Dodaj do ulubionych

ZA i dokuczanie - jak reagować?

10.09.10, 10:06
Witam,
mój 7-mio letni syn ma ZA i poszedł do 1 klasy. W te wakacje, na wyjeździe (pensjonat) pojawił się problem odrzucenia przez inne dzieci i dokuczania. Przez pierwsze 2-3 dni było ok, ale po dłuższym kontakcie niestety zaczęło być nieprzyjemnie. Dwóch chłopców naśmiewało się z niego, dochodziło do tego, że czasem łazili za nim, nawet jak był ze mną i głośno się naśmiewali, podchodzili do stolika, gdzie siedziałam z synem i rysowaliśy. Potem jeszcze kilkoro dzieci dołączyło, jako obserwatorzy, ale kwestią czasu było moim zdaniem, kiedy zaczną mu także dokuczać (a bałam się, że to jeszcze do agresji fizycznej dojdzie). Potem już nie było dokuczania, ale uciekanie od mojego syna (teksty "oj X mnie dotknął, fuj!", "uważajcie, tu jest X, uciekamy"). Chodziło ogólnie o to, że mój syn czasem nie rozumie, co się do niego mówi (ma jeszcze problemy z pytaniami otwartymi), że czasem coś dziwnego palnie, że nawija o jednym interesującym go temacie, że się chichocze bez sensu, jest nadpobudliwy itd. Do tej pory tego nie było, na żadnym placu zabaw, ale to była nowa sytuacja - nowe dzieci i cały tydzień z nimi. W sytuacji 1:1 było w zasadzie ok, ale gdy chłopcy byli obaj i mój X, to już było: oni przeciwko X.

Do tego syn nie rozumie, że ktoś się z niego śmieje, dokucza - jemu się wydaje, że to zabawa. Tłumaczyłam mu, że nie każdy się musi z nim bawić i go lubić, tak jak on nie musi. Mówiłam, że to są niegrzeczne dzieci, bo dokuczają i się naśmiewają z innych i żeby się nie bawił z nimi. Tłumaczyłam, tłumaczyłam, trochę pomogło, ale na krótko. Zapytałam jednego
z chłopców z dużą wadą wymowy, czy jemu jest przyjemnie, gdy inni się z niego śmieją? Mówiłam im, że nie muszą się z X bawić, ale nieładnie jest dokuczać i niech się odczepią i nam nie przeszkadzają. Potem jużbyło unikanie X, czasm głupie teksty za plecami. Płakać mi się chciało, rozszarpać owe dzieci także. No ale człowiek dorosły nad emocjami panuje, więc i ja panowałam.

Teraz w szkole znów problem, jest w klasie integracyjnej, ma chłopca z ADHD i dowiaduję się od wychowawczyni, że mój X jest tłuczony przez tego chłopca, najpierw jakoś się bronił słownie, a teraz się śmieje, gdy tamten go tłucze. A tamten w takiej sytuacji... wiadomo. Zapraszać nie trzeba.

Nasza Pani psychiatra mówi, żeby w takich sytuacjach nie gadać z dziećmi, tylko uwagę rodzicom zwrócić (ale żeby też nie mówić o ZA, bo to nasza sprawa, a ludzie różni są). Co Wy robicie, co wg. Was można zrobić. Jak chronić dziecko, jak zareagować? Nie chcę, żeby wszedł w rolę ofiary, wioskowego głupka. Chcę, żeby sam się bronił, ale na razie nie umie i przede wszystkim nie rozumie.


