Kupka i siusiu - koszmarna walka

06.04.10, 13:21
Dziewczyny, moja walka z nauką siusiania i robienia kupki do kibelka
trwa już ponad rok. Mati od roku nie nosi peluchy. Ale to ja muszę
pamiętać o tym, żeby go odsikać. Codziennie popuszcza, więc pralka
chodzi codziennie. A z kupą to już dramat. Dopiero dwa mies. temu
zrobił na kibelek, a teraz jak jedna na dwadzieścia trafi do kibelka
to już sukces. Przeszłam przez wszystkie możliwe sposoby, ale
chwilami chce mi się wyć, jak rąbie trzecią kupę w majtki tego
samego dnia, mimo wysadzania co godzinę na kibelek i ciągłego
pytania: chcesz kupę?
Psycholog radziła nam cierpliwość i wysadzanie, bo to ponoć jeszcze
małe dziecko ( ma 3,5 roku)
Wybieramy się do specjalisty od integracji sensorycznej, żeby
sprawdzić, czy na tym polu nie ma jakiś zaburzeń, oprócz zaburzenia
rozumienia mowy.
Napiszcie, jak u waszych dzieci przebiegałą ta nauka, może jest
jeszcze coś, czego nie próbowaliśmy.
    • szalicja Re: Kupka i siusiu - koszmarna walka 06.04.10, 13:26
      U nas jak u Was, a młody starszy o rok ;-(
    • yula Re: Kupka i siusiu - koszmarna walka 06.04.10, 14:01
      Nie wiem czy wysadzanie i pilnowanie przez ciebie ma sens, to on ma pilnować i
      mówić że chce. U nas akurat ta nauka przeszła bez problemów za drugim
      podejściem. Pierwsza próba była gdzieś w 2,5 ale lało mu sie po nogach i nie
      przeszkadzało, to daliśmy spokój na parę mies i zaskoczył przy następnej próbie.
      Teraz jest w szkole i pedagog mówi że za bardzo go pilnuje i on nie uważa że
      musi sam myśleć, że ktoś go upilnuje. Pani jest co prawda pedagogiem szkolnym,
      ale spędza z synem indywidualnie 8 godzin w tygodniu i dała mu więcej niż
      terapia w ośrodku. Kazała więcej "spuszczać ze smyczy" pozwolić ponosić
      konsekwencje. Oczywiście w bezpiecznym otoczeniu. Chodzi mi o to żeby przemyśleć
      czy nie za bardzo my przejmujemy rolę dzieci.
    • aagawek Re: Kupka i siusiu - koszmarna walka 06.04.10, 14:17
      Ja odpieluchowałam Kubę między Świętami BN a Nowym Rokiem, miał wtedy 3 lata i 4 m-ce. Plan opracował nam jeden z terapeutów. Kazał zabrać pieluchę na cały dzień i dawać picia, ile tylko dziecko sobie życzy (pełna szklanka ulubionego napoju zawsze musiała być w zasięgu ręki). Przyznam, że pierwszy dzień to była makabra. Kuba wypił chyba ze 3 litry wiśniowego tymbarku i sikał co godzinę. Oczywiście co chwilę powtarzaliśmy że ma wołać, że teraz już siusiać w majtki nie wolno i pokazywaliśmy nocnik (warunek jest taki, że jeśli wybiera się nocnik, to zawsze musi stać w tym samym miejscu). Oczywiście Kuba siusiał pod siebie cały dzień, a ja spisywałam sobie dokładnie, co ile się załatwia. Zsiusiany musiał się sam rozebrać (dla niego była to mordęga dotykać takie wilgotne rzeczy) i zanieść rzeczy do pralki. Do tego po każdym siku pod siebie i tak sadzałam go na nocnik i mówiłam, że teraz tutaj siusiamy, a nie w majtki. Na drugi dzień wiedziałam już, co ile się załatwia, więc sadzałam go regularnie. Jak o przewidywanej godzinie nie zrobił, wracaliśmy za 10 minut i znów próba. Udało się złapać jakieś 50%. Potem już było tak, że zaczynał siusiać (pod siebie rzecz jasna), ale potrafił to wstrzymać i biegliśmy do nocnika zrobić do końca. Od trzeciego dnia nie było już wpadek, ale godzin cały czas pilnowałam ja. W piątym dniu sukces. Po raz pierwszy wziął mnie za rękę i zaprowadził do nocnika.
