uwaga w dzienniczku

10.01.11, 15:51
Dziś mój syn dostał uwagę takiej treści
"A. dziś na pierwszej lekcji w ogóle nie słuchał wychowawczyni tylko zaczepiał T. i pokazywał mu język"

Mój syn poszedł do szkoły po 3 tygodniowej przerwie (święta, potem 2 dniowa gorączka od gardła więc został w domu, potem 3 króli, wolny piątek -i tak się zebrało).
Wiem, że po tak długiej przerwie nie jest łatwo od razu wdrożyć się do pracy szkolnej. Znam swoje dziecko i cudów się nie spodziewam.
Wkurzają mnie takie uwagi. To nie ja jestem na lekcji tylko pani wspomagająca która ma zaledwie dwójkę dzieci do ogarnięcia w dodatku dobrze funkcjonującą. Czy to problem wypracować system motywowania taki który podziała na dane dziecko. Lepiej pisać uwagę bo ja niby pogadam z dzieckiem ono przyzna "zachowałem się jak gówniarz już więcej nie będę" i może cud się stanie i młody stanie się szkolnym aniołem.

Tak samo było z wściekaniem się na przerwach. Ciągle uwagi ustne lub pisemne. Wzięłam się w końcu, zrobiłam młodemu kartę na której pani za każdą dobra przerwę stawia + za złą -. Młody dostaje w domu za + nagrody. Podziałało natychmiast. Syn wraca z dwoma lub trzema minusami w tygodniu i kilkunastoma +
To był mój pomysł. Pani dostała narzędzie które działa. To naprawdę problem wypracować swoje narzędzia do pracy na lekcji. Litości!!! Pracują z naszymi dziećmi ludzie którzy nic o autyzmie nie wiedzą, nie znają metod pacy.

Zła jestem. Teraz muszę wykombinować metodę dla pani do pracy na lekcji. Bo przecież sama z siebie tylko uwagi będzie pisać :(
I nie przyjdzie jej do głowy że każda uwaga to jej porażka nie dziecka ani rodzica.
    • lillyofthevally Re: uwaga w dzienniczku 10.01.11, 16:42
      uwielbiam behawioryzm :P

      poszukaj jakis publikacji nt behawioryzmu i podaj paniom do zapoznania :P
    • tijgertje Re: uwaga w dzienniczku 10.01.11, 20:29
      Odpisalabym nastepujaco:
      Uwage przeczytalam, zrozumialam, zaginela gdzies jednak czesc o Pani propozycjach rozwiazania problemu, bardzo prosze o dopisanie".
      • marika012 Re: uwaga w dzienniczku 10.01.11, 21:10
        He he podoba mi się ;)
    • gemmavera Re: uwaga w dzienniczku 10.01.11, 20:31
      Jeżeli Twój syn jest, jak piszesz, dobrze funkcjonujący, to dlaczego uwagi Cię wkurzają?

      Kurczę, nie wiem, bo nie znam całej sytuacji, ale mnie się zdaje, że taka uwaga to nie koniec świata.
      Przecież po to posyłamy dzieci do klas integracyjnych, żeby je nauczyć życia w społeczeństwie, wśród rówieśników NT. I nauczyć je respektowania zasad obowiązujących w klasie. A jeżeli w klasie za niesłuchanie nauczycielki i pokazywanie języka dostaje się uwagę, to jaki problem w tym, że dziecko z ZA też ją dostanie?
      Uważasz, że dziecko z ZA powinno mieć w takich sytuacjach taryfę ulgową?

      Jeżeli tylko te uwagi nie pojawiają się zbyt często, moim zdaniem nie ma o co kruszyć kopii.
      Dla mojego dziecka, również dobrze funkcjonującego, uwaga albo sama tylko groźba jej otrzymania bywa bardzo motywująca.
      Ja rozumiem uwagi nie jako błaganie nauczyciela "zrób pani coś z tym dzieckiem", tylko jako chęć poinformowania mnie, że w szkole coś się działo.
      Ale nauczyciele córki raczej nie nadużywają tej "broni". Od początku roku dostała ze trzy uwagi.
      I trzy pochwały.
      • marychna31 Re: uwaga w dzienniczku 10.01.11, 21:11
        Też mi sie wydaje, że taka uwaga nie jest czymś złym. To taki "minus" tyle, że nie w systemie wymyślonym specjalnie na potrzeby twojego dziecka ale zrozumiały i przyznawany wszystkim dzieciom. Sama uwaga jest już rodzajem kary a również sygnałem dla ciebie, ze na jakiś temat powinnaś z dzieckiem porozmawiać. To ważne, żeby twoje dziecko rozumiało system obowiązujący wszystkie dzieci (wpisywanie uwag za karę) bo przecież w społeczeństwie nikt nie będzie wymyślał systemów specjalnie dla niego ( to wariant optymistyczny, że twoje dziecko będzie w przyszłości również tak wysoko funkcjonowało) tylko twoje dziecko będzie musiało się przystosować do reguł wspólnych dla wszystkich.

