roseanne
26.01.04, 02:09
niby teoretycznie wszystko wyglada jak nalezy
jest indywidualny plan nauczania
jest dodatkowa pomoc w klasie
sa dosc czeste spotkania moje z gronem uczacym
mlody ma prawo dzwonic do mnie ze szkoly w kazdej chwili
a jednak...
dzieci dokuczaja coraz bardziej...
jego naturalna reakcja uznawana jest za rodzaj przemocy szkolnej
wychowaczyni przypadkiem przyznala sie, ze mlody w szkole czesto placze, nie
potrafi powiedziec co sie dzieje
w domu rzadko udaje sie spokojnie dogadac...
szkola podpowiada - niech ignoruje dogadywanie i zaczepki, niech idzie druga
strona ulicy,....... ale ulica ma tylko dwie strony, a dzieci w okolicy sporo
szukam pomocy z zewnatrz......
nerwy nie zawsze wytrzymuja :(