      Po Nowym Roku zaczęło się znów przedszkole, gdzie Panie też go pilnowały, żeby nie powracać do pieluchy. Ja dawałam więcej ubrań na zmianę w razie czego. Świadomie Kuba zaczął wołać siusiu po jakimś miesiącu. Wtedy już nie musieliśmy pilnować godzin. Teraz woła pięknie 'siusiu' lub 'kupa' w zależności od potrzeby (a mowa dopiero niedawno ruszyła, więc jej brak wcale nie był tu barierą).
      Tydzień temu Panie z przedszkola oddały nocnik, bo Kuba już bez problemów siada na ubikację. Ja pracuję nad tym samym w domu.

      Terapeuta kazał nam być konsekwentny do bólu. Jak się zdecydowaliśmy, to na dobre. Powrotu do pieluchy nie było. Dlatego czekałam z odpieluchowaniem na dłuższy urlop. No i wiedziałam, że tą pracę będą kontynuować Panie w przedszkolu.
    • czarna_ida Re: Kupka i siusiu - koszmarna walka 06.04.10, 14:35
      u nas o ile w dzien, jest ok, i jedno i drugie idzie na kibelek.
      O tyle w nocy zupelna porazka. A bylo juz tak ze pampki nie byly
      potrzebne. Zrobilismy badania, posiew, ogolne, i usg, jest ok.
      Dostalismy lek, ktorego nie ma w obrocie, czeka nas wizyta u
      pediatry i zmiana na inny. Ktory pomoze utrzymac siki w ryzach przez
      cala noc. Syn ma prawie 6 lat.
    • jol34 Re: Kupka i siusiu - koszmarna walka 06.04.10, 14:53
      U nas nauka zalatwiania na nocnik trwala kilka miesiecy. Odstawilismy calkiem pieluchy (na poczatku zakladalismy jeszcze tylko w nocy), przez okolo 2 miesiace byl koszmar, Kamis w ogole nie chcial wolac, tlumaczyłam mu i nic, nic nie docierało. Ktos mi doradził, żebym sprobowała nie zmuszac go do wolania siku czy kupka, tylko zeby sam zaczal siadac na nocnik. Przed kazdym wysadzaniem kazalam mu, zeby sam sciagal spodnie i sam siadal, trwalo to troche, ale w koncu zalapal. Jeszcze teraz czesto w ogole nie woła, czesto sam siada, czasem biega jak w ukropie po pokoju i wtedy sama musze sie domyslic, ze cos chce, czasami mowi na nocnik, czasem wręcz widzę, że zaciska nogi i jestem pewna, ze cos chce, ale zapytany zaprzecza, wtedy sadzam go sama i prawie natychmiast robi. Nie wiem, jak to wytłumaczyć, taką jakąś blokadę. Wpadki mu się jeszcze zdarzają, ale na szczęście dość rzadko.
      Moze tez sprobujcie nie zmuszac synka do wołania, tylko nauczcie go, zeby sam sciagał spodnie i siadal na nocnik, moze tak bedzie mu łatwiej skojarzyć te rzeczy, ze jak mu się coś chce to trzeba usiąć na nocnik, żeby sam o tym decydował. Z pewnością nie nauczy sie od razu, ale warto spróbować. U nas to sie sprawdziło. Pozdrowienia!
      -------------------
      Jola z Kamilkiem (26.02.2006)
      kamisiowy-swiat.bloog.pl
    • ooka Re: Kupka i siusiu - koszmarna walka 06.04.10, 16:25
      Moja córa ma tez 3,5 roku. Odpieluchowywalam ja twardo i bez litosci gdy jeszcze nie mialam diagnozy, wiec czesto jej problemy bralam za lenistwo lub krnąbrność:/ Wiec jak miala wypadek to potrafilam ja skarcić, zarządzić jakąs karę (żeby byla jasność - nigdy nie biłam). Teraz mi wtyd, że podnosiłam głos ale trudno żałować bo chyba dzięki zimnym metodom szybko osiągnęłam cel.
      W nocy nawet jako niemowle nie moczyla pieluszki, wiec z tym bez klopotu.
