Przedszkola- dylemat

20.11.10, 17:53
Witam,
Mam możliwość zmiany przedszkola dla mojego syna ZA ( ponad 4 lata).
Teraz syn chodzi od publicznego przedszkola z oddz. integracyjnym. Ma orzeczenie o potrzebie kształcenia. Obecne przedszkole ma doświadczenie z dziećmi autystycznymi. Patryk ma indywidualne zajęcia z psychologiem, logopedą i rehabilitantem. W grupie jest 20 dzieci ( od 3do 6 lat) i dwie nauczycielki- zabrakło nam pedagoga specjalnego- bardzo na niego liczyłam, ale pani jest na zwolnieniu lekarskim i na pewno w tym roku szkolnym się nie pojawi w przedszkolu. Zastępstwa nie ma i nie będzie, tzn pedagoga specjalnego zastępuje nauczycielka z grupy syna i pedagog dochodzący "na chwilę" z innej grupy, którego z kolei Patryk się "boi" bo głośno krzyczy( syn ma nadwrażliwość słuchową). Ogólnie przedszkole jest ok. tylko właśnie ten jeden minus...
Przedszkole nad którym się zastanawiam to przedszkole prywatne z oddziałem integracyjnym. Oddział ten działa dopiero od września br. Mają psychologa, logopedę, rehabilitanta itp. mnóstwo zajęć dodatkowych: ceramika, języki obce itp.- ale to dla nas chyba nie najważniejsze. Na 10-ro dzieci ( z tego samego rocznika- w tym 2 autystycznych chłopców) przypadają 3 nauczycielki ( w tym pedagog specjalny). Jest tak bardziej domowo itp.
Mam możliwość, bez żadnych zobowiązań posyłać przez tydzień tam syna...

Dziewczyny, wiem, że decyzję muszę podjąć sama..., ale może podpowiecie jak zrobić dobrze rekonesans tego przedszkola? o co pytać? czego oczekiwać do nauczycielek, od przedszkola?
może napiszecie coś z własnego doświadczenia...
moje jest żadne, bo dopiero od września br. syn uczęszcza do aktualnego przedszkola i ma orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego, i do końca nie wiem jak to powinno wyglądać...

Z góry dzięki za każdy głos.

Pozdrawiam,

Aneta
    • madziulec Re: Przedszkola- dylemat 20.11.10, 18:43
      Nie iwem dlaczego, ale ze sporym dystansem podchodze do placowek prywatnych, ktore chwala sie oddzialami integracyjnymi.
      Rodzice bardzo poszukuja opieki dla swoich chorych dzieci i wiadomo, ze nie ma miejsc w przedszkolach, sa wiec w stanie zaplacic prawie kazde pieniadze. Problem, ze .. niestety nad przedszkolem prywatnym nie ma prawie zadnego nadzoru, bo taka jest prawda.
      To nadal jest tylko dzialalnosc i np. takie placowki nie beda mialy zerowek (sprawdzalam i znalazlam tylko w jednym przedszkolu, mozliwe, ze ma wiecej takich placowek).

      Dodatkowo jesli chodzi o przepisy w przedszkolach panstwowych to jest tak, ze nie laczy sie dzieci z taka sama niepelnosprawnoscia, czyli np. w grupie nie ma mozliwosci, by bylo 2 uczniow z autyzmem, chodzi bowiem o to, by dzieci wychodzily ze swojej niepelnosprawnosci. W przedszkolu prywatnym jak pisalam wyzej - glowne nastawienie jest na pieniadze (mimo oczywiscie pieknych haselek o dobru dzieck ai innych tego typu) i niestety jesli rodzice sie zglosza to zwykle nei ma mozliwosci utworeznia np. 2 zerowej bo jest 2 uczniow z autyzmem.

      Zastanawiasz sie o co pytac.
      Ja na Twoim miejscu nie zmienialabym przedszkola.
      Ale to moje zdanie. Nieobecnosc pedagoga specjalnego mniejszy ubytek zrobi niz zmiana znow otoczenia, nowi koledzy, nowe panie itp.
      U nas dlatego byl zakac pojscia do szkolnej zerowki, bo wiadomo bylo, ze bedzie regres.

