Gdzie jeździcie na "luźne" wakacje?

09.07.10, 12:07
Jeśli oczywiście moge spytać. Pisząc "luźne" mam na myśli nie
turnusowe dla dziecka, tylko takie luzackie dla całej rodziny. Macie
jakieś sprawdzone "mety"? My w tym roku wyjątkowo jesteśmy
rozmemłani i niezorganizowani. Zajęliśmy się diagnozą, dzieckiem i
szukaniem roznych zajęć, badaniami, etc Ale tęskno mi za zwykłym
wypoczynkiem - może znajdę u Was inspirację? I tak w ogole to
jestescie przed czy po?:)
    • szalicja Re: Gdzie jeździcie na "luźne" wakacje? 09.07.10, 12:30
      My już "zaliczyliśmy" turnus rehabilitacyjny nad morzem na przełomie czerwca i
      lipca. Było dużo pracy i zajęć, ale był też czas na plażowanie i kąpiel w morzu,
      więc to były takie wakacje połączone z terapią. Następny dłuższy wyjazd to
      pierwsze dwa tygodnie sierpnia. Jadę z małym na naszą działkę rekreacyjną, na
      wieś z moimi rodzicami. Zwykle spędzamy tak również każdy weekend, jeśli ma być
      pogoda. To w sumie taka agroturystyka, choć mamy swój domek a w pobliżu są inne
      działki. Jest luz, rzeka, lasy. Jeśli jest gorąco jak teraz, Mati zwykle bawi
      się w wodzie, mamy duży basen i montujemy go ze zjeżdżalnią. Jest kupa radości i
      zabawy. Chodzimy sobie do lasu na grzyby, palimy ognisko. W tym roku chciałam na
      działce zrobić coś a'la biwak, czyli śpimy albo pod gołym niebem przy ognisku,
      albo pod namiotem. Zobaczymy. Chcę też również zorganizować mu hipoterapię na
      ten czas. Akurat jest w okolicy parę ośrodków, które prowadzą takie zajęcia. I
      już. To będą nasze wakacje w tym roku.
      • gorawka Re: Gdzie jeździcie na "luźne" wakacje? 09.07.10, 14:25
        Wow, Szalicja, to po prostu super! Ja postaram sie pojechac na turnus w
        przyszlym roku, albo zimą (jeśli takowe są). Nawet bym nie zdążyła w tym roku
        wyrobić papierów (dopiero złożyłam wniosek o orzeczenie). A z tą działką to po
        prostu ekstra. Takie trochę indiańskie wakacje;) Ciekawa jestem jak u innych.
        • marika012 Re: Gdzie jeździcie na "luźne" wakacje? 09.07.10, 14:55
          Moi faceci (mąż i syn) są właśnie na turnusie. Ja z córą siedzę w domu. Chciałam
          zostać w domu żeby się trochę od autyzmu oderwać i doopa. Siedzę i myślę czy
          młody współpracuje czy nie, czy się z kimś bawi czy się w ogóle do dzieciaków
          odzywa :(

          Chyba już więcej w te wakacje nigdzie nie pojedziemy. Młody nas rujnuje
          finansowo :( Za starych dobrych czasów kiedy to młody był dzieckiem u którego
          nikt się autyzmu nie dopatrywał jeździliśmy różnie - nad morze, nad jezioro albo
          w góry. Zależnie od nastroju. Nie byliśmy przywiązani do jednego miejsca.