Doradźcie coś, bo ręce mi opadają i nie wiem już sama co robić.
Sory za chaos i dzięki za pomoc.
Obserwuj wątek
    • jan.kran Re: ZA i dokuczanie - jak reagować? 10.09.10, 10:33
      Trudno mi Tobie coś poradzić ...
      My potrzebowaliśmy wiele lat żeby Liliowy został zaakceptowany i im jest starszy tym lepiej.
      Natomiast powiem Ci szczerze że bym się zastanowiła nad zmianą psychiatry
      < OT , czemu psychiatra zajmuje się Twoim dzieckiem a nie psycholog czy pedagog szkolny? >

      ***
      Nasza Pani psychiatra mówi, żeby w takich sytuacjach nie gadać z dziećmi, tylko uwagę rodzicom zwrócić (ale żeby też nie mówić o ZA, bo to nasza sprawa, a ludzie różni są)

      -----------> Z dziećmi rzeczywiście nie ma co rozmawiać natomiast jednej rzeczy się nauczyłam . Mówienia otwarcie o tym że mój syn jest autystą.
      Trzeba dużego wyczucia i doświadczenia żeby zauważyć jak ludzie reagują.
      Myślę że powinnaś wydrukować po polsku stronę z wiki , ewentualnie pokreślić istotne akapity i rozdać rodzicom.
      Porozmawiać z nauczycielką i zapytać czy jest mozliwość zorganizowania spotkania z nauczycielami i rodzicami dotyczącego ZA.
      Cały czas podkreślać że Twoje dziecko nie jest jedyne mające takie zaburzenie , nie jest upośledzone tylko inne i że osoby z ZA są często osobami ponadprzęcietnymi intelektualnie za to majacymi problemy socjalne.
      Ja jestem pełna optymizmu bo kiedy Obcy zaczynał szkołe średnią to owszem nauczyciele coś kumali ale nie do końca a teraz , po trzech latach , wszyscy wiedzą co jest grane i są całe pomysły i projekty jak zintegrować Obcych.
      Fakt że Junior zalicza znakomicie szkołę i jest miły , spokojny i lubiany ogólnie , daje dobry obraz Aspie:)

      Pozdrawiam i pytaj dalej:)))
      Ula < walcząca o prawa dla Liliowych:)))) ? >
      • jan.kran Re: ZA i dokuczanie - jak reagować? 10.09.10, 10:42
        Ten pytajnik to mi się przypadkowo wkręcił bo ja nie mam żadnych wątpliwości i walczę:)
        Mam parę pomysłów jak się zająć uświadamianiem ludzkości na temat ZA.
        Na razie jestem w lekkim pozytywnym szoku po rozmowie wczorajszej z Bratem Numer Dwa który po raz pierwszy powiedział głośno i wyraźnie że Jego siostrzeniec jest Aspie co negował i czego nie rozumiał przez kilka lat a teraz można z Nim normalnie na ten temat rozmawiać:)))
        • lidqa Re: ZA i dokuczanie - jak reagować? 10.09.10, 12:41
          Jak ja cię rozumiem. W przedszkolu przezywanie- panie pilnowały mniej więcej. W szkole... jeszcze nie wiem, ale raczej problemy będą. BO basen np - wszyscy cos zrobią a jeśli on sie wystraszy to na pewno nie zrobi i koniec. GAdanie do siebie, mówienie rzeczy nie zrozumiałych- wszystko jest kwestią czasu :( Ja z nim ćwiczę rekację: Nie mów tak do mnie! I odejście. Ale czy on to zrobi? nie wiem. Generalnie dzieci są wredne i okrutne. Ja uczę w szkole, miałam takeigo jednego... Mama z nim rozmawiała, ja wielokrotnie. Przy mnie po prostu takich rzeczy nie mówił, ale wiem że na przerwie potrafił byc mocno nieprzyjemny i inni płakali. Nawet nie bił, mówił, ale jak...po prostu wredna menda. 3 lata tłumaczeń i jemu i matce. Ona płakała a on robił swoje. Ja naprawdę lubię swoich uczniów- tego nie mogłam.
          Jedyna metoda to nauczyć swoje dziecko się bronić. Jak? nie wiem, sama nie nauczyłam :(

          Czy ja bym powiedziała innym o Aspergerze? Nie wiem. Wiem że są takie postawy- propagować, mówić o tym i rozumiem to. SAma jednak ... na razie się modno zastanawiam czy nie zrobię mu tak krzywdy.
          • mamtakiepytanie Re: ZA i dokuczanie - jak reagować? 10.09.10, 13:04
            lidqa napisała:
            > Czy ja bym powiedziała innym o Aspergerze? Nie wiem. Wiem że są takie postawy-
            > propagować, mówić o tym i rozumiem to. SAma jednak ... na razie się modno zasta
            > nawiam czy nie zrobię mu tak krzywdy.

