alanis11
20.10.10, 08:02
Od września przeżywam horror ze szkołą mojego 7 latka ,o którym już nie raz pisalam. Jest w klasie integracyjnej i mamy wciąż duze problemy z podejsciem nauczycieli ,o zgrozo głownie z podejsciem pani wspomagającej która przeciez powinna byc przygotowana zawodowo do pracy z dziecmi niepełnosprawnymi nie tylko RUCHOWO.
Jak już pisałam pani przyjęła postawę wymagajacą i roszczeniową oraz nadzorujacą wciąż ma uwagi dot. zachowania mojego syna , jego funkcjonowania , wciąż słysze klepane mi na okrągło zdanie ze tu jest wiecej dzieci i on nie może sie zachowywac tak i siak i ja mam chyba brac za powyzsze odpowiedzialność.
Piszę o tym bo wciąz wychodzą mi oczy owszem miałam i nadal mam kontakt z wieloma specjalistami w ramach terapii mojego dziecka i nie spotkałam sie z podobnym podejsciem , słyszalam raczej spokojnie jestesmy przygotowani na rozne specyficzne reakcje i zachowania dziecka z tego typu zaburzeniami , mamy doświadczenie ,wiemy jak pracować....
Co jest z tą integracją w polsce ?? Mam bardzo przykre obserwacje ,nauczyciel wspomagajacy nie jest w tej placówce dla dzieci z orzeczeniem tylko obie panie zajmują sie całą klasą moje dziecko gubi książki , zeszyty , jest pozostawiany sam sobie , zdarzało sie że miłe panie zaprowadzały go na swietlicę , a szkoła nie jest mała , to jest ogromny zespół szkół z gimnazjum i liceum , moje dziecko tam ginie i nie ma nikogo kto by mu tam pomógł choc w klasie integracyjnej jest zaledwie 3 uczniów z orzeczeniem.
Nie mam sił i pomysłu co dalej jest coraz gorzej i już nie chodzi mi o przeprawy z nauczycielami bo ja dorosła baba choć rozgoryczona bede stawiac temu czoła , chodzi mi o moje dziecko...