mamamisiasia
03.03.10, 12:01
Już tu opisałam swój problem Jesteśmy przed wyborem szkoły. Chciałam
prywatną (synek nie miał żadnych problemów ze zdaniem testów, nawet
swietnie mu poszło, bo juz dobrze czyta i liczy), a panstwową.
Jednak po przejrzeniu szkół prywatnych i społecznych, dochodze do
wniosku, ze nasza rejonowa jest naprawde bardzo dobra szkołą. Jedyny
problem w licznosci klas (prywatna ok. 16,a w panstwowej 23-24) i w
tym, ze na przerwach bedzie szkoła przetrwania, bo dzieci z klas
wychodza i zostaja na korytarzu. Mam pytanie do mam posyłajacych do
zwykłych nieintegracyjnych szkół- jak sie układa wspólpraca z
nauczycielami i dyrektorem szkoły i czy informowaliscie na poczatku
o diagnozie czy rozmawialiscie ogólnie o problemach? Psycholog
prowadzaca syna zastrzega, żeby nie informować o diagnozie, bo to
bedzie jak przypiecie łatki. A mój synek w tym roku naprawde dojrzal
i ostatnio pani mi powiedziała, ze nawet dzieci z grupy go przestały
odrzucać. Tylko boje sie najbardziej o ten brak współpracy.