Antek

05.03.10, 11:18
Cześć Dziewczyny,mam synka Antosia ma w tej chwili 3 lata i 5 miesięcy i
opóżnienie psychoruchowe.Jesteśmy już po badaniach genetycznych,eeg
głowy,czekają nas jeszcze metaboliczne i rezonans magnetyczny i wizyta w
synapsis.Mamy orzeczenie o kształceniu specjalnym(do przedszkola)i wczesnym
wspomaganiu rozwoju.Bardzo bym chciała żeby dostał się w tym roku do
przedszkola ale nie mogę odzwyczaić go od pieluchy,Może wy coś
podpowiecie.Dzięki i pozdrawiam.
    • marychna31 Re: Antek 05.03.10, 12:04
      W przedszkolu integracyjnym pielucha nie jest żadnym problemem - tym się w ogóle
      nie przejmuj. Przecież niektóry ludzie całe życie muszą uzywac pieluch, to
      co-należało by im odmówić edukacji?

      O tym jak przeprowadzić trening czystości to pewnie nikt na forum ci nie
      podpowie. Pewnie starych sprawdzonych intuicyjnych metod, które bez problemu
      działają na zdrowe dzieci już próbowałaś i one nie zadziałały. Dzieci
      autystyczne rozwijają się zupełnie inaczej i często potrzebują zupełnie innych
      metod. Ja przez 3,5 roku nie mogłam dziecka odzwyczaić od pieluszki. Przez cały
      styczeń terapeutka mojego synka zrezygnowała z terapii na terenie przedszkola i
      przychodziła codziennie na 5h do nas do domu. W tym czasie pracowaliśmy nad
      treningiem czystości i rozszerzaniem diety.

      Do pełnego sukcesu na obu polach były potrzebne 2 tygodnie.
      Nie powiem konkretnie jak ona to zrobiła bo po prostu nie potrafię tej wiedzy
      przekazać:)
      • urson77o2.pl Re: Antek 05.03.10, 13:31
        Dzięki za odpowiedz,lecz niestety w tym przedszkolu jest,próbowaliśmy żeby się
        dostał w zeszłym roku i niestety się nie udało raz że pielucha .dwa że za bardzo
        nadpobudliwy.A do jakiego lekarza bym nie poszła to każdy mówi że koniecznie do
        przedszkola,dlaczego nie chodzi i tak dalej, a na prywatne mnie nie stać bo
        pracuje tylko mąż a ja z młodym w domu.Dzięki za odpisanie:)
    • rohatyna Re: Antek 05.03.10, 18:48