      Za to prawdziwa tragedia z siusianiem na dworze, czy w obcych miejscach! Córka nie skorzysta z toalety w której wczesniej nie byla minimum 10 razy na wczesniejszym rekonesansie ;)
      Osatatnio w restauracji bylam z nią dluzej w toalecie niz przy stoliku, zanim zadecydowala, ze na tyle oswoila miejsce iz moze tam sie ewentualnie odsiusiać. Wiadomo ze nie zawsze jest czas i mozliwosc takich ceregieli wiec do tej pory na wyjscia biore ze soba zapasowe ciuchy.

      Trzeba duzo czasu i cierpliwosci, cierpliwości i czasu i jeszcze raz cierpliwości. Trzymam kciuki
      Sprobuj moze z jakas super atrakcyjną nagroda zarezerwowaną tylko na "po" sukcesie na sedesie. Książeczki o siusianiu np. "O sukcesie na sedesie" - moja córka ją uwielbiala bo mozna w niej spuszczac wodę. chociaz to chlopak, ja bym kupila tez sikającą lalkę,a co, chłopakowi nie wolno? a nuż pomoże.
      Jednym słowem zmasowany atak.


      Trzeba duzo czasu i cierpliwosci, cierpliwości i czasu i jeszcze raz cierpliwości. Trzymam kciuki
      • szalicja Re: Kupka i siusiu - koszmarna walka 07.04.10, 09:35
        Nie jestem założycielką wątku, ale jako mama również zmagająca się z tym
        problemem - dziękuję za rady ;-D Są naprawdę cenne i pomocne. Widać nie ma
        przebacz i trzeba twardo dążyć do celu...
        Konsekwencja, konsekwencja i jeszcze raz konsekwencja. Niby to takie proste a
        jednak...
        • iska2009 Re: Kupka i siusiu - koszmarna walka 07.04.10, 11:27
          Problem z kupa moze wynikac z problemow sensorycznych. Przy
          problemach z propriocepcja czyli czuciem glebokim, dziecko moze po
          prostu nie czuc, ze chce kupe, a potem juz jest za pozno.
          • szalicja Re: Kupka i siusiu - koszmarna walka 07.04.10, 11:40
            Mój mały na zaburzenia czucia głębokiego i wiem, że to właśnie może być z tym
            związane, ale... Zdarzyło mu się parę razy rozebrać "do kupy" jak i na siusiu,
            czyli, że czai, że coś się dzieje, że ma parcie. Tak więc mimo tego iż wiem o
            jego zaburzeniach czucia to nie wiem, czy to ma aż taki wpływ.
            • rohatyna Re: Kupka i siusiu - koszmarna walka 07.04.10, 12:47

              Miałam podobny problem z Michałem.Czego ja nie robiłam, żeby zaczął załatwiać
              się do ubikacji....!!!Mam dwóch starszych zdrowych synów, z nimi nie było
              problemu.A z nim....!! rany ,!! były przekupstwa ,czekoladki ..i nic. Wreszcie
              przyszła do nas opiekunka - prosta kobieta ze wsi i zrobiła tak: Położyła na
              stole 10 ulubionych jego cukierków i powiedziała: Ja zrobisz do
              ubikacji-dostaniesz jednego, jak zrobisz w pieluchę- ja zjem jednego. Na
              początku nic sobie z tego nie robił , ale jak zobaczył , że cukierki znikają bo
              Pani Ania je zjada, to lekko się zaniepokoił. Nie dostał tego dnia w ogóle
              słodyczy.Następnego dnia powtórzyła eksperyment i znów musiała sama zjeść
              cukierki.Trzeciego jak zobaczył ,że wykład na stół cukierki, poleciał do
              ubikacji i pierwszy raz załatwił się nie w pieluchę..-:). Dostał jednego
              cukierka- więcej nie. Zaczął latać do ubikacji co pół godziny.Po dwóch
              tygodniach przestał w ogóle używać pieluchy i sikać w nocy.Niewiarygodne ale
              prawdziwe..!!
