Ja sie wyprowadzam - ospa wietrzna :)

25.10.10, 19:07
AAA, ratunku u nas kwarantanna już prawie mieś. Najpierw zaraziła sie młoda, i siedzi w domu już 3 tydzień, a w czwartek dołączył młody, jest masakra. Na dwór iść nie wolno, jest okropnie wysypany od tyłka po czubek głowy, smarowanie go to koszmar bo ma straszne łaskotki i na każde dotknięcie sie chichra i wije. Ale po za tą wysypką nic mu nie jest więc świruje, mieszkanie małe - ratunku, a było tak fajnie przez miesiąc 4 godziny spokoju z rana :)
    • gemmavera Re: Ja sie wyprowadzam - ospa wietrzna :) 25.10.10, 19:32
      Współczuję - przerabiałam wiosną to samo, z tym, że dla dodania kolorytu miałam dwa zgryzy:
      po pierwsze, czy zdąży wysypać córkę przed jej pierwszą komunią ;)
      po drugie, czy ja miałam ospę, bo moja mama twierdziła, że nie - i w związku z tym, czy mnie zdąży w razie czego wysypac przed komunią ;))

      Na szczęście córka zaraziła się prędzej, a ja się nie zaraziłam.
      Zyczę cierpliwości :))
      • jan.kran Re: Ja sie wyprowadzam - ospa wietrzna :) 26.10.10, 14:00
        Wspołczuję serdecznie ... Ale zapewniam Cię że może być gorzej choć pewnie w Twojej sytuacji mało Cię to pociszy;)
        Kilkanaście lat temu ex zachorowal na ospę. Strasznie było bo on malo wytrzymały jest ale jakos przeżył i pojechał na tydzień do PL po wyzdrowieniu.
        Następnego dnia po jego wyjeździe poczułam się niewyraźnie i szybko stwierdziłam że mam ospę.
        Miałam 30+ i to była najgorsza choroba jaką przeżyłam , porównywalna z odrą w wieku lat szesnastu.
        Niebawem się okazało że Młoda lat cztery też ma ospę i niemowlę pól roku takoż.
        Leżałam nieprzytomna karmiąc piersią niemowlę < znajoma lekarka dała zielone światło > , Młoda pałętała się samotnie po domu bo ja nie byłam w stanie się Nią zająć.
        Niemowlę składało się li tylko z czerwonych kropek ale nie marudziło , Młoda marudziła niewiele a ja zdychałam.
        Jakoś przeżyliśmy...
        Kran
        • yula Re: Ja sie wyprowadzam - ospa wietrzna :) 26.10.10, 14:52
          No miałaś wesoło, u nas na szczęście dorośli wszyscy mają to już za sobą, a z synem jest taki problem że czuje sie świetnie, ani razu nie miał wyczuwalnej gorączki ale jest nadruchliwy i często jedynym sposobem na utemperowanie go to wygonienie na długi spacer, a teraz to niemożliwe :/ A ja wyobrażam co wtedy miałaś, bo po urodzinach młodej przez 2 dni miałam gorączkę pod 40 st, pewnie od piersi i siedziałam z 2-ką sama. Zataczałam sie jak chodziłam, aż sąsiadka przyszła sie dowiedzieć czy coś nie pomóc bo u nas okna wychodzą na siebie:)
          Jakoś sobie radzimy, rozdrapanych strupów mało, powoli przysychają, tyle że kilka są okropnie dużych, a jeden jest na gałce ocznej :/ Jeszcze parę dni i będziemy czekać na odpadnięcie strupów, a to potrwa jeszcze ze 2-tyg, aaaa.... :)
          • gepardzica_z_mlodymi Re: Ja sie wyprowadzam - ospa wietrzna :) 26.10.10, 16:25
            Ja z poczatkiem roku miałam trójkę, w tym 3 miesięczniaka, która rozpoczynała chorowanie w odstępach 2-tygodniowych. Najgorzej przeszedł 4,5 - letni Aspi - on w ogóle niedotykalski jest, wtedy świrował nawet jak ktoś do niego zbluiżał się na metr, nie dał się smarować, w końcu dałam mu fiolet w ręce i sam się cały wymazał. O, matko, co to było...
            Już niedługo i bedziecie miec spokój:)
    • roseanne Re: Ja sie wyprowadzam - ospa wietrzna :) 26.10.10, 21:53
      uwierz mi, przejdzie :)

      przerabialam tez, dwojke w wieku poznoprzedszkolnym, jedno za drugim :)

      zamiast smarowania latwiejsza i z podobnym efektem byla kapiel z wyciagiem z platkow owsianych
Pełna wersja