eps
09.11.10, 21:55
U nas sytuacja następująca. Starszak Aspi, młodszy o rok brat całkiem zwyczajny.
Niestety albo "stety" są w tej samej grupie w przedszkolu. I wydaje mi sie ze tu jest problem. otóż młodszy bawi się tylko z Aspim, nie bawi się z innymi dziećmi. Jak starszakowi się przegrzeją kable i zaczyna głupawki albo atak złości to młodszy z ogromnie (ale to przeraźliwie) smutną miną siada na krzesełeczku i patrzy przed siebie albo na brata furiata.
I tak się zastanawiam czy to aby dobrze ze są razem w przedszkolu?
Jak Aspiego nie ma w danym dniu to młodszy jest cały czas bardzo zainteresowany innymi dziećmi, bawi się i śmieje i nie ma momentów kiedy siedzi przygnębiony bo jego brat ma głupawkę.
Zastanawiam sie czy przenieśc starszaka do innego przedszkola (tak zasugerowala psycholog i psychiatra).
A jak jest u Was?
Czy nad rodzeństwem Apspiego zawsze wisi cień "innego brata"?