gorawka
18.06.10, 13:13
Zawsze jak jestem w parku czy na placu zabaw to moj synek jest jedyny "taki".
Nigdy nie zauwazylam na placyku podobnych dzieci. I tak z utesknieniem wolam:
gdzie Wy jestescie? Zreszta w ogole nigdy nie widze dzieci z innymi
niepelnosprawnosciami.
Czy Wy komentujecie w jakis sposob do innych doroslych zachowania Waszych
dzieci? Np. ostatnio na placyku jakas naprawde mila pani zachecala moje
dziecko do ganiania sie z jej dzieckiem. Synek byl zainteresowany tatą, a nie
potencjalnym kolegą. Ona to podsumowala: no tak, bardzo przywiazany do taty?
Pozostawilismy to bez komentarza, ale na razie maly ma nieco ponad 3 lata. Jak
bedzie rosl, to roznica w stosunku do dzieci bedzie coraz bardziej widoczna.
Czy informowac ludzi o co chodzi? czy udawać, że jest luz blues? - co mi się
też zreszta nie wydaje łatwe...
I ostatnia rzecz - jak Wy sobie radzicie z takim najprostszym rodzicielskim
bólem w konfrontacji z tymi zwyczajnymi dziećmi? Ja życzę ludziom wokół jak
najlepiej i nie przelewam w myślach na nich mojego żalu, że ja mam inaczej,
ale serce mi zwyczajnie krwawi... jak widzę ten kontrast. Mój synek jest
jedynakiem, więc w związku z tym, że nie znam prostej radości zwykłego
macierzyństwa, to ten ból jest tym silniejszy.