              • szalicja Re: Kupka i siusiu - koszmarna walka 07.04.10, 13:09
                To się nazywa mądrość życiowa ;-D
                • monna16 Re: Kupka i siusiu - koszmarna walka 09.04.10, 23:19
                  Ja walczę z synem do dnia dzisiejszego. U nas trochę inna sytuacja bo młody wie
                  że chce siku czy kupę ale nie pójdzie się załatwić. Jak chce sikać to kręci się,
                  "tańczy" a jak chce kupę to przysiądzie (niekoniecznie w odosobnieniu) i
                  wstrzymuje. Jeżeli w porę ktoś nie zauważy i na siłę nie zaprowadzi do łazienki
                  to zrobi w majtki. Bywają dni, że robi pod siebie po 3-4 razy dziennie. W
                  przedszkolu codziennie dostajemy "paczuszkę" z brudnymi ciuchami. Kiedy pytamy
                  czy chce zawsze odpowiada że nie i żebyśmy dali mu spokój. Nie pomagają prośby,
                  groźby, kary czy nagrody. Nie mam już pomysłu jak zakodować mu że sam musi iść
                  do łazienki a nie za każdym razem ciągnąć go na siłę i szarpać się z nim. Dodam
                  że syn dziś kończy 6 lat a ja jestem coraz bardziej zestresowana tą walką z nim
                  (nie mówiąc już o jakimkolwiek wyjściu z domu). Macie jakiś pomysł?
    • mamaf-a Re: Kupka i siusiu - koszmarna walka 03.06.10, 19:09
      Mój synek jest autystykiem i długo nie mogłam go oduczyć od
      pampersów, bo nigdy mokra pielucha mu nie przeszkadzała, bez
      pieluchy to samo, mógł chodzić mokry i do tego przy próbie
      przebierania wielki krzyk.
      Aż pewnego dnia powiedziałam mu, że idzie do przedszkola, a tam
      dzieci nie robią do majtek tylko do ubikacji i jeśli chce się z nimi
      bawić, to też musi chodzić do ubikacji i tak tego samego dnia
      powiedział mi, że to już koniec pampersów i już nigdy nie musiałam
      mu zakładać pieluch.
      Miał 3 lata i 9 m-cy.
      Może potrzebna mu jest motywacja?
      Jeśli nie pomoże, to nie martw się każde dziecko w końcu samo
      zaczyna wołać.
    • emi-29 Po roku walki... 03.06.10, 22:44
      sukces!!! Od miesiaca sam robi kupę do kibelka... Boże, zdązył przed
      4-tymi urodzinami, a ja modliłam się żeby zdążył przed pójściem do
      szkoły :)
      Teraz nawet, jak otworzę drzwi od łazienki, a siedzi na kibelku, to
      woła : zajęte!
      Ale siku popuszcza dalej, choć mniej niż parę mies. temu.
    • myszewa Re: Kupka i siusiu - koszmarna walka 04.06.10, 11:42
      GRATULACJE! My właśnie zaczeliśmy walkę kilka dni temu. Póki co jest
      klasycznie - młody siedzi pół godziny na sedesie, wstaje i robi za
      chwilę siku na podłogę. Póki co mamy taki sukces, że w ogóle chce
      wejść na kibelek - wcześniej nie było mowy by usiadł na kibelek czy
      nocnik - w ubraniu owszem, na gołą skórę nie - myślę, że to były
      zaburzenia sensoryczne. Więc i tak się cieszę, że siada, choć siku
      trafiło do kibelka tylko dwa razy i to przez przypadek...
      • tijgertje Re: Kupka i siusiu - koszmarna walka 04.06.10, 12:06
        Ja nie wlalcze. Walczylam w sumie dosc dlugo, bo mlody jak tylko
        skonczyl 4 lata mial isc do szkoly, a z pielucha nie przyjmuja. Nic
        nie skutkowalo, ani prosba, ani grozba i dalam spokoj. 2 miechy
        przed szkola sam sobie kazal zdjac ta "glupia" pieluche, od razu w
        nocy tez i bylo ok. Do czasu. Miewal okresy, ze i po kilka razy
        potrafil sie zsikac i z praniem nie nadazalam. W momencie, jak sobie
        zdalam sprawe, ze dziecko autystycznie nie robi niczego bez powodu i
        zaczelam lepiej obserwowac, doszlam do wniosku, ze wpadki ma w
        okresach zwiekszonego stresu, a one tylko ten stres poglebiaja. Im
        bardziej sie stara i mu nie wychodzi, tym bardziej sie pograza.
