chciałabym wziac dziecko na jakis turnus

20.12.10, 08:21
witam, mam synka, 3,5 roku, ma diagnozę ZA ze stycznia tego roku, potwierdzoną w zeszłym tygodniu przez psychologa, prof. Cieszyńska,
i tak sobie myslę ze chciałabym pojechać z nim na jakiś turnus rehabilitacyjny pod kątem ZA,
ale nie mam pojecia jak zabrać się za załatwiania tego,
myślę ze opinia od psychologa i opinia o potrzebie wczesnego wspomagania to za mało,
mozecie mnie nakierowac, co powinnam zalatwić?
będę wdzięczna
    • marychna31 Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 20.12.10, 10:41
      Musisz poszukać turnusu rehabilitacyjnego, który będzie spełniał Twoje oczekiwania. Ja polecam tairon.
      www.tairon.pl

      Organizują turnusy dla dzieci z ZA. Ogłaszają je na stronie w okolicy lutego. Trzeba pilnować bo oferty rozchodzą się na pniu.
      jeśli jesteś zainteresowana dofinansowaniem do turnusu (choć to marne grosze) to musisz się zgłosić do MOPSU i pobrać od nich formularz do wypełnienia.Taki formularz wypełnia lekarz specjalista (nie psycholog). Co z nim zrobić potem powiedzą w MOPSIE.

      Odnośnie samego turnusu. Ja byłam zadowolona choć parę rzeczy mi sie nie podobało. Nie wiem czy wybiorę sie ponownie. Ja byłam w górach ale wiem, że na prośbę rodziców ma byc organizowany w przyszłym roku nad morzem. Cena to około 3,5 tysiąca dla matki z dzieckiem (chyba jeden z tańszych na rynku). Dofinansowanie to było około 1 tyś. Dofinansowanie można dostać raz na 1.5 roku.
      • aagawek Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 20.12.10, 14:16
        > Odnośnie samego turnusu. Ja byłam zadowolona choć parę rzeczy mi sie nie podoba
        > ło. Nie wiem czy wybiorę sie ponownie.

        Marychna, a możesz napisać coś więcej? Bo ja poluję na tairona. Choć tak naprawdę nie wiem, czy ten turnus jest wart tych pieniędzy. Za równowartość to mam 35 spotkań półtoragodzinnych Junior-Pani psycholog z oddziału.
        No i mam dylemat...
        • marychna31 Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 20.12.10, 15:53

          > Marychna, a możesz napisać coś wiecej


          Juz piszę. Dla mnie największym mankamentem jest duże nagromadzenie dzieci bardzo nisko funkcjonujących. Dla mnie- dorosłej, zdrowej osoby, przecież przygotowanej na to co mogłam tam zobaczyć, czasami sytuacje były bardzo trudne. Dla mnie był to często stres, zdarzały sie i łzy. Więc co musiało przezywać moje czteroletnie dziecko?

          Inna sprawa: wiele zajęć jest w grupie dzieci-dzieci mają być dla siebie partnerami w nauce i zabawie a w całej trzydziestoosobowej grupie dzieci była tylko jedna dziewczynka na podobnym poziomie funkcjonowania do mojego synka. efekt był taki, że moje dziecko zaczęło naśladować dzieci niżej funkcjonujące i jeszcze pare tygodni po turnusie terapeuci musieli z tym walczyć.

          To co było fatalnie zorganizowane to "hipoterapia". Tak było napisane na stronie. W rozpisce jaką już dostaliśmy na miejscu była "przejażdżka na koniu". Było to wyjątkowo nieprofesjonalnie zorganizowane. W mojej ocenie, a także w ocenie hipoterapeutki mojego synka, której to zrelacjonowałam, było to bardzo niebezpieczne.

