Usmialam sie. Pierwsza milosc?

28.11.10, 13:04
Nie pamietam, zebym sie jakos za chlopakami za mlodu ogladala. W V klasie dziewczyny w sumie o niczym innym juz nie gadaly. jakiegos chlopaka w sumie mialam gdzies w VII klasie, w sumie chyba dlatego, zeby nie byc jedyna bez , a ze on za mna lazil jakcien, to co mialam zrobic? ;) A tu niespodzianka. Mlody jeszcze w przedszkolu (poszedl po 2 urodzinach) znalazl sobie dziewczyne. Choc w sumie to chyba ona go znalazla;) ponad pol roku starsza, przestawiala wszystkich i mlody jej wpadl w oko. On zachwycony, milosc kwitla dosc dlugo, do momentu, gdy Anna nie chciala kolo mlodego usiasc:P dzieciaki poszly do roznych szkol, Anna mieszka tuz po przeciwnej stronie granicy, ale ze to jakies 8-9 km, wiec co jakis czas spotykamy sie a to w supermarkecie, a to na obiedzie w reastauracji. W sumie to nie wiem, ile w tym przypadku, bo zeby sie spotkac w sklepie, do ktorego zagladam raz na ruski rok to chyba wiecej niz przypadku potrzeba;) Wczoraj pojechalismy do "naszej" restauracji, chwile pozniej weszla Anna z rodzicami i dziadkami. Wyrosla, jeszcze bardzej wyladniala, nie wiem, komu bardziej w oko wpadla, mlodemu, czy tacie. Tata od poczatku mowil, ze taka dziewczyna bylaby dla mlodego idealna. Wiedza jej do szczescia nie potrzebna, powtarza rok, (tak,z e jest w rownoleglej klasie do mlodego), bo liczenie totalnie olewa, ale jest bardzo dojrzala spolecznie i emocjonalnie, zawsze wygladala na sporo starsza, zwlaszcza, ze jest wysoka jak na swoj wiek. z mlodym para idealna;) Mlody poczul sie gospodarzem, organizowal jej zwiedzanie kuchni (w koncu ma nawet osobistego kucharza) wycyganil jakies slone mini ciasteczka i zachowywal sie jak kogut rzadzacy kurnikiem. Ubaw mielismy po pachy. Mojego meza zastanowilo, co oni sie tak co chwile po katach chowali. Wyszlo w drodze do domu. Mlody zaliczyl swoje pierwsze calusy;) Anna chyba juz nieco doswiadczona, bo dokladnie mu wyjasnila co i jak, ale zabronila mowic rodzicom, chyba nie bez powodu;) Mlody i tajemnica jednak nie idzie w parze, zwlaszcza, jak go gryzie. Zachwycony byl, ona tez, jak sie mlody po takim calusie rumienil. Mlody po powrocie do domu lezal rozmarzony na kanapie i prowdzil dlugie rozmowy z tata. Niewiele brakowalo, zeby slub ze szczegolami zaplanowal;) Choc w sumie to jest nieco zdezorientowany i nie bardzo wie, co z tym fantem zrobic. Na razie stanelo na tym, ze mam numer do mamy "narzeczonej" i mamy sie zgadac na wspolna zabawe dzieciakow. Trzeba ich bedzie dobrze pilnowac;) zastanawia mnie tylko, na ile mlody rzeczywiscie jest nia zainteresowany, a na ile cieszy sie po prostu z tego, ze zostal zauwazony;)
    • iska2009 Re: Usmialam sie. Pierwsza milosc? 28.11.10, 21:09
      Super historia, normalnie sie wzruszylam :)
      Moj mlody tez ma adoratorke - kolezanke z przedszkola, ale do calowania to jeszcze troche :))) Jest bardzo skryty, ale jak sie pytam o Zuzie, to sie caly czerwieni :)
    • gemmavera Re: Usmialam sie. Pierwsza milosc? 28.11.10, 21:47
      Ale super historia :)))
    • yula Re: Usmialam sie. Pierwsza milosc? 28.11.10, 22:17
      Super historia :) A czemu na blogu cisza?
    • czarna_ida Re: Usmialam sie. Pierwsza milosc? 29.11.10, 22:48
      U nas sa dwie kobietki w zyciu, przedszkolnym.. Nawet mowi ze ma narzeczone.. Dostaje cukierki, uzywa takiej samej pasty, je tera ciemny chleb, z szynka, serem i zielona salata bo ona tak je :)
Pełna wersja