terapeuta cień

08.07.10, 22:23
Mają Wasze dzieci "cienia".
Pani dr Skotnicka twierdzi że jest on niezbędny mojemu synowi. Ponoć mops musi
takiego cienia zapewnić jeśli dziecko ma dokument że taki terapeuta jest mu
potrzebny.
Jak to się praktycznie załatwia?
Syn jest w klasie integracyjnej. Czy obecność pedagoga specjalnego i "cienia"
to nie jest już za wiele?
    • aga_sama Re: terapeuta cień 08.07.10, 22:49
      Są 2 drogi finansowania cienia:
      1. poradnia pedagogiczna wydaje zaświadczenie o specjalnych potrzebach edukacyjnych. Jeżeli dziecko faktycznie potrzebuje cienia i np napisze tak psychiatra, to oni mogą, ale nie muszą wpisać osobistego asystenta do zaleceń. Jak nie wpiszą - można się odwołać.
      Po uzyskaniu takiego wpisu na zaświadczeniu zanosi się je do szkoły i to placówka ma obowiązek znaleźć odpowiednią osobę. Jej zatrudnienie jest finansowane ze zwiększonej subwencji oświatowej, ktorą dostaje organ prowadzący szkołę od państwa. Na zdrowe dziecko ta subwencja (w Warszawie) wynosi ok. 600 zł/ mc, na dziecko, ktore ma w tym zaświadczeniu z poradni wpisane autyzm - ponad 3 000 zł/ mc.
      To jest droga teoretyczna, nie słyszałam, aby ktoś ją zrealizował.
      2. Cienia można zatrudnić korzystając ze Specjalnych Usług Opiekuńczych (SUO). Procedura jest taka: lekarz (najlepiej specjalista) wypisuje skierowanie, że pacjent potrzebuje SUO tyle a tyle godzin, w czasie których powinny być zajęcia logopedyczne, pedagogiczne itp. Z tym skierowaniem idziesz do MOPS, składasz wniosek o SUO wraz z wymaganymi dokumentami. Będą potrzebne zaświadczenia o dochodach, bo w zależności od nich wyliczą Ci odpłatność za te usługi. Z tego co pamiętam, to najwyższa stawka za godzinę SUO to 22 zł (płacona przez rodziców), więc się opłaca, bo sorry gdzie znajdziesz terapeutę za taką kasę... Całe obciążenia fiskalne bierze na siebie MOPS.
      Dokładne informacje o suo są w informatorze na stronie synapsis, może Szalicja napisze coś jeszcze, bo ona korzysta.
      • iska2009 Re: terapeuta cień 08.07.10, 23:04
        Jest tez trzecia droga, najbardziej kosztowna, mozna znalezc cienia
        samemu i samemu go finansowac. Plus taki, ze mamy wplyw na wybor
        osoby, minus - koszty. Moj synek mial asystenta w przedszkolu, byla
        to calkowicie moja prywatna inicjatywa, efekty oceniam bardzo
        pozytywnie. Nie wiem tylko, czy takie rozwiazanie da sie przeniesc
        do szkoly. Jesli chodzi o pedagoga specjalnego i asystenta, to rola
        tych dwoch jest nieco inna, choc powinni scisle wspolpracowac.
        Sukces tej wspolpracy zalezy od nastawienia, wiedzy i elastycznosci
        obojga, w praktyce roznie to bywa.
      • marika012 Re: terapeuta cień 08.07.10, 23:18
        Samodzielne finansowanie odpada. Nie damy rady :(
        Aga dlaczego ta pierwsza droga jest tylko teoretyczna. Myślę że bez problemu
        dostałabym poprawione orzeczenie z dopiskiem o cieniu (pani psych. która badała
        młodego mówiła że jakby coś było potrzeba to żeby przyjechać i orzeczenie
        skorygują).
        Z drugiej strony szkoła dała pedagoga na dwoje autystów. Jakby miała jeszcze
        wyłożyć kasę na cienia... no słabo to widzę. Ale w razie czego to z kim
        rozmawiać? Dyrekcją, organem prowadzącym szkołę?

        Uderzymy na razie do mopsu. Zobaczymy co tam powiedzą.

        Martwi mnie to, że mieszkamy na prowincji. Nie wiem czy łatwo będzie o
        odpowiednią osobę (czyli pedagoga najlepiej specjalnego, wiedzącego z czym się
        autyzm je ;) i jeszcze po kursach cieniowych).
        Bo po co mi osoba zielona w temacie z której dziecko nie będzie miało żadnego
        pożytku.