          Ale całość mi sie w sumie podobała:) Poznałam mnóstwo przemiłych osób, które świetnie mnie rozumiały...:) Inna grupa terapeutów, niz pracująca z Miskiem na co dzień, rzuciła mi na moje dziecko całkiem inne światło...:)

          Mnie ten problem nie dotyczył ale słyszałam wiele opinii innych rodziców, że prowadzenie indywidualnych diet było na medal:)
          Jak coś jeszcze Was zainteresuje to pytajcie:)
      • myszewa Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 20.12.10, 16:08
        No właśnie, ja też poluję na turnus z taironem, dotychczas czytałam dobre opinie o nich - gdybyś mogła rozwinąć będę wdzięczna. A i jedna jeszcze rzecz m,nie martwi odnośnie młodego - na stronie piszą, że respektują diety (bm, bg ), ale mały ma jeszcze pare innych alergii (min. jajka, soja i inne), poza tym - i tu największy problem bardzo dużą wybiórczość jedzeniową... no i jak tam jest rozwiązywana sprawa jedzenia - czy jest możliwość przygotowania czegoś we własnym zakresie (dostęp do jakiejś prowizorycznej kuchni), czy uwzględniane są specyficzne problemy jedzeniowe (tzn. można liczyć na to, że małemu usmażą np. naleśnika z zamiennikiem jajka, które zje zamiast czegoś czego programowo nie rusza), czy w tych miejscowościach (Korbielów i Ochotnica) są jakieś sklepiki gdzie można się zaopatrzyć we własnym zakresie (głównie owoce dla młodego, bo zjada na kilogramy, wszystko inne mogę wziąść ze sobą) no i wszelkie inne wskazówki, segestie - będę wdzięczna.
        • myszewa Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 20.12.10, 16:15
          Pisałyśmy w tym samym czasie no i mam odpowiedź. Mój akurat ma autyzm, nie ZA, ani CZR i cóż funkcjonuje, jak funkcjonuje, więc...
          • marychna31 Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 20.12.10, 16:32
            Myszoewo, mój Misiek ma autyzm. Nie ZA. Autyzm ma po prostu bardzo różne oblicza.

            A odnośnie trudnych sytuacji. Oczywiście nie tylko ja ich doświadczałam. Rozmawiałam z innymi mamami, którym sie również zdarzyło, że musiały wychodzić, żeby sobie popłakać albo chociaż obmyć twarz zimna wodą. taki turnus to po prostu nagromadzenie nieszczęścia. To jest trudne nawet dla dorosłej, świadomej osoby. Myślę, że dla małego dziecka to również poważne obciążenie. ale dzieci, jak to dzieci-potrafią się świetnie przystosować:)

            Jeszcze raz odnośnie diet: byłam w Korbielowie i tam naprawdę rodzice byli zachwyceni uwzględnianiem WSZELKICH indywidualnych żądań:) Nie tylko prostej diety bm, bc czy bg.
            • kamilka1979 Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 20.12.10, 19:06

              A ja między innymi dlatego chcę jechać na taki turnus.Chcę w końcu pobyć z rodzicami mającymi dziecko z autyzmem.Zdziwiło mnie to co napisałaś,że był to dla Ciebie duży stres,że taki wyjazd to patrzenie na ogrom nieszczęść.Pewnie łatwo nie jest,ale to są przecież nasze dzieciaki i właśnie dla nich są takie turnusy.Mnie nie jest łatwo kiedy jestem z młodym ośrodku wypoczynkowym i widzę wymowne spojrzenia ,na zasadzie "o to ten dziwny" lub ten co tak się drze.Wtedy nie jest fajnie,a jak wszyscy będziemy w "swoim" gronie to chyba będzie lepiej...No takie mam póki co wyobrażenie! Zobaczymy jak będzie :) Pozdrawiam ciepło
              • marychna31 Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 20.12.10, 19:52

                > A ja między innymi dlatego chcę jechać na taki turnus.Chcę w końcu pobyć z rodz
                > icami mającymi dziecko z autyzmem
                No przeczytaj co napisałam powyżej!:) Własnie to zaliczyłam do plusów wyjazdu: możliwość spotkania z ludźmi, którzy borykają się z podobnymi problemami. To było bardzo oczyszczające doświadczenie:) Uważam je za bezcenne.

                Ja pisałam o czymś innym. Autyzm ma naprawdę różne oblicza. Na turnusie doświadczyłam sytuacji, jakich nie byłam świadkiem nigdy wcześniej, mimo że mam w domu i dalszej rodzinie autystyków. Dla przykładu: pół metra ode mnie trzy dorosłe osoby usiłowały obezwładnić kilkunastoletniego chłopca, który w ataku szału usiłował sobie rozbic głowę. Wybiegł z sali, przed która z Miskiem czekałam na zajęcia. Na stołówce norma było, że 30 cm ode mnie dwójka dzieci wymiotowała prosto do swoich talerzy. Jeden z kilkulatków jedną z terapeutek tak kopnął w głowę (sugerując wcześniej, że chce się do niej przytulić), że złamał jej nos i zabrało ja pogotowie... mogłabym takich sytuacji opisać jeszcze wiele.