          Basen, zjeżdżalnia i namiot to super sprawa. Mamy to wszystko w ogrodzie. Młody
          uwielbia spać z tatą w namiocie :)
          • szalicja Re: Gdzie jeździcie na "luźne" wakacje? 09.07.10, 15:00
            Powiem Wam szczerze, że kiedy rodzice kupili tą działkę, to nie byłam
            zachwycona. Wieś i nastolatka? Masakra. Z czasem zaczęłam doceniać weekend na
            wsi a odkąd jest mały to dla nas wybawienie. Każdy weekend w wakacje spędzamy na
            wsi. W takiej sytuacji, kiedy finanse są ograniczone bo wiadomo-kupa kasy idzie
            na leczenie to taka działka jest wybawieniem. W tej chwili nie wyobrażam sobie,
            jak było by marnie bez tej działki.
    • tijgertje Re: Gdzie jeździcie na "luźne" wakacje? 09.07.10, 17:01
      My jedziemy na poltora tygodnia w nasze ulubione okolice, do Kotliny
      Klodzkiej. Bylismy 2 razy w Kudowej i rok temu w Dusznikach, a dalej
      nam malo. jak na polskiewarunki dosc duze nagromadzenie atrakcji na
      stosunkowo nieduzej powierzchni, okolice piekne, gory niesamowite i
      pyyyycha pstragi w Starym Mlynie w Kudowej (kawaleczek od glownej
      drogi do granicy). Rok temu chlopaki zaliczyli bledne skaly, ja
      sporo koncertow w czasie festiwalu Chopinowskiego, podobalo nam sie
      w Czermnej (szlak ginacych zawodow), muzeum zabawek (chopc
      przepelnione), ruchomw szopki (w Wambierzycach i Czermnej), skansen
      w Pstraznej, kopalnia zlota... Ty, razem planujemy troche wiecej
      zobaczyc. przezornie jedziem najpierw na kilka dni do mojej
      rodzinki, a dopiero potem do dusznikow, zeby odpoczac, odwrotna
      kolejnosc wymagalaby dodatkowych wakacji;)
    • ania04011 Re: Gdzie jeździcie na "luźne" wakacje? 09.07.10, 19:49
      My zwykle jeżdziliśmy nad morze, rok temu byliśmy w Jastarni i
      Łebie, ale w tym roku nie miałam nawet siły szukać ofert
      wakacyjnych. Były inne sprawy na głowie. Urlop za chwilę, niestety
      nie mamy żadnej rezerwacji.
      • iska2009 Re: Gdzie jeździcie na "luźne" wakacje? 09.07.10, 20:25
        My w tym roku jedziemy na turnus, na luzie nic nie bedzie, kasy
        brak - Szalicja rowniez zazdroszcze dzialki. Na wakacje z dzieckiem
        polecam bardzo spokojne Piaski lub Katy Rybackie, wsie nad morzem na
        Mierzei Wislanej, bardzo spokojne, ciche, piekne szerokie i prawie
        puste plaze, zwlaszcza w Piaskach. Cisza, spokoj, a no i w Piaskach
        jest dodatkowa atrakcja, prawie oswojone dzikie swinki wedrujace
        sobie co jakis czas przez srodek wsi :)). W Katach polecam noclegi
        nie przy samej Rybackiej, bo to jest przelotowka i bardzo glosno,
        raczej w glebi w strone morza. Mankamentem w obydwu miejscowosciach
        jest odleglosc od morza, ale za to ludzi malo, las, cisza, spokoj.
        Cos za cos:)
    • gloria2 Re: Gdzie jeździcie na "luźne" wakacje? 09.07.10, 21:46
      Odkąd się urodziła moja córka, jeździmy zawsze nad morze, bo ona je
      wprost uwielbia. Jest fanką piachu i wody. Zawsze w większej ekipie
      znajomych: 4 dzieci w tym samym wieku, wiec mała ma okazję do
      uspołeczniania się, i to się faktycznie dzieje, bo postęp jest
      widoczny gołym okiem. Mieszkamy w Kuźnicy – to wiocha rybacka na
      półwyspie helskim. Do morza jest 3 minuty pieszo, nad zatoke2
      minuty. Jak jest gorąco, to siedzimy na plaży, jak chłodno, to
      idziemy na spacer plażą do Jastarni, albo jeździmy na wycieczki.
      Póki młoda nie chodzi do szkoły, wyjeżdżamy w czerwcu na 3 tygodnie.
      Tegoroczny wyjazd uważam, za cudowny, bo młoda pozbyła się kataru,
      który miała od września ub. roku i dzięki temu zmniejszył jej się
      wysięk w uszach i lepiej słyszy:)
Pełna wersja