      Tak wiec nei odpowiedzialam na Twoje pytanie, ale przemysl, czy warto w ogole zmieniac. Lepsze jest wrogiem dobrego
    • firella2 Re: Przedszkola- dylemat 20.11.10, 18:55
      Moim zdaniem najważniejsi są ludzie i od nich niemal wszystko zależy. Trzy nauczycielki na dziesięcioro dzieci - to brzmi świetnie, o ile oczywiście te panie okażą się sympatyczne, kompetentne i będą miały dobre podejście do dzieci. Tydzień czasu to niewiele, ale można się już mniej więcej zorientować jakie są. Dla mnie "czynnik ludzki" jest znacznie ważniejszy niż np. wygląd placówki czy mityczne zajęcia dodatkowe :)
    • brolek Re: Przedszkola- dylemat 20.11.10, 19:57
      Przedszkola prywatne, jeśli tylko są zgłoszone do rejestru jako oficjalne przedszkole (a nie np. jako "klub małego dziecka" czy coś podobnego), nie są zwykłą działalnością gospodarcza - muszą spełniać przepisy oświatowe, realizować podstawę programową, podlegają pod nadzór kuratorium i mogą prowadzić zerówki.
      W państwowej "zerówce" mojego syna jest czwórka dzieci ze spektrum autyzmu i dziecko z ADHD, grupa liczy 20 osób i to wszystko zgodnie z prawem, bo przepisu żadnego o niełączeniu tych samych niepełnosprawności nie ma. Jeśli by był, mógłby dziełać przeciwko nam, bo jeszcze trudniej byłoby znaleźć miejsca dla naszych dzieci. Załóżmy, że w rekrutacji do klasy integracyjnej zgłasza się troje dzieci niepełnosprawnych (troje to zgodnie z obecnymi przepisami minimalna liczba, by utworzyć klasę integracyjną) - dwoje z tych dzieci jest ze spektrum autyzmu, a tych samych niepełnosprawności nie można łączyć - trzeba utworzyć dwie klasy, ale dzieci niepełnosprawnych jest zbyt mało. Nie twierdzę, że to dobrze, że w klasie syna jest taki skład (to bardzo trudna klasa), ale czterech klas by nam nie utworzyli, trzeba jakoś wypośrodkować.
      • iska2009 Re: Przedszkola- dylemat 20.11.10, 20:34
        Sprobowac zawsze warto, zwlaszcza, ze jak piszesz bez zobowiazan. Najlepiej jakbys mogla sama poobserwowac jak synek funkcjonuje, jakie jest podejscie do dzieci itd.
        My jestesmy po zmianie do ktorej podchodzilam poczatkowo z duza rezerwa, tyle tylko, ze moj synek w publicznym przedszkolu zdecydowanie sie nie odnalazl, wiec poszukiwanie innego bylo w naszym przypadku koniecznoscia. Mialam mozliwosc pobyc z nim przez pierwszy tydzien i widzialam na wlasne oczy jak wyglada praca pedagogow. Poza tym u nas decyzje podjal synek :). Po kilku dniach nie chcial slyszec o starym przedszkolu i jak na razie jest bardzo zadowolony.
      • madziulec Re: Przedszkola- dylemat 20.11.10, 21:05
        Dlatego malo kto nazywa rzeczy po imieniu. I mamy "uliczkli sezamkowe", "klubiki maluszka" i tego typu nazwy, tylko po to, by nei bylo nazwy przedszkole.

        Bo jak jest przedszkole to jzu wchodzimy w podstawy programowe, kuratorium i tak dalej.

        A wybaczcie, ale malo kto pokusi sie z prywatnych przedszkoli o zatrudnienia dla 20-30 dzieci o taka ekipe jaka ma przedszkole panstwowe dla 200 dziei. Po prostu koszt dzialalnosci.

        Co do przepisow dotyczacych takiej samej niepelnosprawnosci to akurat jest cos o autyzmie:

        "W oddziale (klasie) dla uczniów z autyzmem i ze sprzeonymi niepełnosprawnosciami
        w szkole specjalnej, lub w oddziale specjalnym szkoły ogólnodostepnej liczba uczniów
        powinna wynosic od 2 do 4. Dotyczy to równie takiego oddziału w przedszkolu, gimnazjum
        specjalnym lub z oddziałami specjalnymi" i tego sie trzymaja.

        A jak sie nei trzymaja to znaczy, ze sa debile, bo akurat moga zmniejszyc ilosc dzieci w klasie, gdy sa dzieci z autyzmem.

