Przedszkole zwykłe czy integracyjne?

12.09.10, 20:53
Czy Wasze dzieci ze ZA chodziły/chodzą do przedszkola zwykłego czy integracyjnego?
Nam psycholog doradziła żeby chodził do zwykłego, wychowawczynie w przedszkolu mówią ze on powinien chodzic do integracyjnego. Synek jest czasem agresywny, żle odajduje sie w duzej 20-25 grupie i dostaje napadów agesji lub "głupawek".
Podobno zwykłe przedszkole lepisze pomimo to bo takto on sie nauczy życia w grupie bo kiedys bedzie musiał iść do szkoły.
    • iwpal Re: Przedszkole zwykłe czy integracyjne? 12.09.10, 21:02
      >>eps napisała:
      Podobno zwykłe przedszkole lepisze pomimo to bo takto on sie nauczy życia w gru
      > pie bo kiedys bedzie musiał iść do szkoły. <<<

      Podobno ;-)
      Ale... w przedszkolu integracyjnym jest max 18 dzieci w grupie, w tym 5 dzieci z orzeczeniami, pozostałe bez orzeczen (znaczy zdrowe); a do tego 2 nauczycieli + pomoc wychowawcza + dodatkowe zajecia, jezeli dziecko ma opinie z PPP.
      W zwykłym przedszkolu jest 20-25, teoretycznie zdrowych, przy czym z doswiadczenia wiem, ze zwykle kilkoro w grupie jest problematycznych, tyle, ze bez orzeczeń - i na grupe 1 nauczyciel. Dziecko z problemami - albo ginie w grupie albo wpada w agresje.
      Dzieci z autyzmem i ZA mają problem z naturalnym spontanicznym korzystaniem z dobrodziejstw grupy, zwykle potrzebują w tym wsparcia.
    • aga_sama Re: Przedszkole zwykłe czy integracyjne? 12.09.10, 21:27
      Zwykłe, niezwykłe - nieważne.
      Liczą się ludzie, którzy w nim pracują, ich podejście i wartości.
      Mój był w prywatnym, gdzie przymykano oczy na wszelkie problemy czy trudności, w obawie przed stratą klienta. Po diagnozie (czr w kierunku ZA) usłyszałam, że lepiej go zabrać, bo oni się nie znają.
      Znalazłam przedszkole państwowe. Od początku panie wiedziały, z kim będą miały do czynienia. Przez pierwsze 2 miesiące zażądały odbierania dziecka o 14:30. Nie wiedziały jak młody się zaaklimatyzuje w nowej grupie, czy go opanują.
      Udało się. W międzyczasie zorganizowano mu indywidualne SI (są jeszcze grupowe), pedagoga, logopedę, psychologa. Piszę o zwykłym państwowym przedszkolu, średnia wieku 40 parę lat.
      Ja mam dziecko muśnięte autyzmem. /dla niego to najlepsze rozwiązanie. Mamy możliwość przeniesienia go do prywatnej placówki integracyjnej, ale za radą Synapsis nie zrobimy tego. Bo nie stać nas na prywatną szkołę, a państwowe przedszkole najlepiej przygotuje do rejonowej integracyjnej podstawówki.
      Z tego co piszesz to obecne przedszkole jest niebardzo. Mój też ma głupawki, ale panie szybko go sprowadzają na ziemię. Jak jest masakra, ktoś z obsługi siedzi z nim w gabinecie logopedy, aż się uspokoi. Tylko że im się chce, a z tego co piszesz nauczycielki sprawiają wrażenie, jakby chciały się pozbyć problemu. Chyba nie warto z nimi walczyć, bo jak? Skargi mogą spowodować, że będą się odgrywać na synu...
      Sugerowałabym zmianę na inne przedszkole. Takie, gdzie pracują ludzie znający się na swoim zawodzie, z empatią i otwartymi głowami. Integracyjne jest o tyle lepsze, że na miejscu młody miałby cześć terapii.
      Nie skreślaj prywatnych placówek. Jak znajdziesz takie z sensowną kadrą, to zawsze możesz się dogadać, żeby wynajęli kogoś z poradni/ prywatnego centrum do indywidualnej pracy z Twoim dzieckiem. Pamiętaj, że do prywatnej placówki idzie całość subwencji, czyli ponad 3000 zł/ m-c. To jest mocny argument, nawet jeżeli będą musieli zapłacić komuś 1000 za terapie.
      • lidqa Re: Przedszkole zwykłe czy integracyjne? 12.09.10, 21:52
        Myślę że dobre.