        Wydaje mi się, że fakt, że nauczycielka wpisała uwagę wcale nie musi oznaczać, że sama w klasie nie daje sobie rady z twoim dzieckiem. Jeśli masz zresztą jakieś wątpliwości na ten temat to po prostu ją spytaj.
      • marika012 Re: uwaga w dzienniczku 10.01.11, 21:18
        Mój ma pochwały jak dobrze pójdzie kilka razy w tygodniu :)
        Uwagi mnie wkurzają bo pokazują, że pani niewiele wie o dzieciach z ZA. Ja za naturalne uznaję, że dziecko może wypaść z rytmu, zaczepia kolegę bo go nie widziało 3 tygodnie, nie chce brać udziału w grze zespołowej na wf-ie, ma gorszy dzień i za nic nie może się skoncentrować itd itd. Mam wrażenie że pani nie tyle informuje mnie o kondycji dziecka danego dnia tylko zgłasza pretensje. Denerwuje mnie brak jakichkolwiek pomysłów na dalszą pracę, rozwiązanie problemów. Ograniczenie się do podkablowania dziecka jakoś mnie nie satysfakcjonuje.
        • monisia900 Re: uwaga w dzienniczku 11.01.11, 07:48
          ja juz przywyklam do tego, ze wszelkie sposoby na mojego kajtka (tak nazywam mlodego w domu i tu postanowilam tez go tak nazywac) musze podawac paniom na tacy.nie chodzi tu tylko o zachowanie, ale przede wszystkim o sposb trafienia do niego.
          uwazam, ze uwagi to sposob wolania wychowawczyni o pomoc do ciebie.moze tio wynika z ich niewiedzy na temat autyzmu,albo poprostu nie sa zainteresowane problemem.
        • gemmavera Re: uwaga w dzienniczku 11.01.11, 12:31
          marika012 napisała:

          > Uwagi mnie wkurzają bo pokazują, że pani niewiele wie o dzieciach z ZA. Ja za n
          > aturalne uznaję, że dziecko może wypaść z rytmu, zaczepia kolegę bo go nie widz
          > iało 3 tygodnie, nie chce brać udziału w grze zespołowej na wf-ie, ma gorszy dz
          > ień i za nic nie może się skoncentrować itd itd.

          No ok, Ty to uznajesz za naturalne, ale ogólnie mówiąc społeczeństwo wcale nie musi tego respektować.
          A przecież chcemy, powtarzam, nauczyć dziecko funkcjonowania w społeczeństwie i to na takich samych zasadach, jak reszta tegoż społeczeństwa. Z pewnością ta nauka będzie dla dziecka z ZA boleśniejsza i trudniejsza niż dla zwyczajnych dzieci. Ale ostatecznie robimy to po to, żeby w przyszłości dziecko miało łatwiej, potrafiło się dostosować tam, gdzie to konieczne.

          Moja córka niedawno dostała uwagę, bo zrobiła mówiąc oględnie cyrk na gimnastyce korekcyjnej. Owszem, mogę dojść do tego, dlaczego akurat tak się zachowała, potrafię zrozumieć, co nią powodowało i tym samym ją usprawiedliwić.
          Co nie zmienia faktu, że ona musi dostać jasny i wyraźny (a może nawet bolesny) sygnał, że pewne zachowania, które zaprezentowała w czasie całego zdarzenia, są w społeczeństwie nieakceptowalne.
          • marika012 Re: uwaga w dzienniczku 11.01.11, 13:52
            Masz rację ale widzisz w naszym przypadku te uwagi są ewidentnie dla rodzica nie dziecka. Młodemu uwaga naprawdę nie przeszkadza, nie jest żadną karą, porażką, wstydem czy czym tam jeszcze. Na niego nie działa i już. Oczekuję od pani, że to w końcu zauważy i dostosuje swoje oddziaływania do dziecka. Przemyśli sprawę i spróbuje czegoś co podziała. Ja oczywiście mogę coś zasugerować tylko mi głupio tak kolejny raz wchodzić w jej kompetencje.
            • marychna31 Re: uwaga w dzienniczku 11.01.11, 16:33

              > Masz rację ale widzisz w naszym przypadku te uwagi są ewidentnie dla rodzic
              To jest sygnał dla dziecka (nawet jeśli nie rozumie go w tej chwili albo nawet jeśli nie zroumie nigdy), dla innych dzieci w klasie i oczywiście dla ciebie też. Nie chcesz być na bieżąco informowana, o tym co twoje dziecko robi w szkole?
              • gemmavera Re: uwaga w dzienniczku 11.01.11, 21:00
                marychna31 napisała:

