Dodaj do ulubionych

musze Wam o tym powiedziec

16.08.10, 13:19
właśnie nie pojechaliśmy na ślub w rodzinie, bo nie mamy siły
mierzyć sie z przebodźcownym dzieckiem, które nie zasnie w nocy w
obcym, nowym miejscu, nic nie będzie chciało jeść i generalnie
dostanie telepki od nadmiaru wszystkiego. musieliśmy jakoś
to "przetrawić" w sobie , bo ostatecznie nakłamaliśmy najbliższym,że
powody naszej nieobecności są inne. nie mam malucha a dorodnego 8
latka i jak spojrzeć na to z boku pewnie przez 2 dni nie umarłby z
głodu ani z tych emocji, ale my po prostu, po ludzku nie mamy
siły.Źle mi, że nie pojechaliśmy, i źle że zostaliśmy. Dla
Wyjątkowego jak się domyślacie bez różnicy, weekend z rodzicami w
dommu był i tak fajny, bawiliśmy się w to co Kreator lubi...oj
opuszcza mnie optymizm
Obserwuj wątek
    • iska2009 Re: musze Wam o tym powiedziec 16.08.10, 13:30
      Nie wiem czy to Cie pocieszy, ale w zeszlym roku dwukrotnie zrobilam
      tak samo i zrobilabym jeszcze raz gdybym miala kolejna okazje.
      Rodzina przestalam sie przejmowac. Po prostu taki lajf, moze kiedys
      sie to zmieni, moze nie w koncu swiat sie nie zawalil od tego, ze
      nas nie bylo. Jedyny powod z jakiego bylo mi troche przykro, to ze
      nie moglam wprost powiedziec - nie przyjedziemy, bo dla mlodego to
      za duze wyzwanie. Musialam cos tam bajdurzyc o jakims niezwykle
      pilnym projekcie i koniecznosci zostania w robocie na weekend...
      • miacasa Re: musze Wam o tym powiedziec 16.08.10, 13:41
        My jeździliśmy w ubiegłym i w tym roku na komunie i wesela i było koszmarnie
        więc jeśli oszczędziłyście sobie tej udręki to nie dorzucajcie sobie poczucia
        winy. Córka zjada tylko suchy chleb i wyjada słodycze ze stołów podczas imprez a
        następnego dnia musi odreagować nadmiar bodźców, rodzina przygląda się tym
        wszystkim dziwactwom z niedowierzaniem ale nie komentuje, raczej jest już na
        etapie współczucia bo do wszystkich dotarło, że to nie są nasze wymysły.
        • sabina211 Re: musze Wam o tym powiedziec 16.08.10, 14:01
          Może nasza rodzina jest mniej podatna na niuanse dobrego zachowania, może nasze
          dziecko jest mniej zaburzone niż nam się wydaje, ale my jeżdzimy z całą trójką.
          Zdarza się oczywiście, że cierpimy, jak syn w najbardziej widocznym miejscu
          dłubie w nosie i nie zwraca na nikogo uwagi(takie sytuacje są jednak coraz
          rzadsze, bo przyswoił, że na większość ludzi to działa odstraszająco), albo
          rzuca się na słodycze zanim inni zaczną jeść(tu jednak też coraz częściej patrzy
          na nas, czy damy mu znak, że można), ale ogólnie nie jest zle. Syn mojej siostry
          ma zespół Downa, syn siostry męża typową nerwicę natręctw(wpada w panikę musząc
          przejść obok kwiatów), więc pewne nietakty, nawet nieadekwatne do wieku, naszego
          T. jakoś nikogo nie powalają...A on generalnie lubi uczestniczyć w rodzinnych
          uroczystościach. Nieco w swoim rytmie, ale często mam wrażenie, że to największy
          problem dla nas-rodziców, a nie dla samego dziecka czy innych zgromadzonych.
    • 1iwona1 Re: musze Wam o tym powiedziec 16.08.10, 13:49
      Niech Cię nie opuszcza (optymizm) ;-) Regularnie rezygnuję z takich imprez jeśli nie mam siły. Dokładnie tak, jak piszesz, wiem, że dziecko przeżyje, ale jeśli nie mam siły, to po prostu robię unik.
    • mruwa9 Re: musze Wam o tym powiedziec 16.08.10, 15:03
      ale czemu klamac? My tez na takich imprezach sie nie pojawiamy ( a w
      kazdym razie nie w komplecie, wysylajac co najwyzej reprezentantow
      rodziny) i sprawa jest jasna: corka zle znosi wyjscia, meczy sie, a
      my razem z nia, wiec nie ma szansy na mile spedzenie czasu w jeszcze
      milszym towarzystwie. prosto i szczerze. Jakos wszyscy nasi krewni i
      znajomi nie robia z tego powodu problemu ani sie nie obrazaja.
    • roseanne Re: musze Wam o tym powiedziec 16.08.10, 15:15
      tak zle i tak nie dobrze....
      ale za wami juz to , nie zamartwiaj sie tym ,czego w zaden sposob zmienic nie mozesz

      bylam w podobnej sytuacji, slub brata, syn wypomina mi do dzis, po kilku latach...

