ja już nie wytrzymuje

18.08.10, 10:42
witam wszystkie mamy, mam na imię Magdalena jestem mama 3 dzieci dwóch synów 6
lat i 4 lata (ma diagnoże autyzmu od 1 czerwca tego roku)i córci 10 miesiecy.

Autki należy do dzieci agresywnych, nadruchliwych, sprawia mu przjemnośc
robienie krzywdy innym, po tym jak bije lub przewróci siostre to sie śmieje,
uwielbia skakać po nas (choć na to nie pozwalamy) czy po swoim straszym bracie
(ten przyjmuje postawę ofiary i czeka aż autki przestanie go bić, jedyną jego
reakcją jest wołanie auł, lub niewolno bić)już nie wiem co mam robić, dzisiaj
malutką tak popchnął że ta wielką śliwe na czole, od dwóch godzin próbuje
uśpić Malutką a autik cały czas krzyczy, mimo ze jest z nim tata i się bawią,
autik od czasu diagnozy ma terapie w centrum autyzmu, na razie 2 razy w
tygodniu po 1 godzinie, od września bedzie miał 10 godzin tygodniowo, na
dodatkowe terapie mnie nie stać, podpowiedzcie jak tą agresje zniwelować bo
już nie daję rady

z takimi rzeczami jak ucieczki przez okno czy drzwiami daliśmy sobie radę, po
prostu żyjemy jak krety, żaluje pozasłaniane, bo sam żaluzji nie otworzy,
drzwi zamkniete na klucz, a klucze schowane tak aby nawet z krzesła nie
siegnał, na spacery ze mna może wychodzic tylko w wózku bo nie jestem w stanie
go opanować na chodniku jak mu coś odstrzeli, nawet przedszkolanki prosiły o
wózek jak wychodzą gdzieś poza przedszkole

niewiem co robić, proszę podpowiedzcie coś, przepraszam za chaotyczność tego
posta, ale piszę go z doskoku
    • gemmavera Re: ja już nie wytrzymuje 18.08.10, 10:50
      Na jaką terapię chodzicie?
      Tak czy owak, żeby terapia dała efekty, musi minąć trochę czasu.
      Poza tym czterolatki generalnie nie są łatwe w obsłudze, bo próbują przesuwać
      wytyczone przez rodziców granice. Z pewnością musicie być konsekwentni do bólu.

      Spróbuj może postarać się o orzeczenie o niepełnosprawności, a potem o SUO
      (specjalistyczne usługi opiekuńcze) - gdyby Twój syn dostał "osobistego"
      terapeutę, mogłabyś trochę odsapnąć i poświęcić trochę czasu pozostałej dwójce
      dzieci.

      Być może warto byłoby pomyśleć o terapii behawioralnej, żeby malucha trochę
      opanować - ale musiałabyś znaleźć dobry, sprawdzony ośrodek.

      Tyle na szybko mi przychodzi do głowy.
      • madzis12 Re: ja już nie wytrzymuje 18.08.10, 10:57
        mieszkamy we Włoszech syn ma terapie behawioraną w ośrodku w domu od września,
        teraz czekamy na komisje w sprawie orzeczenia o niepełnosprawności, jednak procz
        dodatkowych dni wolnego dla pracujacego taty i kilku euro dodtkowo ono nic nie
        daje, przepraszam daje nauczyciela wspomagajacego nawet w przedszkolu, tego już
        mamy od zeszłego roku, przedszkole samo wystąpiło z taką prośbą do urzędu. Od
        września syn idzie na 8 godzin do przedszkola (w zeszłym roku chodził tylko na
        3,5 godziny) mam nadzieje że coś to pomoże, terapie bedzie miał równiez w
        przedszkolu po okiem nauczyciela wspomagajacego.

