jei
02.08.10, 14:00
Byłam z synem (5 lat) w końcu w jakimś sensownym ośrodku w celu diagnozy.
Oczywiście po pierwszym spotkaniu nie da się nic powiedzieć, tym bardziej że
się totalnie zamknął i wogóle nie współpracował.
Ale ma być diagnozowany w kierunku ZA.
Cenną wskazówka jaką dostałam było to, aby wydawać mu krótkie konkretne
polecenia, informacje.
I tak poszliśmy potem na plac zabaw. Mieliśmy dużo autek ze sobą, syn jeździł
sobie jak zwykle sam wokół piaskownicy, przyszli dwaj chłopcy i zazdrośnie
patrzyli na jego autko. Mówię mu żeby pożyczył im dwa auta, oczywiście z jego
strony zero odpowiedzi, więc ja odpowiadam za niego, że tak pożyczymy im dwa
auta i dałam tym chłopcom. Oni chwilkę pojeździli przy moim synu ale poniewaz
kontaktu zero to zabrali auta i pobiegli z nimi na zjeżdżalnie. Mój dalej
siedział sam i sobie jeździł ale spoglądał za chłopcami. Mówię mu więc krótko
i konkretnie co ma zrobić: "idź na zjeżdżalnie i pokaż chłopcom jak zjeżdża
Twoje auto!" No i wiecie co poszedł! Słowa z nimi nie zamienił ale biegał z
nimi i puszczali auta ze zjeżdżalni, potem wyszła z tego jeszcze zabawa w
duchy i strasznie się nawzajem. I po raz pierwszy widziałam mojego syna
uśmiechniętego w jakiejkolwiek zabawie z innymi dziećmi.
I teraz po tym wydarzeniu próbuję sobie to jakoś tłumaczyć: może on zdrowy
jest całkiem, może tylko nieśmiały i potrzebuje takiej zachęty. Może problemu
nie ma, bo gdyby było ZA to wogóle nie bawiłby się z tymi dziećmi.
Oczywiście ma inne niepokojące objawy, ale może to tylko wynika z jego charakteru.
Próbuję negować podejrzenie ZA, szukam teraz objawów że jednak jest wszystko
ok. Czy Wasze dzieci z ZA w jakikolwiek sposób bawią się z innymi dziećmi?