      pojechalismy

      w te wakacje byl slub corki przyjaciol, zostal w hotelu - zadowolony :), tyle ze
      teraz to prawie czlek pelnoletni
      • klafuti Re: musze Wam o tym powiedziec 16.08.10, 21:27
        dzieki dziewczyny,czuej sie pokrzepiona, zę nie ja jedna przechodze
        przez te męki moralne. ot tak chciałam popłakać na ramieniu
        forumowym, że siły mnie opusciły, i mnie dopadło to poczucie
        wykluczenia za nawias społeczny. Nie chodzi mi już chyba nawet o to
        czy dobrze/źle Wyjątkowemu by to zrobilo, bo tak do końca to trudno
        przewidzieć i bywa zaskakująco dobrze. tym razem ciężko mi to
        przyznać, ale to my dorośli poddaliśmy się wybierając łatwiejsze dla
        nas rozwiązanie. trudno chyba te chwile kiedy człowiek odpuszcza też
        są potrzebne. zbieram więc siły na te "następne" razy...
        • monna16 Re: musze Wam o tym powiedziec 16.08.10, 22:59
          My z młodym byliśmy na dwóch weselach (były to wesela moich sióstr, zostawaliśmy
          tylko do kolacji i do domu). Było całkiem znośnie. Moja rodzina wie jak
          zachowuje się syn i za każdym razem ktoś zabierał go na plac zabaw. Zawsze
          znalazł się ktoś do opieki nad młodym w trakcie wesela. Młody na sali był może z
          półtora godziny.

