chaladia
23.04.06, 20:29
Udałem się z rodziną do YKP Jadwisin. Cel był prosty, nabycie silniczka
Yamaha Malta od jednego takiego, co go ma na zbyciu. Przyjeżdżamy, a tu przy
samym szlabanie leży potłuczony jacht, który jeszcze niedawno musiał byc
bardzo piękny... przyczyna - jakiś kierowca śmieciarki czy szambiarki "nie
wyrobił się" przy zjeździe z górki...
Serdeczne wyrazy współczucia dla armatora jednostki. Sezon się zaczyna, a tu
taka katastrofa. Mam nadzieję, że się to uda naprawić i że "znaku" po
pęknięciu nie będzie.