szkoła masowa

03.03.10, 12:01
Już tu opisałam swój problem Jesteśmy przed wyborem szkoły. Chciałam
prywatną (synek nie miał żadnych problemów ze zdaniem testów, nawet
swietnie mu poszło, bo juz dobrze czyta i liczy), a panstwową.
Jednak po przejrzeniu szkół prywatnych i społecznych, dochodze do
wniosku, ze nasza rejonowa jest naprawde bardzo dobra szkołą. Jedyny
problem w licznosci klas (prywatna ok. 16,a w panstwowej 23-24) i w
tym, ze na przerwach bedzie szkoła przetrwania, bo dzieci z klas
wychodza i zostaja na korytarzu. Mam pytanie do mam posyłajacych do
zwykłych nieintegracyjnych szkół- jak sie układa wspólpraca z
nauczycielami i dyrektorem szkoły i czy informowaliscie na poczatku
o diagnozie czy rozmawialiscie ogólnie o problemach? Psycholog
prowadzaca syna zastrzega, żeby nie informować o diagnozie, bo to
bedzie jak przypiecie łatki. A mój synek w tym roku naprawde dojrzal
i ostatnio pani mi powiedziała, ze nawet dzieci z grupy go przestały
odrzucać. Tylko boje sie najbardziej o ten brak współpracy.
    • czarna_ida Re: szkoła masowa 04.03.10, 21:29
      ja mam orzeczenie potrzeby nauczania specjalnego. Nie wiem jak to bedzie. W 0 w
      przedszkolu integracyjnym czy potem szkola. No coz chyba trzeba sie pogodzic z
      tym ze ma sie inne dziecko.
    • agaduch Re: szkoła masowa 04.03.10, 21:31
      A może asystent pomógłby Twojemu synowi w szkole??
      • karolinakusiolina Re: szkoła masowa 07.03.10, 13:22
        Jesli tylko widzisz cień szansy iz Twoje dziecko poradzi sobie w szkole jako "normalne" dziecko to mu tej szansy nie odbieraj.
        Ja tam jestem zdania że w przypadku gdy dziecko dobrze funkcjonuje i może uchodzić za "normalne" dziecko to trzeba bardzo umiejętnie dobierać osoby którym się mówi prawdę. Nauczyciele czesto są głupi (niestety taka naga prawda), często mają wiedzę na temat autyzmu czy ZA z etapu "króla ćwieczka" , często nie potrafią trzymać języka za zębami i coś palną przy innych dzieciach - a dzieci potrafią być okrutne a ich rodzce durni.
        Prosty przykład: jak na przerwie pobije się dwoje uczniów to obaj dostaną w domu burę że nie wolno się bić. Jak rodzice jednego wiedza że ten drugi uczestnik bójki to autystyk to przylecą na skargę do dyrektora z żadaniami usunięcia z klasy tego "upośledzonego, agresywnego" dziecka.
    • basisko1 Re: szkoła masowa 09.03.10, 10:46
      ja mam rozne doswiadczenia.
      syn ma ZA w w jednej ze szkol, do ktorej juz nie chodzi, jak
      zobaczyli orzeczenie to nagle zaczeli sie go bac. nie dzieciaki, ale
      nauczyciele i przede wszystkim swietlicowe panie.
      zaczelo sie wzywanie mnie do szkoly, chociaz nic sie nie dzialo.
      musze dodac, ze dyrekcja w owej placowce nie byla madrzejsza od
      personelu :) wiec nie bylo z kim gadac. stwierdzilam, ze albo rzuce
      prace, albo zmienie szkole. dzieci majaja tylko mnie wiec sila
      wyzsza zadecydowala. w nowej szkole poczatki byly super. moj syn ze
      wzgledu na indywidualna terapie jest dobrze zsosjalizowany i jego
      innosc prawie nie byla zauwazalna. problemy powstaly przy zmianie
      wychowawcy - znowu musialam kserowac ksiazki i publikacje, zeby
      wychowawczyni zrozumiala, ze problem istnieje. jak juz bylo prawie
      dobrze, to w 6 klasie znowu zmienil sie wychowawca i tu porazka ....
      kobieta zyje w innym swiecie - twierdzi, ze rozumie jaki problem
      jest z mlodym, ale to, co robi i jak postepuje w stosunku do dziecka
      przeczy temu, co mowi....
      czyli reasumujac : powinnas porozmawiac z dyrekcja szkoly
      (prywatnej, czy panstwowej) i jezeli spotkasz sie ze zrozumieniem,
      bedzie Ci latwiej podjac decyzje.
      • mamamisiasia Re: szkoła masowa 09.03.10, 13:40
        Tylko sie zastanawiam czy warto uprzedzac? Teraz były nabory do
        prywatnych szkół w Wwie (jest jakis boom i naprawde jest bardzo dużo
        chetnych) i zadzwonili ze szkoły, ze bardzo im sie spodobał i
        chcieliby go mieć. Czyli w grupie dzieci nikt nic nie zauważył, a
        jeszcze podobno jako jedyny zgłaszał sie do wszystkiego (nie
        doceniałam go, bo mi sie wydawało, ze nie przejdzie castingu, a tu
        taka niespodzianka- przy mnie chyba jest bardziej rozpuszczony). W
        przedszkolu cisza, nikt sie nie skarży, pani mówiła, że nie pamieta
        kiedy ostatnio przeszkadzał. Więc czy warto uprzedzać, czy radzej
        zrzucić na indywidualizm dziecka. Tak myslała,, ze jeżeli uprzedze,
        to tylko w zakresie nie rozumienia sytuacji społecznych, a reszte
        sie zobaczy. Boje sie właśnie tego, ze potem cokolwiek nie zrobi,
        bedzie potem przeswietlany pod katem zaburzenia.
Pełna wersja