Kto ma dziecko z rocznika 1997 ?

12.09.10, 18:00
Mam trzynastoletniego syna z ZA z diagnozą około roku .szukam rodziców z którymi mogłabym pogadać , wymienić się doświadczeniami. Mój nastolatek jest w tej chwili w fazie totalnego buntu ,jego ulubione słowo brzmi NIEEEE. zaglądam na to forum codziennie , czasem wielokrotnie w ciągu dnia (ot, ostatnio moja ulubiona lektura)........
Proszę ,odezwijcie sie do mnie ...
    • aga-tychy Re: Kto ma dziecko z rocznika 1997 ? 22.09.10, 22:47
      Witam. Mam syna młodszego o rok (ze stycznia 1998). Prawidłowo zdiagnozowany został bardzo niedawno, bo potrzebowaliśmy aktualnych badań przed egzaminem 6-to klasisty. Mój synek nie przechodzi fazy buntu, zachowuje się jakby był ośmiolatkiem i zresztą z 8 letnim synem mojej koleżanki, gdy się czasem spotykamy, dogaduje się świetnie. Z rówieśnikami raczej nie dogaduje się wcale, tak było od początku i ciągle się pogłębia. Najszczęśliwszy jest wtedy, gdy jesteśmy całą rodziną: ja, mąż i najlepiej jeszcze babcia i mój brat, który nadal mieszka z moją mamą (czyli wspomnianą babcią). Wtedy czuje się bezpieczny i szczęśliwy. I właściwie to chyba tylko wtedy. Najchętniej nie chodziłby do szkoły i przebywał w domu, albo u babci. Jest bardzo spokojnym dzieckiem, ma swój świat, jest skryty i bardzo naiwny. On bardzo chciałby być akceptowany w grupie, bardzo chciałby mieć kolegów, ale niestety jest bardzo samotny. Wcześniej próbowaliśmy zapraszać do nas któregoś z chłopców z klasy i wtedy, podczas takiego spotaknia nawet się dogadywali, ale później w szkole nie wiem czy nie było nawet gorzej w stosunkach między nimi, więc zaprzestaliśmy tych spotkań. Zresztą to było nieco wcześniej, teraz jego rówieśnicy oglądają się już powoli za dziewczynami a on jak wspomniałam nadal jest takim małym chłopczykiem, więc nie mieliby zbyt wielu wspólnych tematów. Chciałabym mu pomóc, ale nie wiem niestety jak...
      • ola.kola Re: Kto ma dziecko z rocznika 1997 ? 26.09.10, 22:30
        mój syn jest z grudnia, zachowuje się jak maluch, najlepiej dogaduje się z dziećmi 6-9 letnimi, nie ma kolegów, zachowuje się tragicznie pod każdym względem, na wszystko słyszę NIE!; teraz jest w 6tej klasie i boję się co będzie za rok.
        Może jest ktoś z podobnym dzieckiem z Wrocławia i miałby ochotę się czasami spotkać (razem z dziećmi) ?