        • aga_sama Re: terapeuta cień 09.07.10, 09:10
          Dla mnie droga przez poradnię jest teoretyczna, bo jeszcze nie słyszałam, aby ktoś ją zrealizował. Ale możesz być pierwszym praktykiem :)
          Spróbuj.
          Co do kasy. Pieniądze trzyma gmina - to ona jako organ prowadzący szkołę dostaje zwiększoną subwencję oświatową. Pieniądze powinna przekazać do szkoły na realizację specjalnych potrzeb edukacyjnych zaleconych w opinii/ zaświadczeniu z poradni. Teoretycznie. W przepisach jest luka, nie ma paragrafu który obliguje gminy do przekazania subwencji na cele oświatowe, co dopiero na potrzeby konkretnego dziecka. Drogę mogą sobie za to zrobić, częściej jednak chyba finansują inwestycje edukacyjne - remont budynków itp.
          Jak przyniesiesz szczegółowe zalecenia z poradni, obejmujące asystenta, to najprawdopodobniej dyrektorka powie, że nie ma kasy. I pytanie - czy chcesz iść z tym do gminy? Bo to oni muszą jej dać pieniądze. Chcesz straszyć ich sądami?
          Z SUO też nie jest łatwo. Niby MOPS ma ileśtam dni na znalezienie pracownika świadczącego te usługi, ale to wszystko zależy od tego ile mają pieniędzy. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale w Warszawie rzadko kto chce pracować za proponowane przez nich stawki. Ty płacisz max 22 zł, resztę oni muszą dołożyć. Poza tym oni mają pewną dowolność w zatrudnianiu, a w szkole trzeba już kogoś ze studiami chyba.

          Polecam informator synapsis i ich prawniczkę. Całkiem do rzeczy kobieta, zadzwoń i pogadaj z nią o konkretnych sposobach egzekwowania praw swojego dziecka. Co zrobić, kiedy gmina powie, że nie ma pieniędzy na realizację zaleceń, co kiedy MOPS nie może znaleźć nikogo do SUO...
    • roseanne Re: terapeuta cień 09.07.10, 02:29
      obecnosc asystenta moze byc bardzo pomocna, zwlaszcza jesli dziecko jest
      przyzwyczajone od wczesnego etapu szkolengo, im pozniej tym trudniej jest
      dziecku zaakceptowac obecnosc dodatkowej osoby w najblizszym otoczeniu

      klasa integracyjna jest super ,ale nawet w takim ukladzie czasami dodatkowa
      osoba jest bardzo pomocna, zwlaszcza gdy jest wiecej niz jedno dziecie
      wymagajace dodatkowej opieki



      wszystko zalezy od konkretnego przypadku
      • szalicja Re: terapeuta cień 09.07.10, 10:21
        U nas z SUO jest tak: przyszła Pani, nakręciła się itd. umówiła się a potem
        zrezygnowała, bo ona tylko "na waciki" w domu zarabiała i musiała ustawić się
        godzinowo do męża i jej nasze godziny nie pasowały. Minęło trochę czasu.
        Pojawiła się pani pedagog. Starsza babeczka, niepozorna, ale...bezbłędnie
        dogadała się z małym, który fajnie się z nią bawi. Były dwa spotkania, po
        czym...pani pedagog mówi, że porania w której była zatrudniona zupełnie inaczej
        się z nią rozliczała z SUO, jak się spodziewała i padła sugestia prywatnej
        współpracy. Przystałam na to. Szykowała mi się znów kolejna już, trzecia osoba w
        ciągu dwóch miesięcy, gdzie dziecko zdążyło się z panią poznać po czym kuniec
        kropka. Tak więc porozumiałyśmy się z p. pedagog, która przychodzi teraz do nas
        prywatnie i jesteśmy bardzo zadowoleni. Z SUO zrezygnowałam... Jeśli chodzi o
        SUO w kontekście cienia, to marnie...Przeciętnie dostaje się 10 godzin na
        miesiąc a tu by trzeba było mieć jakieś 20 godzin tygodniowo, czyli po 4 godziny
        na każdy dzień w przedszkolu. To jest chyba mało możliwe do wywalczenia. Ja też
        słyszałam o tej drodze formalnej, o punkcie w orzeczeniu itd. Jak to komuś jest
        niezbędne i musi oraz potrafi walczyć z biurwami i beznadziejnymi przepisami to
        niech walczy. Podziwiać tylko będę takie osoby ale ja widzę, że to wszystko jes
        "na sztukę". Teraz wychodzi, że niby państwo coś mi oferuje , hehe za pełną
        stawkę a nie za darmo, i jeszcze mam fochy i odrzucam ich hojne godziny...
        • marika012 Re: terapeuta cień 09.07.10, 14:04
          Załamałaś mnie :(
        • marika012 Re: terapeuta cień 09.07.10, 14:09