                Nie opisuję tego dla taniej sensacji, próbuje wytłumaczyć dlaczego to było trudne. Nie miałam oczywiście nikomu nic za złe (choć i tacy rodzice sie trafiali! Był przypadek, że żądali usunięcia jednego z chłopców z turnusu i "zamknięcia w szpitalu psychiatrycznym"-tam tez sie trafiają rożni ludzie i nie zawsze można liczyć na zrozumienie i współczucie).

                Nie mogę dokończyc bo Misiek mi nie daje...;) wróce później

                • aagawek Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 20.12.10, 21:06
                  Wielkie dzięki:)
                  Właśnie o taki rzeczowy opis mi chodziło. Nadal nie wiem, co zrobić. To naśladownictwo niepożądanych wzorców mnie zmartwiło. Ale na szczęście jeszcze jest sporo czasu do namysłu.
                  Czy tam są jakieś przedziały wiekowe w grupach na ćwiczeniach?
                • czarna_ida Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 20.12.10, 22:35
                  A marychna Ciebie rozumiem.. Wiem, ze tego tez mi chcial i chce maz oszczedzic, w szkole specjalnej..Jak jezdzi na Si..
                  No wlasnie autyzm, autyzmowi nie rowny, jesli ma się dziecko, ktore sobie jakos radzi. I spotyka się dzieci, mocniej zaburzone, lub np. z wieksza nadwrazliwoscia.. Nie napiszę Wam co mi opowiadala, terapeutka..Bo nie o to chodzi..
                  Ja wiem, ze zdrowe dzieci, tez potrafią niezle dac w kosc, u mojego dziecka tez sa takie male aparatki, co to sie sama uderzy i powie pani ze jej moj syn zrobil krzywde..Mimo ze byl w drugim koncu sali..
            • myszewa Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 20.12.10, 23:36
              Dzięki... Hmm, pisząc, że mój nie funkcjonuje super miałam na myśli raczej tempo rozwoju poznawczego, mowy i całkowity brak zainteresowania rówieśnikami, ale kiedy przeczytałam to ponizej to się zaczynam zastanawiać... I nie chodzi mi o kopiowanie zachowań, nie wiem czy psychicznie jestem na to przygotowana. Zawsze mocno przeżywam widząć ekstremalnie ciężkie przypadki , do dziś mam przed oczami chłopca, którego kiedyś spotkaliśmy w jakiejś poczekalni - i jego rodzinę (bo przywieźć musieli go z pełną obstawą) był jak dzikie, przerażone zwierzątko, nigdy nie zapomnę tego widoku i krzyku. Faktycznie nasz autyzm jest inny, nie borykamy się z agresją, autoagresją, lękami czy atakami histerii, które zdarzają się rzadko i zawsze mają jakieś uzasadnienie. Mały jest wesoły, przytulaśny, ma dobry kontakt wzrokowy, naszym największym problemem na dziś są stereotypie, mała samodzielność i opóźnienia rozwojowe... Dzięki za ten głos...
              • czarna_ida Re: myszewa 21.12.10, 08:21
                Widzisz moj tez jakos sobie radzi, gorzej wychodzi z agresja, czy z kontaktami z dziecmi.. Czy tez wlasnie rozwojowo..
                Tez jest przytulny i kontaktowy.. Ale sa i lęki i stereotypie..
                No ale to wlasnie moje ''zaburzenia'' , mojego dziecka..
                • szalicja Re: myszewa 21.12.10, 09:31
                  Ja byłam dwa razy na turnusie. Takich sytuacji trudnych nie było, może dlatego, że nie było też dzieci o aż tak trudnych zachowaniach. Mati był najbardziej nadpobudliwym dzieckiem na turnusie. Wszystkie mamy zwykle jadły spokojnie przy stoliku a ja ciągle swojego musiałam ganiać. Byłam tym bardzo zmęczona i zła, ale... mimo to Mati był jednym z najmniej zaburzonych. Terapeuci wręcz mówili, że to bardziej ADHD, niż autyzm...Na turnusie były jeszcze dzieci z innymi problemami np. MPD, ZD, ze strasznymi wadami genetycznymi...Był taki malutki chłopczyk, miał zdeformowaną buzię. Trzeba być przygotowanym na różne "widoki" i sytuacje. Trzeba umieć czasem się tak zachować, aby kogoś nie urazić, aby ktoś nie pomyślą, że się nad nim litujesz. Na turnusie w czerwcu niezły numer wiwinęła dziewczynka, która wydawałoby się, że ma najwięcej szczęścia bo "tylko" padaczkę. Nie byłam świadkiem takich ekstremalnych zdarzeń, które opisane są wyżej....więc może moje doświadczenia są inne. Ja bardzo polecam taki wyjazd. Można poznać wiele ciekawych osób, sporo od nich się nauczyć ale też można komuś pomóc swoją wiedzą i doświadczeniem. I tak - jesteś wśród swoich i to jest duży komfort, że nikt na ciebie głupio nie patrzy a jak patrzy to ze zrozumieniem. Terapeuci są pomocni też po "godzinach". Ja na pewno będę chciała powtórzyć taki wyjazd tylko szukam nowego organizatora, bo poprzedni okazał się być oszustem.