      Miałam podobny problem z Michałem.Czego ja nie robiłam, żeby zaczął załatwiać
      się do ubikacji....!!!Mam dwóch starszych zdrowych synów, z nimi nie było
      problemu.A znim....!! rany ,!! były przekupstwa ,czekoladki ..i nic. Wreszcie
      przyszła do nas opiekunka - prosta kobieta ze wsi i zrobiła tak: Połżyła na
      stole 10 ulubionych jego cukierków i powiedziała: Ja zrobisz do
      ubikacji-dostaniesz jednego, jak zrobisz w pieluchę- ja zjem jednego. Na
      początku nic sobie z tego nie robił , ale jak zobaczył , że cukierki znikają bo
      Pani Ania je zjada, to lekko się zaniepokoił. Nie dostał tego dnia w ogóle
      słodyczy.Następnego dnia powtórzyła eksperyment i znów musiała sama zjeść
      cukierki.Trzeciego jak zobaczył ,że wykład na stół cukierki, poleciał do
      ubikacji i pierwszy raz załatwił się nie w pieluchę..-:). Dostał jednego
      cukierka- więcej nie. Zaczął latać do ubikacji co pół godziny.Po dwóch
      tygodniach przestał wogóle używać pieluchy i sikać w nocy.Niewiarygodne ale
      prawdziwe..!!
      • aga_sama Re: Antek 05.03.10, 21:30
        Rohatyna, u nas było podobnie. Nie chcę wchodzić w szczegóły, urson jak chcesz,
        napiszę Ci na priv.
        Chodzi o to, że nasze dzieci mają bardzo silną potrzebę rytuałów, ale też
        potrzebę decydowania o sobie. Nie wiem jak Wasze, ale mój non stop chce
        pokazywać kto rządzi. Tak też było z pieluchą.
        Urson, musicie znaleźć coś, na czym dziecku zależy absolutnie. u mnie to były
        lizaki, u Rohatyny cukierki. Trzeba jasno ustalić reguły i się ich trzymać, a
        jednocześnie nie dziamotać dziecku cały czas, czego od niego oczekujemy, bo
        satysfakcja z postawienia na swoim może być słodsza od nagrody :) Robisz do
        kibla - Ty masz lizaka, robisz w majty - ja mam lizaka.
        A potem przeczekać kilka dni, absolutnie nie dostosowując życia do treningu. Nie
        może być tak, że nie pójdziecie na dwór, bo mały się nie wysikał.
        My zabraliśmy pieluchę całkowicie w dzień. przez kilka dni Antek (nota bene)
        załatwiał się do nocnika raz dziennie, potem trzymał. Popuszczał trochę, kiedy
        zasypiał w foteliku samochodowym. wieczorem prosił o pieluchę na kupę i tu nie
        walczyłam, bo on ma skłonność do zaparć nawykowych i bałam się tego.
        Przełom był w 6 dniu, kiedy koszmarnie się zesikał na fotel w samochodzie prosto
        z salonu. Dostał wtedy niezły ochrzan, my zjedliśmy lizaki. Weszliśmy do domu,
        moja siostra jeszcze wściekła rzuciła, że ma w tej chwili zrobić siku do
        nocnika, dziecko siadło, zrobiło od razu i nie mogło się nadziwić, że tak bijemy
        mu brawo! Dostał lizaka oczywiście i od tego momentu miał wpadki dwie (maj
        2009), popuścił kilka razy w przedszkolu. Ważny był ten moment przełamania się.
        Mój syn miał wtedy 2 lata i 10 m-cy. Wszystko, co napisałam, jest do
        zastosowania u dziecka, które kontroluje fizjologię, bo jak ma z tym problemy,
        to nie wiem.
        • rohatyna Re: Antek 06.03.10, 00:36
          aga - dokładnie uchwyciłaś istotę rzeczy!To jest to samo co ja napisałam !nasze
          dzieci do zdobywcy! Pani Ania zjadła JEGO cukierka!(lizaka)czemu?To on chce
          zjeść swojego cukierka (lizaka)Uruchamia się myślenie "pazerności" JA CHCĘ ZJEŚĆ
          MOJEGO CUKIERKA, nikt inny Go nie dostanie! To motywacja. Uruchamia się myślenie
          przyczynowo- skutkowe. Nasikam do tego przeklętego kibla, to nikt nie zeżre
          mojego cukierka.Mój cukierek będzie mój- niech im będzie!i osiągamy co chcemy.
          To naprawdę działa.
    • aagawek Re: Antek 05.03.10, 21:43
      U nas odpieluchowanie poszło gładko i sprawnie. Pomiędzy Świętami BN a Nowym
      Rokiem (Kuba miał wtedy 3 lata i 4 m-ce) zabrałam mu pieluchę w dzień.
      Pierwszego dnia spisywałam sobie, co ile czasu się załatwia i odpowiednio
      sadzałam go na nocnik. Codziennie było coraz lepiej. Piątego dnia po raz
      pierwszy wziął mnie za rękę i powiedział siusiu. Od tego czasu same sukcesy, o
      pieluchach zapomnieliśmy. Dziś sam się rozbiera, załatwia się na ubikację i
      potem sam ubiera.

      A co do przedszkola... Jeśli dziecko posiada orzeczenie o potrzebie kształcenia
      specjalnego, miasto ma obowiązek zapewnić mu w odpowiedniej placówce miejsce.
      Nie daj się zbyć.
      • urson77o2.pl Re: Antek 07.03.10, 15:05
        Dziewczyny dzięki za rady,będe próbowała ale czasami już nie mam siły:(Jak pytam
        się Antka czy chce siusiu to siada na nocnik i nic,a wyjdę na chwilę do kuchni
        cz łazienki a on już sika w majty i rozbiera się do golasa.Pozdrawiam.
        • aga_sama Re: Antek 07.03.10, 18:42
          No dokładnie on Wami gra, pokazując, kto podejmuje decyzje. Nie pytaj go zbyt
          czesto, informuj co kilka godzin, że jest nocnik i co dostanie jak tam się
          załatwi i już. No i oczywiście zjadaj jego lizaki :), jeżeli będzie sikał na
          podłogę. jak aga zwiń dywany, połóż jakieś stare koce na kanapy i wyluzuj. Wiem,
          teraz to mi łatwo pisać, ale szlag mnie trafiał podczas tego tygodnia treningu.
          wiem, że nie powinnam tego robić w obcym miejscu, ale trudno by mi było bez mamy
          i siostry i ich wsparcia.
    • agaduch Re: Antek 07.03.10, 17:29
      Ja zrobiłam tak:
      Jak Konrad już wiedział, do czego służy ubikacja zwinęłam dywan i zdjęłam
      pieluchę, na początku nie działało bo ubierałam Mu spodnie i siuśki spływały na
      podłogę więc zaczęłam ubierać rajstopki. Jak się posikał rajstopy robiły się
      mokre i zimne i na dodatek sam je musiał zdjąć (wiecie jak dzieci zdejmują
      rajstopki ;) ) za każdym razem było pełno wrzasku ale trwało ... jedno
      popołudnie !!! czyli zmoczył 2 albo 3 pary rajstopek.
      Miał wtedy ok 1,5 - 2 lat
      Było potem jeszcze kilka wpadek ale to normalne.
      Trzymam kciuki
Pełna wersja