jolanta75
05.01.11, 11:28
Proszę o odpowiedź czy powinnam sie niepokoić czy raczej nie.
Mój synek ma dwa lata i dwa miesiące. Przeczytałam gdzieś, że brak mowy u dwulatka może być powodem różnych zaburzeń. Nie panikuję, ale zaczęłam trochę się tym tematem interesować. oczywiście to co wyczytałam trochę mnie zaniepokoiło.
Chciałabym więc prosić o pomoc.
Mam dwoje dzieci. Starsza córka w kwietniu skończy dziesięć lat. Zaczęła mówić w okolicy 2,5 roku. Zawsze nieśmiała, bała się ludzi, reagowała płaczem. Rzadko uśmiechnięta.
W zerówce stwierdzono zaburzenia integracji sensorycznej. Terapia trwała rok. Po testach psycholog stwierdził, że wyniki są ok i nie ma potrzeby dalszej terapii.
Córka jest w grupie ryzyka dysleksji. Brzydko pisze, ma problemy z czytaniem, i robi błędy. Chodzę z nią na reedukacje. Ma problemy z koncentracją.
Córka ma swój świat. Uważa, że jest psem i chce aby zwracać się do niej wymyślonym imieniem. Chciała aby na torcie umieścić napis z wymyślonym imieniem. Nie zgodziłam się więc nie chciała żadnego napisu. Bawi się, że jest psem, albo smokiem, albo jeszcze innym zwierzakiem. Nie pozwala sobie robić żadnych zdjęć. Nie pozwala nawet skrócić o cm włosy. Często miewa smutki. Płacze bez powodu, ma dziwne myśli. Boi się ognia (nie pozwala zapalić świeczki). Córka skarży się, że dzieci się z niej śmieją, że gada do maskotek.
Na dyskotece podobno biegała w kółko. (tak mówiła wychowawczyni).
Synek dwa lata. Powoli zaczyna mówić pojedyncze słowa. uwielbia samochody, kółka i wszystko co się kręci. Często się przy tym napina. Na przykład przed pralką stoi na palcach i chodzi w tą i z powrotem. Napina wtedy rączki. Synek miał zaburzone napięcie mięśniowe. Był rehabilitowany Vojtą ok 1 roku. zaczął chodzić mając 1,5 roku. Mam z nim kontakt, uśmiecha się, rozumie moje polecenia. Zna wszystkie marki samochodów. namiętnie ogląda gazety motoryzacyjne. Synka nie interesują inne dzieci. czasami mam wrażenie, że się ich boi.
To chyba tyle.
Dodam jeszcze, ze starsza córka rok temu zaczęła chodzić na palcach.
Wybieram się do ortopedy.
Zastanawiam sie nad psychologiem, ale może dac jej spokój. Wyrosnie z tego?
Pozdrawiam