Witam i od razu pytam o psychologa

16.08.10, 23:58
Witam Was wszystkich - pierwszy raz pisze na tym forum, choć
podczytywałam je od 3-4 miesięcy. Nadal u mojego małego trwają
badania a ja wyniki i tak będę konsultować u innych specjalistów, ale
chyba muszę przyznać się przed samą sobą (najtrudniej...)że coś jest
nie tak. Nie jest bardzo źle, chyba będzie to autyzm
wysokofunkcjonujący, a mały radzi sobie. Gorzej ze mną, brak mi już
na niego pomysłów. Ma dopiero 2 lata i 4 miesiące i wiele rzeczy
można w nim wypracować - widać postępy. Ale ja już nie daje rady -
jest tak inteligentna bestia, że to co wymyślę działa krótki okres
czasu, nie wybacza nawet najmniejszego potknięcia i oczywiście
wykorzystuje moje zaniedbania (w domu jest jeszcze 4 miesięczny
maluch). Bardzo, bardzo potrzebuję jakiegoś dobrego psychologa
dziecięcego, który by od czasu do czasu napełnił worek z pomysłami.
Czytuje Was i bardzo to pomaga - głównie zrozumieć zachowanie i
odpowiednio reagować, ale jak jego prostować, naprowadzać, pomagać...
Ech... Może ktoś z Was ma namiar na kogoś takiego? Pochodzę z okolic
Gliwic. Pozdrawiam Dorota
    • klafuti Re: Witam i od razu pytam o psychologa 17.08.10, 00:36
      dziewczyny ze Śląska na pewno CI doradzą jakiego psych, a ja będąc
      tyszanką z urodzenia chciałam Cie pocieszyć że przy 4 miesięcznym i
      bestialsko mądraliśkim 2 latku to niezłą masz orkę i, że podziwiam
      że szukasz pomysłów na to jak lepiej, kreatywniej itd.a ja powiem
      nauczona doświadczeniem, że najleiej jeśłi masz możliwość i choć
      troche czasu,żeby odpocząc od dzieci swoich i wtedy może nabrać
      troche dystansu i pomysły i chęci wracają. czuje organicznie przez
      tego Twojego posta jak bardzo jesteś zmęczona...wyobrażam sobie,że
      to może być trudne z tą pomocą innych , ale bez tego to tak naprawde
      jest ciągle pod górkę. czasami wystarczy,nawet niewiielka ale
      regularna pomoc, żebyś mogła odetchnąć, poza tym nie martw się przed
      diagnozą przerobisz to potem;)trzymam mocno kciuki
      • lillyofthevally Re: Witam i od razu pytam o psychologa 17.08.10, 18:45
        Hej - My chodzimy do Gliwic do Pani Ani Rymiorz - pracuje w Feniksie
        na Młyńskiej - my chodzimy na TUS do jej prywatnego gabinetu.
        Bardzo fajne psycholozki są tez w GOARze na Wójtowej Wsi - tam
        najpierw potrzebujesz skierowanie od pediatry do neurlologa (dr.
        Piasecki) a on po wizycie rozpisze co dziecku bedzie potrzebne.
        Oprócz tego na Zygmunta Stqarego jest Centrum Terapii Behawioralnej -
        prywatne - jednak terminy pomimo wysokich kosztów to ok. 3 miesiace
    • tijgertje Re: Witam i od razu pytam o psychologa 17.08.10, 19:34
      aaa, maly cwaniak ci sie trafil? ;)
      Psycholog moze pomoc, ale jesli jak piszesz maly jest wymagajacym
      spryciarzem, to sporobowalabym pogadac z kims, kto ma
      doswiadczenie "bojowe", nie psychologa, a np kumatego nauczyciela
      czy pedagoga z przedszkola. Psycholog moze lepiej wytlumaczy jak
      dzialaja procesy myslenia takiego dziecka, ale mam wrazenie, ze
      potrzebujesz bardziej praktycznych rad. W przedszkolu maja szerokie
      doswiadczenie z baaardzo roznymi dziecmi i sporo praktycznych
      rozwiazan roznorodnych problemow. Moze masz szanse wyslac dziecko w
      niedlugim czasie do jakiegos kameralnego przedszkola? Zawsze to
      troche ciszy w domu a dla malucha dodatowe wyzwanie i urozmaicenie
      dnia. Nie wiem, jak radzi sobie w grupie, ale mysle, ze warto to
      przemyslec.
    • dorstr5 Re: Witam i od razu pytam o psychologa 22.08.10, 23:45
      Witajcie. Miło usłyszeć czy raczej poczytać Wasze wypowiedzi. Oj
      Klafuti, ciężko, ciężko, ale zacinam się w sobie i do przodu. Mam
      dużą motywację - bo widzę efekty i wiem, że będzie lepiej. Ale
      pewnych rzeczy ani ja ani mały nie możemy przeskoczyć. Do
      Lillyofthevally - własnie tam do GOARU trafiliśmy i tam badamy się
      (jeszcze nie ma końcowej opini) ale trafiliśmy na kapitalną panią
      psycholog - kochana kobietka, ale zbyt miękka jak na mojego
      spryciaża. Pare sztuczek a na pożegnanie buziak i pani psycholog
      kupiona, a na moje pytania jak pracować z tym czy z tym odpowiada,
      że jakoś samo minie - przecież on jest taki kochany... Samo nie
      mija, wręcz gdy nie pracuje pogarsza się. To były tylko dwie wizyty
      ale nie wiem... Chyba rację ma Tijgertje, że potrzebuję kogoś z
      praktyką... Sama mam pedagogiczne wykształcenie, ale już nie daje
      rady. Spróbuje pogadać z kimś z przedszkola integracyjnego, może uda
      mi się namówić jakąś panią psycholog na współpracę (chyba jestem
      zbyt naiwna - tak sobie teraz pomyślałam). Mały ma zalecony kontakt
      z innymi dziećmi ale do żłobka się nie dostał :-(, a bardzo tego
      potrzebuje, kombinujemy jak by mu życie zorganizować, by miał jak
      najwięcej kontaktów z grupą równieśniczą... Może macie jakieś
      pomysły... Dzięki za namiar do pani Rymiorz, pewnie spróbuję - może
      znajdziemy jakiś wspolny jężyk.Dzięki raz jeszcze. Dorota
Pełna wersja