        • symeona Re: Kto ma dziecko z rocznika 1997 ? 29.09.10, 09:05
          Mój syn ma 10 lat (rocznik 2000) i zachowuje się bardzo podobnie. Intelektualnie jest rozwinięty dużo bardziej niż jego rówieśnicy, ale emocjonalnie i społecznie jest na poziomie 5-6 latka. Zresztą z dziećmi w tym wieku najlepiej się dogaduje. Myślę, że to dlatego, ze imponuje im swoją wiedzą, tym, że poświęca im swoją uwagę (choć w większości nie rozumieją tego, co do nich mówi:)), czego nie ma ze swoimi rówieśnikami. Namiętnie rysuje i to bardzo dobrze (wręcz "technicznie"), czyta komiksy (najchętniej Giganty, ale równiez bardzo lubi komiks opowiadający o stanie wojennym z perspektywy 7 czy 8 letniej dziewczynki - Marzi; tematyka dość poważna). Właściwie jest indywidualistą, ale bardzo chce mieć kolegów. Niestety nie wychodzi mu to najlepiej, bo najczęściej popada nimi w kopnflikty. Nie wiem sama, z czego one dokładnie wynikają, ale pryznam - z bólem - że bardzo czesto mam ucucie, ze go nienawidzę :(. Ja również bardzo często słyszę NIE, nie będzie odkurzał, bo trzeba się schylić, nie będzie poprawiał błędów w zadaniach domowych, bo po to zrobił je w szkole, zeby w domu mieć już czas wolny, nie pojedzie ze mną w góry, bo "trzeba się zmęczyć" ... I tak w kółko. Ja jestem bezsilna, bo mały ma już nadwagę i właściwie cały czas narasta:) Próbuję go aktywizowac, proponuję rower, basen, ale właściwie za każdym razem towarzyszy temu jego płacz, krzyk, gadka, że marnuję mu życie (teksty ma niezłe:)). My również mieszkamy we Wrocławiu i, gdyby tylko mój zechciał (a obawiam się, ze usłyszę NIE) to chętnie spotkałabym się, zeby wymienić spostrzeżenia. Mam jednak pytanie, czy korzystaliście może z pomocy jakiegoś psychologa? My, jak syn miał 5 lat, byliśmy w poradni zdrowia psychicznego na Podwalu, gdzie postawiono "wstępną diagnozę" dotyczącą ZA. Kazano nam jednak obserwować go jak zacznie się szkoła i zgłosić, gdyby było coś niepokojącego. Minęły 3 lata i mimo mojego zmęczenia psychicznego, nie udało mi się nigdzie pójść. Moze Ty masz jakieś namiary - mogą być nawet na prywatny gabinet. Muszę pójśc gdzieś po pomoc - nawet dla siebie - bo oszaleję:)
          Podrawiam,
    • joladd5 Re: Kto ma dziecko z rocznika 1997 ? 27.09.10, 21:48
      Drogie Mamy.
      Tak się cieszę, że odpowiedziałyście na mój post . To dla mnie strasznie ważne . Mieszkamy w małym mieście w woj. lubelskim . Możliwości pomocy dziecku z ZA są niewielkie. Duży problem sprawiło znalezienie specjalistów do prowadzenia terapii. mój syn jest z listopada 97r. wiec nasi chłopcy to rówieśnicy. Widzę wiele podobieństw w zachowaniu naszych dzieci , niestety tych niepożądanych. Podobnie jak Wy jestem pełna obaw , martwię się o przyszłość mojego dziecka Mam nadzieje , że będziemy miały okazję wielokrotnie ze sobą pogadać, razem sie pomartwić i wspierać.
      Pozdrawiam JJJ.

    • el_ka_l Re: Kto ma dziecko z rocznika 1997 ? 28.09.10, 10:49
      To jeszcze ja się odezwę. Mój syn jest też jesienny, ale z końca września. Chodzi do szkoły muzycznej, dzięki czemu nie jest narażony na ataki jakichś łobuzów, bo ich tam po prostu nie ma. I sporo dzieci jest takich trochę z innego świata, aczkolwiek innych zupełnie, niz on. I nawet w miarę się z nimi wszystkimi dogaduje, chociaz nie jest oczywiście duszą towarzystwa. Szczególnie, że fizycznie odstaje, jest najmniejszy w klasie, słaby (oprócz ZA ma jeszcze astmę). A mieszkamy w Lublinie, więc niedaleko od Ciebie. Jak masz ochote na bliższy kontakt, to odezwij sie na pocztę gazetową.
    • joladd5 Re: Kto ma dziecko z rocznika 1997 ? 29.09.10, 16:30
      Symeono wysłałam Ci na gazetowy
    • a-mila Re: Kto ma dziecko z rocznika 1997 ? 01.10.10, 15:06
      Nasz Boguś urodził się w 1997 roku. Zdiagnozowany został po trzeciej klasie.
      Trzynascie lat u dziecka to czas przełomowy - i dla rodziców i dla dziecka. Też się niepokoję.
      Obserwuję coraz większy upór u synka i wiekszą pewność siebie. Ta druga cecha nas satysfakcjonuje, bowiem świadczy o dobrym kierunku rozwoju dziecka.
      Niemniej jednak czasmi zauważam, że jego argumentacje są nijakie, często irytują. No cóż, czeka nas czas poważnych zmagań. Trzymajmy się dzielnie - czego Wam i sobie życzy a-mila.
Pełna wersja