szalicja
16.04.10, 09:27
Jak radzicie sobie z fiksacjami? U nas była jeszcze jakiś czas temu fiksacja na szczypanie. Stosowałam metodę podpowiedzianą przez terapeutę na turnusie i podziałało jakoś magicznie, niestety Mati znalazł sobie nową zabawę. Kiedyś to robił, ale nie jakoś notorycznie, raczej od czasu do czasu. Teraz mu się nasiliło a jest to rzucanie zabawek do góry. Na szczęście rzuca maskotkami, więc nie jest to tak groźne jak oberwanie resorakiem czy większym kalibrem, ale... No babki w przedszkolu marudzą a mi też to przeszkadza. Wczoraj miś zawiesił się na żyrandolu, Mati w płacz. Zebrałam wszystkie pluszaki i schowałam, ale przecież w przedszkolu tak nie zrobią bo są inne dzieci, które chcą się bawić. Macie jakieś pomysły?
Mam też wrażenie, że personel przedszkola oczekiwał, że Mati wróci z turnusu "cudownie ozdrowiony" i są rozczarowane. Jak można oczekiwać, że dwa tygodnie radykalnie zmienią jego zachowanie i funkcjonowanie? Ja i mąż poprawę widzimy, jest bardziej samodzielny, więcej mówi, więcej łączy, buduje zwrotów. Ale przecież turnus rehabilitacyjny to nie "złoty środek" na autyzm czy zaburzenia, a na pewno nie jeden a my dopiero byliśmy raz. Najpierw wychwalają a potem jeden jego "błąd" i znów jest "be". Mam dziś smuta ;-(