        Odpuscialm zupelnie, w szkole ma zapasowe ubranie w razie czego
        (przydaje sie czasem), ale nie robie problemu, tlumacze mu, ze
        rozumiem, ze nie zawsze czuje (bo tak jest, jak jest czyms
        zaabsorbowany, to faktycznie nie czuje, dopiero jak zaczyna sikac),
        nie gniewam sie i on nic "nie musi". Kilka miesiecy temu wrocilismy
        do nocnych pieluch, oboje lepiej spimy, on sie nie wybudza, ajk
        zmoczy lozko i nie jest juz taki strasznie padniety. Olewam totalnie
        komentarze (no jak to, przeciez 2 lata spal bez pieluchy, taki duzy
        chlopak!), mlodemu tlumacze, ze to nic zlego i jak pielucha bedzie
        dluzszy czas rano sucha i bedzie chcial spac bez, to ma mi
        powiedziec. Ma tylko absolutny zakaz mowienia o pieluchach w szkole.
        Nauczycielki i dyrektorka wiedza, ale dzieci sa rozne i trudno
        liczyc na ich zrozumienie, zwlaszcza, ze mlody najwiekszy w klasie,
        wiec staram sie wyprzedzac problemy;) Z walka z mlodym to w sumie od
        niemowlaka byly cyrki. Nie da sie go do niczego zmusic, jesli sam
        tego nie chce i walka jest w ogole bez sensu. Juz po porodzie nie
        chcial ssac piersi, mimo, ze mi strasznie na tym zalezalo. Walczylam
        miesiac, w koncu padnieta odpuscilam. 2 dni pozniej mlody w nocy
        odstawil ryk, ale zanim sie flacha zagrzala, to troche trwalo,
        siadlam z nim na kanapie, a on zaczal szukac piersi.
        Stwierdzilam,ze nic nie trace, okazalo sie,z e mlody zaczal ssac
        tsk jakby nic innego w zyciu nie robil;) Karmilam ponad 3 lata;)
        Zawsze tak jest, co smieszniejsze, zdalam sobie sprawe, ze ze mna
        jest dokladnie to samo. Jak maz chce, zebym cos zrobila da mi
        polecenie, to moze byc pewien, ze tego nie zrobie;) Jesli jednak
        poda mi przekonujace argumenty, to zrobie z radoscia najgorsza
        rzecz, o ile sama tego chce. Qrcze, ale dziecinada;) Na kursie
        ostatnio gadalam z innymi autystami, wszyscy twierdza, ze
        slyszac"jakies zarzadzenie od razy wlaczaja blokade. Mielismy
        cwiczenia asertywnosci, okazalo sie, ze ze to samo mozna powiedziec
        na kilka sposobow i efekty beda zupelnie rozne;)
        • szalicja Re: Kupka i siusiu - koszmarna walka 04.06.10, 12:37
          Myszewa, a nie możecie od razu przyuczać go do siusiania na stojąco? Niech tata go weźmie do toalety, pokaże jak to się robi. Ja nie uczyłam sikania na nocniku, najpierw do nocnika ale już na stojąco. Mój bardzo się interesował jak to tata robi, biegł do łazienki, patrzył. Widać to mu się spodobało. Nie sygnalizuje nadal, ale udaje się przetrwać dzień bez jednej nawet wpadki. Czasem zaprowadzam go na siusiu co 1,5 godziny, czasem widzę, że już chce bo łapie się za ptaszka. Z kupą gorzej. Na razie czasem idzie na mną do łazienki i podaje mi papier. Widzę, że cała ta oprawa z załatwianiem podoba mu się tj. papier, wycieranie, spuszczanie wody. Teraz od turnusu (za dwa tygodnie) i przez wakacje chciałabym wogóle odstawić pieluchy, nawet na noc. Może się uda. Kurka, najgorzej z kupą. Maż się jej panicznie boi i jak mnie nie ma w domu, to od razu zakłada mu pampka. Głupi chłop nie rozumie, że przeciąga pampkowanie w nieskończoność dla własnej wygody ;-(
    • andevi Re: Kupka i siusiu - koszmarna walka 04.06.10, 22:34
      Moj synek tez jest w podobnym wieku. Probowalismy go odpieluchowac, gdy skonczyl
      dwa latka, akurat lato bylo, ale nie kojarzyl, wiec odpuscilismy i nadal nosil
      pieluchy.Sprobowalismy za rok, i tym razem nocnik mu sie spodobal. Maluch lasy
      jest na wszelkie uznanie i pochwaly, wiec byly zachwyty nad jego samodzielnoscia
      i bicie brawo za kazdym razem, jak zrobil siusiu do nocnika. Czasem wolal,
      czesciej sam siadal, nocnik mial zawsze w stalym miejscu, kolo swoich zabawek,
      latwo dostepny.
      Caly rok w domu robil juz na nocnik, ale do przedszkola i na spacery czy do
      babci dawalam mu pieluche, potem pieluchomajtki, ktore sobie sciagal, gdy chial
      skorzystac z toalety. Od kiedy w domu przekonal sie do WC, i nie bal sie WC w
      przedszkolu, zrezygnowalismy z pampkow do przedszkola. Kontroluje, nie sika w
      majtki, choc czasem poleci mu przy siusianiu nie tam, gdzie trzeba i i tak jest
      pranie;)
      W nocy nadal ma jeszcze pieluche.Czesto jest sucha, a maly zaraz po przebudzeniu
      sam biegnie na kibelek, ale bywaja i noce, ze zmoczy nie tylko pieluche, ale i
      wszystko dokola...
      Problem natomiast jest z kupa. Czuje, ze musi, wola, ale wstrzymuje. Za Chiny
      nie zrobi kupy na WC, tylko w pampka, i to najlepiej w swoim lozeczku,domaga sie
      zalozenia pieluchy, a jak nie dostanie to robi w majtki... Nie stresuje sie
      wiec, tylko wykorzystuje promocje w Etosie:)
    • andevi Re: Kupka i siusiu - koszmarna walka 04.06.10, 22:40
      Moj synek tez jest w podobnym wieku. Probowalismy go odpieluchowac, gdy skonczyl
      dwa latka, akurat lato bylo, ale nie kojarzyl, wiec odpuscilismy i nadal nosil
      pieluchy.Sprobowalismy za rok, i tym razem nocnik mu sie spodobal. Maluch lasy
      jest na wszelkie uznanie i pochwaly, wiec byly zachwyty nad jego samodzielnoscia
      i bicie brawo za kazdym razem, jak zrobil siusiu do nocnika. Czasem wolal,
      czesciej sam siadal, nocnik mial zawsze w stalym miejscu, kolo swoich zabawek,
      latwo dostepny.
      Caly rok w domu robil juz na nocnik, ale do przedszkola i na spacery czy do
      babci dawalam mu pieluche, potem pieluchomajtki, ktore sobie sciagal, gdy chial
      skorzystac z toalety. Od kiedy w domu przekonal sie do WC, i nie bal sie WC w
      przedszkolu, zrezygnowalismy z pampkow do przedszkola. Kontroluje, nie sika w
      majtki, choc czasem poleci mu przy siusianiu nie tam, gdzie trzeba i i tak jest
      pranie;)
      W nocy nadal ma jeszcze pieluche.Czesto jest sucha, a maly zaraz po przebudzeniu
      sam biegnie na kibelek, ale bywaja i noce, ze zmoczy nie tylko pieluche, ale i
      wszystko dokola...
      Problem natomiast jest z kupa. Czuje, ze musi, wola, ale wstrzymuje. Za Chiny
      nie zrobi kupy na WC, tylko w pampka, i to najlepiej w swoim lozeczku,domaga sie
      zalozenia pieluchy, a jak nie dostanie to robi w majtki... Nie stresuje sie
      wiec, tylko wykorzystuje promocje w Etosie:) Do czasu. Od nowego roku szkolnego
      maly idzie do szkoly, gdzie bedzie mial i terapie.Wezmiemy sie wtedy za niego,
      bo prawde mowiac, to nie bardzo wiem, jak sobie z tym kupkowym patronem
      poradzic. Kiedy tylko dostaje pieluche, rznie w pieluche, a jak nie dostaje, to
      trzyma kupe i trzy dni!
      Od niedawna siusia tez po mesku "na trawke", wiec na spacerach tez nie mam
      problemu, zwlaszcza, ze zieleni pod dostatkiem o tej porze roku:)
Pełna wersja