        Mój syn chodził do przedszkola zwykłego przez półtorej roku i nikt się nie zorientował że coś jest nie tak- bo on ma dość łagodne zaburzenia. Ale też rozwój był żaden. Zero postępów manualnych, nic nie jadł, w nic się nie bawił ale nie sprawiał problemów i to było najważniejsze.
        Przeniosłam go z różnych powodów. Po miesiącu nowego przedszkola dziecko jadło tam prawie normalnie. Po 3 miesiącach skierowano mnie na badania. Miał rehabilitację, logopedę, wspomaganie. Mała grupa, dwie panie- owszem to nie tak jak w szkole, ale po co rzucać dziecko od razu na głęboką wodę? Niech się powoli uczy. To moje przedszkole integracyjne jest świetne. Tylko młody niestety poszedł do szkoły... Tęsknię za przedszkolem.
        Ale dodam coś jeszcze. Bardzo ważna jest osobowość nauczycielki. Nie tylko jej fachowa wiedza ale też to że jej się chce. A to nie jest zależne od tego czy integracyjne czy nie.
      • marika012 Re: Przedszkole zwykłe czy integracyjne? 12.09.10, 21:52
        To prawda, że najważniejsi są ludzie. Mój chodził do przedszkola integracyjnego. Poszedł w wieku 3 lat jako zdrowe dziecko. Chwalony był za zasób słów, super pamięć itp. Kiedy miał 4 lata zaczęłam zauważać że społecznie odstaje. Panie tego nie widziały a były 4 na grupę. Dopiero pod koniec pięciolatków jedna z nich raczyła nas poinformować że psycholog chciałaby z nami zamienić parę słów bo dziecko się nie bawi z innymi, trudno się z nim rozmawia bo nieadekwatnie odpowiada na pytania itd. To przez 3 lata tego nie widziały!! Przez nie zmarnowałam tyle czasu, dałam sobie wmówić,że jest OK. A przecież wiele razy pytałam jak młody się bawi, z kim itp.
        A najlepsze jest to,że jak zgłosiłam w sześciolatkach, ze młody ma zaburzenia SI to pani pedagog SPECJALNY nie wiedziała co to jest!!!! A jak jeszcze poinformowałam, ze będzie diagnozowany w kierunku Zespołu Aspergera to już w ogóle kobieta nie chciała ze mną gadać tylko się dyplomatycznie zmyła. Szok. Przypomnę. Przedszkole integracyjne.
      • iluvia Re: Przedszkole zwykłe czy integracyjne? 12.09.10, 22:19
        Aga_sama gdzie ty takie wspaniale przedszkole panstwowe znalazlas? Po prostu jak z bajki. Moj syn tez chodzi do panstwowego. Wychowawczyni problem raczej rozumie, dyrekcja też, ale co z tego gmina ze wzgledu na niepelnosprawnosc mojego dziecka zgodzila sie jedynie na zatrudnienie pomocy do nauczycielki, pozatym w przedszkolu jest logopeda ale z tego co sie dowiedzialam to "moj syn nie chcial z pania logopeda w tamtym roku wspolpracowac", no coz pewnie w tym roku lepiej nie bedzie (a troche dziwne bo z inna logopeda do ktorej chodzimy dodatkowo pracuje i jest przez nia chwalony). Jest jeszcze psycholog ale nie zdazylam sie z nia jeszcze poznac, poprzednia psycholog nie wzbudzala mojego zaufania (tlumacze kobiecie ze dziecko nie mowi, a ona za chwile pyta sie mnie co on opowiada mi o przedszkolu :) coz raczej nie byla zainteresowana naszymi problemami).
        Co do tego ze wszystko zalezy od ludzi a nie od tego czy przedszkole panstwowe czy integracyjne to swieta prawda. Jakis czas temu zrobilam maraton po kilku przedszkolach integracyjnych i szczerze mowiac niektore to tylko z nazwy sa integracyjne.
        • aga_sama Re: Przedszkole zwykłe czy integracyjne? 12.09.10, 22:27
          W centrum Warszawy mam takie przedszkole.
    • madziulec Re: Przedszkole zwykłe czy integracyjne? 12.09.10, 21:54
      Ja akurat moge Ci powiedziec z wlasnego doswiadczenia.
      Misiek przechodzil do zwyklego panstwowego przedszkola 2 lata. Byly problemy. Przedziwne oczywiscie, ze pani psycholog, ktora pracuje w przedszkolu integracyjnym i rowniez w tym wowczas problemow nie widziala (a Miska obserwowala), teraz oczywiscie, ze te problemy widzi, jakby otrzymanie orzeczenia bylo dotknieciem magicznej rozdzki.

      Jednak u nas byl problem, ze w grupie w przedszkolu normalnym bylo 27 dzieci (przychodzilo srednio 23 czasem mniej), Misiek mial ZAWSZE pogryzione rece (autoagresja), kiedys sam zaczal uderzac glowa o podloge, byly tez problemy z czyms co panie uznawaly za agresje, a okazalo sie typowym problemem z SI.
      Oczywiscie Misiek bardzo oddzielal sie od grupy i NIKT nie mial czasu na tlumaczenie mu, zajecie sie nim itp. W zwiazku z tym ten ostracyzm si epoglebial i praktycznie z kazdym dniem bylo coraz gorzej.
      Zreszta nie poprawilo sie to jak przynioslam opinie z PPP, bo z kolei wtedy panie prawdopodobnie chcac tuszowac swoja niekompetencje (w koncu 2 lata nic nie zauwazyly) stwierdzily, ze jemu nic nie jest.

      Po zmianie przedszkola po roku widac olbrzymie kroki milowe. W grupie wcale nie jest 18 dzieci. Teoretycznie jest u nas zapisanych 23 (wg prawa zdaje sie, ze moze byc 20). Rzeczywiscie max 5 z orzeczeniami, my trafilismy, gdzie akurat te problemy zdrowotne sa dosc lagodne i dzieci nei wymagaja duzej pomocy, wiec jest bardzo jednak duza pomoc ze strony nauczyciela wspomagajacego, bo nie musi sie poswiecac dla jednego dziecka (byl czas, gdzi ebylo jedno dziecko autystyczne kompletnie nie potrafiac enic przy sobei zrobic i nauczyciel wspomagajacy gral role nianki).
      W przedszkolu mamy czesc zajec, gdzie od razu nam jednak powiedziano bysmy nie traktowali tego jako terapii glownej.

      No i podejscie nauczycieli jest naprawde zupelnie inne.
    • mit-och Re: Przedszkole zwykłe czy integracyjne? 12.09.10, 23:00
      Mój 4-latek chodzi do zwykłego publicznego przedszkola. Początki kariery przedszkolaka były trudne. Ja rzuciłam go na głęboką wodę. On strasznie przeżywał chodzenie najmłodszej grupy, rano bardzo płakał... Z perspektywy roku to ja wiem, że on był strasznie zagubiony w tym miejscu, nie potrafił się odnaleźć...ale jego rozwój postępował niesamowicie, nabrał samodzielności... Pani opiekująca się dziećmi dość szybko zauważyła, że młody odstaje od reszty, jej opinia przyczyniła się zresztą do szybkiej diagnozy. Mamy diagnozę o ZA, synek poszedł do starszej grupy, dostaliśmy pomoc nauczyciela a do przedszkola przychodzi terapeutka na godzinne codzienne zajęcia (ćwiczy TUS, rękę i rozwiązuje aktualne konflikty:)).
      To początek, zobaczymy co będzie dalej, mam nadzieję, że jakoś będzie...
    • gepardzica_z_mlodymi Re: Przedszkole zwykłe czy integracyjne? 13.09.10, 12:29
      Mój 5-letni syn dwa razy zaczynał w zwykłym przedszkolu i nic z tego nie wyszło. Teraz chodzi do integracyjnego i na prawdę jest tam rozmuniany i nawet chwalony (dla mnie to szok po dotychczasowych przejściach). Już te dwa tygodnie sprawiły, że zaczyna się zmieniać.
      Mój młody jest znacznie zaburzony i w naszym przypadku wrzucenie go na głęboka wodę byłoby porównywalne z wrzuceniem do rzeki z uwiązanym kamieniem u szyi. Planujemy integracyjną podstawówkę. Nie mam zamiaru męczyć syna wymaganiami ponad jego możliwości i wtórnymi problemami z nauką i socjalizacją. Tyle, że ja już pogodziłam się z tym, że mój syn zawsze będzie inny i tak czy siak będzie odstawać od 'grupy'.
      • czarna_ida Re: Przedszkole zwykłe czy integracyjne? 13.09.10, 13:57
        u nas zerowka integracyjna. Szkola podstawowa tez bedzie taka, o ile za rok bedzie sie nadawał do pierwszej klasy.. Nie jestem tez przeciwna szkole specjalnej.
        Rok chodził do klubu dzieci montessorii. Tam jakos sobie radzil. Krotko bo krotko, ale cos dalo :)
        Tutaj trudno powiedziec zobaczymy, ale nauczyciel wspomagajacy był dla nas potrzebny..
        Ale to ze się ma odpowiednie papierki nie znaczy ze dziecko bedzie przyjete, w rejonie.. U nas akurat tak nie bylo, orzeczenie sobie, zycie sobie.
Pełna wersja