                  Zawsze i wszędzie znajdzie się ktoś "lepszy" z "lepszym" dzieciem albo taki, któremu wszystko się nie podoba i tylko judzi i stwarza niemiłą atmosferę. Najlepiej zignorować. Fajną sprawą jest to, że można zebrać się w kilka mam i razem gdzieś wychodzić np. na dwór czy na plażę. Wtedy możesz odejść na chwilę bez obaw.Zawsze ktoś "rzuci oko" na Twoje dziecko.
                • myszewa Re: myszewa 21.12.10, 10:26
                  Tak, każdy z naszych dzieciaków jest inny. np na zajęciach grupowych na które chodzimy mały jest najgrzeczniejszym i najspokojniejszym dzieckiem, nie użądza scen, nie ucieka, nie udeży innego dziecka, ale... ma chyba najwięcej stereotypii, najczęściej się zawiesza, no i poznawczo nie idzie jak burza... W zeszłym roku po diagnozie robiliśmy PEP-R ogólny wiek rozwoju wyszedł 1,4 (miał 2,6), w tym roku po rocznej terapii mamy 3 m-ce do przodu wg tego testu... i pomimo, że wiem, że nie zaprezentował wielu swoich umiejętności to też widzę jak różnica między nim a jego rówieśnikami wcale się nie zmniejsza, tylko wręcz przeciwnie - zwiększa się... A co do zachowań agresywnych, autoagresywnych to też mam świadomość, że one mogą pojawić się później... i chyba dlatego też nie jestem do końca gotowa na taką konfrontację...
                  • szalicja Re: myszewa 21.12.10, 11:09
                    Wiesz, autyzm to (wygląda na to), że to takie dziadostwo, które zaskakuje. Coś mija, przychodzi nowe, inne, czasem lepsze a czasem gorsze. Czasem coś odchodzi i za jakiś czas wraca. Taki urok. Nie daj Mu (autyzmowi) zastraszyć się. Co nam pisane to nas nie ominie, tak czy siak. A turnusy to ekstra sprawa - mimo wszystko. Nawet, jak się jest świadkiem strasznych scen, nawet jak wyć Ci się chce ze strachu, że to Ciebie może kiedyś dotyczyć. A może lepiej mieć świadomość, jak bardzo do dupy może być? Może dobrze zobaczyć wtedy, jak inni sobie z tym radzą? Może to Ci się kiedyś przydać, czego nie życzę...
    • mit-och Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 21.12.10, 21:07
      Ja byłam z młodym w zeszłe wakacje na obozie organizowanym przez "niezwykłe dzieci". Tam doznałam olśnienia. Tam nauczono mnie jak postępować z moim dzieckiem. Dziś jestem osobą oświeconą i łatwiej mi się żyje :) To nie jest obóz rehabilitacyjny tylko terapeutyczny i podczas naszego pobytu było tam około 12 chłopców z cechami ZA w różnym natężeniu. Obóz nastawiony był na terapię grupową. Były trudne momenty, jak wszędzie. Z lekkimi obawami pojadę na następny (obawy wynikają stąd, że synek strasznie łapie wszelkie bluzgi :( ) bo warto.
      • szalicja Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 22.12.10, 09:44
        Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam- turnus zorganizowali dorośli ze spektrum? Jeśli tak to bardzo ciekawa oferta. A możesz coś więcej napisać? Skąd to? Jakieś namiary?
        • mit-och Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 22.12.10, 10:40
          Turnus był prowadzony przez www.niezwykledzieci.adhd.org.pl.
          Pedagodzy, psychologowie i wolnotariusze pracowali tam wspólnie z dr M. Skotnicką. Tak jak napisałam, był to obóz terapeutyczny, dzieciaki miały zajęcia a rodzice wykłady. Ja dostałam konkretną pomoc, jak radzić sobie z trudnymi zachowaniami, jak i czego wymagać. Dla mnie osobiście były to bardzo cenne rady. Czy osoby prowadzące były ze spektrum... hmm, pewnie ze dwie by się znalazły :) Co do dzieci, na "moim" obozie było kilku 3-5 latków, kilku 7-10 i kliku nastolatków i każda grupa wiekowa miała swoje zajęcia. Były oczywiście trudne chwile, ale plusy przyćmiły minusy. O obozach można też poczytać na forum forum.adhd.org.pl/index.php
          • marika012 Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 22.12.10, 11:43
            Mój syn był na tym turnusie z mężem. Wrócili zachwyceni. W najbliższe wakacje też jedziemy ale chyba wszyscy, całą rodziną :)
            Dr Skotnicka jest super człowiekiem i duper specjalistą.