        I ja sie zaczynam ludziom dziwic. Bo zamiast isc do gminy, rozmawiac to czekaja a potem jest placz i zgrzytanie zebow i narzekanie i rozkladanie rak, ze jest zle.
        • brolek Re: Przedszkola- dylemat 20.11.10, 21:30
          madziulec napisała:
          > Co do przepisow dotyczacych takiej samej niepelnosprawnosci to akurat jest cos
          > o autyzmie:
          >
          > "W oddziale (klasie) dla uczniów z autyzmem i ze sprzeonymi niepełnosprawnosci
          > ami
          > w szkole specjalnej, lub w oddziale specjalnym szkoły ogólnodostepnej liczba uc
          > zniów
          > powinna wynosic od 2 do 4. Dotyczy to równie takiego oddziału w przedszkolu, g
          > imnazjum
          > specjalnym lub z oddziałami specjalnymi" i tego sie trzymaja.
          >
          > A jak sie nei trzymaja to znaczy, ze sa debile, bo akurat moga zmniejszyc ilosc
          > dzieci w klasie, gdy sa dzieci z autyzmem.

          Te przepisy dotyczą wyłącznie klas, oddziałów, szkół i przedszkoli specjalnych. Integracyjnych nie dotyczą.
          Przedszkola prywatne są różne, tak samo jak różne są publiczne. I piszę o przedszkolach, nie innych tworach. Zreszta "twory" też bywają różne. Jeśli chce się uniknąć nieporozumień należy sprawdzić statut przedszkola. Przedszkole musi takowy posiadać. Jeśli placówka nie jest przedszkolem, nie może w statucie takiego określenia używać, ani sugerować, że jest przedszkolem.
    • tijgertje Re: Przedszkola- dylemat 21.11.10, 10:38
      10 a 20 dzieci w grupie to dla autystyka, zwlaszcza z nadwrazliwoscia sluchowa spora roznica, wiec z mojego punktu widzenia nie tylko brak pedagoga specjalnego przemawia na korzysc prywatnego przedszkola, ale... W tym przedszkolu maluch juz zna otoczenie, jesli czuje sie dobrze i panie maja podejscie do niego, to nie spieszylabym sie do zmian. Pracowalam w szkole zycia i niestety widze, ze wyksztalcenie jeszcze o niczym nie swiadczy. Przedszkole prywatne na pewno wiaze sie ze sporo wyzszymi kosztami, oddzialy integracyjne sa dopiero od kilku miesiecy i tu jest pies pogrzebany. Pedagog specjalny nie siedzi z dzieckiem non-stop, przyjrzyj sie nauczycielom, ktorzy jednak caly czas maja kontakt z dziecmi. Jesli nie maja zadnego doswiadczenia z dziecmi autystycznymi, to mimo calej obstawy nie odwazylabym sie tam wyslac dziecka. ogromna ilosc zajec dodatkowych to rowniez minus przedszkola dla autysty. Ozznacza mniej wyrazna strukture dnia i tygodnia i moze to byc dla dziecka problem nie do przeskoczenia. Co innego, gdybys rozwazala zmiane na przedszkole z takimi samymi kosztami. Jednak jesli zmiana ma sie wiazac z dozo wyzszymi wydatkami, to mysle, ze zostalabym przy poprzednim przedszkolu i za mniejsze pieniadze sama poszukala pedagoga specjalnego dla malucha po uprzednim zastanowieniu sie, czy jest on rzeczywiscie tak potrzebny? Jesli pracuje juz z kumatym psychologiem, moze to zupelnie wystarczy, a warto sprobowac np z dodatkowa terapia SI? Na tydzien bez zobowiazan mozesz dziecko wyslac do prywatnego przedszkola i zobaczyc co i jak, ale zmienialabym tylko w przypadku, gdy zmiana wiazalaby sie z realnymi korzysciami dla dziecka, w tym przypadku jeszcze ich nie widze.
    • dasia_23 Re: Przedszkola- dylemat 22.11.10, 09:36
      Dla mnie zawsze problemem placówek prywatnych była rotacja kadry. Najpierw zbadałabym tą sprawę. Potem poszłabym na rozmowę do obu miejsc i po powrocie zastanowiłabym się z którymi opiekunami było bardziej rzeczowo i przede wszystkim z większym sercem. Swojego synka przeniosłam z przedszkola normalnego do integracyjnego z pedagogiką waldorfowską i cała nasza rodzina odzyskała radość życia. To była najlepsza decyzja dal mojego dziecka, które przez dwa miesiące zrobiło większe postępy niż przez cały ostatni rok.
      Czy ten Pan, który "krzyczy" został poinformowany o problemie synka, może trzeba po prostu go uczulić na sprawę. Zastanów się jakie doświadczenie mają osoby które będą pracować z Twoim synkiem. Grupy mieszane wiekowo są bardzo dobrym rozwiązaniem, starsze dzieci pomagają tym młodszym i dzieci w przedszkolu mają model rodziny.
      pzdr,
Pełna wersja