        Jak syn chodził do przedszkola było w miarę ok, teraz jak jest 2 miesiace w domu
        bo przedszkola pozamykane jest horror, a moje nerwy są u kresu wytrzymałości,
        terapeutka w sprawie agresji wobez siotry na razie mówi tylko "odseparować" ale
        jak jak Malutka lgnie do braci i chce sie z nimi bawić
        • monna16 Re: ja już nie wytrzymuje 18.08.10, 11:13
          A syn jest pod opieką psychiatry?
          Nam psychiatra proponowała leki. Młodemu leków nie podajemy, bo nie jest u nas
          tak źle (syn raczej do tych spokojnych należy, choć był taki okres gdzie jego
          zachowanie było nieprzewidywalne).
          • madzis12 Re: ja już nie wytrzymuje 18.08.10, 11:17
            nie tutaj dzieci z autyzmem są tylko pod opieką neurloga dzieciecego
            specjalizującego sie w zaburzeniach ogólnorozwojowych, o lekach nikt mi nie
            wpominał,
            miał kiedyś podawane leki uspokajające ale działały na niego pobudzajaco, nawet
            leki uspokajające podawane przed narkozą przed operacja go mocno pobudziły
    • tijgertje Re: ja już nie wytrzymuje 18.08.10, 13:46
      Mozesz go mi oddac, mlody ucieszylby sie z brata:)
      A powaznie. z tego co piszesz, to maly wyglada na nadpobudliwego i
      jakas przyczyna teg musi byc. Jesli neurolog nic nie znalazl, to
      moga to byc zaburzenia SI, jak w przypadku mojego mlodego. Nic nie
      zdzialasz, jesli nie bedziecie wszyscy stosowac zelaznej
      kosnekwencji. Na mojego dzialala separacja, mial swoj dyzurny
      kacick, ktory byl nie tylko kara, ale pozwalal mlodemu sie troche
      wyciszyc, dzieki czemu mozna bylo na spokojnie mu wytlumaczyc
      dlaczego takie zachowanie jest niedopuszczalne. Moja kolezanka ma 2
      zdrowych synow i jak ich widze, to chcetnie bym ich na "tresure" na
      kilka dni wziela. Wszyscy na dzieciaki wrzeszcza, jak cos zbroja,
      ale te nic sobie z tego nie robia, wiedza, ze rodzice sobie
      powrzeszcza i wczesniej czy pozniej przestana, a kolezanka ma juz
      dosc. Z zutyzmem jest o tyle trudniej,z e dziecko mysli inaczej,
      tworzy inne "logiczne" polaczenia i potrzeba duzo wiecej czasu i
      cierpliwosci, zeby osiagnac ten sam rezultat. Mysle, ze karny jezyk,
      to moglby byc dobry pomysl. Ustalasz z dzieckiem proste i jasne
      zasady, na poczatek mozesz wprowadzic tylko to,z e nie wolno nikogo
      bic, szyczpac czy popychac i tylko za takie zachowania wysylasz go
      na jezyka. Natychmiast i bezdyskusyjnie. Pewnie niektorzy mnie za to
      zlinczuja, ale sama mam autyzm i wiem, ze czlowiek tak sie potrafi
      nakrecic, ze w danym momencie nie mysli, izolacja pozwala ochlonac i
      SAMODZIELNIE wyciagnac wnioski, co jest znacznie skuteczniejsze od
      milionow razy powtarzania tego samego. Qrcze, trudno to wytlumaczyc,
      ale na pewno nie ma sensu wdawanie sie w dyskusje z dzieckiem w
      momencie zajscia. Poszukalabym mimo wszystko psychiatry. Autysci nie
      sa zlosliwi! Tak widziane ich zachowanie czesto wynika z zupelnie da
      NT niezroumialej ,pokreconej logiki. Jak maly lubi byc w centrum
      zainteresowania, to bardzo mozliwe, ze agresja wynika nie ze
      zlosliwosci, ale na nie reakcja jest najsilnejsza i to daje malemu
      sygnal: jak walne siostre, to wszyscy sie mna zajmuja. Rodzaj
      reakcji nie ma juz znaczenia, wazna jest jej sila. Moj mlody z tata
      nieraz rozrabia i czesto posuwa sie za daleko, na co tata nieraz sie
      wscieka. Z e mna nie roi takich numerow. Jak chce mnie rabnac,
      wychodze do innego pokoju i totalnie go ignoruje, to samo z krzykiem
      ( co ostatnio stanowi nie lata porblem), jak cos chce, ma grzecznie
      poprosic, jak wrzeszczy, tupie, czy rzuca sie po ziemi, zadanie jest
      ignorowane. Przekrzykiwanie dziecka nie ma sensu, jak mlody zaczyna
      krzyczec, ja zaczynam szeptac;) Zelazna konsekwecja to podstawa,
      choc wiem, ze zachowanie spokoju w wielu sytuacjach wymaga ogromnego
      samozaparcia i anielskiej cierpliwosci. Zadbaj o siebie, sprobuj
      poszukac kogos, kto pomoze ci w opiece nad dziecmi (niekoniecznie
      razem) i postaraj sie odpoczac.
      • jan.kran Re: ja już nie wytrzymuje 18.08.10, 14:25
        Qrcze, trudno to wytlumaczyc,
        ale na pewno nie ma sensu wdawanie sie w dyskusje z dzieckiem w
        momencie zajscia.

        ------------> Na raie na szybko przeczytałam ten wątek ale to zdanie Tiger mnie
        uderzyło.
        Ja próbowalam dyskutować z Obcym w momencie Jego amoku i agresji , tłumaczyć ,
        przekonywać...
        Mogę sobie równie dobrze pogadać do ściany albo krzesła w takim momencie.
        Teraz milczę i patrzę. Pozwalam Liliowemu się wyszaleć , On generalnie fizycznie
        mało agresywny jest choć podskoczył i do mnie i do siostry z łapami nie raz ale
        agresja fizyczna to nie dla mnie i jakoś udaje mi się Go powstrzymać.
        Natomiast pozwalam Mu latać po okolicy , wrzeszczeć i odreagować.

        Ja chyba sama popadam w autyzm:PPP bo jak Liliowy odjeżdża to ja czytam albo
        siedzę na necie i słuchamy muzyki.
        Ignoruję wtedy roboty domowe , zakupy , szkołę a nawet czasem moją pracę choć
        staram się jak chodzi o moją fabrykę pilnowac taśmy:)

        Muzyka Obcego totalnie uspakaja , na szczęście generalnie mamy ten sam gust.

        Rozumiem że jest Tobie ciężko zpowodu rodzeństwa Obcego ...
        Na razie trzymam kciuki żeby udało Ci się zachować spokój i nerwy na wodzy i
        żebyś otrzymała pomoc.
        Pozdrawiam.
        Ula
      • jan.kran Re: ja już nie wytrzymuje 18.08.10, 14:42
        ***Pewnie niektorzy mnie za to
        zlinczuja, ale sama mam autyzm i wiem, ze czlowiek tak sie potrafi
        nakrecic, ze w danym momencie nie mysli, izolacja pozwala ochlonac i
        SAMODZIELNIE wyciagnac wnioski, co jest znacznie skuteczniejsze od
        milionow razy powtarzania tego samego. Qrcze, trudno to wytlumaczyc,
        ale na pewno nie ma sensu wdawanie sie w dyskusje z dzieckiem w
        momencie zajscia. Poszukalabym mimo wszystko psychiatry. Autysci nie
        sa zlosliwi! Tak widziane ich zachowanie czesto wynika z zupelnie da
        NT niezroumialej ,pokreconej logiki.

        ---------> Tiger ja i młoda czytamy co Ty piszesz jak Biblię:PPPP
        Bo widzenia świata przez dorosła matkę Aspi która sama ma ZA to jest
        niesamowite doświadczenie.
        Ja ewidetnie widzę że Obcy przestaje w pewnych sytuacjach kontaktować i mogę
        stanąć na głowie i zrobić salto potrójne a do Niego nie dotrę.
        Na tym polega autyzm...
        W zależności od sytuacji ogarniam.
        W domu jest łatwiej , w miejscu publicznym trudniej ale ja już dawno nei zwracam
        uwagi na otoczenie:PPP
        Owszem był okrez że uważałam że łiliowy jest wredny i chce mi zrobić na złość.
        Teraz , głównie dzięki siostrze Aspie zrozumiałam że Obcy jest zagubiony na
        naszej planecie i codziennie próbuje znaleźć kod jak z nami komunikować ale
        czasem Mu się przelewa i wtedy eksploduje:)


      • yula Re: ja już nie wytrzymuje 19.08.10, 19:47
        A możesz mi powiedzieć jak go do tego jezyka zaprowadzić? sam za żadne skarby
        nie pójdzie i nie usiedzi :/ Właśnie w tej chwili tłuką sie z młodą, a ja mam
        dość obojga :/
        • madzis12 Re: ja już nie wytrzymuje 19.08.10, 20:07
          u nas karny jeżyk sie nie sprawdził, mógł chodzić setki razy i setki razy z
          niego schodził, kiedyś mąz 3 godziny z nim walczył aby usiedział na naszej
          karnej biedronce i obaj po tych 3 godzinach padli z wycieńcznia, stosowałam
          metody "superniani" przed diagnozą kiedy to myślałam że trafił mi sie bardzo
          niegrzeczny egzemplarz, zawsze mówiłam "że to kotek chodzący własnymi drogami"

          smycz też stosowaliśmy, zostałam tylko zwyzywana przez sąsiadów i przechodniów,
          że dziecko to nie pies, a i tak nie pomogło, syn nie tyle bardzo ucieka na
          spacerach, co nie reaguje na polecenia które nie sa wspólne z jego planem
          spaceru, no i nie zauważa niebezpieczeństw, znaczy wychodzi na ulice prosto pod
          jadący samochód, jak idę nie tam gdzie on chce to kładzie sie na ziemie i albo
          się nie rusza albo wyje i krzyczy, dlatego do tej pory jeździ w wózku
          • yula Re: ja już nie wytrzymuje 19.08.10, 21:23
            mi akurat smycz bardzo sie przydała jak musiałam chodzić a nawet jeździć
            autobusem 30 km z wózkiem i 2-latkiem aspi. Reakcje tego typu jak piszesz też
            zdarzały sie, ale je olewałam lub mówiłam że bezpieczeństwo dziecka dla mnie
            ważniejsze niż ich opinie. Na szczęście już nie jest konieczna, chociaż czasem
            by sie przydała :/ A z karnym jeżykiem u nas jest identycznie :/
            • aga_sama Re: ja już nie wytrzymuje 19.08.10, 21:25
              Z jakim karnym jeżykiem?
              he he
              nie da rady
        • tijgertje Re: ja już nie wytrzymuje 20.08.10, 09:30
          Zanosilam i nie dyskutowalam;) Na poczatku to faktycznie byla proba
          sil, ale zachowywalam stoicki spokoj i po kilku informacjach, ze ma
          stac, az sie uspokoi, potem odnosilam go bez slowa. No, troche
          kilometrow nabilam, ale mlody dosc szybko zalapal, ze z mama nie
          wygra. Tacie dluzej uciekal, bawilo go, jak tata sie wsciekal.

          Smycz sie u nas nie sprawdzila. Kladl sie na ziemi, i zadna sila nie
          dalo sie go postawic na nogach. Dosc normalnym widokiem bylam z
          torba zakupow w jednej rece i mlodym przezuconym przez drugie ramie.
          Jak sie za ciezki zrobil, to musielismy kombinowac z mezem i cos ze
          2 lata z mlodym na zakupy nie jezdzilam. Zwiewal i nie reagowal na
          nic, swiat przestawal dla niego istniec, jak sobie cos upatrzyl.
          Nagorsze, ze do tej pory (i zapewne znigdy z tego nie wyrosnie) nie
          ma poczucia czasu. nawet jak sie zgubi, w ogole po nim tego nie
          widac, tak, ze nawet jak go szukam i ludzie dopiero co go widzieli,
          nie kojarza, ze moze chodzic o niego.
    • gepardzica_z_mlodymi Re: ja już nie wytrzymuje 18.08.10, 16:34
      Nie wie, co Ci odpisać, bo mam podobnie. Trójka dzieci: synowie - 7
      lat i 5 lat (ZA ale kiepsko funkcjonujący) i 9 - miesięczny maluch.
      I starszy, i młodszy padają ofiarą aspiego. Na starszego potrafi
      napaść, bo czyta nie tę książkę, co trzeba a młodego potrafi
      odepchnąć jak rzecz od krzesła, którego się podtrzymuje, bo jest mu
      ono potrzebne. Mój autysta ma też manię rozgolaszania się i niczego
      nie można dotknąć w promieniu 2 metrów od niego (w naszym malutkim
      mieszkaniu to niewykonalne) - jak mu się wydaje, że coś dotknęłam,
      wpada w histerię, by to wydrapać, dzieje się to niemal co chwilę.
      Nie wchodzę w to, więc jest agresja, wygryzanie ścian. Nasze życie
      to koszmar, przeplatany małymi promykami nadziei, gdy udaje się
      zrobić coś fajnego razem, pogadać o uczuciach. Ja ciągle nie mogę
      uwierzyć, że tak wygląda moje życie. Niebawem wybieram się z nim do
      psychiatry. Sama też widzę, że lecę w depresję, nie wiem jak długo
      jeszcze dam radę to ciągnąć.
      • klafuti Re: ja już nie wytrzymuje 18.08.10, 17:50
        dziewczyny z wiecej niż jednym dzieckiem, tak Was podziwiam a moze
        bardziej współczuje...pojęcia nie mam jak bym to ogarniała? Mam 1
        osobliwie Wyjątkowe dziecko, które przez całą pierwsza klasę chciało
        sie zabić nie żyć i przepłakało prawie 2 semestry, cud boski, że ja
        tego nie zrobiłam, a najlepsze co mogłam to zdiagnozowałam, bo
        oprócz ZA na codzień, nerwica szkolna i depresja i inne fobie byłyby
        jak malowane. trzymam za Was kciuki
        • madzis12 Re: ja już nie wytrzymuje 19.08.10, 15:08
          dziewczyny dzięki za wszystkie podpowiedzi i słowa wsparcia, dzisiaj jest trochę
          lepiej autki miał terapie pani troche z nim poszalała na sali ćwiczeń, jest ciut
          spokojniejszy, przez co i w domu ciszej

          dzisiaj terapeutka nam powiedziała że za każdym razem jak autik Malutką uderzy
          czy popchnie mamy go prowadzić spowrotem do niej i ma ją pogłaskać, czy to z
          naszą pomocą czy sam, jak tylko to zrobi albo robi mamy mocno go pochwalic, za
          kilka tygodni wam napisze czy coś pomogło, na razie to wręcz na siłę musimy go
          prowadzic do siostry i jego ręką ją głaskać, ale jak go pochwalimy to jest
          zadowolony
    • niki129 Re: ja już nie wytrzymuje 19.08.10, 19:16
      Moze to co napisze bedzie kyykowane ale...nam szybko pomoglo
      Tosiek bardzo czesto uciekal na spacerze i jak urodzil sie jego brat
      bylo to dla mnie koszmarem Balam sie wychodzic na dwor a nie moglam
      zamknac sie w domu z 2 dzieci bo oni i ja bysmy zwariowali Jedna
      pani psycholog poradzila mi zebym upinalam Toska na smyczy
      Przerazilam sie ale kiedy raz uciekl mi na ulice i musialam za nim
      biec zosrtawiajac wozek z 6 miesiecznym Staskiem na chodniku
      sprobowalam Poszlam z nim do sklepu zoologicznego powiedzialam zeby
      sobie wybral jaka chce smycz- mial prawie 3 lata Wybralczerwona w
      kratke , bardzo sie buntowal, przypielam do szluwki u spodni i tak
      chodzilismy na spacer do lasu - w lesie oczywiscie bez smyczy
      Wystarczyly 2 dni na upieciu 3 dnia wystarczylo ze ja trzymalam w
      reku a on szedl obok Czasem sie zapomnial ale wtedy pokazalam smycz
      i uspokajal sie.
      Jak ugryz\ie brata robi przysiady u musi przeprosic , przytulic
      brata. Jest duzo lepeij bo przysiady mecza go bardzo.

      Nie mowie ze sa to wspaniale metody ale one nam pomogly a bylo
      ciezko
    • niki129 Re: ja już nie wytrzymuje 19.08.10, 22:43
      U nas karny jezyk czy inne tego typu kary doprowadzaly mlodego do
      smiechu, mial taki ubaw a mie skrecalo Traktowal to jako zabawe.
      Pamietam jak raz maz kazal mu za kare siedziec w lazience - 4 min
      (tyle ile lat)najpeirw sie buntowal ale w koncu poszedl potem przez
      30min nie chcial z niej wyjsc a my jechalismy na slub !!!
      Przysiady poczatkow tez doprowadzaly go do smiechu, mial ubaw ale
      jak mial ich zrobic 4 razy pod rzad po 10 (co chwila dokuczal bratu)
      to szybko zrozumial ze to nie jest zabawne ;) i kontroluje sie Jest
      duzo lepiej , na prawde jak przypomne sobie tamte czasy dziekuje
      Bogu ze jest taka poprawa - chociaz chcialabym cudu , zeby wszytsko
      odeszlo jak za dotnieciem czarodziejskiej rozdzki. To co bylo 3 lata
      temu a teraz to niebo i ziemia Nad nim zupelnie nie dalo sie
      zapanowac a teraz wszyscy sa pod wrazeniem jak mowie TOSIEK LICZE DO
      TRZECH I...(TU MOWIE CO MA ZROBIC, NP.sprzatnac pokoj, przestac
      szalec po domu czy inne rzeczy m.in sytuacje konfliktowe z bratem) i
      odliczam 1, 2 do 3 nie zdazam bo on juz jest przy mnie I tak samo
      robila pani w przedszkolu Jak cos zrobi zle wystraczy na niego
      spojzec a on juz wie ze musi przeprosic. To co mnei najbardziej boli
      to ze nei moge z nim porozmawiac jak z mlodszym - co bylo w
      przedszkolu, co jadl, w co sie bawil i tak sobie po prostu. On udaje
      z enei slyszy, albo odpowieda nie na temat. Czuje sie zle jak ktos
      go o cos pyta a on dopowiada zupelnie z innej beczki ... boli mnie
      to bardzo. Ma 6 lat ale jest bardziej dziecinny niz jego niespelna 4
      letni brat ... Ajjj rozklejam sie .. I te ataki "glupiego " smiechu
      wrrrr no i brak koncentracji uwagi, nie umie sie skupic na czyms,
      robi 100 rzeczy na minute Od wrzesnia szkola ... oby bylo dobrze
      Zosatwilam sobie sporo urlopu jakbym byla potrzebna ... mam cichutka
      nadzieje ze moj slodki blondynek mnei zaskoczy. Pocieszajace jest to
      ze on przez wakacje chodzil do 2 nowych przedszkoli i nei bylo
      problemu z adaptacja jak to sie mowi WCHODIZL JAK NOZ W MASLO wiem
      ze nowe otoczneie nie bedzie problemem gorzej dyscyplina, uwaga,
      relacje z dziecmi.
      Antos ma tez ta przypadlosc ze ULEGA INNYM jego latwo namowic do
      zlych rzeczy - nei trzeba go nawet namawiac zrobi to bez
      zastanowienia Kolega kazal mu ugryzc ugryzl, kazal mu nasikac na
      deske w bibelku badz zdjac majtki i nasikac na trawe - zrobil to .
      KURDE!!! TO MNIE BOLI STRASZNIE I NAPAWA LEKIEM Jest takim blaznem ,
      dzieci go wykorzystuja i smieja sie z niego a moje serce wtedy peka
      jak widze takie obrazki ... Doszlo do tego ze jego kuzyni zaczeli z
      neigo drwic... a on ich uwielbia kocha ich bardzo a oni kaza mu
      robic durne rzeczy. J ajestem z tych co to nei zostawia nieczego ,
      no i ostro zareagowalam Mam o tyle dobra sytuacje ze mama tych
      dzieci to wsapniala kobieta i przeprowadzila z nimi rozmowe tak zeby
      nie zaszkodzic Antkowi a zeby oni zrozumieli ze tak nei wolno
      Zobaczymy jak bedzie nastepnym razem ...
      • tijgertje Re: ja już nie wytrzymuje 20.08.10, 09:35
        niki129 napisała:
        Pamietam jak raz maz kazal mu za kare siedziec w lazience - 4 min
        > (tyle ile lat)najpeirw sie buntowal ale w koncu poszedl potem
        przez
        > 30min nie chcial z niej wyjsc a my jechalismy na slub !!!

        Masz pojecie, jak interesujaca jest lazienka???
        Ja sie raz przez przypadek zamknelam, nie moglam otworzyc drzwi, a u
        mamy byla akurat nasza ukochana sasiadka. Mialam ze 3 lata gora, ale
        pamietam. Jakis czas pozniej tata odkrecil zamek, bo "przypadkowo"
        dosc czesto sie zaykalam. Mialam swiety spokoj i niesamowite pole do
        badan i eksperymentow (glownie z mamy kosmetykami);)
        • niki129 Re: ja już nie wytrzymuje 22.08.10, 19:04
          U mnie w lazience wszystko pochowane na najwyzsze polki ;)- znam
          mozliwosci mojego dziecko ;) ;) lazienka i kuchnia to ulubione
          miejsca zdazylam sie juz nauczyc ;)
      • marika012 Re: ja już nie wytrzymuje 22.08.10, 22:24
        niki129 napisała:
        To co mnei najbardziej boli
        > to ze nei moge z nim porozmawiac jak z mlodszym - co bylo w
        > przedszkolu, co jadl, w co sie bawil i tak sobie po prostu. On udaje
        > z enei slyszy, albo odpowieda nie na temat. Czuje sie zle jak ktos
        > go o cos pyta a on dopowiada zupelnie z innej beczki ...

        Mój też tak miał. Przez 4 lata przedszkola nie dowiedziałam się co jadł, co
        robił, czy wyszedł na dwór. Odpowiadał "nie pamiętam" albo coś całkiem od czapy.
        Teraz ma prawie 8 lat i kurde... zaczął mówić logicznie :)
        Opowiada nawet sam z siebie, zupełnie nie pytany. To jeszcze kilka miesięcy temu
        było nie do pomyślenia. Dziś mi o dzikach opowiadał, które widział jak był z
        dziadkami na wakacjach. Ze szczegółami wiem gdzie były, jak wyglądały, co jadły,
        że im chleb dawał i jeden gonił drugiego bo tamten pierwszy zwiewał z chlebem. I
        jeszcze że to ssaki ale akurat młode się nie urodziły :)
        A wczoraj mi o Unii Europejskiej opowiadał, pamiętał ze szkoły.
        Od niedawna tak gada, no w szoku jestem :)
        Także Niki jest nadzieja ;)
        • niki129 Re: ja już nie wytrzymuje 23.08.10, 21:28
          Marika - DZIEKJE poplakalam sie Dziekuje za ta nadzieje Kochana
          Kazdy taki post cieszy dusze ja wierze ze bedzie lepiej bo i tak
          jestesmy duzzzzooooo dalej niz bylismy Martiw mnie to ze teraz jako
          6 latek odczuwam ja jego "roznice" bo on ich nie widzi Wlasnei ten
          problem kontaktu i to ze staje sie "blaznem" w gr dzieci
          Podpuszczaja go , smieja sie z tego co robi ... Serce mi peka a
          zlosc rozsadza od srodka ... Dziekuje Marika
          • mam70 Re: ja już nie wytrzymuje 24.08.10, 10:35
            Marika, czy twój syn chodzi na jakąś terapię pod tym kątem ,jeśli
            tak to proszę napisz na jaką.
            Mój 8-letni nie ma potrzeby mówienia mi jak spędził dzień?, często
            odpowiada krótko, terściwie" fajnie"
            jak pytam co robili na lekcji?. Często odpowiada krótko " jak to co
            uczyliśmy się".
            • marika012 Re: ja już nie wytrzymuje 24.08.10, 10:52
              Nie miał żadnej terapii związanej z mową. Trochę się sam rozgadał a trochę
              dzięki dr Skotnickiej. Stwierdziła u młodego tendencje do mutyzmu (co było
              oczywiste a jakoś nikt wcześniej nie nazwał). Mamy go "zmuszać" do mówienia,
              wyciągać informacje, nie dać się zbyć tekstem "nie wiem" "nie pamiętam". No i
              się okazało, że młody zna imiona dzieci z klasy, wie dużo kto, co i jak. Byliśmy
              przekonani, że nie mówi bo naprawdę nie wie!! Myliliśmy się.
              A młody chyba odkrył, że fajnie czasem z kimś pogadać i sam z siebie mówi teraz
              naprawdę dużo i zwykle logicznie :)
Pełna wersja