            Mit-och w jakim terminie byliście. Może widziałaś mojego syna :)
            • mit-och Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 22.12.10, 12:08
              My byliśmy w Panoramie w Szczyrku...
              • marika012 Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 22.12.10, 13:44
                To byliście w połowie lipca. Moje chłopaki byli na wcześniejszym turnusie w Bystrej.
                • mit-och Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 22.12.10, 20:47
                  Zatem wybieracie się latem na kolejny obóz, ja z młodym też :) Może się spotkamy.
                • nieszki Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 02.01.11, 16:33
                  Ja jeżdżę jako terapeuta - wolontariusz na te obozy. Marika, nie jestem pewna, ale chyba miałam Twojego syna w grupie. I naprawdę bardzo gorąco polecam. Moi obaj chłopcy zrobili olbrzymie postępy dzięki obozom i dr Skotnickiej.
                  • marika012 Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 02.01.11, 18:24
                    Mój mąż mówi, że była terapeutka Agnieszka. Może to Ty :)
                    Mój syn ma rzadkie imię na literę A :)
                    • nieszki Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 02.01.11, 18:30
                      To na bank byłam ja.
            • marika012 Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 22.12.10, 13:45
              > Dr Skotnicka jest super człowiekiem i duper specjalistą.

              miało być super specjalistą :D
              • marychna31 Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 22.12.10, 19:14
                marika012 napisała:

                > > Dr Skotnicka jest super człowiekiem i duper specjalistą.
                >
                > miało być super specjalistą :D
                Ale Marika, super wyszło:) Nie wiem tylko, czy dr Skotnicka by sie nie obraziła...;))
                • firella2 Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 22.12.10, 20:04
                  > Dr Skotnicka jest super człowiekiem i duper specjalistą.