            Ja nie mam oporów, najczęsciej tłumaczyłam, jaki syn ma problem, nawet obcym, bo to m.in. ułatwia życie. Dopiero lekarka stwierdziła, że ludzie są niedoinformowni, nie wiedzą o co chodzi i mogą go gorzej traktować, obcy ludzie rzecz jasna. Po moim, jak po większości nic nie widać - chodziło jej chyba o to, że efekt może być gorszy.
            • miacasa Re: ZA i dokuczanie - jak reagować? 10.09.10, 13:17
              My musieliśmy powiedzieć wychowawczyni i dyrekcji szkoły bo córka bardzo źle zniosła początki w szkole i jej zachowanie bardzo mocno odbiegało od normy. Ponieważ w klasie córki jest kilkoro dzieci z nadpobudliwością i na jej temat rodzice mieli pogadankę z panią pedagog to w rozmowach z innymi rodzicami mówimy, że córka jest nadpobudliwa. Taką informację rodzice przyjmują do wiadomości i to im wystarcza by wytłumaczyć sobie dziwaczne reakcje mojego dziecka. Niestety klasowy rozrabiaka upatrzył sobie córkę na ofiarę i ją prześladuje, łącznie z tłuczeniem głową o ścianę i podłogę (dyrektorka uznała, że córka go "prowokuje", a ona niestety nie wyczuwa zagrożenia i nie rozumie sytuacji).
            • lidqa Re: ZA i dokuczanie - jak reagować? 10.09.10, 13:23
              Ale obcym jest tak naprawdę łatwiej. Myli się ten kto uważa że rodzic to człowiek dojrzały i emocjonalnie rozwinięty. Ja jestem pewna że nie. Że są tacy ktorzy - kiedy się doweidzą- mogą np zabronić się dziecku kolegować. Znam takie przypadki z autopsji. Wszelka inność jest zła i odrzucana. Może miałabym jakieś złudzenia gdybym nie pracowała w szkole. Dzieci mi mówią: A mama powiedziała że... i po tym następuje tekst że ręce opadają.
              Mało tego - ja uważam że jego własny dziadek nie zostałby z nim juz nigdy (a zostawał sporadycznie raz do roku) gdyby wiedział o aspergerze. Dziecko "nienormalne".
              Więc ja rozumiem że trzeba, że inni rodzice się na to decydują i podziwiam. Ale moje doświadczenie mówi mi że dopuki to możliwe - nie powiem.
      • mamtakiepytanie Re: ZA i dokuczanie - jak reagować? 10.09.10, 13:13
        jan.kran napisała:

        > Natomiast powiem Ci szczerze że bym się zastanowiła nad zmianą psychiatry

        Na pewno nie zmienię na razie, bo psychiatra jest bardzo dobry. Syn jest pod opieką psychologa/psychiatry i psychologa w naszym zakresie, testowaliśmy różnych, szukaliśmy i znaleźliśmy. To pani, która wczesniej go prowadziła w Międzylesiu w CZD, tam przecież głównie psychiatrzy się zajmują w Poradni Autyzmu takimi dziećmi.

        > < OT , czemu psychiatra zajmuje się Twoim dzieckiem a nie psycholog czy ped
        > agog szkolny? >

        Nawet nie poznałam pań psycholog/pedagog w szkole, bo to początki. Nie mam też najlepszych doświadczeń z terminami, ilością zajęć itd w placówkach państwowych, niestety, zdecydowaliśmy się prywatnie.




        >Mówienia otwarcie o tym że mój syn jest autystą.
        Ja z tym problemu nie mam, ale to chyba rzeczywiście nienajlepiej może robić w niektórych sytuacjach. Etykiety i te sprawy.