          Szalicja czyli panią macie w domu nie w przedszkolu, tak? Napisz jeśli możesz
          ile godzin w tygodniu ona jest z dzieckiem i ile jej płacisz za godz.
          • szalicja Re: terapeuta cień 09.07.10, 14:22
            Wiesz, jak dostaliśmy SUO to było właśnie 10 godzin na miesiąc czyli 2,5 godziny
            tygodniowo i tak właśnie przychodziła - raz w tygodniu na te dwie godziny z
            kawałkiem. My płaciliśmy pełną stawkę czyli 22 zł za godzinę tj. 220 zł
            miesięcznie. Ona z tego dostawała 40% tylko. Śmiech na sali. Człowiek z takim
            wykształceniem, doświadczeniem...Pewnie sprzątaczka zarabia więcej. W każdym
            razie płacimy tyle samo, ale do jej ręki a nie w OPS, dzięki czemu ona ma 100% i
            jest zadowolona a my mamy pewność stałości terapii z tą osobą. Nie do pomyślenia
            i nie do zaakceptowania jest sytuacja, jeśli ktoś co miesiąc przychodzi nowy i
            nie ma tu mowy o terapii. Ja jestem zadowolona bo ona ma podejście do syna.
            świetnie z nim pracuje, Mati nie protestuje, jest spokojny. Ma babeczka
            podejście, ale i szmat lat doświadczenia.
            Wiesz, z kosztami to jest tak, że niby na rynku godzina terapii prywatnej to
            jest tak ok. 50-100 zł. Nasza logopeda, choć genialna, bierze 100 zł za
            spotkanie ok. 2 godzinne. Ta pani pedagog chciała (!!!!) tylko 16 zł za godzinę.
            Uważała, że tak będzie dla nas taniej niż SUO a dla niej i tak znacznie więcej,
            niż dostała z racji tej umowy z OPS. My z mężem ustaliliśmy, że zapłacimy jej
            tyle co płaciliśmy w SUO. Szczerze mówiąc ta praca jest warta więcej...
            • marika012 Re: terapeuta cień 09.07.10, 15:00
              To finansowo całkiem znośnie :) Wyobrażałam sobie 80 godz w miesiącu po 80 zł ;)
              Uważasz że te 2,5 godz naprawdę dużo dają? Może też się rozejrzę za kimś na
              kilka godzin jakby koszty były w miarę rozsądne.
              Tylko kogo szukać? Pedagoga, psychologa, terapeuty?
              Młody miał w szkole rewalidację z taką starszą panią pedagog i odnoszę wrażenie
              że pani miała dobre podejście do syna. Po zajęciach nie mogła się go nachwalić
              :D Może z nią porozmawiać...
              • szalicja Re: terapeuta cień 09.07.10, 15:09
                Wiesz, zawsze uważam, że lepiej lepić plastelinę i malować przez 2 godziny, niż
                siedzieć przez ten czas przed kompem. Czy dużo dają? Same w sobie pewnie nie,
                ale... jest to element "układanki". Od września będzie to wyglądać tak: 8 godzin
                wczesnego wspomagania miesięcznie w szkole specjalnej, co najmniej 4 godziny
                tygodniowo prywatnie z logopedą oraz oligofrenopedagogiem, którzy będą też
                prowadzić to wczesne wspomaganie. Do tego prywatnie oraz w przedszkolu SI, masaż
                krzyżowo-czaszkowy, 2,5 godziny z tą pedagog od SUO oraz zajęcia rewalidacyjne w
                przedszkolu. No i praca z nami w domu, głownie ćwiczenia logopedyczne. Każdy z
                tych terapeutów robi swoje, ale ich praca uzupełnia się. To po prostu element,
                który składa się na całość. Ta babeczka wzięła sobie za cel nauczyć młodego
                rysować. To będzie krok milowy, jak jej się uda ;-)
                • sewerynki Re: terapeuta cień 09.07.10, 21:28
                  Zacznę myśleć że to że dostaliśmy (nie my - przedszkole) 2,500 m-c na pomoc -
                  asystenta, w ślad za orzeczeniem o tymczasowej niepełnosprawności i konieczności
                  kształcenia specjalnego - to cud Boży. Pieniądze były spożytkowane, na niego
                  ale i na inne dzieci. Potrzebne, żałowaliśmy tylko że nie wiedzieliśmy o tym w
                  3latkach bo wtedy było najtrudniej. Teraz skończył zerówkę, idzie do pierwszej
                  klasy w zwykłej szkole. Niby wszystko się może wydarzyć ale jestem bardzo
                  pozytywnie nastawiona. Syn jest niesamowity, rozpiera mnie duma jak na niego
                  patrzę. To efekt modlitwy i ciężkiej pracy, pedagogów, specjalistów i nas.
                  • iska2009 Re: terapeuta cień 09.07.10, 23:27
                    A moglabys cos wiecej na ten temat napisac, w jaki sposob
                    przedszkole dostalo te pieniadze? Czy to byly dodatkowe srodki, czy
                    w ramach subwencji oswiatowej?
                    • sewerynki Re: terapeuta cień 14.07.10, 15:03
                      Normalnie, na kształcenie specjalne, subwencja oświatowa.
Pełna wersja