                  Ze śmiechu oplułam lapka ;-)))
                  • marika012 Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 22.12.10, 20:49
                    Nie moja wina, że "s" sąsiaduje z "d" :D
      • zurawska.barbara mit-och 28.12.10, 19:13
        dziękuję za odpowiedź, a mozesz napisać cos więcej?
        bo na stronie internetowej widzę że to propozycja dla dzieci z różnymi zaburzeniami,
        jak wyglądała organizacja zajec, w jakich grupach ćwiczyły dzieci, jak wyglądał plan dnia, co z dietą, ilu osobowe pokoje, mój maluch ma dietę lekkostrawna, co w kwestii karmienia? czy był z wami pediatra?
        • mit-och Re: mit-och 28.12.10, 20:08
          Zatem po kolei...
          - tak, jest to propozycja dla dzieci z różnymi zaburzeniami, poczatkowo były to obozy dla dzieci z ADHD, ale niektórzy z adehadowców dostali dodatkowo ZA :). Na obozie, na którym bylismy my był jeden chłopiec z autyzmem i jeden typowe ADHD, reszta mniej lub bardziej naznaczona ZA
          - ja pojechałam już z diagnozą, ale inne dzieci mogły dostać diagnozę na miejscu (pod koniec obozu)
          - przed wyjazdem zapytałam o grupę wiekową, najlepiej jak jest paru maluchów (lub nastolatków) z tej samej grupy wiekowej, u nas było 3 cztero/pięciolatków i 1 zdrowy 3 (towarzyszący)
          organizacja zajęć: od 9 do 12 wykłady dla rodziców, praca w grupach z dziećmi - nacisk na interakcje społeczne (wydaje się niemożliwe, ale 4-latki ze sobą wspólpracowały), później obiad i chwila dla siebie, od 15 albo 16 (nie pamiętam już dokładnie) - 18 zajęcia rodzice + dzieci, znowu nacisk na współpracę (np robimy wspólnie tor przeszkód, każda grupa wiekowa osobno, każdy przechodzi tor, itp.) później dzieci zostawały, rodzice spotykali się w tzw. grupie wsparcia, można było znleźć się wsród osob dobrze rozumiejących nasze problemy...
          Po kolacji, około 20 odbywają się konsultacje indywidualne z psychologami, lub w innych porach (czasem na życzenie). Pod koniec obozu była wspólna gra terenowa i wspólna kąpiel w basenie :)
          Ośrodek Panorama w Szczyrku jest stary, pokoje ma różne, by byliśmy we dwójkę w 3. Pokoje z łazienką, nam przypadł bez balkonu. Ale obozy odbywają się też w innych miejscach, trzeba zrobić rekonensans :). Jedzenie takie sobie, raczej nie mozna liczyć na diety bm, bg itp. My dożywialiśmy się we własnym zakresie, co nieznaczy że nie można było się najeść. Ośrodek jest spory i w czasie naszego pobytu były tam grupy kolonijne. Nasze dzieci od 22 obowiązywała cisza nocna i zakaz wychodzenia z pokoju. Zresztą każdy rodzic podpisywał regulamin obozowy.
          Co do opieki lekarskiej - dr Skotnicka jest lekarzem (w trakcie specjalizacji, lub już skończyła medycynę ratunkową) i psychologiem.
          Poza obozem było sporo rzeczy do obejrzenia... Szczyrk jest latem też piękny...
          • zurawska.barbara Re: mit-och 28.12.10, 21:38
            a czy menu było z góry ustalone? czy było do wiadomości rodziców wcześniej?
            Stas nie ma jakiejs bardzo rygorystycznej diety, nie może jesć rzeczy ostrych, wzdymających i cieżkostrawnych. A ile było posiłków w ciągu dnia? piszesz że sie dokarmialiście we własnym zakresie, masz na myśli przekaski między posiłkami czy np. obiad?
            fakt że udaje sie prowadzącym wprowadzic wspólną zabawę w grupie mnie bardzo przekonuje:)
            • marika012 Re: mit-och 28.12.10, 22:31
              To ja napiszę bo mój na diecie bm bg i bez cukrowej. Mój syn był z tatą w innym ośrodku w Bystrej (rzut beretem od Szczyrku). Panie z kuchni odlewały młodemu zupę żeby miał bez śmietany kotletów nie panierowały na życzenie gotowały powierzony im makaron kukurydziany itd. Także z dieta krucho ale przy wysiłku rodzica i współpracy pań organizatora dało się zachować dietę. Z posiłków było śniadanie i obiadokolacja także dożywiać trzeba się było we własnym zakresie. Na terenie ośrodka był basen kryty i codzienne wejściówki były za friko.