          Na wszystkie wesela kuzynek, przyjaciół czy znajomych nie chodzimy. Nie chcę
          znosić dziwnych spojrzeń rodzinki pary młodej, komentarzy i nerwów młodego. Do
          tego mamy dwulatkę na etapie ostrego buntu. Nie wyobrażam sobie tych imprez i za
          każdym razem wykręcamy się chorobą któregoś dziecia. A że dzieciaki często
          chorują wymówka nigdy nie podpada.
        • tijgertje Re: musze Wam o tym powiedziec 31.08.10, 08:39
          klafuti, ale dlaczrgo w ogole czujesz sie winna??? Ja bym pewnie
          spac nie mogla przez to, ze naklamalam;) My mamy ten luksus, ze od
          rodziny meszkamy poltora tysiaca km i nie zawsze da sie na weekend
          wyskoczyc. Jesli jednak podejmuje decyzje, wiedzac, ze jest
          najlepsza czy dla mnie, czy dla meza, czy dla dziecka, to NIE MA
          ZADNEGO POWODU, zeby miec przez to poczucie winy!!! Wiem, ze wiele
          ludzi w Polsce sie "zyczliwie" wtraca i czesto chodzi o to "co
          ludzie powiedza", ale wierz mi, z autyzmem trzeba sie nauczyc
          podejmowac decyzjie i byc przekonanym o ich slusznosci, bo ZAWSZE
          znajdzie sie ktos, komu nie beda pasowac i przejmujac sie wczesniej
          czy pozniej zwariujesz. Nie da sie, autysta jest kosmita i rzadzi
          sie innymi zasadami.
          Nasz mlody imprezy zazwyczaj dobrze znosi, tyle, ze odreagowuje
          nastepnego dnia. Musi miec jednak staly rytm doby i wszelkie zmiany
          odbijaja sie negatywnie na jego zachowaniu, co nie kazdy potrafi a
          raczej chce zrozumiec. Na wesele mojego brata 2 lata temu
          pojechalismy wszyscy: ja osobno z mlodym, maz wpadl w nocy z piatku
          na sobote, w poniedzialek nad ranem pojechal spowrotem. Impreza byla
          w motelu, gdzie nocowalismy, wiec umowilismy sie, ze jak mlodego do
          lozka zapakujemy, to bedziemy na imprezie na zmiane, tanczyc i tak
          bysmy nie tanczyli. Okazalo sie, ze jak sie chlop z Anglikami
          zgadal a jedna ciotka mu kieliszek dopelniala, to o mnie zapomnial i
          od 21.00 juz mnie na imprezie nie bylo:/ znajomi, ktorzy mogliby
          mlodego poplinowac tez byli na weselu, wiec nie dalo sie zadnej
          opiekunki zorganizowac:/ Nie ma nas na ani jednym zdjeciu z wesela:/
          No coz, takie zycie. Teraz szykuje sie na istna wojne, bo we
          wrzesniu wychodzi za maz kuzynka, a ze ani maz, ani mlody wolnego
          nie dostana, wiec bedac na wakacjach odwiedzilismy mlodych,
          kupilismy wypasiony prezent, przeprosilam i wyjasnilam sytuacje.
          Najgorsze, ze w pazdzierniku jade na slub przyjaciolki :P
          Przyjaznimy sie od wiekow, bylysmy nierozlaczkami (mimo 8 lat
          roznicy), nadajemy na tych samych falach, bylysmy w sumie jak
          blizniaczki:) Kuzynka psiapsiole zna, doskonale wie, jakie nas lacza
          relacje i nie ma problemu z tym, ze na jej weselu bede. Bede tyle,
          ze obiecalam zagrac na slubie, musze dotaszczyc wiolonczele i
          stanelo na tym, ze wyjezdzam samochodem meza (szybszym) w czwartek,
          zeby dojechac w piatek i moc jeszcze przecwiczyc z organista, potem
          odpoczac. W sobote slub wczesnie, wiec troche imprezy zahacze, ale
          kolo 21.00 sie zmyje i w niedziele rano pedze do domu:) Moja
          najblizsza rodzina jednak pojac nie moze, ze wszyscy na slub kuzynki
          nie przyjedziemy. Wymowkom juz teraz nie ma konca, nawet nie
          dzwonie, zeby nie sluchac, bo wiem, ze i tak innej decyzji bym nie
          podjela, a jak komus nie pasuje, to juz nie moj problem (choc
          usiluja mi wmowic, ze to MOJA wina, ze mama spac nie moze i na
          psychotropach jedzie).
    • rohatyna Re: musze Wam o tym powiedziec 31.08.10, 01:01
      Kiedy mój Aspi był mały, tak jak Wasze dzieci, ja ( no ale słynę z wyjątkowej
      asertywności - :) )- mówiłam tak -" mój Michał ma zespół Aspergera - zanim mnie
      zaprosicie , przeczytajcie sobie co to jest i czym się to je, potem się
      zastanówcie czy nas zapraszać, bo On może zrobić cokolwiek z wielkim nietaktem i
      skandalem włącznie. Bez Niego nie jeździmy . Chceta to Nas bierzta , a nie to
      spadajta -:)-:)-:)."
      Dawaliśmy Mu sporo swobody, nawet Go specjalnie nie pilnowaliśmy. Kiedyś jakaś
      kobitka na weselu kuzynki podeszła do nas i powiedziałam " Przepraszam Was , ale
      Wasz synek je razem z psem z miski - co mam mu powiedzieć ? " Na co mój wówczas
      nastoletni starszy zdrowy syn powiedział - Niech mu Pani powie - Smacznego !-:)
      Gruchnął śmiech aż mały wylazł spod stołu, jakoś wszyscy przyzwyczaili się do
      jego dziwactw i nawet Go polubili. Jak zmęczył Go gwar i hałas, to albo ja ,
      albo0 mąż albo zdrowi starsi synowie brali Go w jakieś ciche miejsce na pół
      godziny i było OK. Nigdy z Jego powodu nie rezygnowaliśmy z żadnych wyjazdów.
      Jeśli z jakichś przyczyn ( prawdę mówiąc głównie dla naszej wygody i swobody
      )nie chcieliśmy Go zabierać to zostawał albo z jedną albo z drugą babcią, ale te
      przypadki mogę policzyć na palcach jednej ręki.Więcej luzu kobiety,-:) ZA to
      nawet nie choroba - to inny rodzaj rozwoju, można z tego zrobić nawet atut.
      Patrzcie patrzcie - takiego mam odmieńca , ale za to patrzcie jaki: (elokwentny,
      piękny,jak pięknie rysuje, umie liczyć , czyta, zna rozkłady jazdy pociągów ,
      wszystko wie o dinozaurach......czy co tam jeszcze -:)-:)-:) )

      Pozdrawiam Was
      • tijgertje Re: musze Wam o tym powiedziec 31.08.10, 08:41
        rohatyna napisała:
        Wasz synek je razem z psem z miski - co mam mu powiedzieć ? " Na co
        mój wówczas
        > nastoletni starszy zdrowy syn powiedział - Niech mu Pani powie -
        Smacznego !-:)

        KApitalny tekst! Zupelnie oczywisty w sumie, ale wyobrazam soebie
        miny ludzi;)
    • yula Re: musze Wam o tym powiedziec 31.08.10, 09:45
      U nas akurat nie ma za często imprez typu śluby, ale raz nie pojechaliśmy do
      kuzyna na ślub bo nie miałam siły użerać sie z młodym i uwagami na jego temat.
      Tzn. nie pojechałam ja i syn, mąż z córką pojechali :) My mieliśmy w domu spokój
      oni zabawę :) i wszyscy byli zadowoleni :) Aha, ślub był 400 km od miejsca gdzie
      mieszkaliśmy i mój Aspi po długiej podróży jest po prostu nieprzewidywalny. Za
      jakiś czas byliśmy na ślubie kuzynki na miejscu i mimo moich obaw było całkiem
      nieźle :) No i mogliśmy wrócić do domu jak dzieci sie zmęczyły.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka