baskokvet
06.09.10, 11:50
hm-nawet nie wiem jak mam napisac-co myślę...Moja mała córeczka-3,5 roku zaczyna wreszie mówić-za miesiąc mamy wreszcie termin w poradni , która mam nadzieje ją zdiagnozuje. Mówi-to za dużo powiedziane-powtarza-tak wiem echolalia, składa 2-3 wyrazowe zdania. Można się z nią porozumieć.
Ale... oprócz braku kontaktów społecznych-albo w bardzo ograniczonym zakresie(ma kontakt z bratem i kuzynką-ale oni mają 1,5 roku) - niczym sie nie interesuje,albo robi cos maksymalnie 5 minut. Nie cierpi rysowania, malowania, plasteliny , naklejek . Zabawy symboliczne, zabawy zabawkami- porażka.
Jest bardzo nadpobudliwa-biega, skacze-juz wysiadam czasem przy niej.
Dzień z nia wyglada tak,że po przedszkolu-idziemy na długi spacer (konie, basen) - bo na niczym innym nie potrafi sie skupic. W przedszkolu(normalnym-prywatnym-15 dzieci)- jest problem-bo doszły nowe dzieci i moje jest bardzo wycofane, zdezorientowane, nie uczestniczy w zajeciach(przedtem było lepiej).
Jutro mamy terapię SI-po długiej przerwie wakacyjnej-mam anzdzieje,że częściowo dostaniemy jakies nowe wytyczne i rady. W sumie z tego natłoku myśli nawet za bardzo nie weim-jakiej porady od was oczekuję.
Ta awersja do jakichkolwiek zajęć stolikowych martwi mnie najbardziej-bo już było lepiej w tym temacie-przynajmniej w przedszkolu cos robiła -w domu jej nie katowałam. A tu teraz tez klops.
Najchetniej ogladałaby bajki w tv, ale dzięki nim zaczyna cos tam gadać. Bo ogladam je z nią i zadaję pytania-co robi Reksio, co teraz będzie, i ona odpowiada. A książeczka nie jest taka interesująca.