              Według relacji męża na ich turnusie było większość dzieci z ADHD, trochę z ZA, dwóch autystów z prawdziwego zdarzenia i sporo niezdiagnozowanych.
              Diagnoza obozowa jest naprawdę dogłębna bo dziecko jest obserwowane przez kilka godzin w ciągu dnia w różnych sytuacjach. Mój syn pojechał na obóz z diagnozą CZR ze
              Scolaru, wrócił z diagnozą ZA z objawami nadpobudliwości psychoruchowej od Skotnickiej.
            • mit-och Re: mit-och 28.12.10, 22:33
              Jedzenie było "ośrodkowe", tzn. np. śniadanie: płatki + mleko, pieczywo + wędlina, serek, warzywa, dżem (ale w odliczonych ilościach), herbata, kawa. Obiad był późno (raczej obiadokolacja) ze wzlędu na obniżenie kosztów obozu i wiadomo...dzieci wybredne są, mój młody czasem miał ochotę na klopsiki czasem nie (już szczegółowo nie pamiętam co serwowali)... jeśli nie....my chodziliśmy na pizze lub dodatkowy obiad do innych miejsc niż ośrodek. Wszystko zależy od Ciebie, jak będzie Wam smakowało, to może niepotrzebne będą wypady "obiadowe". Pesonel był miły, prosiliśmy o niesłodzenie herbaty, można było trzymać np. soki w kuchennej lodówce (do 18 chyba) - a upały wtedy były i wszystko szybko się psuło. Kolację dla dziecka ja robiłam we własnym zakresie, była to jakaś kanapeczka, czy owoce. Podsumowując: śniadanie + obiadokolacja. Na zajęcia nic nie przynosiłam, dzieci do picia dostawały wodę.
              A jeszcze o zajęciach: mieliśmy do dyspozycji 3 sale obok siebie: 1-wykłady, 2- grupa najstarsza (oni często wychodzili grać w gry terenowe) i średnia, 3- grupa najmłodsza. Rodzice siedzieli na wykładach, dzieci pod okiem profesjonalnej kadry ćwiczyły kontakty społeczne. Po południu część czasu byliśmy z dziećmi, część sami (grupa wsparcia).
              Dla mnie ten obóz to była szkoła życia. Podczas stawiania diagnozy rozmawiałam z wieloma psychologami, lekarzami i każdy tylko potwierdzał diagnozę i nie mówił jak życ z takim dzieckiem. Dopiero dr Skotnicka pokazała mi jak obsługiwać takie wyjątkowe dziecko. Ale trzeba mieć otwarty umysł i zastosować w życiu cenne porady. Mi się udało, na tym etapie (przedszkola) nie mam większych problemów (pierwszy rok w przedszkolu to był koszmar) z młodym. Zacznę się martwić gdy zacznie się szkoła...
              Żeby nie bylo tak różowo - pobyt na obozie to była straszna nerwówka, dużo stresów przeżyłam i młody też... ale nam wyszło to na dobre
              I jeszcze jedno; ukoronowaniem obozu była przygotowanie , dzieci + rodzice, uroczystej kolacji, i wierz mi jakie to było przezycie dla rodziców być dumnym z takiej świetnej organizacji i współpracy.
              • zurawska.barbara Re: mit-och 29.12.10, 21:33
                a możesz mi napisać skąd wynikała ta nerwówka?
                • mit-och Re: mit-och 29.12.10, 23:17
                  Wynikała z "trudnych" zachowań innych dzieci i z zaakceptowaniem nowych zasad (przeze mnie i dziecko).
                  My byliśmy w grupie najmłodszej. Był chłopiec, który nie potrafił zachować dystansu, co oczywiście wynikało z jego zaburzeń. Często silnie "przytulał" się do mojego synka, czasem próbował ugryźć, zdarzyło się, że uderzył. Trzeba było szybko reagować aby nie stała się żadnemu krzywda. To kosztowało mnie dużo nerwów, bo z jednej strony mieli współdziałać, a z drugiej taki kontakt fizyczny był ciężki do zaakceptowania. Ale zachowanie chłopca nie było takie bez przyczyny, na to oczy otworzyła mi psycholog, mój "niewinnie" prowokował do takich zachowań (np. pomachał samochodzikiem przed oczami, albo pierwszy wcisnął się i przeszedł przez drzwi).
                  Kolejna rzecz, niestety młody przejął niewłaściwe zachowania i długo z tym walczyliśmy po powrocie do domu, mój jest strasznie wpływowy i np. każdy nowy bluzg jest szybko zapamiętany i długo i namiętnie odmieniany przez przypadki.
                  Nowe zasady: na obozie dostajesz wskazówki, najczęśniej jest to odwróceniem tego co robisz dla dziecka, dlatego dość trudno wprowadzić je w życie. Dziecko jest zdezorientowane, matka niepewna czy właściwie postępuje - nerwówka. Dochodzi do awantur, wściekłości i histerii. Ale mi się udało wprowadzić nowe zasady i dobrze w nich się czujemy. Dr. Skotnicka jest terapeutą poznawczo-behawioralnym i porady, które się otrzymuje wynikają z takiej terapii.
