gorawka
13.01.11, 12:23
Kilka razy rzuciły mi się tu na forum wpisy jak w temacie. Zwłaszcza całkiem świeży uroczy wpis agi w innym wątku, że teraz echolalie już mniejsze, ale jakiś czas temu synek mógłby robić za GPS, bo powtarzał stałe teksty w stałych miejscach (wypisz wymaluj mój smyk). Powiedzcie mi, jak to jest / było w waszym przypadku. Czy jakoś specjalnie pracowałyście nad wyplenieniem tych echolalii? Mój synek wciąż ma bardzo dużo echolalii, ale coraz sprytniej je dopasowuje do rzeczywistości. Na szczęście zaniknęły echolalie "od czapy" - czyli losowo wybrane teksty z bajek rzucane zupełnie bez kontekstu. No i generalnie raczej już nie powtarza tekstów bajkowych, te echolalie, które dopasowuje do rzeczywistości to cytaty z nas rodziców, babci, terapeutów, etc. Nie ma też już raczej echolalii natychmiastowych tylko odroczone. No ale wciąż chciałoby się jeszcze lepiej...