                > To jest sygnał dla dziecka (nawet jeśli nie rozumie go w tej chwili albo nawet
                > jeśli nie zroumie nigdy), dla innych dzieci w klasie

                O, Marychna poruszyła jeszcze jedną ważną imo kwestię - inne dzieci. One tez muszą widzieć, że w klasie obowiązują pewne zasady i że za nietrzymanie się ich nalezy spodziewać się sankcji - i nie ma tu równych i równiejszych. Jeśli mają traktować dziecko z ZA jak resztę (bo ciągle zakładam, że również to chcesz osiągnąć posyłając syna do klasy integracyjnej), to informacja, że ono nie ma taryfy ulgowej, również jest dla nich ważna. Tak sądzę.

                A poza tym jeśli Twój syn dostaje pochwały tak często, jak piszesz, no to już w ogóle nie widzę problemu, serio. :)
                • marika012 Re: uwaga w dzienniczku 11.01.11, 21:37
                  W tym problem, że wiem że uwagi są skierowane do mnie.
                  Młody ma je w nosie, zwykle nawet nie wie że ma uwagę. Uwaga jest w tym samym kajeciku co notatka o pracy domowej czyli używanym nawet kilka razy w ciągu dnia więc wpis nie robi wrażenia.
                  Inne dzieci też o tym nie wiedzą bo wpisuje pani wspomagająca a nie wychowawczyni. Ona siedzi w pobliżu obu Aspich i porozumiewa się z chłopakami szeptem żeby nie zaburzać toku lekcji.
                  Ja to odbieram jako sygnał do mnie "Weź coś babo zrób bo ja nie potrafię/mi się nie chce itd."

                  Pochwały są często bo rzeczywiście młody jest chwalony za wszystkie pozytywne zachowania, rozwiązane zadania, pracę samodzielną podczas której nie trzeba mu przypominać że ma coś robić i żeby się włączył.
                  • gemmavera Re: uwaga w dzienniczku 11.01.11, 22:57
                    marika012 napisała:

                    > W tym problem, że wiem że uwagi są skierowane do mnie.

                    Uwagi z reguły sa skierowane do rodziców. :)
                    Co nie oznacza, że dziecko ich nie widzi.

                    > Ja to odbieram jako sygnał do mnie "Weź coś babo zrób bo ja nie potrafię/mi się
                    > nie chce itd."

                    Nie wiem, nie chcę Ci niczego na siłę wciskać, bo nie znam całej Waszej sytuacji, relacji w tej szkole itd... Ale być może powinnaś wziąć pod uwagę tezę, że jesteś na tym punkcje ciutkę przewrażliwiona.
                    • marika012 Re: uwaga w dzienniczku 12.01.11, 08:34
                      >być może powinnaś wziąć pod uwagę tezę, że j
                      > esteś na tym punkcje ciutkę przewrażliwiona.

                      Nie wykluczam tej tezy ;)
          • mruwa9 Re: uwaga w dzienniczku 12.01.11, 10:25
            Moj syn, uczen 6. klasy, zalicza wlasnie piata szkole w swojej uczniowskiej karierze.
            Pierwsze dwie szkoly, uczniow w klasie 18, nauczycieli- dwoje. Schemat powtarzajacy sie srednio co drugi dzien: telefon od nauczyciela/osobista rozmowa z nauczycielem/ pisemna wiadomosc: "A. na przerwach robil to, tamto, owamto...(mniejsza o szczegoly, ale zachowania dalekie od akceptowanych spolecznie). MUSICIE z nim porozmawiac! MUSICIE cos zrobic!"
            I tak przez 3 lata. Nauczylismy siena krytyke reagowac w stylu: to juz slyszelismy, a teraz prosimy o cos pozytywnego. Czy moze pan na powiedziec cos pozytywnego o dziecku?
            I nauczyciel, zbity z pantalyku zaczynal sie jakac: noo...tak...
            Obecna szkola, 32 uczniow w klasie, jeden nauczycie. Pierwszy tydzien, telefon ze szkoly: A. zrobil to, tamto, owamto (deja vu, powtorka sytuacji z poprzednich lat). Nauczyciel kontynuuje: wtedy my zrobilismy to i owo (opis srodkow, ktore przedsiewzial personel, zeby rozwiazac konfliktowa i niepozadana sytuacje, od razu, bez spychania odpowiedzialnosci za to, co dzieje sie w szkole, na rodzicow, ktorych przeciez w szkole nie ma). Dalej- proponujemy spotkanie nas, grona nauczycielskiego z wami, rodzicami, zeby ustalic strategie postepowania z dzieckiem.
            Dochodzi do spotkania, na ktorym , oprocz nas, rodzicow, jest dyrekcja szkoly, nauczyciele dziecka, pielegniarka szkolna, pedagozka itd itp. Z 10 osob. Dyrekcja zaczyna spotkanie tak: wiemy, jakie A. ma problemy i nie na problemach bedziemy sie skupiac, tylko na tym, co dziala dobrze , aby wzmacniac to, co dobre i aby pomoc A. znalezc sie w szkole, wsrod rowiesnikow. A wiec prosze (zwrocila sie do swoich kolegow), prosze, opowiedzcie o A, co w nim jest pozytywnego. I nauczyciele opowiadali o pozytywach dziecka , o jego mocnych stronach, o tym co dobrze dziala. Ustalono strategie , kto za co odpowiada personalnie (np. za mmniej lub bardziej dyskretna obecnosc na przerwach w poblizu dziecka, zeby ZAPOBIEGAC sytuacjom konfliktowym, a jesli sie zdarza - zeby rozwiazac je na biezaco, bez zrzucania tego zadania na rodzicow, ktorzy , nie bedac swiadkami zdarzenia, nie maja szansy na obiektywne poznanie jej przebiegu.
            Stan na dzis- dziecko kocha szkole, uskrzydlone biegnie na lekcje, uwielbia nauczycieli, ma bardzo ladne oceny, w domu zapanowal spokoj, bo skonczyly sie telefony ze szkoly ze skargami i pretensjami. W szkole dziecko wreszcie nawiazuje relacje z kolegami, zamiast byc tym wytykanym, nielubianym blaznem i pajacem. My mamy dobry i regularny , a co najwazniejsze, konstruktywny kontakt z nauczycielami. Mozna? Mozna.
            • mamabeata66 Re: uwaga w dzienniczku 12.01.11, 11:14
              .Dalej- proponujemy spotkanie nas, grona
              > nauczycielskiego z wami, rodzicami, zeby ustalic strategie postepowania z dziec
              > kiem.
              > Dochodzi do spotkania, na ktorym , oprocz nas, rodzicow, jest dyrekcja szkoly,
              > nauczyciele dziecka, pielegniarka szkolna, pedagozka itd itp. Z 10 osob. Dyrekc
              > ja zaczyna spotkanie tak: wiemy, jakie
              MÓJ syn tez zaczął chodzić do normalnej szkoły przed pierwszym września spotkanie z nauczycielami no i stały kontakt uwagi dla mnie bardzo ważne bo wiem co się dzieje poza tym jest traktowany jak inne dzieci więc rodzice nie mogą zażucić nauczycielom że jest na specjalnych warunkach bo musimy pamiętać że wszyscy rodzice chcą dla swoich dzieci jak najlepiej i nauczyciel jest pod presją
            • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: uwaga w dzienniczku 12.01.11, 12:58
              Wetne sie, przepraszam.
              Szkola moze w Warszawie? (nie pamietam skad jestes) - marze o takiej dla swojego ;-).
              • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: do mruwa9 12.01.11, 12:59
                to powyzej bylo do mruwa9
              • gemmavera Re: uwaga w dzienniczku 12.01.11, 16:10
                calosciowezaburzeniarozwojowe napisała:

                > Wetne sie, przepraszam.
                > Szkola moze w Warszawie? (nie pamietam skad jestes)

                Ja też się wetnę, również przepraszam. ;))
                CZR, muszę Cię zmartwić - coś mi się kojarzy, że Mruwa nie mieszka w Polsce.
                • mruwa9 Re: uwaga w dzienniczku 12.01.11, 17:20
                  ano..,stety- niestety, nie w Polsce.
                  • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: uwaga w dzienniczku 12.01.11, 17:34
                    :-(((( - pozostaje mi tkwic w naiwnym moze przekonainiu, ze i w Polsce i w Warszawie takie rzeczy sie zdarzaja ;-).

                    Nasze przedszkole spelnilo moje oczekiwania a nawet przeroslo, bo bylam pelna roznych obaw, a okazalo sie, ze nieslusznie.
                    Trzese sie teraz, zeby bylo co najmniej tak dobrze w kolejnej placowce edukacyjnej ;-).
    • gloria2 Re: uwaga w dzienniczku 11.01.11, 20:12
      Marika, spójrz na to z drugej strony. :)
      za 15 lat, przy piwku, Twój syn z kumplami będzie czytał uwagi z dzienniczka i wszyscy będą mieli z tego niezły ubaw. Gdyby był kujonem i miał same pochwały, to byłby dopiero obciach:)
      • marika012 Re: uwaga w dzienniczku 11.01.11, 21:29
        :D
Pełna wersja