                  Na przykład: młody uciekał, często, ja za nim goniłam, w ośrodku idziemy na śniadanie, siadamy do stołu, on w dlugą, ja za nim, siadamy, mija 5 minut i zabawa od nowa, ja czerwona, że nie panuję na dzieckiem - porada - przestać gonić. Pierwsza myśl - jak przestać? przecież poleci gdzieś, ulica, samochody, zgubi się itp. Przestałam gonić - rezultat: zabawa w uciekanie przestała być zabawna. Uwierz mi, tam na obozie dałam mu "taką wolność" i od tamtego wyjazdu nie mam problemów. To nie tak do końca, że daję wolną rękę, kątem oka widzę co zamierza :)
                  Przykład nr 2: młody w napadzie złości nie raz machnął łapką mi w twarz, zastosowałam holding, na początku był straszny bunt, im dalej tym lepiej. Dziś 3 razy się zastanowi zanim rękę na mnie podniesie. Bez bicia, agresji i krzyków.
                  Przykład nr 3: konfrontacja. Dla mnie kluczowy dla poznania świata przez moje dziecko był jeden epizod na obozie. Wszyscy pracują wspólnie, mój synek mający obsesję na punkcie pociągów właśnie zbudował sam z klocków lokomotywę. Podchodzi chłopiec i niszczy mu pracę. Młody dostaje wścieklizy. Psychologowie obserwują. Ja i mama chłopca trzymamy nasze dzieci, aby się uspokoiły (chłopiec był trzymany za niewłaściwe zachowanie). Psycholog podchodzi i oferuje naprawioną lokomotywę dzieciom informując, ze dostanie ją ten, który wykaże sie chęcią współpracy z kolegą. Moje dziecko wykazało się chęcią współpracy. To kontrolowane zdarzenie dobitnie pokazało mlodemu co się dzieje, gdy to on jest ofiarą (w przedszkolu to on był agresorem) i jaka jest nagroda, gdy wykazujemy "zrozumienie". Naprawdę to zrozumiał! Odmieniony poszedł do kolejnej grupy przedszkolnej
                  Te i wiele innych przykładów moglabym opowiedzieć. Ale to trzeba przeżyć samemu i wyrobić sobie własny pogląd.
      • mamabeata66 Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 01.01.11, 21:13
        witam weszłam na stronę niegrzecznych dzieci ale nic nie znalazłam o turnusie gdzie tego szukać i ile kosztuje taki turnus mam 11 latka ktory daja nam ostro w kość a tu na wsi zero pomocy i zrozumienia ma zdiagnozowane ZA
        • mit-och Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 01.01.11, 23:17
          nie niegrzecze a niezwykłe :)
          Gdzieś w środku wątku są namiary.
          • zurawska.barbara Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 02.01.11, 09:45
            dzwonilam do nich, jakaś pani powiedziała mi ze w lutym będzie już wiadomo co i jak, jeszcze turnusy nie są zorganizowane, i wtedy mają pojawić się informacje na stronie internetowej niezwykledzieci.adhd.org.pl/index.php
            jesteś chetna?
            powiedziano mi ze planuja turnus dwutygodniowy na przełomie lipca i sierpnia
            • marika012 Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 02.01.11, 10:01
              Ja z moim 8 latkiem jadę na bank :)
              • mit-och Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 02.01.11, 11:40
                Zatem, do zobaczenia latem :)
                • jonaska Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 03.01.11, 19:03
                  My byliśmy raz w Złotym Potoku i raz w zimę w Bystrej w Magnusie:)
                  Jak finanse pozwolą, pojedziemy i my w wakacje:)
                  • mamabeata66 Re: chciałabym wziac dziecko na jakis turnus 04.01.11, 20:18
                    ja też bardzo bym chciała mój kończy 12.01 11 lat i twierdzi że jest NASTOLATKIEM szukam każdej pomocy jak z nim postępować bo w 4 klasie uczą się anatomi człowieka i jest tym zafascynowany tylko o tym czyta i rysyje
                  • zurawska.barbara jakie minusy? 07.01.11, 23:10
                    do mam które już były na takim turnusie, mozecie mi napisac co było minusem? jakie napotkałyście problemy, niedogodnosci?
                    bo bardzo zacheciły mnie Wasze wypowiedzi, ale chce zdroworozsadkowo podejść do tego a nie zachłysnąć się fascynacją
Inne wątki na temat:
Pełna wersja