        > Myślę że powinnaś wydrukować po polsku stronę z wiki , ewentualnie pokreślić i
        > stotne akapity i rozdać rodzicom.

        Ale gdzie, na tych wakacjach, o których pisałam? Oj chyba nie doczytałaś.

        > Porozmawiać z nauczycielką i zapytać czy jest mozliwość zorganizowania spotkan
        > ia z nauczycielami i rodzicami dotyczącego ZA.

        Ale syn jest w szkole integracyjnej i problemu nie ma z tym akurat.

        Pozdrawiam.
    • yula Re: ZA i dokuczanie - jak reagować? 10.09.10, 14:11
      Ja sie zastanawiam jak nauczyć syna reagować na zaczepki i nauczyć rozróżniać zaczepki dla zaczepki i zaczepki by sie zaprzyjaźnić lub przypadkowe :/ Bo niestety on wszystko rzuca do jednego wora tych nieprzyjaznych. Niemówienie o jego diagnozie mijało by sie z sensem, bo on jest na tyle inny że to wręcz rzuca sie w oczy. Jest 2-gi rok w szkole, jako tako przyjazne kontakty - sporadyczne są ze starszymi dziećmi, swoja klasa go odrzuca lub ignoruje. W tamtym roku były kilka razy skargi że bije dzieci, kazałam lepiej go obserwować i okazało sie że najczęściej był prowokowany. Jest naiwny, można go namówić na głupoty, ale bić raczej sie nie da, wręcz odwrotnie potrafi uderzyć za niewinną zaczepkę bo mu sie nie spodobała :/
      Staram sie tłumaczyć że bić nie wolno, a jak coś mu sie nie podoba to ma głośno o tym mówić. Latem parę razy mu sie udało, jak będzie w szkole zobaczymy.
      • jan.kran Re: ZA i dokuczanie - jak reagować? 10.09.10, 14:58
        Zawsze się zdarzy że dziecko nawet calkiem normalnie sie rozwijające może mieć problemy , być klasowa ofiarą a nauczyciele nie reagują.
        Moja znajoma ze Stanów przeżyla horror jak chodzi o córkę i nie dzieci były największym problemem tylko rodzice i nauczyciele...
        Ale fakt , my mamy z naszymi dziećmi dodatkowy problem ...

        Co do mówienia glośno o zaburzeniu naszych dzieci to na pewno każda sytuacja jest inna.
        Jeżeli jesteś zadowolona z tej pschychiatry to dalej kontynuuj , mnie po prostu uderzyła Jej rada ukrywania ZA przed otoczeniem.
        Ale widzę różnicę w podejściu do niepełnosprawności w PL i Norwegii < nie tylko jak chodzi o ZA > więc sądzę że Ona potrafi Wam najlepiej doradzić.

        Jezeli w szkole nie ma problemu to ok , ja rzeczywiście nie doczytałam że chodziło o wakacje.
        Myślę że trudniej jest pomóc dziecku z ZA w nowej sytucji , otoczeniu niż w szkole gdzie przebywa codziennie.

        U nas jest o tyle inaczej ze syn ma wkrótce 21 lat , jego koledzy 18 /20.
        Wiele lat byl samotny i często prześladowany ale od kilku lat ma fajną grupę znajomych , nie ze szkoły norweskiej tylko niemeickiej gdzie chodził cztery lata.
        W norweskiej szkole nie ma problemu ale trzyma się na uboczu.

        Natomiast widzę że zarowno dla syna jak i dla znajomych , bardzo bliskich i serdecznych jest ważne że o ZA mówi sie otwarcie.
        W zasadzie w tej chwili oni wiedzą jak Lliowy działa a on się stara dostosować do NT i jest ok ale trwało lata zanim się taka sytuacja poukładala.
        Pozdrawiam.
        • mamtakiepytanie Re: ZA i dokuczanie - jak reagować? 10.09.10, 16:24
          jan.kran napisała:
          > Jeżeli jesteś zadowolona z tej pschychiatry to dalej kontynuuj , mnie po prostu
          > uderzyła Jej rada ukrywania ZA przed otoczeniem.


