emi-29
06.04.10, 13:21
Dziewczyny, moja walka z nauką siusiania i robienia kupki do kibelka
trwa już ponad rok. Mati od roku nie nosi peluchy. Ale to ja muszę
pamiętać o tym, żeby go odsikać. Codziennie popuszcza, więc pralka
chodzi codziennie. A z kupą to już dramat. Dopiero dwa mies. temu
zrobił na kibelek, a teraz jak jedna na dwadzieścia trafi do kibelka
to już sukces. Przeszłam przez wszystkie możliwe sposoby, ale
chwilami chce mi się wyć, jak rąbie trzecią kupę w majtki tego
samego dnia, mimo wysadzania co godzinę na kibelek i ciągłego
pytania: chcesz kupę?
Psycholog radziła nam cierpliwość i wysadzanie, bo to ponoć jeszcze
małe dziecko ( ma 3,5 roku)
Wybieramy się do specjalisty od integracji sensorycznej, żeby
sprawdzić, czy na tym polu nie ma jakiś zaburzeń, oprócz zaburzenia
rozumienia mowy.
Napiszcie, jak u waszych dzieci przebiegałą ta nauka, może jest
jeszcze coś, czego nie próbowaliśmy.