marika012
10.01.11, 15:51
Dziś mój syn dostał uwagę takiej treści
"A. dziś na pierwszej lekcji w ogóle nie słuchał wychowawczyni tylko zaczepiał T. i pokazywał mu język"
Mój syn poszedł do szkoły po 3 tygodniowej przerwie (święta, potem 2 dniowa gorączka od gardła więc został w domu, potem 3 króli, wolny piątek -i tak się zebrało).
Wiem, że po tak długiej przerwie nie jest łatwo od razu wdrożyć się do pracy szkolnej. Znam swoje dziecko i cudów się nie spodziewam.
Wkurzają mnie takie uwagi. To nie ja jestem na lekcji tylko pani wspomagająca która ma zaledwie dwójkę dzieci do ogarnięcia w dodatku dobrze funkcjonującą. Czy to problem wypracować system motywowania taki który podziała na dane dziecko. Lepiej pisać uwagę bo ja niby pogadam z dzieckiem ono przyzna "zachowałem się jak gówniarz już więcej nie będę" i może cud się stanie i młody stanie się szkolnym aniołem.
Tak samo było z wściekaniem się na przerwach. Ciągle uwagi ustne lub pisemne. Wzięłam się w końcu, zrobiłam młodemu kartę na której pani za każdą dobra przerwę stawia + za złą -. Młody dostaje w domu za + nagrody. Podziałało natychmiast. Syn wraca z dwoma lub trzema minusami w tygodniu i kilkunastoma +
To był mój pomysł. Pani dostała narzędzie które działa. To naprawdę problem wypracować swoje narzędzia do pracy na lekcji. Litości!!! Pracują z naszymi dziećmi ludzie którzy nic o autyzmie nie wiedzą, nie znają metod pacy.
Zła jestem. Teraz muszę wykombinować metodę dla pani do pracy na lekcji. Bo przecież sama z siebie tylko uwagi będzie pisać :(
I nie przyjdzie jej do głowy że każda uwaga to jej porażka nie dziecka ani rodzica.