          Szybko pisałam i nie oddałam intencji na początku.

          Nie chodziło generalnie o ukrywanie ZA przed otoczeniem. Chodziło o rozwiązanie tego problemu dokuczania - czyli raczej o zwrócenie uwagi rodzicom, że ich dzieci i tak nie powinny się naśmiewać i dokuczać innemu dziecku. Dodanie, że dzieciak niepełnosprawny mogło pogorszyć jego sytuację. Byłby większym dziwadłem, zwłaszcza dla tych ludzi, którzy wykazują ignorancję i ciemnotę. Nie znałam tych ludzi na wakacjach, mieliśmy być ze sobą tylko tydzień. A co jeśli by właśnie nagadali głupot swoim dzieciom o moim? A co jeśli by kojarzyli ZA z zachowaniami agresywnymi (mój agresywny nie jest niestety) i np. zabronili dzieciom kontaktu albo właśnie głupot nagadali.



          > W norweskiej szkole nie ma problemu ale trzyma się na uboczu.

          A mój strasznie towarzyski, inicjuje kontakty (gorzej z utrzymaniem) i strasznie przeżywa. Chyba łatwiej by mi było, jak by się izolował, bezpieczniej po prostu.


          > Natomiast widzę że zarowno dla syna jak i dla znajomych , bardzo bliskich i ser
          > decznych jest ważne że o ZA mówi sie otwarcie.

          A to jasne.




    • czarna_ida Re: ZA i dokuczanie - jak reagować? 10.09.10, 15:02
      Powiem tak sama nie wiem.. U nas jest tez tak ze dzieci prowokują, lub biją bo syn nie czuje bolu, tak jak przecietni ludzie.. Potem jest ze podrapany, bo go nie bolalo, a jakas dziewczynka to zrobila.. U nas wychodzi juz to ze on mowi tak powiedzmy nie po polsku.. Bardziej jak obcokrajowiec. i juz problem.
      • mamtakiepytanie Re: ZA i dokuczanie - jak reagować? 10.09.10, 16:40
        czarna_ida napisała:

        > Powiem tak sama nie wiem.. U nas jest tez tak ze dzieci prowokują, lub biją bo
        > syn nie czuje bolu, tak jak przecietni ludzie..

        Mój też próg bólu ma podwyższony i martwi mnie to w związku z tym chłopcem z ADHD z jego klasy. Ale dziś już pani mówiła, że mój się nie dawał tamtemu chłopcu zaczepiać i mówił znowu, że "nie chce tak" i "odpczep się". To dlatego, że wczoraj dużo nad tym pracowaliśmy, trzeba mu będzie codziennie przed szkołą przypominać, straszyć konsekwencjami, motywować na rózne sposoby itd.


        A co robisz, jak jesteś świadkiem, że dzieci Twojemu dziecku dokuczają? Na placyku czy w innym miejscu. Reagujesz jakoś czy potem w domu tłumaczysz? JA najczęściej wołam swojego i na bieżąco tłumaczę, w domu potem znowu. Bo to najczęsciej, jak grochem o ścianę, nie słucha, zapomina.
        • czarna_ida Re: ZA i dokuczanie - jak reagować? 10.09.10, 22:34
          widzisz ja mam diagnozę krotko bo od lutego..Ja nie puszczam syka samego na dwor u nas pod dom..Ja tlumacze ze on nie rozumie, albo bawi sie inaczej.. Ale jak nie mowil , to byl koszmar, dzieci mialy w dupie, go , bo glupi. Jak mowi niewyraźnie to tez ma klopot. U nas tez jest to ze on na 6 latka nie wyglada, raczej na 10 lat. Jest bardzo wysoki.. Rozumiem ze Ciebie boli, jak go dzieci traktuja, mnie tez..
          Co do dzieci z adhd, porozmawialabym z nauczycielka, zeby ich obu oddzielic od siebie.. Bo to niedobra mieszanka, zwłaszcza ze juz upatrzył sobie Twoje dziecko..

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka