspą, po lewaj jak
      leci się na Ryn). Zawsze "zajeżdżam" tam na wegorza. I zawsze złowię :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka